Czy jest już lepiej?……Na pewno inaczej:-))

Czemu powtykano żonkile w bruk najstarszej dzielnicy w Lublinie? To studenci chcieli ukwiecić ten fragment grodu, ale …hm…nie udało im się. Kwiatki może są nawet fajnie wyeksponowane na zdjęciu, ale nieodnowione kamienice (na fotce nie ujęłam)  nadal wyglądają żałośnie…… A żonkili mi po prostu szkoda, bo mogły sobie pięknie wyglądać w wazonie, na przykład na moim stole:-) Tutaj szybko zwiędną… I oczywiście, że kocham Stare Miasto, tylko, że jest  to miłość prawdziwa, bez złudzeń, na pewno nie ślepa.

Ale skoro już tak krytycznie podchodzę do sprawy to znaczy, że ze mną dużo lepiej. Wychodzę na prostą? Tak naprawdę nigdy nie byłam na zakręcie. Potrzebowałam tylko czasu no dokonanie się kolejnej zmiany we mnie samej. Pisałam już kiedyś (to już rok temu?!), że dojrzewanie umysłu jest procesem nigdy nie kończącym się, że oto zmieniłam się właściwie nie podlegając zmianom, myślę inaczej niż myślałam jeszcze miesiąc temu, że jestem niby taka sama a zupełnie inna. Pisał prawdę Valles, że zmiana dokonuje się nie poprzez troszczenie się o nią, nie poprzez starania za wszelką cenę by zaistniała, nie poprzez jej wymuszanie czy szukanie. Mam być w pełni tym, kim jestem dzisiaj, miałam przejść przez to, co było mi pisane, żeby móc obudzić się jutro do nowego życia.

A tak w ogóle ta cała chandra to ściema i Prima Aprilis…..i tej wersji będę się trzymać aż do końca ;-))

92 myśli w temacie “Czy jest już lepiej?……Na pewno inaczej:-))

  1. Moj blog jest czarny i tajemniczy dla tych którzy nie potrafią się wczytać, a i tak czytają go na szczęście ci co mnie znają z kolorowej strony życia i z reala. Nie wiem ile jest ciemnych a ile jasnych, nie szukam ludzi, to oni przychodzą, z jednego uciekłam na wp, był zbyt popularny i prostym językiem pisany, wolałam taki inny i tu czuję się dobrze, bo inaczej… :)zdjęcie u góry artystyczne, tajemnicze…;) ale wolę Twoje palemki ….dają ciepełko…

    Polubienie

    1. Viveme, więc ja będę przychodzić do Ciebie zanurzyć się w tajemniczości a Ty do mnie posiedzieć pod palemką:-) Co Ty na to??PS. Podobała mi się ta rozmyta postać ktorą miałaś na swoim blogu, ale teraz też jest fajnie. I powiem szczerze, że rzeczywiście czcionka bardziej czytelna.

      Polubienie

    2. Ależ Viveme, całe szczęście, że lubimy co innego, bo dzięki temu nuda nam nie grozi! Ja wchodzę na blogi ze względu na teksty, a nie na kolory, czytam dużo „czarnych”, bo teksty są dobre i ludzie fajni, a co już tam komu w duszy gra, to jego sprawa!:-) A że wzrok się męczy, to inna kwestia, ja mam taki wrażliwy, nie widziałaś moich oczu po godzinie przy „jarzeniówkach”… Ty przynajmniej masz dobrą i szarą czcionkę, która nie razi…Nie miej mi za złe, bo nic złego nie miałam na myśli!:-)

      Polubienie

      1. Krajanko, Viveme na pewno nie wzięła tego do siebie, bo każdy ma co lubi i nic nam do tego. A Jej blog po prostu lubimy dlatego tam bywamy. Ja się przyzwyczaiłam do tych, no właśnie znowu to powiem – tajemniczych, rozmytych postaci na zdjęciach u Viveme:-) Teraz jest wiosennie. Może ja też zacznę zmieniać szablony i na każdy miesiąc zrobię coś w stylu „i tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia”:-)Viveme, może mnie zainspirowałaś!!:)

        Polubienie

        1. Ja z kolei bardzo się przywiązuję… Za to kocham słoneczniki – w ogrodzie, w wazonie, na zdjęciach i obrazach;-)) Palmy niekoniecznie, bo nienawidzę upałów…:-))

          Polubienie

          1. A ja i słoneczniki i palmy:-))) I uwielbiam upały, za to źle znoszę takie plusiaste pogody. Przygnębiają mnie…….chyba że siedzę akurat w domciu i mam coś fajnego do roboty………jak na przykład pisanie lub czytanie blogów;-))) No dobra, ksiązki tez czytam.

