Ile zniesie zakochana kobieta (c.d.)

Zrobiły zakupy w Galerii Centrum i wtedy dopiero mogły spokojnie usiąść w kafejce zamawiając filiżankę kawy. Anna i Monika, przyjaciółki od zawsze, od starszaków, przez podstawówkę i czasy licealne. Dopiero na studiach ich drogi się rozeszły, Anna wybrała pielęgniarstwo a Monika polonistykę. Jednak to nie przeszkadzało im spotykać się tak często jak tylko miały ochotę, zwłaszcza odkąd Anna odeszła od męża.

–  Wyglądasz cudnie Aniu, zeszczuplałaś, oczy  nabrały blasku. Cieszę się, że tamten koszmar się skończył.

Jednak zamiast szczerego uśmiechu Monika ujrzała nieudolnie zamaskowany smutek. Owszem, Anka żartowała niby jak dawniej, ale w końcu odważyła się powiedzieć prawdę:

– Miało być cudownie, tak chcieliśmy tego. Wspólne mieszkanie, obiadki, kolacyjki, poranki… życie.

– No tak.

– Właśnie. Tyle, że  teraz on próbuje mnie zmieniać, wymyśla jakieś genialne rozwiązania – westchnęła Ania. – Chce ze mnie zrobić kogoś kim nie jestem. Ciągle podpowiada, wręcz nalega.

– Czy przypadkiem nie chodzi tu o zwykłe kompromisy? Bo przecież one są w każdym związku, zwłaszcza na początku, kiedy ludzie się docierają – próbowała ostrożnie tłumaczyć Monika.

– Taaak? No to słuchaj – Anna upiła kolejny łyk kawy zanim zaczęła mówić –  Najpierw kazał mi przemalować włosy. Zrobiłam więc sobie blond, pamiętasz? Wiem, akurat dobrze mi w tym kolorze, tyle że nie o to chodzi. Bo to on wybrał kolor. Potem stwierdził, że powinnam częściej bywać u niego na siłowni, bo pośladki, bo bicepsy, bo uda. Zaczęłam biegać, jeździć na rowerze i  korzystać z sauny.

Monika słuchała w milczeniu.

– Odchudzał mnie, podobno, tu i ówdzie miałam za wiele. Tak mówił, a skoro mój własny facet mi to mówi, to przeszłam na dietę! Tylko że minęły niecałe trzy miesiące odkąd się wprowadził!! Ja wiem, że jest trenerem, wiem, że się na tym zna  – ściszyła głos zanim dokończyła zdanie –…… ale to nie wszystko.

– Jak to nie wszystko? –  Monia zapytała zaniepokojona.

– Teraz wysyła mnie do Nałęczowa powiększać biust!! – wysyczała przez zęby, nie patrząc, że przy stoliku obok ktoś siedzi i może usłyszeć – Jak ja mam się czuć przy nim kobietą, kiedy ciągle próbuje we mnie coś naprawiać! A poza tym, jeśli mam tak wiele wad, to czego on ode mnie chce? Jeden bił mnie z miłości, drugi chce mnie z miłości pokroić???

Jeśli mężczyzna decyduje się na związek z czterdziestoletnią kobietą, to musi mieć świadomość jakichś jej mankamentów związanych z wiekiem. Jeśli chciał mieć w domu jędrną rzepę, powinien się rozglądać wśród młodszych. Monika popatrzyła na Annę jakby ją pierwszy raz ujrzała. To dlatego jej przyjaciółka tak ostatnio schudła, nawiasem mówiąc temu ślicznie wyglądała, ale okazuje się, że to jej osobisty trener po prostu nad nią intensywnie pracował. Dosłownie i w przenośni. Tylko do czego to wszystko prowadziło?

– Kurczę, nie wiem nawet co ci powiedzieć, ale jednego jestem pewna, musisz z nim porozmawiać. Powiedz mu co o tym wszystkim myślisz, że ci się to nie podoba, że nie chcesz się kroić. Poza tym cholera, ty wcale nie musisz! Bozia całkiem nieźle cię wyposażyła.

– Monika, ja jestem już zmęczona. Co jeszcze wymyśli? Każe mi łykać jakieś prochy bo uzna, że mięśnie mam za mało krzepkie, albo wyśle mnie na depilację brazylijską, a wiesz, że to boli jak cholera?!!!

– Porozmawiaj z nim. On może nie przypuszcza nawet, że ty tego nie chcesz. Wiesz co dzisiejsze kobiety potrafią zrobić dla swojej urody. Może jemu się wydaje, że wszystkie są jednakowe i że robi ci przysługę.

Anna nie odpowiedziała. W milczeniu dopiła zimną kawę zastanawiając się, czy jej życie z Markiem ma w ogóle jakąś przyszłość.

Reklamy

224 myśli w temacie “Ile zniesie zakochana kobieta (c.d.)

  1. Reblogged this on i skomentował(a):

    Mimo, że temat notki dosyć kontrowersyjny, to ja sentymentem do niej wracam, bo to chyba pierwsza, która zdobyła taką ilość komentarzy:-) To były jeszcze te fajne czasy, gdy Onet zajmował się marketingiem, wrzucał polecaną notkę na główną stronę i wiele osób dowiadywało się o istnieniu bloga. To było bardzo pomysłowe. Ale nie o to chodzi tylko o fakt,że minęło 11 lat i dzisiaj notka jest nadal aktualna, przy czym kobiety nie tylko pozwalają swoim facetom na ingerowanie w ich estetykę ile oczekują, że oni ją sfinansują:-)
    Na wiosnę byłam na wystawie zwierząt rasowych, o czym zresztą Wam napisałam i właśnie tam zobaczyłam kobietę, na widok której naprawdę zachciało mi się płakać. Ona pewnie myślała, że ja patrzę z zazdrością, a ja miałam ochotę ją przytulić i powiedzieć, „nie martw się, ten botoks kiedyś się wchłonie” .

    Polubione przez 1 osoba

  2. o rany, okropne tego typu są facety…mój mężczyzna kiedyś się czepiał moich cycków, ze są małe, to poweidziałąm zeby sie fakał:P i teraz żartujemy sobie z nich…tak samo jak z moim brzuchem… bo nie jest zbyt fit, to też mu powiedziałam słowo na s…. i że jak mu się nie podoba, to tego kwiatu jest pół światu….Mezczyzna z którym jestem, powinien szanować mnie taką jaką jestem, kochać moje zalety i wady zarówno ! te fizyczne też… W moim przypadku gdyby koleś próbował mnie tak drastycznie zmieniać, na wstępnie bym się z nim pożegnała, bo nie ma nic gorszego niż NIE BYĆ SOBĄ… !

    Polubienie

    1. Akceptacja siebie i partnera, tolerancja, wyrozumiałośc. To wspaniałe, jesli w związku są te trzy sprawy oprócz miłości, właśnie po to, by pozostac sobą.

