Opublikowany w Daily News

Odprężam śmiało ciało….

Słońce!

Dzisiaj jestem jako ten kolektor…..tyle że już zdecydowanie naładowany:-)

Znajomi zaprosili nas do siebie za miasto, na zieloną trawkę zakrapianą zimnym piwkiem,  z obowiązkiem zagryzania kiełbaskami z grilla.

Tudzież innym karczkami.

Ewentualnie goloneczką.

Lub zapiekanymi pieczareczkami (wersja dla jaroszy).

I słońce!!

Więc potem leżeliśmy na leżakach nie myśląc o jutrze i problemach, które znowu wraz z nim powrócą. Ani o przeszłości chociaż przeszłość maluje się znacznie bardziej kolorowo.

Otóż  ostatnie dni spędziłam w super towarzystwie, w super miejscu, słuchając niezłego koncertu, a potem bawiąc się do białego rana.  Chyba potrzebowałam tego luzu, tego nicnierobienia, tego lenistwa powolnych myśli zupełnie nie na temat i o niczym:-)

W dodatku zmieniłam ostatnio numer telefonu więc nikt mnie nie bombardował sms’ami ani nie musiałam prowadzić żadnych grzecznościowych rozmów.

Acha, à propos „jutro”, to mam też nieprzyjemne skojarzenia, ale obiecałam Słoneczku (nie temu na niebie, tylko temu kto się tak podpisuje:-)), że dzisiaj nie będzie smętnego postu, więc nie będzie:-))

Bo przecież słoneczko (to na niebie) znowu świeci.

Jestem cudownie odprężona i zaraz idę „poodprężać”* się jeszcze troszeczkę biorąc długą, pachnącą kąpiel…. może  w oparach burgundzkiej wanilii…..a może kwiatu kwitnącej wiśni? Bo raczej chyba lepiej nie mieszać co?  :-))

*Wygooglowałam słówko i okazuje się, że z takim fleksyjnym przedrostkiem zostało ono użyten tylko na Blogu Caffe!!! To źle, czy dobrze?

Autor:

W zasadzie mogłabym się wymądrzać jaka jestem, jaka nie jestem, jaki jest mój blog, lub jaki miał być w zamiarze. Jednak posłużę się cytatem z bloga Kamila Wolnickiego, bo jest wyjątkowo trafny:): „Ten blog to mój „teren prywatny”, na który każdy może wejść. Będę pisać kiedy chcę i o czym chcę. Nie każdy musi się ze mną zgadzać… Czasem trochę koloryzuję, czasem zostawiam niedopowiedzenia, czasem chętnie biorę się za pisanie o sprawach, którymi na co dzień się nie zajmuję. Zawsze mam swoje zdanie, które… czasem zmieniam. Moje prawo, bo mój teren.” Tak więc, mając na uwadze powyższe, bawcie się u mnie dobrze!!

61 myśli na temat “Odprężam śmiało ciało….

    1. Mnie słońce podnosi na duchu to pewne. Staram się nie poddawać, a Tobie tego nawet nie wolno!!;-)Potrzebujesz przecież dużo ruchu, a lepiej jak jest przy tym słońce niż gdyby miało padać:-))

      Polubienie

  1. Witam Cię 🙂 Ehh ta wiosna i słoneczko…każdemu przecież należy się dzień wolny od życia codziennego, pracy, problemów i życzę Ci jak najwięcej takich odprężających dni.Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Witaj Kajala !!:-) Dziękuję Ci za piękne zyczenia. Mam nadzieję, że się spełnią. Ważne, żeby oprócz ciepełka miec jeszcze spokojną głowę i problemy, z którymi damy sobie sami radę:-)Pozdrawiam

      Polubienie

      1. Hej :)) Jak to mawia mój znajomy ” człowiek nie jest taki co by rady nie dał ” .Myślę więc,że troszkę cierpliwości i optymizmu a każdy problem się rozwiąże i główka będzie wolna od trosk chociażby podczas „odprężania ciała” :)) Pozdrawiam ciepło:)