            Polubienie

            1. A na mnie najgorzej działa ciemność… Może nie być słońca (choć mile widziane), byle było widno, bo długaśne wieczory to deprecha na całego… Może stąd ta awersja do ciemnego otoczenia?… To całkiem możliwe…

              Polubienie

              1. jasne kobietki, że nic do siebie, zmieniam szablony ale ten czarny tak mi zaprasował, nie może nam sie wszystko podobać, każda z nas jest inna i nawet juz przyzwyczaiłam sie, że gdzie Krajanka tam muszę szukać siebie, bo wszędzie jej dużo. :))))nigdzie nie czytam komentarzy z innymi, brak czasu a tu nadrabiam i wiem o was dwóch więcej, to dobrze oczywiście. Bloga ma tajemniczego ale w komentarzach u siebie czy u innych jestem sobą prostolinijnie … po komentowaniu, można tez człowieka poznać głębiej a wiersze… ile komentujących tyle różnych odczuć… ile serc a każde inne , ale sie przyciągają… buziaki na dobranoc dla Was … może za miesiąc dasz jakiegoś cisa zamiast palm… ?a pan rozmyty wróci jak będę czuć, że coś ze mnie uchodzi… słoneczniki ,bo je bardzo lubię… jaki kolejny będzie zobaczymy… kobieta zmienną jest.

                Polubienie

                    1. To prawda;-)) …a wiesz już, że mówię, co myślę;-)) Muszę jednak przyznać, że to do Was wchodzę przez blog Tomka (więc to raczej Wy jesteście sąsiadkami;-)) i to od niego zaczęłam swoją przygodę z blogami, a stało się to całkiem niedawno, jeszcze w styczniu nie byłam nigdy na żadnym i wcale mnie nie ciągnęło…;-))

                      Polubienie

                    2. Krajanko, nie ważne skąd przyszłaś, ważne że jestes:-)Jesli chodzi o początki nałogu blogowego to mogę tylko dośpiewać……”bo to się zwykle tak zaczyna….”

                      Polubienie

                    3. Ja wiem, że to wciąga:-))) Ten etap zwiedzania jest pierwszy, potem następuję etap pisania………niestety na końcu jest etap zamykania bloga, o czym pisze dzisiaj Nitager. Samo życie…..

                      Polubienie

                    4. Przeczytałam ten post – to już wiesz, co czułam, kiedy zniknął Twój blog…. Dokładnie rozumiem, o czym pisze Nitager, a przecież ludzi, których czytam znam tak krótko… Mam za dużą świadomość śmierci, wiem, że śmiertelna choroba może przyjść w każdej chwili, nie mówiąc o wypadkach wszelkiego rodzaju. Staram się nie panikować, bo wiem, z czego to u mnie wynika, a nie zawsze przecież dzieje się coś złego… jednak mam zbyt bogatą wyobraźnię… A co będzie, kiedy nasza znajomość będzie trwała parę miesięcy?… Zostawiajcie wiadomość, że znikacie świadomie – to taka moja osobista prośba…… W sumie nie musicie, ale……

                      Polubienie

                    5. Szczerze mówiąc mnie też bardzo poruszył tekst Nitagera. Ja raczej ciągle spotykam się z umniejszaniem rangi blogów lub wręcz ostrą ich krytyką. Zauważ, że jest znacznie mniej mężczyzn piszących niż kobiet. To oznacza, że mężczyźni nie traktują tej formy pisania poważnie. A chyba dobrze, jeśli taki męski pierwiastek pojawia się w komentarzach. Wytwarza się pewna równowaga…dyskusje mogą iśc w róznych kierunkach..Natomiast znikanie, wszelkie znikanie, jest bardzo smutne. Tutaj, bez adresów e-mailowych, bez innych danych o sobie jesteśmy zdani tylko na tę ostatnią notkę….a już słowo „ostatnia” wywołuje we mnie zrozumiały smutek.