      Polubienie

  3. Na prawdę jesteśmy w stanie znieść bardzo duuuużo, tylko właśnie, czy ma to jakikolwiek sens??? Prędzej czy później czara się przelewa i zostaje tylko niesmak i żal za straconym czasem…

    Polubienie

  4. witaj Beajestem jestem tylko dość zakręcona byłam….strasznie się ten rok dla mnie zaczoł i tak leci głupek…..ale nic to…..to Twoje opowiadanie jakby o mnie było…ale Ty to wiesz prawdagramik

    Polubienie

  5. Znam kobiety – „czterdziestki”, którą w pełni zasługują na miano ‚JĘDRNEJ RZEPY’…i wszystkie je serdecznie pozdrawiam:-) cmokojąc szarmancko w loczek***

    Polubienie

  6. Tak więc cóż 🙂 Czytałam całą masę różnych blogowy opowiadań i Twoje jest Zdecydowanie najlepsze. Po prostu zakochałam się i nawet nie zauważyłam jak przeczytałam od 1 do 7. Wspaniale to polączyłaś. zachwyciłaś mnie. Porwałaś 🙂 Aj czekam na c.d 🙂

    Polubienie

    1. Witaj, bardzo dziękuję za takie miłe słowa. Cieszę się, że to co piszę podoba się Czytelnikom, bo ja na pewno bardzo dobrze się bawię wymyślając nowe historie:-)) Pozdrawiam i zapraszam kiedy tylko masz ochotę tu zajrzeć:-))

      Polubienie

  7. A ja to sobie tak myślę że im bardziej zakochana kobieta to i mniej znieść może a już naj mniej to samą siebie a potem tego co go niby kocha.Możesz mi powiedzieć że jestem gupi i nie znam się na kobietach ale przyznać chyba musisz że cos w tym jest-;))

    Polubienie

    1. Tak, Adam.. Muszę przyznać, że „jesteś gupi”. Zakochana kobieta zniesie nieprawdopodobnie dużo. Ale żeby miłość była prawdziwa musi najpierw kochać siebie.

      Polubienie

      1. Ja tez uważam, że zakochana kobieta potrafi znieśc wiele, ale w tej miłości musi byc MIŁOŚC, prawdziwa a nie wyrachowana, obdarzająca ciepłem, opieką i czułością. Przyjacielska i pełna zaufania. Wtedy nawet wskazówki odnośnie wyglądu jesteśmy w stanie inaczej odbierać i nawet stosować się do dobrych rad.

        Polubienie

        1. Wskazówki dotyczące wyglądu… A potem znajdujemy gdzieś w kącie zdjęcie jego pierwszej żony i uświadamiamy sobie, że zrobił sobie z nas jej klona

          Polubienie

          1. O własnie! Dobre spostrzeżenie. Jeszcze rozumiem, że facetowi może podobac się okreslony typ kobieyt, na przykład wysoka brunetka, lub korpulentna sztynka, ale upodabnianie swojej obecnej do tej byłej jest trochę chore.

            Polubienie

    2. …głupi może nie jesteś ale na kobietach się nie znasz…zakochana i kochana kobieta przegląda się w oczach swojego mężczyzny…znieś może wiele,nawet uwagi starych ciotek o jej pryszczatej buzi i krzywych nogach…słucha,tym samym znosi ale i tak nie wierzy,bo najważniejszym pozostaje fakt,że w oczach swojego mężczyzny widzi miłość,zachwyt dla tej buzi z jednym pryszczym i pełną akceptację…ona wie,że dla niego pozostaje najważniejsza i to jej daję tę siłę,żeby uwagi ciotek puszczać obok wentyla…przy tym ma świadomość,że nigdy nie jest tak,że ktoś może podobać się wszystkich (całemu miastu):-)dla niej najważniejsze jest to,że podoba się temu jedynemu,nawet z niezbyt prostymi nogami o których on jej mówi,że są oryginalne i bardzo stylowe:-):-P

      Polubienie

      1. dojrzała kobieta nie marzy o tym,żeby być piękną,bo co to niby miałoby znaczyć,inne są kanony piękna ustalane przez ludzi inne lansowane przez media…ona marzy o tym,żeby w spojrzeniu tego,który u jej boku chociaż „raz na kwartał” w słowie ,w geście,spojrzeniu odnależć to najważniejsze,magiczne potwierdzenie,że jest tą najważniejszą!…wtedy czuje się napewno spełnioną pomijając inne kwestie o których nie traktuje ten post…może kiedyś Beata napisze co jeszcze daje kobiecie spełnienie w życiu…:-)))

        Polubienie

        1. no teraz Piotrusiu dałes mi do myslenia….;-) Może rzeczywiście pokuszę się o napisanie takiego postu, ale pewnie już po powrocie. Nawet pewne przemyslenia, na bazie własnych doświadczeń już mam:-))

          Polubienie

          1. …własnych,jak najbardziej…o cudzych poczytamy w komentach:-)i wyjdzie nam gotowa ankieta z którą polecimy na kolejne seminarium doktoranckie:-P…ja naprawdę bardzo żartuję czasami….pozdrawiam:-)

            Polubienie

  8. Współczuje Wam moje panie. Na jedyną obronę nas mężczyzn mogę powiedzieć, że wszystko to wzięło się z domu rodzinnego. Brak przejścia inicjacji z chłopca do mężczyzny zapoczątkowana przez ojca doprowadza do zbudowania fałszywego „ja”, którym najprawdopodobniej żyją Wasi mężowie/narzeczeni/chłopacy. Na samym początku spróbowałbym dociec jaka jest bezpośrednia przyczyna takiego zachowania poprzez szczerą rozmowę. Jak to nie pomoże, może warto byłoby udać się do specjalisty, choć znając facetów niezbyt chętnie się na to zgodzą. W ostateczności jeżeli nic już nie pomogło, może to nie jest ten mężczyzna na którego czekałyście. Wiem, że to będzie boleć, ale czy nie warto przerwać ten związek, jeżeli wasz partner was nie akceptuje ? Jedyne co wam na pewno mogę doradzić to abyście byłe wytrwałe w decyzji jaką podejmiecie, bo wieżę, że podejmiecie słuszną decyzję.

    Polubienie

    1. S@mael, to bardzo mądre słowa. Ja wiem, że ciągle są na świecie dojrzali, rozsądni mężczyźni. Ja też myślę, że najważniejsze jest dobranie się w związku. Nie wykluczam przeciez, ze istnieją kobiety, która lubią kiedy mężczyzna decyduje za nie same. Może własnie tego potrzebuja. Może nie potrafią same podejmować decyzji a takie wsparcie, nawet w kwestii wyglądu daje im ten impuls do pracy nad sobą.:-))

      Polubienie

      1. wierz mi, że to z kolei bierze się z braku poczucia własnej wartości, a nie z własnego wyboru. Wszystko zależy w jakim środowisku się wychowywaliśmy i jakie były relacje nie tylko z matką, ale co ważniejsze z ojcem, które jak wiemy ostatnio się pogorszyły. Ania być może nie robi tego całkowicie z miłości. Zazwyczaj jak rozmawiałem z moimi koleżankami nie tyle co wytrwały z powodu miłości, ale tego, ze przy nich czuły się kobietami. Zaniosły pytanie o swoją kobiecość do mężczyzny, tak jak on pyta swoją partnerkę czy jest mężczyzną, a to nie tędy droga. Najgorsze co można zrobić to właśnie trzymać się tego obłudnego ‚świata’. Czyli sprowadzam się znowu do roli ojca w rodzinie. niech Nasza bohaterka przeanalizuje swoje kontakty z ojcem, gdyż jeżeli On nie dał jej odpowiedzi na to kim jest może ona szukać tego u innych mężczyzna, a to musi wiedzieć każdy z Nas. Sam kiedyś miałem ten problem, pytałem kobiety czy jestem mężczyzną i niezbyt na tym dobrze wyszedłem. Teraz już to wiem i może czas, aby inni się nad tym zastanowili. A dla naszych pan polecam lekturę „Dzikie serce” John Eldredge’a. Niech wypożyczą to swoim partnerom. Może to coś pomorze, mi pomogło :D.