        Polubienie

        1. Do takich chwil tęsknimy. Dlatego ten urlop wymarzony wytęskniony…….bo wtedy nie myśli się o niczym poza chłonięciem tego wszystkiego czego tam sobie zapragniemy:-))Dla mnie bardzo wazne jest też oczekiwanie na urlop, bo daje mi siłę, mam na co czekac:)

          Polubienie

  2. Ja też miałam cudowny odprężający tydzień. A wczoraj rozpoczęłam kąpiele słoneczne 😀 Teraz właśnie moczę stópki w kąpieli jeżynowej a moja twarz wchłania maseczkę… I tak mi cudownie w tym momencie hihi ;p

    Polubienie

        1. Czy aby na pewno rozumiesz, że zielonobrunatna paćka nałożona na twarz koi i uspokaja?? Poza tym może i wypiększa, ale dla nas wazny jest też ten relaks towarzyszący ……..:-) Jeśli rozumiesz, to i dzięki Bogu!!;-)) Pozdrawiam

          Polubienie

  3. Mi nie jest dane cieszyć się słoneczkiem, muszę „cieszyć się” teraz sesją…Sesja może być słoneczna, jak wszystkiego zdążę się nauczyć ;))

    Polubienie

    1. Oj biedulko znam to:-)) Ja czasem brałam książki i siadałam na balkonie, żeby złapać trochę oplenizny. Tylko, że jakoś dziwnie mi sie wtedy zachciewało spac:-)))) Kiedy pierwszy egzamin??

      Polubienie

      1. Teraz mam zaliczenia… a potem egzaminy ;)Z łaciny 21 czerwca, z literatury staropolskiej 26…Jeszcze filozofię mam 2 lipca 😉 Straszne… Nie mogę siedzieć na słoneczku ucząc się, bo niekontrolowane siedzenie u mnie źle się kończy 😉 Mam bowiem alergię 😉

        Polubienie

        1. Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem:-) Po pierwsze polonistyka i łacina i ta staropolska!! Po drugie alergia!! Kicham ostatnio co chwila a oczy jakby byly wypełnione piaskiem:-((A za Ciebie trzymam kciuki!!:-))

          Polubienie

                1. Że wcale to nie obiecuję, w ogóle zaczął się nowy tydzień to i nowe/stare problemy się pojawiły…….nie wiem kiedy będzie dalszy ciąg dalszego ciągu….

                  Polubienie

      1. Niekoniecznie. Refleksja i radość to niezła kompozycja. Zapach mógłby miec nazwę komplementarność lub bardziej poetycką ale koniecznie o podobnym znaczeniu. Pozdrawiam Caffe serdecznie. Alw

        Polubienie

    1. Na pewno każdy tego potrzebuje, a ja mimo tego, że miewam u siebie w pracy wolne dni, chyba po prostu potrzebowałam pobytu na świezym powietrzu. Pobyt na łonie natury przywraca naturalne proporcje w moim życiu. Pozytywnie ładuje akumulator:-)

      Polubienie

  4. Witaj, jak miło przeczytać, że gdzieś istnieje normalny świat, w którym ludzie mogą się zrelaksować, odpocząć… generalnie zazdrośc to obce mi uczucie, ale myślę, że właśnie ci zazdroszczę (choć się cieszę, że chociaż Tobie było dobrze). Pozdrawiam naukowo, trzymaj za mnie choć troszkę kciuki, bo właśnie od środy rusza machina, która będzie się kręcić gdzies do końca września.

    Polubienie

    1. Oj oj, Arl, i tak bez wakacji?? To oczywiście, że trzymam kciuki. Niestety tak to jest, że sa zawody, w których trzeba po pierwsze uczyć się cały czas, żeby być „na czasie”, po drugie trzeba ciągle podnosic swoje kwalifikacje. A ja własnie wróciłam do pracy i tu wszystko wygląda strasznie pesymistycznie. Za to słoneczko pięknie grzeje!!