                      Polubienie

                    6. Może jest to związane z faktem, że kobiety mają większą łatwość wywnętrzania się (nie chcę napisać „potrzebę”, bo w to nie wierzę)? Pewnie, że męski punkt widzenia jest potrzebny, a nawet konieczny – do zrozumienia świata, oczywiście (żeby to ładnie ująć;-))

                      Polubienie

                1. Kobieta zmienną jest…..i chyba dzięki Bogu:-) Nie jest nudno…Palmy zamienię, chociaż Nitager powiedział, że są najładniejsze ze wszystkich zdjęć:-)) Tylko muszę najpierw znaleźć jakiś zamiennik. To jest tak, że ja bardzo lubię zmiany, wyglądu, ubrań, mody, fryzury, tylko nie wiem dlaczego jakoś trudno mi się zabrac do zmiany wyglądu bloga:-)) Poprzedni był cały rok taki sam……

                  Polubienie

                  1. ja we wszystkim lubię zmiany ale nic nie zmieniaj na silę, te palmy i piaskowy kolor przypomina mi że wakacje idą .. i o kawie, którą piję właśnie z mleczkiem…miłego dnia 🙂

                    Polubienie

                    1. był mglisty i chłodny ale tu wdepnęłam się ogrzać, może i ja pójdę sobie jedną malutką jeszcze zrobić…

                      Polubienie

                    2. Viveme, gdybym ja jeszcze jedną malutką zrobila, serce stanęłoby mi w poprzek:-) Ale Tobie życzę smacznego, ja zadowolę się zieloną herbatą:-)))

                      Polubienie

                    3. ja dużo jej w siebie wlewałam więc kosztuję się małymi filiżankami… zieloną herbatę też już wypiłam… :)słoneczko poszło a u Ciebie dwa… to zaglądam i podziwiam 🙂

                      Polubienie

                    4. Viveme, widzę że łączy nas znacznie więcej niż prowadzenie bloga:-) Ja dokładnie tak samo piję kawę, sporo….za to z najmniejszej filiżanki jaką mam:-)) Teraz piję pierwszą…..najpyszniejszą. Zauwazyłaś, że kubeczki smakowe tą pierwszą, poranną kawę odbierają zupełnie inaczej niż każą następną??A może to dotyczy wszystkich „pierwszych” czynności jakie cżłowiek wykonuje??

                      Polubienie

              2. Ja też nie lubię ciemności:-) To jest chyba jakaś taka fobia, którą wyniosłam z wczesnego dzieciństwa. Nawet pytałam mamę, czy mnie kiedyś za karę nie zamykała w szafie. Ale podobnoe nie!:-))Do tej pory, jak jestem w nocy sama w domu, śpię choćby przy małej lampce, a najchętniej niestety przy włączonym telewizorze.

                Polubienie

                1. Ze mną jest trochę inaczej, bo ja śpię w ciemnościach, których się nie obawiam – a mieszkam sama. Mogę też spać w dzień, światło nie ma w tym wypadku dla mnie znaczenia. Paradoksalnie nie lubię górnego światła, tylko ciepłe barwy kinkietów, chociaż nie półmrok… (cóż ja tu wypisuję zamiast jakichś filozoficznych mądrości?…;-p)Mnie raczej chodzi o światło świata – jeśli dzień trwa tylko osiem godzin, zaczynam popadać w depresję i to chyba autentyczną… W tym roku zauważyłam, że boję się zbliżającej zimy… która jednak szczęśliwie minęła, więc przez ponad pół roku może być tylko lepiej!;-)

                  Polubienie

                  1. Wiesz, jak jest mąż to nie potrafię zasnąć przy świetle, nawet telewizor mnie denerwuje.:-) Światło dnia sprawia, że nie ma mowy o drzemce. Ale wieczory zimowe uwielbiam. Ten wiatr ze śniegiem za oknem a w domu cisza i spokój. To koi moje nerwy jak balsam:-))

                    Polubienie

                    1. No właśnie;-) A ja nienawidzę upałów i lubię deszcz (i moknąć – już to kiedyś mówiłam;-))

                      Polubienie

                    2. Krajanko i tak właśnie ma być!! Bo przecież gdyby tak wszyscy kochali upały, to w Egipcie latem roiło by się od Polaków i ewentualnie naszych róznych sąsiadów:-))) A tak wszystko w normie:-)) Chyba.