        Polubienie

        1. To bardzo możliwe. Pan psycholog, który jest tu wśród nas miałby pewnie sporo do powiedzenia. My przecież wynosimy z rodzinnego domu cały ten bagaż, który w odpowiednim momencie pomoże nam (lub przeszkodzi) we właściwym odbieraniu rzeczywistości, pomoże nam (lub przeszkodzi) czerpać z życia garściami. Albo będziemy kochać bez zahamowań albo nie damy sobie rady ze zwykłą czułością. Albo wyniesiemy szacunek albo żadaniowość. Samo życie. Miło Cię znowu tutaj gościć:-)

          Polubienie

          1. A jakoś tak przez przypadek w zakładce pomyliły mi sie linki 😉 ale nawet dobrze :]. Pozdro dla wszystkich Pań i pamiętajcie, że może tego nie okazujemy, ale wgłębi serca to Was kochamy :D. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz w spół weseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje /. . . /.” św. Paweł (1 Kor 13, 1-8) Oto cała prawda o Nas facetach.

            Polubienie

            1. To mogę powiedzieć, że cieszę się, że Ci się pomyliły linki:-) Im nas tu więcej tym weselej. A już na pewno tym ciekawsze rozmowy.Cytowany przez Ciebie fragment, to najpiekniejsze słowa, jakie powstały na temat miłości na przestrzeni wieków. Niesamowite, że podane są właśnie w tej Księdze prawda? To bardzo symptomatyczne i chociaż nie jestem dewotką to WIERZĘ również w tę miłość, która potrafi przenosić góry.

              Polubienie

                1. Piesni nad pieśniami znam doskonale…..no może już teraz trochę mniej doskonale. Kiedyś, na studiach, musiałam zaliczać Biblię:-), bo to przeciez podstawa do tego by zrozumieć wiele dzieł literackich. A teraz idę sobie poprzypominać:-)

                  Polubienie

                    1. No pewnie, że niepokojący w końcu kto sie chce nazywać jak Lucyfer, ale te nick mi sie spodobał jak czytałem numer CD-Action (gdzieś w przypisach), ale nie martw się, aż taki zły to ja nie jestem 😉 no może troszeczkę hehe.

                      Polubienie

                    2. Wiesz………duch śmierci, uwodziciel, duch zniszczenia…..dosyć specyficzny nick:-) Mam nadzieję, że nie jesteś aż tak zły:-))) W każdym razie piszesz nie-źle:-))

                      Polubienie

                    3. Właściwie to nick jest moim kontrastem 😉 ale żeby być całkiem o tym przekonany to nie ja muszę to ocenić, ale mogę Ci jedno potwierdzić, że aż taki zły jak jest Samael to nie jestem ;). A ty czemu taki nick, kawę lubisz 😉

                      Polubienie

                    4. Uwielbiam, własciwie to herbaty mogłoby nie być:-) Lubię czarnuchę, ze śmietanką, czasem słodką, najczęściej bez dodatków. Z ekspresu, parzoną, rozpuszczalną, pod ciśnieniem, turecką, średniomocną. Wystarczy?:)Jedyne czego nie lubię to dodatkowych wzmiacniaczy smaku, np kawy orzechowej czy z dodatkiem rumu. Kawa ma być kawą:-)

                      Polubienie

                    5. o ludzie to aż tyle tego jest :> ja tam ‚wypijaczem’ kawy nie jestem 😉 wole wodę niegazowaną :D, a dla czytelników to ta rozmowa nie dotyczy głównie tematu 😉 żeby nie było odpowiedzi w stylu ‚wtf’ czy ‚omg’ 😉

                      Polubienie

                    6. Może łagodniej, ale oba są raczej mało optymistyczne. A jakoś między wierszami wyczytałam, że masz raczej pogodną naturę.

                      Polubienie

                    7. A dziękuję 🙂 i postaram się zaglądać jak najczęściej 😉 za to Ty nadal jesteś dla mnie zagadką, zresztą jak każda kobieta 😀

                      Polubienie

                    8. I tak powinno być. W przeciwnym razie kobiety stałyby się nudne……..do znudzenia:-) A tutaj oczywiście zapraszamCaffe

                      Polubienie

                    9. Nawet jeśli przestały by być zagadkami posiadają dużo cech, które zrównoważyły by rekompensatę ;), a jeszcze jak do tego dodam, że każda jest wyjątkowa no to nawet jeśli rąbek tajemnicy byłby odsłonięty to i tak kobieta nie utraciłaby na swojej wartości 😉

                      Polubienie

                    10. No teraz to nam tu kadzisz Samael:-)) Ale jeśli rzeczywiście tak myślisz, to Twoja kobieta będzie szczęsliwa (albo już jest:-)))

                      Polubienie

                    11. Nie zwykłem, żeby kadzić ;P po prostu wyrażam fakt, który powinien być oczywisty dla każdego faceta, w końcu nie na darmo jest miłość 😉

                      Polubienie

                    12. Niektórzy mężczyźni myślą, że to w jakiś sposób uwłacza ich męskości, tymczasem my kobiety uważamy, że męski facet z odrobiną romantyzmu jest bardzo ok:-) Także nie zmieniaj się:-)

                      Polubienie

                    13. hehe 😉 ja bym raczej powiedział, że nie pasuje do bycia maczo niż do męskości :D, no może dość już tych komplementów bo się czerwony zaczynam robić 😉 to chyba ja powinienem je prawić co :>

                      Polubienie

                    14. A widzisz, to Ty odczytujesz jako komplement:-) Inny facet orzekłby, że mu co najmniej ubliżam:-))) No w każdym razie rzeczywiście zostawmy ten romantyzm w spokoju.

                      Polubienie

                    15. no to widocznie mieszkam na jakimś totalnym odludziu bo jeszcze nie spotkałem takiego co by sie na to obrażał 😉

                      Polubienie

                    16. Jesli tu pobędziesz dłużej to zobaczysz, że komentarze bardzo często odbiegają od głównego tematu tak bardzo, że aż się dziwię jakim cudem:-)

                      Polubienie

  9. Jakie to smutne, że kobiety mają tak niewiele poczucia własnj wartości. Ja bym faceta, który by mi kazał powiększyć biust, wyrzuciła za okno! Po co w zasadzie jest kobiecie facet, który jej nie kocha nie szanuje? Nie pojmuję.

