Rozważania typowo poniedziałkowe

Ja to się chyba naprawdę nie nadaję na wiosnę – do niczego.
Jestem podenerwowana, co akurat można zrozumieć biorąc pod uwagę ostatnie tygodnie.
Jestem przytłoczona pogodą, która jednego dnia grozi szaleństwem innego budzi promieniami słońca, co akurat też nie jest niczym niesamowitym, jak na tę porę roku. Ja razem z pogodą jak na huśtawce raz wpadam w euforię, raz w dołek psychiczny:-)))
Jestem niezadowolona, zbliżają się wakacje, a my po raz pierwszy od kilku lat nie mamy planów i pewnie nawet perspektyw na plany, a to czekanie na sierpień zawsze dodawało mi otuchy.
Jestem przygnębiona, szykuje mi się spotkanie z ważniakami, którzy mogą cały mój wysiłek ostatnich lat zrównać z ziemią.
Miałam pracującą sobotę i pewnie kolejne dwie też będą pracujące.
Mam – obolałe plecy, bo moje łóżko dzisiaj w nocy zachowywało się jakby  było wypełnione kamieniami.
Mam – w perspektywie 6 dni wstawania o 6 z minutami.
Mam – wrażenie, jakby już nic fajnego nie miało się wydarzyć.
Nie mam – pomysłu na ciąg dalszy (nie tylko notki).
I co z tego, że po ostatnim kopaniu w pewną część ciała miałam już przestać się użalać???

40 myśli w temacie “Rozważania typowo poniedziałkowe

  1. W takim układzie przesyłam kosz energii oraz magiczne kwiatki na radość i moc księżyca (nie trzeba ich wąchać;))) wystarczy sobie te cuda wyobrazić i wcisnąć gdzieś w sobie enter – działa długoetapowo ;)))

    Polubienie

  2. Coś w tym jest w czekaniu na zaplanowany urlop. Ja też przez taką pogodę wariuję emocjonalnie. dziś nosiło mnie od rana, więc wreszcie zarezerwowałam sobie pobyt wakacyjny nad kochanym morzem i od razu lepiej się poczułam. Postaraj się u siebie też sprecyzować jakieś wakacyjne plany, choćby wstępne, bo to naprawdę pomaga. Sama wiesz zresztą…to do dzieła kobieto!

    Polubienie

  3. Zgadzam się z Wachmistrzem, ma rację! Nic Ci więcej nie poradzę, trzeba przeczekać powoli i zbyt daleko myślami nie sięgać. Też pracowałam w weekend i w ten też pracuję. Miesiąc temu miałam tak trzy pod rząd, więc stan moich nerwów był… straszny był, co tu dużo mówić;-)) Uprzedź rodzinę i przeproś z góry i jak najczęściej korzystaj z bloga – własnego i sąsiadów. Pomaga!;-)))…a pogoda? – jestem pewna, że wiosna już przyszła. Nawet jeśli zima będzie próbowała postraszyć, to jedynie w nocy, a i tak ucieknie z podkulonym ogonem – zapach ziemi i ptaki mi to mówią!:-)

    Polubienie

      1. W takim razie uciekaj stąd:-)) – chyba że jesteś w takim stanie, że wkurza Cię wszystko i wszyscy (np.i przebywanie na blogu, i nie przebywanie na nim), to nie wiem… Tylko nie kasuj w złości!!!! 😉 Minie… niedługo… jak się wszystko rozładuje i wreszcie będzie wolny weekend, co w końcu nadejdzie… kiedyś… buuuuuuuuu… ;-))))

        Polubienie

        1. Jeszcze tylko dodam, że jestem obecnie w stanie, o którym napisał kiedyś Andrzej Dudziński:” To bez znaczenia, czy irytuję sie czyms konkretnym, czy z samej potrzeby wiecznego wk..enia”. Tak sobie myśle, ze cos w tym jest.