                      Polubienie

  2. To chyba jakaś wiosenna zawierucha… Dobrze, że w Twoim przypadku skończyła się jedynie zmianą adresu – kilku blogowiczów znowu odeszło w otchłań… Co się dzieje?…A z tych fotek, najbardziej podoba mi się trzecia – ta po lewej stronie 🙂

    Polubienie

    1. Ja tez zauważyłam to znikanie, może to Emma?:-))) Wywiała nam Autorów. Mnie tylko przerzuciła w inne miejsce…..Jeśli chodzi o zdjęcia – to po lewej też mi się podoba. A to u góry jest z tego samego kraju:-) co prawda drugie słońce to wytwór onetu ale i tak się jakoś komponuje:-)

      Polubienie

  3. tytulik mi się bardzo podoba – trochę jak w kabareciku: czu będzie lepiej? nie ale za to weselej, a tu mamy: czy jest lepiej? (chyba nie) na pewno jest inaczej…

    Polubienie

  4. Tak naprawdę człowiek każdego dnia jest inny niż był poprzedniego. Każda przeżyta sekunda nie tylko sprawia, że jesteśmy starsi ale też, że jesteśmy inni. Bogatsi o kolejne doświadczenia życiowe ;)P.S. Nie cierpię Prima Aprilis…zrobiłam dowcip przyjaciółce i chyba dość wiarygodnie to wyszło. Teraz mamy ciche dni. Strasznie się na mnie wk*** mam nadzieję, że jej przejdzie.

    Polubienie

    1. Ami, z żartami trzeba uważać, ale jestem pewna, że jak to przyjaciółka, taka prawdziwa, to wybaczy:-)) Wczoraj włączyłam TV akurat w momencie jak emitowali Big Brothera. Pomijam kwestię samego programu, ale akurat dzwoniła żona do jednego z uczestników. Wiesz jaki mu zrobiła żart?? Powiedziała, że przyjechała do niej kobieta z dzieckiem twierdząc, że to dziecko tego uczestnika (którym jest jakiś discopolowiec). Facet, przed oczami całej Polski i nie tylko, wkurzył się totalnie, kazał tę kobietę z dzieckiem wykopać na bruk. Żona rzeczywiście mówiła przekonująco. Dopiero po kilkunastu minutach przyznała się, ze to żart. Ale czy smaczny???:-) Chyba nie dla wszystkich. Facetowi było głupio, że tak chciał potraktować kobietę w dodatku z dzieckiem:-)) Takżę z żartami trzeba uważać:-)) Ja niestety wczoraj nie zrobiłam nikomu żadnego żartu. Bo chyba mi jeszcze nie do smiechu…..

      Polubienie

      1. Wiesz, nie żałuj, że nikomu nie zrobiłaś żartu, bo nic dobrego z tego nie wychodzi, oszczędziłaś sobie nieprzyjemnych sytuacji.Przyjaciółka już się nie gniewa, przetrawiła złość, przespała się z problemem i przeszło jej. Wiedziałam, że długo to nie potrwa…nazwałam ją przyjaciółką nie na darmo – a ja ostrożnie dobieram tych, o których mówię przyjaciel. Słuszność wyboru potwierdza się na takich dzikich sytuacjach 😉

        Polubienie

    1. Misiu, a może jakiś blogowy budzik sobie zainstalujmy:-))? Skoro wiosna nie jest w stanie nas dobudzić i przywrócić do normalnego życia:-))

      Polubienie

  5. Przyjrzałam się – masz rację, przygnębiający to dobre słowo! Sądzę, że mogłabym być wściekła (bo zdegustowana to za delikatne słowo), widząc to na własne oczy…

    Polubienie

    1. Bo mi zawsze szkoda, jak się coś tak sympatycznego marnuje. I to jest idealna puenta do tego, co się wydarzyło w moim życiu. Zniszczone zostało coś bardzo sympatycznego i jest mi strasznie żal.