    Polubienie

  10. prawdziwa milosc to milosc bezinteresowna…kochac to znaczy umiec sie roznic od siebie i akceptowac czyjesc wady i zalety…nawet kochac je.mysle,ze gdyby ten facet kochal cie naprawde nie przeszkadzalyby mu twoje faldki na brzuchu czy maly biust.najwazniejesze aby w zyciu byc soba i nie mozna zmieniac swojego wizerunku w imie milosci…bo jesli sie kocha to pozwala sie byc drugiej osobie soba…trzeba pogodzic te roznice.odkrywac sie wzajemnie …bo to co inne moze nas wzbogacic…jesli facet kazalby mi ciagle cos we mnie zmieniac nigdy bym z takim nie byla…

    Polubienie

  11. Okazuje się, że to dość powszechne zjawisko. Mąż mojej koleżanki też ją ciąga cały czas po siłowniach i powtarza, że powinna być bardziej „wyżyłowana” 😉 Do tego, on jest wielkim fanem „Słonecznego patrolu” i kupił jej pomarańczowy kostium kąpielowy (przynajmniej wybrał dwu-częściowy!!) z takimi wysokimi wycięciami nad udami! Koleżanka ma już od dłuższego czasu włoski blond i coraz bardziej jaśnieją… Sama każdemu powtarza, że ulubioną aktorką męża jest Pamela Anderson. A ostatnio jego ulubioną piosenkarką jest Mandaryna… Póki co zaczął żonę ubierać w kuse spódniczki, bo takie widział na jednym z teledysków. Czekamy z zapartym tchem kiedy będą planować powiększenie piersi (już to było kiedyś rozważane…).

    Polubienie

  12. Jeżeli obraz przedstawiony przez Ciebie Caffe jest miłością (chcę wierzyć, że mimo wszystko jest) to bardzo dziwną i egoistyczną, jak można tak chcieć zmieniać ukochaną osobę, nie pytając się Jej o czy też tego pragnie..smutne. Ale nawiązując do tytułu postu-zakochana kobieta zniesie duuużo, lecz do czasu mocniejszego załamania nerwowego (z mojego niechlubnego doświadczenie niestety).Omijajmy lepiej takich facetów 🙂

    Polubienie

  13. Może mam tylko 16 lat, ale uważam, że to zmienianie kogoś na siłę jest delikatnie rzecz ujmując idiotyczne.No, bo jeśli facet zakochał się w kobiecie to chyba kocha ją mimo wszystko nie?Może mieć nadwagę, nie taki kolor włosów, ale i tak się ją kocha. Nie mogę pojąć takiego zachowania. To jest chyba jakiś toksyczny związek. Niech sobie facet lalkę kupi i ją zmienia, a nie swoją kobietę!Z drugiej strony Ania mogłaby się postawić.Ale jest przecież tak bardzo zakochana.Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Tym bardziej, że to jest stosunkowo nowy związek, więc nie ma tu sytuacji, że Ania po latach zbabiała, zrobiła się brzydka i gruba. Ona była jaka była w momencie poznawania się, więc skoro z nią chicał być, to po co teraz te zmiany. Ale tak sobie myslę, że może on od razu zakładał, że Anna będzie dobrym materiałem do modelowania.

      Polubienie

  14. Tak właśnie wygląda mój związek…przefarbowanie włosów na blond, odchudzenie mnie o 15 kg (to akurat było mi potrzebne), ale w ślad za tym poszły kolejne szantaże, że do tego i tego dnia muszę tyle i tyle schudnąć. Manicure – koniecznie francuski, pedicure zresztą też i nie ma mowy, żeby było inaczej. Solarium obowiązkowo… Już mnie to wszystko męczy, zawsze byłam w towarzystwie uważana za bardzo zadbaną kobietę, ale tresowanie mnie przez faceta to nie na moje nerwy. Wybuchałam już tysiąc razy…ale ciągle słyszę jeśli mnie kochasz to dla mnie to zrobisz. A może to on właśnie z miłości zaakceptowałby mnie właśnie taką jaką jestem. Ok mam sporo wad, nadwage, rozstępy, cellulit…ale co z tego? Lubiłam o siebie dbać, ale teraz staje się to dla mnie jakimś narzuconym odgórnie rozkazem, a ja jestem przekorną osobą i nienawidzę robić cokolwiek na siłę.Nie wiem co przeleje tą czarę goryczy, ale oby się to stało jak najprędzej, bo kobieta, któa ciągle słyszy, że coś z nią nie tak przestaje się nią w końcu czuć.

    Polubienie

    1. Wiesz, jeśli coś staje się obowiązkiem, przestaje dawać radośc. Kobiety generalnie przeciez lubią to kosmetyczno-solariowe zamieszanie dokoła własnej osoby. Ale nadmiar szkodzi, męczy i frustruje.

      Polubienie

  15. Mnie mój mąż też ustawicznie „ulepszał”. Niestety nie dostrzegał wad w sobie… I wiecie co? Jak już byłam taka dopracowana, to stwierdziłam, że z idiotą nie chcę spędzic reszty życia :))

    Polubienie

  16. Znniesie wiele. Ja w podobny związek weszłam mając niespełna 17 lat. Dziś mam 39, i od paru miesiecy próbuję ułożyć sobie życie na nowo. Ponad 20 lat posłuszeństwa i bycia na każde skinienie, a obecnie w pozwie rozwodowym jaki otrzymałam dowiedziałam się iż byłam bierna w związku. Jak miałam jakiekolwiek odmienne zdanie to była awantura, że przecież On wie lepiej co dla mnie dobre i to wszysko dla mojego dobra. Bo w blondzie mi lepiej, jak schudnę to wyjdzie mi na zdrowie, zadbana kobieta chodzi na szpilkach(10cm), w stringach i pończochach bez względu zima lato upał mróz.Moja rada. Jeżeli nie masz ochoty na jakiekolwiek zmiany, nie czujesz ich nie rób tego. Jeżeli Twój partner tego nie zprozumie zakończ związek jak najszybciej.

    Polubienie

    1. Wiesz, to jest opowiadanie, ale cieszę się, że Ty sobie ułozyłaś życie. To pocieszające, żę kobieta jeszcze w odpowiednim wieku do zmian, potrafi zadbać o siebie. Dojrzeć:-) Gratuluję Ci

      Polubienie

  17. Musimy być sobą! Mój facet (a jestem po czterdziestce) chciał, żebym zapuściła włosy, ale zaczęłam zapuszczać, zanim go poznałam. Podcinam włosy, mimo jego sprzeciwów, bo bez konkretnej fryzury nie czuję się zadbana. I na tym koniec. Trzymam wagę, noszę wysoke obcasy, niekoniecznie szpilki, jak chciał mój facet. Nie pozwolę sobie narzucać jego woli, bo nie chcę być upodobniona do innych kobiet. Mam swój styl i basta! On wie o tym i nawet nie próbuje mi narzucić swoich sugestii

    Polubienie

  18. przez takiego „ksztaltownika” siostra sie do mnie nie odzywa od 2 lat nie ma dla mnie czasu ma teraz partnera zyciowego ktory jej mowi co jest dobre a co zle . oczywiscie on jest najlepszy pod sloncem . nie slyszalam zeby kiedys o kims dobrze powiedzial . wszyscy sa dalecy od idealu zazdrosni i falszywi . tylko ON jest wspanialy . plakac mi sie chce jak pomysle o zyciu mojeej siostry ale stwierdzilam ze nie bede sie wtracac bo po co . przykre alee praawdziwe ;((

    Polubienie

  19. to okrutne co ten facet wyrabia z nią, ja bym tego nie zniosła… trzeba wg mnie starzec sie z godnością, a tu tym bardziej kobieta w kwiecie wieku…:) on widocznie sam nie wie czego chce… ale z tego zwiazku nic dobrego nie wyjdzie!