          Polubienie

          1. Znam ten stan, na szczęście jest przejściowy, najważniejsze, aby jakoś przetrwać zanim minie – bez szkody dla siebie i innych. Może czasem umysł potrzebuje rozładować napięcie?…

            Polubienie

            1. Może pojechać do lasu i zrobić sobie sesję darcia gęby?:-))) Podobno niektórym pomaga…….tak słyszałam. Ale nie wiem czy lubiłabym, mnie od razu gardło boli:-)))

              Polubienie

              1. Las to niezły pomysł – jeśli darcie się nie wyjdzie, zawsze można skopać drzewo albo/i się do niego potem przytulić, aby wypłakać złość… można też pochlastać otoczenie jakąś gałęzią (ale tu liście by się przydały, a ich jeszcze nie ma)… Albo wyobraź sobie coś takiego: zajechałaś do lasu i próbujesz przełamać skrępowanie, aby się wykrzyczeć… wyobraź sobie te próby;-) …w końcu wybuchasz śmiechem – rozładowana sytuacją;-) W domu jeszcze trochę się wkurzasz, ale już ze śmiechem… Może się uda?;-)

                Polubienie

                  1. Się sprzysięgło wszystko, cholerka… Może postaw rodzinie ultimatum: albo Ci dają trochę wolnego czasu na las, albo demolujesz mieszkanie… które oni potem muszą sprzątnąć:-)) (wersja sadystyczna!;-)…albo może zdemoluj męża?…albo Cię puści do lasu, albo…;-)) (wersja egoistyczna!;-)

                    Polubienie

  4. O widzę , że ktoś znalazł się w malutkim ( dużym ?? ) dołku. Jak Cię to pocieszy moja droga , to ja CODZIENNIE wstaję o 6 rano. I to od niedawna , bo koleżanka zabiera mnie do pracy. Wcześniej wstawałam po 5.

    Polubienie

    1. Moje dolki to jak chmury, dzisiaj są, jutro nie ma, potem znowu wracają. Ja taki smutas jestem jakbyś jeszcze nie zauważyła. Udaję tylko czasem wesołego człowieka:-()

      Polubienie

      1. A mnie się wydaje, że jesteś wesołym człowiekiem , który czasami udaje smutasa……Natomiast zaniepokoiło mnie troszkę przedostatnie zdanie z posta…..

        Polubienie

        1. Tak sobie myślę, że mnie też trochę niepokoi. Przez ostatnie lata ciągle coś robiłam, działam w różny sposób. Cisza, zastój…….chyba mnie tak dobija.

          Polubienie

  5. Rzeczy, co nas pospołu wszytkie przytłaczać się zdają, z dawna się staram na cząstki drobne dzielić i z temi wojować… Raz, że z drobiną każdą lekcej, dwa, że sukces bodaj jaki najmarniejszy wielce pomocny w tych zmaganiach z kolejnemi… Metody polecam i wytrwałości życzę:) Kłaniam nisko:)

    Polubienie

    1. Mości Wachmistrzu, mówisz Waść, że metoda małych kroczków jest lepsza, niż miotanie się próbując zaradzić wszystkiemu? Z pewnością masz rację. Dziękuję i pozdrawiam:-)))

      Polubienie

  6. i co z tego, przeczekaj to wszystko bo to minie, życzę Ci tego , poniedziałek zaczął się źle nie daj sie bo cały tydzień taki będzie, może przyszły już będzie ok… 😉

    Polubienie

      1. ja tak samo, trzymać się trzeba tego co daje radość… u nas przepięknie, spacer i zdjęcia nawet chyba jeszcze dziś dodam z tego dnia na blog… w wolnej chwili zapraszam już ….pozdrawiam wieczorowo i pięknie… 🙂

        Polubienie

              1. często zmieniam szablon, jak mnie męczy to zmieniam, ten jest podobny do pierwszego jaki miałam …ściskam wiosennie zostawiając kawałek nadziei na lepsze dziś i jutro…

                Polubienie

                1. No widzisz, a ja się tak przyzwyczaiłam do szablonu, że po zmianie ciężko mi się przywyknąć do formatu, czcionki itp itd:-)O mnie dzisiaj też już trochę wiosenniej….

                  Polubienie

  7. No ale jedno się z drugim nie wyklucza:-) Znaczy, można być dobrym na wiosnę, a nawet na trochę dłużej, i mieć czasem kamienie zamiast prześcieradła:-))

    Polubienie

  8. a ja chciałbym napisać: „Dzieewczyny bądźcie dla nas dobre na wiosnę” – no ale jak tu można coś takiego napisać skoro się czyta o obolałych plecach…

    Polubienie

    1. A myślisz, że my kobiety to byśmy nie chciały, żebyście Wy – mężczyźni byli dla nas dobrzy?? Na wiosnę!! 8 marca minął to już koniec starań?:))

      Polubienie

    2. to ja obiecuję jako jednostka zastosować się do apelu…tylko ja też mam mały apel dla Was chłopaków : zauważajcie nas przeciętne dziewczyny, my też jesteśmy fajne…nie tylko te „lasencje” 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s