      Polubienie

  6. w pryma aprilis cała prawda… 😉 do przodu i strasznie sie cieszę, że powoli poszłaś a tamto co było , to było.. super :)co do szablonu ciągle coś mi w nich nie pasowało, ten jest odpowiedni chyba najbardziej i czarny choć nie czarnej treści …Twój szablon też jest ładny , pasuje tutaj…

    Polubienie

    1. Viveme, ja dużo siedzę przy komputerze, więc dla mnie raczej bardziej odpowiednia jest ciemna czcionka na jasnym tle:-))) Ale Twój szablon podoba mi się, i jest taki trochę tajemniczy:-))

      Polubienie

      1. i ja dużo muszę siedzieć korzystając z czarnej trzcinki, dla odmiany piszę na czarnym szablonie… dziekuję, że się podoba , tajemniczy…cała ja ;))))śpij dobrze

        Polubienie

        1. Viveme, może ja powinnam tutaj dorzucić szczyptę tajemniczości, będzie ciekawiej:-) To górne zdjęcie się nawet nadaje, ale kolorystyka bloga raczej nie:-)))

          Polubienie

            1. Nie Kajanko:-) Nic nie zmieniam, chodziło mi o tajemniczość, o której rozmawiałyśmy z Viveme. Że tylko górne zdjęcie ma w sobie troszke tajemniczości, tło zdecydowanie nie. Ale takie zostanie:-))

              Polubienie

              1. Tych tajemniczych blogów jest strasznie dużo, a ja szczerze mówiąc za tym nie przepadam, chociaż rozumiem, że można to lubić. Czarny kolor to dla mnie raczej mroczność niż tajemniczość i niekoniecznie chodzi tu o mroczność duszy czy nastroju. Symbolika jest dosyć oczywista, więc gdzie tu tajemnica?;-)W sumie dla każdego blog to inny świat, w pewnych sensach – ukryty. Czy trzeba to podkreślać czernią? Tak jakby się tego nie akceptowało… Coś może bełkoczę, więc przestaję;-))..głowa mnie dzisiaj boli, a wczoraj miałam dołek, więc dziś może być różnie, a co!;-)))Lubię „normalną” kolorystykę – jest taka nietypowa, w pewnym sensie… oryginalna (na tle innych) i normalna;-) A ja lubię normalność, bo nienormalności wokół zbyt dużo, jak na mój gust…

                Polubienie

                1. Krajanko, więc na pewno u mnie w dołek spowodowany czernią nie wpadniesz:-))) Biedulko dać Ci może apap?? Albo najlepiejo goń do pani Goździkowej:-)))

                  Polubienie

                  1. Dzięki, a podrzuciłabyś?… jeszcze małą mineralną bez gazu, bo widzę, że mi się właśnie skończyła i nie będę miała czym popić…;-)))

                    Polubienie

                    1. No doobra… niech będzie… najwyżej wygazuję…….. Albo dodamy do jakiegoś drinka!;-))

                      Polubienie

                    2. I to jest bardzo dobre podejście do tematu. A co!! Nie wiem co na to Twoja głowa, ale tym się będziemy martwić póxniej:-)))

                      Polubienie

                    3. To ona tak reaguje na słowo „drink”?:-))) Kurcze, żeby mojej ból w ten sposób przechodził byłabym szczęśliwa:-)))

                      Polubienie

                    4. ;-))) Czasem na to słowo włącza się system obronny właśnie;-)) Nie mam tak dobrze (pamiętasz rozmowę o migrenach?), ale dziś pomogła silna tabletka i drzemka;-)

                      Polubienie

                    5. Pamiętam, migrena to straszna rzecz. Moja na razie uspiona więc ciiii.Dobrze, że Ci przeszło po tabletce, bo u mnie nie zawsze się udawało. raz nawet musiałam iśc do szpitala pod kroplówkę.