    Polubienie

  20. No cóż… Uważam że jak się kogoś kocha to powinno się tą osobę akceptować taką jaką jest. Można oczywiście porozmawiać z partnerem/partnerką na temat zachowania itp. – cech charakteru, ale nie powinno się mówić kobiecie że ma to i tamto złe… Można delikatnie zaproponować, czy nie chciałaby chodzić na siłownię, biegać czy coś w tym rodzaju bo to dobrze dla kondycji, zdrowia, figury itp. W mojej rodzinie nie ma „obrażania się na siebie”. Otwarcie mówimy o swoich wadach i śmiejemy się z nich, jeśli ktoś ma jakiś problem pomagamy sobie. Zarówno ja i mąż, nasze dzieci, rodzina męża i moja. Życie jest zbyt krótkie, żeby całe poświęcić rzeczom takim jak: biust, makijaż, siłownia. Oczywiście dobrze jest dbać o siebie, ale wszystko ma swoje granice, BEZ PRZESADY! A tacy mężowie jak z notatki powyżej PRECZ! 🙂

    Polubienie

  21. Byłam niedawno z takim „poprawiaczem”. Gościu miał w szafie więcej gaci niż ja. Ciągle było coś nie tak. A to, że chcę wyjść na spacer, albo że muszę iść zobaczyć fajerwerki, albo, że chcę się kochać a on jest zmęczony. Nakręcał się pracą.. bo trzeba dom utrzymać, bo tamto i sramto.. choć na koncie miał kupę kasy na swoje snobistyczne zabawki. I co.. ? I w końcu nie dałam rady, bo Ja chcę być SOBĄ !!!! SOBĄ !!! Chodzić na spacery.. wyjść do lasu czy zjeść spalone kiełbaski z grilla. Czego się bałam? Że nikt mnie nie zechce z moimi zwariowanymi dziećmi. Czekałam.. zbudowałam mur.. nikogo do siebie nie dopuszczałam.. aż przez małą szparkę w murze.. zostawioną w razie co.. zajrzał TYP, którego nigdybym nie wybrała.. Gdzie? Na głupim grillu u znajomych. Po prostu zajrzał.. śmiał się ze sprośnych kawałów.. podziwiał jak kroję ogórki na sałatkę jednorazowym nożem.. Jak „stawiam się”.. pyskuję.. odszczekuję i jednocześnie się uśmiecham. – Zadzior jesteś.. – powiedział.Ponieważ w mojej rodzinie wybieramy sobie jakiś określony typ faceta.. i jesteśmy mu zawsze posłuszne.. postanowiłam, że pozwolę temu gościowi zbliżyć się do siebie. Jest spoza schematu. Nic nie pasuje.. i to jest fantastyczne. Kiedy coś powiem oczekuję na konkretną odpowiedź.. a tu sruuu.. pada całkiem inna. I to jest najwspanialsze. Łatwo powiedzieć: – Olej gościa. Poszukaj innego. Ja też się bałam. Ale !! jeśli już teraz ktoś próbuje zmienić Cię na siłę.. powinnaś zrozumieć, że nie pasuje mu Twoja osoba i wcześniej czy później to się po prostu zawali. I wcale nie musi pójść o to.. co Cię boli. Rozwali się z calkiem innego powodu. Przy okazji.. Jak jeszcze raz powie, że masz sobie cycki zmienić powiedz mu krótko:- Kochanie. To dobry pomysł. Przy okazji pójdziesz ze mna i pogadamy z lekarzem w jaki sposób można wydłużyć i pogrubić Twojego penisa, bo jakoś ostatnio nie mam orgazmów.. a ciągłe udawanie bardzo mnie męczy.Życzę mądrych decyzji .. bo wiesz, życie polega na tym aby być szczęśliwym.. a nie żyć na siłę i na pokaz.. dla kogoś..

    Polubienie

    1. Znam tę historię…. tyle,ze jestem na etapie-rozmyślań,frustracji i strachów przed pozostaniem samą.Małżeństwo-pomyłka,bagno kłamstw i przemoc… nowy facet-fajny ale… nakazujący treser i szantażysta… Dzieci mam rozbrykane, z masą niepozytywnych doświadczeń -chcę byc dla nich pomocą a tymczasem sama potrzebuję wsparcia i miłości tej męskiej…Plączę się w tym wszystkim i nie mogę znaleźc rozwiązania i boję się ,że nie trafię już na nikogo kto mnie zaakceptuje z moimi pasjami, sposobem patrzenia na życie,przyległościami nierozerwalnie związanymi ze mną… Wiem ,że nikt mi realnie nie da recepty co zrobic a czego nie ,ale miałam potrzebę napisania :,( chociaż tego krótkiego tekstu, bo całośc to temat na książkę chyba-ale takich historii jest niestety wiele.

      Polubienie

      1. Możesz odpowiedzieć mi na jedno pytanie? Mi i sobie?Jesteś w dżungli na spacerze ze swoimi dziećmi. Nagle zauważasz węża. Pierwsza myśl: – Jadowity. Zaczynacie się cofać i wpadacie do bagna. Razem powoli idziecie na dno. Ogarnia Cię panika.. dzieci widząc Twój strach robią dokładnie to samo. Proszą o pomoc ale nie dostają jej od Ciebie bo sama się miotasz. W końcu same probują sobie pomóc. Bezsensowanie, bo w tym momencie nikt nie myśli o tym co robić.. Patrzysz na brzeg.. a tam wije się ten wąż.. i sama nie wiesz czy groźny czy nie. No i weź mi teraz powiedz.. idziesz z dziećmi na dno.. i rezygnujesz..i ciągniesz je za sobą pokazując im, że nie ma sensu w życiu walczyć o siebie……Czy weźmiesz się w końcu w garść.. bo być może wąż tylko groźnie wygląda.. a dżungla wcale nie jest taka straszna i w wiosce obok jest jakiś zarąbisty murzyn co kocha zbierać znaczki z całego świata.. i jego jedynym marzeniem jest wachlować jakąś białą bakę do końca życia.

        Polubienie

        1. Trzeba walczyć, własnie dla dzieci. Nie możesz pozwolić by widziały i dorastały w świadomości, że matkę można zakrzyczeć, nakazywać jej swoją mężowską siła perswazji. One taką wizję rodziny będą miały zakorzenioną w psychice. Dla nich samych zadbaj o siebie i swój dom.

          Polubienie

  22. nie mozna dawać pozwolenia na zmiany z których sama kobieta nie bedzie sie w nich dobrze czuć. Mężczyzna, który chce cały czas coś „udoskonalić” powinien znakleżć sobie kogoś doskonałego.