      Polubienie

      1. Was też bardzo miło widzieć, czasami tak po cichutku zaglądam tutaj i do Tomka, ale mam tak strasznie mało czasu, że wieczorem po prostu padam. Teraz też zajrzałam, bo musiałam napisać e-maila i już uciekam do moich książek. Trzymajcie kciuki bardzo mocno… Jesienią powrócę;-))))

        Polubienie

        1. Ja wiem,. że nauka może wykańczać psychocznie i fiztycznie. Ja byłam zawsze niedospana:-)Zaglądaj kiedy możesz i pisz nam jak postępy. A my oczywiście trzymamy kciuki!! Trzymaj się:-)

          Polubienie

          1. No właśnie, koniecznie informuj nas w miarę na bieżąco dobra?:-) Ja już nawet pytałam Tomka co się u Ciebie dzieje bo się nie pojawiałaś długo:-)

            Polubienie

  5. Hi hi – troszeczkę moich promieni + zmiana numeru telefonu i ile radości – gratuluję! ps. a jak sie tak podpisuję, to źle, czy dobrze

    Polubienie

  6. hmmm ta wanilia chyba jednak będzie lepsza;) Mój weekend to było świętowanie dnia dziecka z całkiem fajnymi dzieciakami…oj fajnie było sobie tak z nimi beztrosko poskakać po piasku, pohuśtać na huśtawkach i zagrać w piłkę :)..udziela się człowiekowi dziecięca radość

    Polubienie

    1. U mnie pikink też był z okazji Dnia Dziecka:-) Było wesoło, z graniem w piłkę ale też leniuchowaniem mam:-)Natomiast wcześniej miałam super wyjazd, z takimi atrakcjami jak koncert muzyki nie do końca klasycznej i bal:-) Odpoczęłam naprawdę rewelacyjnie!! I ta pogoda!!

      Polubienie

    1. Będzie trudno o ten klimacik wolności, bo już jestem w pracy:-) Ale postaram się nie tracić chociaż dobrego humoru o co tez będzie trudno.

      Polubienie

      1. To dzisiaj już mogę się odnieść do tekstu?;-) Nie znoszę, leżenia na leżaku w pełnym słońcu (wiem, wiem, mam po prostu inaczej;-) – zawsze jednak gdzieś obok jest trochę cienia, więc nie, żebym narzekała…;-) Aha – i nie wybierałabym wanilii, bo mnie osobiście zatyka, ale to też rzecz gustu i reakcji organizmu;-)I omów, proszę, szerzej fragment: „…a propos „jutro”, to mam też nieprzyjemne skojarzenia…”Trzymaj klimat i nie daj się z niego wytrącić!

        Polubienie

        1. Mnie w kąpieli zatyka tylko lawenda:-) chociaz powinnam powiedzieć, że u mnie w kąpieli to zatyka tylko korek wannę:-))))))Jeśli chodzi o nieprzyjemne skojarzenia to będę niestety monotematyczna Krajanko. Jest czerwiec a ja nie dostałam jeszcze majowej pensji. Wkurza mnie to tak bardzo, że chciałabym wykrzyczeć wszystko co dobre wychowanie trzyma zamknięte na kłódkę. Jednak chyba któregoś pięknego dnia zapomnę o grzeczności i rzucę może nie k…mi ale cholerami!

          Polubienie

          1. Naprawdę Ci się nie dziwię. Gość przegina po prostu.Co do zapachów – a mnie lawenda nie, chyba, że jest za dużo;-) Ale to chyba każdy zapach tak ma…

            Polubienie

              1. No pewnie!;-) W ogóle się umówmy, że sama powiesz, kiedy coś się posunie do przodu (jeśli w tył – to też;-)).A on to ciało tak śmiało to wygina przed Tobą? Bo może on Ci się chce w naturze odwdzięczyć?;-)))

                Polubienie

                1. Jasne, że powiem jak sie cos wydarzy, nawet jak trzasnę drzwiami i więcej nie wróce:-)On nie wygina ciała przed nikim. To jest jego jedyna zaleta:-)

                  Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s