                      Polubienie

                    6. Udało się tym razem, bo zwykle jest to połączone z bólem oczu i wtedy nic nie pomaga, i może się ciągnąć nawet ze dwie doby – a patrzeć trzeba!;-)) … Że o ……….. (coby nie wspominać głośno;-)) już mówić nie będę, bo wtedy kompletnie nie rozumiem, co się wokół dzieje, światłowstręt i inne „atrakcje” dochodzą, a tykanie zegarka dwa pokoje dalej urasta do rangi walenia młotem w głowę… ale co Ci będę mówić!;-)))

                      Polubienie

                    7. Uwierz mi, znam te wszystkie objawy, dlatego cieszę się, że przeszło Ci bez tych dodatkowych „atrakcji”. Na mnie źle działają takie huśtawki pogodowe, ale w tym roku, jak do tej pory też jakoś się trzymam.

                      Polubienie

  7. Rzeczywiście mieliście niezłą zimę tydzień temu – u nas takiej nie było! A żonkili też mi szkoda;-( Kiedyś w ogóle ubolewałam nad losem kwiatów ciętych (jest taki wiersz na ten temat, który poruszył mnie na tyle, że patrzyłam na nie jak na trupy;-)), ale już mi przeszło. Kwiaty zdecydowanie lubię, są po to, aby się nimi zachwycać, więc po co je marnować;-) Cieszę się, że już Ci lepiej, najważniejsze, że jest nadzieja na coś…

    Polubienie

    1. W wazonie też by zwiędły…ale trochę dłużej cieszyły oczy. W tym bruku to ja już zupełnie nie widzę sensu….:-)Wiosna, wiosna wiosna ach to ty!!

      Polubienie

        1. Zdjęcie nie oddaje całości…..która była raczej przygnębiająca niż radosno-wiosenna. Ale przyciągała wzrok, to fakt:-)

          Polubienie

      1. kwiaty cięte w maju – szalenie krótko się trzymają, a jak jest z kwiatami ciętymi w marcu/kwietniu – jeszcze krócej niż szalenie się trzymają, a z kwiatami wetkniętymi w bruk – oj marny ich los, marny…

        Polubienie

              1. Tu chodziło o kwiaty, ja wiem, ale pamiętam taki serial Tulipan, grał aktor, którego nigdy później nie widziałam w żadnym filmie. Kto wie jak sie nazywał?? Wiem, że na koniec został przygwożdżony do krzesła……dosłownie. Brr

                Polubienie

                  1. A na to zwróciłam uwagę na początku. Bo to miłe:-))) Kiedyś, nie wiem gdzie i kiedy, słyszałam taki tekst „tulipan, tuli panią”:-) Co Ty na to Tulipanie??:-))

                    Polubienie

                    1. ah te wasze skojarzenia, dziewczyny, a to przygwożdżenie do krzesła – czy to życzenie?

                      Polubienie

                    2. Tulipanie, on został przygwożdżony prawdziwym szewskim gwoździem, wbitym szewskim młotkiem do szewskiego stołka. Tak to ja nie chcę:-))Ale wiem, że teraz jestem zbyt dosłowna:))))

                      Polubienie

                    3. jak widać – nie oglądałem – ale znać tu kobietę – szewskie gwożdzie, to w zasadzie gwożdziki malutkie – zdrowego chłopa tym się nie da przygwoździć szewskim młoteczkiem (też malutkim, bo gwoździe malutkie) – do szewskiego stołka

                      Polubienie

                    4. Wiesz, gwóźdź był naprawdę solidny, może nie szewski, akcja toczyła się w zakładzie szewskim. No jak nie oglądałeś, jak to był hicior lat 80-tych:-))))??Szewcem był Barciś, głównego bohatera nie pamiętam.

                      Polubienie

                    5. Ale piosenkę z tego filmu na pewno znasz:-)http://andante.wrzuta.pl/audio/oEJy9ncrSy/urszula_-_tulipan__sweet_sweet_tulipan__1986

                      Polubienie

                    6. … bez pytań wróć – adres znasz… ?????nie wtedy tego nie słyszałem – byłem w innym klimacie

                      Polubienie

                    7. Ja to rozumiem, ale jesli kiedyś zobaczysz w programie ten tytuł, to będziesz wiedział:-))Wybrałeś znaczące słowa:-)

                      Polubienie

                    8. A ja pamiętam, że takie fajne filmy puszczano w niedzielę o 20 i czekało się na każdy odcinek cały tydzień:-)) Takie to były fajne czasy:-)

                      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s