    Polubienie

  23. niestety mialam okazje to ostatnio przerabiac…nic fajnego.kochal mnie i to bardzo.ale to moze schudnij a moze wyzsze obcasy a ktrotka spodniczka a inny makijarz…myslalam ze pokochal mnie taka jaka jestem.w glanach z punkowym podejsciem do zycia…zmienialam sie dla niego zaczelam nosic szpilki…cale szczescie mam przyjaciol ktorzy uswiadomili mi ze cos tu chyba jest nie tak.teraz mam faceta ktory mnie akceptuje taka jaka jestem i jestem bardzo szczesliwa.zawsze mozna isc na kompromisy ale nie robic z siebie kogos kim sie nie jest

    Polubienie

    1. No właśnie, tylko co to za miłośc?? Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć faceta, którego żona po porodzie wygląda jak wielorybl. Mijają miesiące a ona nadal nie chudnie. A on przecież ciągle pamięta jej piękno przed dzieckiem. nic dziwnego, że chciałby tamtą kobietę i namaawia ją do odchudzania. Ale sam tez powinien ją wspierać. W moim opowiadaniu jest jednak trochę inaczej.

      Polubienie

  24. Nic w tym z.łego że .chce Cie troche zmienic.Oni tacy śa.Jstotne jest w jaki spos.ob podaje Ci te zalecenia. Jeślitaktownie miej to za dobre,jesli nakazuje iwymaga zastanów .się On ma kochać Twoje wnetrze. Jak tu zapewni CI komfort psychiczny to sama będziesz widziła co dla Niego zrobić.pPOWODZENIA.

    Polubienie

  25. Wiac od takiego goscia to jedyny ratunek. A prawda jest taka, ze sam ma wielkie kompleksy zwiazane ze soba i chce to wszystko ukryc pod przykrywka „maszerujacej obok” sex bomby, bo skoro przy nim bedzie mega sexowna kobieta to znaczy, ze i on jest „boski”. Plytkie myslenie, ale niestety niektorzy faceci tak maja. Szkoda tylko, ze nie we wszystkich kobietach jest na tyle sily zeby pogonic z zycia takiego lowelasa:((( Wiecej wiary w siebie kobiety!!! Mi sie udalo…

    Polubienie

  26. Pogadaj z facetem, a jak Cię nie zrozumie to go rzuć. Wiem, nie jest łatwo być samą, ale nie jesteś jego niewolnicą. Ciesz się życiem, ono jest ulotne, nigdy nie wiadomo, kiedy się skończy.

    Polubienie

    1. JA myślę, że tutaj trzeba sobie zadać pytanie co jest dla nas ważniejsze, czy być z facetem pomimo wszystko, a więc znosić też jego humorystyczne żądania, czy znosić samotnośc. Ja wolałabym samotnośc, ale co zrobi moja bohaterka, tego jeszcze nie wiem.

      Polubienie

  27. Kochana:)Po przeczytaniu tego teksu jest mi Ciebie żal :(Wiem ,że wiele przeszłaś i dlatego prosze opamiętaj się i nie pakuj sie w ten związej -to nie dla Ciebie .On zniszczy Ciebie,zakończ to czym prędzej.Nie martw się jeszcze znajdziesz swoje szczęście i powiesz kiedyś ,że ” Życie jest pięnkne”Powodzenia ,trzymam kciuki-odejdż od niego -on nie jest Ciebie wart!!!!!!!!!!!!!!!!Sm

    Polubienie

  28. A ile zniesie zakochany facet. Przypadki kiedy kobiety chcą podporządkować całe zycie faceta dla swoich potrzeb są o wiele częstsze. Sam to przerobiłem i kiedy sobie uświadomiłem jak mało moje kompromisy ustepstwa i zabieganie o szczęście w związku znaczą poczułem się jak największy jeleń, naiwniak i frajer. Wierzyłem gorąco że to wszystko co robię i na co się godzę jest zauważane doceniane. Nie potrzebowałem trenów pochwalnych tylko zadowolonej drugiej połówki i małych oznak że to przynosi jej szczęście i daje minimum bezpieczeństwa w snuciu planów na przyszłość. Wszystkie wymagacie dobrej pracy, wyglądu, domu, zarobków ale nawet jeśli się to wam da nie potraficie iśc na kompromis ani tego docenić. Zresztą kobiety nie są wyjątkami bo faceci robią tak samo. Na wasze szczęście facet daje się łatwo udobruchac i ugłaskać kobieta nigdy. Albo po mojemu albo wcale – no więc wcale. Jeleni wśród facetów wiele ale coraz mniej w tych lasach. Cóż czasem myślę że wszyscy jesteśmy takimi egoistami że nawet jak ktoś jest dla nas dobry to i tak wciąż nam mało a tak trudno zaufać jak przerobiło się coś takiego. Cóż warto szukać potwierdzenia że złe doświadczenia nie są reguła i mieć choć trochę zaufania że druga osoba nie chce nas ustawiać to trudne ale bez tego nie ma co zaczynać.

    Polubienie

    1. Bardzo cieszę się, że napisałeś ten komentarz. To ważny głos w całej dzisiejszej rozmowie. Rzeczywiście kobiety potrafią być okrutne. Bywają większymi materialistkami niż mężćzyźni. Ich snobistyczne wręcz szaleństwo w robieniu zakupów jest powszechnie znane. Ale na szczęście nie wszystkie kobiety są wyrachowane i nie wszyscy mężczyźni zachowują się tak jak mój bohater. Ja jestem mężatką z dużym stażem, przeszliśmy wiele razem, nawet utratę pracy mojego męża. Teraz nie wiem co będzie z kolei z moją pracą. O wygląd dbam i namawiam do tego męża. Naciskam, żeby zaczął się gimnastykować ale nie chodzi mi już tak bardzo o jego wygląd jak o jego zdrowie. A wiem, że wygimnastykowane ciało to zdrowsze ciało:-))

      Polubienie

  29. Dziwie sie ze on jeszcze sie zastanawia.Zaden facet nie ma prawa tak traktowac kobiety.Nawet najwieksza milosc nie moze byc powodem do robienia z siebie niewolnicy.Jezeli jemu nie pasuje wyglad ANNY to niech sobie poszuka innej.Ona powinna gp zostawic a nie pozwalac na takie traktowanie.To nie milosc to uzaleznienie od faceta.Kobieto opamietaj sie i zostaw go.On nie jest ciebie wart.

    Polubienie

    1. To jest z pewnością lęk przed kolejnym niepowidzeniem w miłości. Anna robi to wszystko bo stara się go zatrzymać przy sobie. Jednak wszystko ma swoje granice. Wierzę w jej rozsądek.

      Polubienie

  30. Mialam tak samo – ja robilam wszystko: wlosy zapusc, idz na silownie, zacznij nosic kuse spodniczki. Tylko po co jesli nawet jego nie ma w Polsce? A jak ja prosze o wczesnijesy powrot, zmiane trybu zycia (ma problemy z sercem i zoladkiem, a obaid potrafi jesc po 21), pojscie na silownie (nieregularne godizny pracy wplywaja fatalnie na stan zdrowia i regularne cwiczenia powinny pomoc) i do lekarza (od trzech tygodni leczy sie antybiotykami przywiezionymi z Polski, choc lekarz w Polsce go na oczy nie widzial) to jak kula w plot. Wiem jedno – jesli sie nam nie ulozy, to NIGDY nie zrobie niczego co mi sie nie podoba i z czym sie zle czuje tylko po to, zeby podobalo sie to facetowi. Zrobilam ten blad juz drugi raz – bedzie na pewno ostatni. Bo jak facetowi dasz palca, odgryzie reke.

    Polubienie

    1. Marto, akurat to, że dbałaś o własne ciało to dobrze. To Tobie wyjdzie na zdrowie. Jak widać Twój partner niestety nie potrafi tego. Pewnie dlatego woli patrzeć na Twoje starania niż ruszyć tyłek i zadbać o swój wygląd. To łatwiejsze.

      Polubienie

  31. Facet jest szurnięty kocha nie ją tylko wizję jaką ma przed oczami skoro ona jest nieszczęsliwa niech odejdzie od niego i poszuka kogoś kto ją pokocha taką jaką jest!!!!!!!!!Ja też kiedyś poznałam gościa który chciał abym spinała włosy w kucyka kręciła loki i wpinała we włosy czarne spinki kupowane w kiosku,zażądał tego już na drugim spotkaniu-podziękowałam mu dość szybko za taką znajomość..oczywiście można się przychylić dp prośby ukochanego ale wszystko musi mieć granice zdrowego rozsądku!!!!!!!

    Polubienie

  32. Współczuje tej kobiecie:( ja wytrzymywałam to ulepianie przez męża aż 10 lat i wkońcu nie wytrzymałam…odeszłam od niego i zostałam sama bo nigdy nie mogłam mieć przyjaciół miałam być tylko jego…..teraz powolutku wychodze na prostą…..cieszę się życiem…poznałam nowych ludzi i jestem z kimś kto kocha mnie taką jaka jestem:):):) ciesze się ze trafiłam na Twojego bloga myślę że będę tu zaglądać częściej:) pozdrawiam:):)

    Polubienie

    1. Zapraszam Cię kiedy tylko będziesz miała ochote:-))) Im nas więcej tym lepiej. Dyskusja wre:-))Cieszę się, że napisałaś tych kilka słów o sobie. To pocieszające, że niektórym kobietom udaje się wyrwać. To jednak jest możliwe!!

      Polubienie

  33. Takie zachowanie faceta świadczy o jednym – NIKT OPRÓCZ NIEGO SAMEGO NIE JEST DOSKONAŁY. Więc każdego należy poprawic, ulepszyć.. gdzie tu miejsce na zwykłą MIŁOŚĆ, w której zawiera się m.in. szacunek dla partnera? Jest pustym, egiostycznym pajacem. Mocne słowa? Przemyślane, przeżyte „na własnej skórze”. To nie partner – to narcystyczny dyktator.

    Polubienie

  34. to hstoria pokazuje, ze mezczyzni pragna tak naprawde sobie nas ‚ulepic’, a gdy sie buntujemy…daja nam do zrozumiena, ze jest tyle kobiet. jestem zdania, ze gdy facet sie decyduje byc z kobieta, to powinie ja akceptowac taka jaka jest…bo to wlasnie czyni ja wyjatkowa…ale media lansuja inny wizerunek kobiety…silikon (kobiety czesto biora kredyty na operacje), tylek jak u j.lopez, nogi jak tyczki, status top modelki, szczupla, ze wszystko przez nia widac….ale moj facet kocha mnie taka jaka jestem…….i nie chce slyszec o jakis dietach…jest tego zdania, ze kobieta jest wyjatkowa tylko wtedy, gdy jest naturalnie ‚stworzona’

    Polubienie

    1. Masz rację, że dużą winę ponoszą media. Lansują typ wieszaka, stąd anoreksja. Mówi się wiele o siłowni i modelowaniu ciała, więc pojawaiają się takie zachowania, jak tego męzczyzny z mojej notki. Ciesz się więc swoim mężem i szczęściem:-))

      Polubienie

  35. kurcze, to bardzo przykre 😦 jeśli facet nie kocha Jej takiej jaka jest, to nie kocha wcale, tylko bawi się w rzeźbiarza, mechanika, tresera… – ten akurat jest trenerem i robi z Nią tylko to co umie… ciekawe czy jakby jego zawodem było pieczenie pączków to kazałby Jej 10 dziennie wcinać…? – smutne to… oby nie dała się pokroić, bo z wiekiem mankamentów ciała będzie więcej, więc żeby zadowolić faceta krojenia nie będzie końca… :((pozdrawiam serdeczniehttp://zwyklyfacet.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Witaj, to może być skrzywienie zawodowe, albo po prostu skrzywienie psychiki. TAk czy siak smutne. Dobrze, że zostawiłeś adres swojego bloga, na pewno do Ciebie zajrzę…..chociaż chyba już kiedyś tam byłam:-)Pozdrawiam

      Polubienie

  36. am tak samo jak Ty 40 lat. Tłuszczyku mi przybyło, sam wiem, że powinnam zgubić troszkę kilogramów. Ale nie wyobrażam sobie, żeby mój ukochany facet nawet taką rzecz zasugerował. Myślę, że powinnaś szybciutko przemyśleć parę rzeczy a szczególnie fakt czy facet lepi sobie lalę, którą będzie mógł się pochwalić i która będzie robiła za wizytówkę siłowni na zasadzie patrzcie jak wiele można zrobić z niczego, czy ważne jest co ty masz do powodzenia.

    Polubienie

    1. Jolu, to jest tylko opowiadanie, ale przyznasz że bardzo wiarygodne? Niestety jest cale mnóstwo kobiet, które boją się przeciwstawić chorobliwym żądaniom mężczyzny. Dlatego powstała ta notka.

      Polubienie

  37. „Przerabiałam” takiego faceta. Przez trzy lata. Zaczynało się niewinnie. Najpierw pytał, później sugerował, póżniej radził a na końcu rozkazywał. I my, kobiety, mamy to do siebie, że często ulegamy tłumacząc mężczyzn na milion różnych sposobów. Uciekaj, póki możesz..! Później będzie już tylko gorzej…

    Polubienie

    1. Bardzo bym się tym nie przejmowała. To po prostu zboczenie zawodowe. Czasem tylko trzeba powiedzieć NIE.Jeśli nie pomoże, powtórzyć.Można jeszcze powtarzać do zrozumienia- ale niezbyt długo. Trzeba wiedzieć – gdzie jest granica- ale skąd on ma wiedzieć- jeśli ona nie wie……………..

      Polubienie

      1. Jędzo ona nie wie jaka jest granica w tym przypadku. Wcześniej doznawała od poprzedniego mężczyzny tylko upokorzeń i znęcania się fizycznego. Wpadła z deszczu pod rynnę.

        Polubienie

    2. Whisky bo facet, o którym piszesz wykorzystywał przewagę fizyczną. To jest w moim pojęciu związku – NIEDOPUSZCZALNE. Jesli chodzi o moją notkę, to nie wiem jeszcze jaki będzie koniec tej historii. Może jednak rozmowa wystarczy?:-)

      Polubienie

  38. Mam wrażenie, że istnieje taki specyficzny typ kobiet, które z uporem maniaka ładują się w kolejne związki bez przyszłości, wegetują z tymi kolejnymi „wybrańcami”, czekając aż znowu je zostawią. Siedzą cichutko, żeby tylko tych „cudownych” mężczyzn nie urazić – bo następny może się nie trafić – a ten jaki jest taki jest – ale jest! Przerażające…

    Polubienie

  39. wg mnie to bez sensu, rozmowa owszem, moze coś da,ale warto się zastanowić poważnie, czy z taką osobą warto żyć ?-nawet, jeśli go bardzo kochasz!! Jestem w podobnym wieku, za mną kilka nieudanych związków, ostatnio n-ty raz próbowałam rozniecić namiętną znajomość – ale czas pokazuje, że jestem tylko „zabawką” na kilka chwil w roku – zastanawiam się i juz wiem – nie warto!!!, jestes w bardzo podobnej sytuacji, współczuję, bo wiem, jaka wartościową jesteś kobietą, niczego na siłę nie rób, nie poprawiaj!! Jesli ktoś Cię naprawdę kocha i zależy mu na Tobie- to akceptuje Cie taką, jaka jesteś – bez poprawek, zachcianek itp. I takiego mężczyzny poszukaj lub pozwól dbając o siebie, by to On Cię odnalazł i tego z całego serca Ci życzę, pozdrawiam

    Polubienie

    1. Ja uważam tak: wybieramy jakiś typ urody, zakochujemy się i zwykle potem nie widzimy mankamentów. Jeśli w związku jest miłość. Jeśli jej nie ma, lub własnie się kończy………wszystko przeszkadza. Natomiast o własne ciało trzeba dbać choćby dla siebie samego.

      Polubienie

  40. wg mnie to bez sensu, rozmowa owszem, moze coś da,ale warto się zastanowić poważnie, czy z taką osobą warto żyć ?-nawet, jeśli go bardzo kochasz!! Jestem w podobnym wieku, za mną kilka nieudanych związków, ostatnio n-ty raz próbowałam rozniecić namiętną znajomość – ale czas pokazuje, że jestem tylko „zabawką” na kilka chwil w roku – zastanawiam się i juz wiem – nie warto!!!, jestes w bardzo podobnej sytuacji, współczuję, bo wiem, jaka wartościową jesteś kobietą, niczego na siłę nie rób, nie poprawiaj!! Jesli ktoś Cię naprawdę kocha i zależy mu na Tobie- to akceptuje Cie taką, jaka jesteś – bez poprawek, zachcianek itp. I takiego mężczyzny poszukaj lub pozwól dbając o siebie, by to On Cię odnalazł i tego z całego serca Ci życzę, pozdrawiam

    Polubienie

  41. To trening silnej woli. Mój mąż od ZAWSZE marudził, że ideałem dla niego jest kobieta z kaloryferkiem zamiast brzucha. Ja uważałam, że to ochydne, a kobiecy brzuszek powinien być gładziutki. I NIGDY nie zmieniłam zdania, nawet wtedy, gdy przestał się ze mną kochać :-).

    Polubienie

      1. Uwierz mi :-))) Na pewno :-))) Jedne kobiety szlachtują się dla swoich facetów, inne pompują biust dla rywalek, a ja mam pewną wizję piękna, do której sobie po cichu i dla siebie dążę. I nie narzekam :-)))

        Polubienie

    1. Przynajmniej pozostałaś w zgodzie z samą sobą:-) Ja lubię kobiety wygimnastykowane, szczupłe……….ale zdrowe. A kaloryferek troche zalatuje mi wyciskaniem z ciała siódmych potów. Chociaż akurat wysiłek fizyczny bywa ukojeniem nie tylko dla ciała ale też dla ducha. Jednak mimo wszystko uważam, że najlepszy we wszystkim jest zdrowy rozsądek.

      Polubienie

      1. Caffe… Trenuję kendo i kung fu. Ćwiczę tai chi, chi qung i jogę. Uwielbiam taniec brzucha. Mam swoje konie. I nie mam kaloryferka. Wiesz dlaczego? Bo to nienaturalne dla kobiet. A wszelkie patologie są dla mnie obrzydliwe. I dlatego nikt mnie nie przekona, że kulturystki są piękne… dla mnie :-))))

        Polubienie

            1. Właśnie, po co i drugie pytanie, jak długo tak mozna?? A potem przestają brać błonniki, koksy, cuda na kiju i zaczyna sie efekt jojo i…….depresja.

              Polubienie

  42. Dlaczego ludzie mają tendencję do zmian… dokonywanych na partnerach??? Urobi sobe facet kobietę na obraz i podobieństwo ideału tylko w środku pozostaną zgliszcza, zabije radość bycia, szczęście… Tu przychodzi mi do głowy tylko jeden komentarz: widziały gały, co brały… sie nie podoba, to spadaj ;o) Wredna jestem, wiem :o)

    Polubienie

    1. Nie jesteś wredna. Do Twoich słów dodam tylko jeszcze swoje trzy gorsze. Ja jestem estetką, więc dla mnie ważna jest ta zewnętrzna powłoka, ale w takim sensie, w jakim jesteśmy w stanie o nią zadbać. Na rzeczy nieuchronne szkoda tracić energię:-)). Jeśli więc facet wyłysiłał, to co tu narzekać i marudzić. Taka bywa kolej rzeczy, jeśli natomiast przybiera na wadze i to nie z powodu choroby a lenistwa, to raczej byłabym, jako partnerka, za tym, by go nakłaniać do ćwiczeń. Nie tylko dla urody, także dla zdrowia. Natomiast posunięcie się do skalpela i wspomnianych silikonów, czy prochów na urodę tulko i wyłacznie jako „zachciewajka” faceta, jest niepokojące jeśli nie chore.

      Polubienie

  43. Kobieta tak naprawdę robi sie na bóstwo dla innych kobiet i po to, by obcy mężczyźni się za nimi oglądali. Dla ukochanego nie musi, bo jemu jej mankamenty nie przeszkadzają. SERIO. Jeśli mężczyzna kocha, to kocha również ten zaokrąglony brzuszek i te kurze łapki przy oczach, i nawet te rozkoszne wałeczki nad biodrami.Wniosek – on jej nie kocha, tylko potrzebuje kogoś, kim mógłby się pochwalić przed kolegami.

    Polubienie

    1. Ja mysę, że może nie chodzi tu o kochanie zaokrągleń, tylko kochanie za to kim się jest. Przecież z czasem człowiek się starzeje i mankamenty urody pojawiają się samoistnie. Jeśli jest nam dorze z drugim człowiekiem jeśli jest to po prostu dobry człowiek, ten nasz ukochany, to juz raczej nie widzimy jego wad. Albo przymykamy na nie oko;-))

      Polubienie

      1. Myślę ,że prawdziwa miłość jest bezinteresowna i skoro dwoje ludzi postanawiają być ze sobą i wybierają się właśnie ci z pośród tysiąca innych – to jest wielka tajemnica miłości . Nie kocha się kogoś za coś poprostu się kocha … Lata lecą człowiek się zmienia i wewnętrznie i zewnętrznie i jest to naturalne a miłość jeżeli jest to pozostaje niezależnie od ilości fałdek czy zmarszczek . Tylko tak trudno o tę prawdziwą miłość . Ale trzeba wierzyć , że ona jest , szczególnie jak widzi się parę staruszków , którzy patrzą na siebie z czułością , dobrocią i z tą prawdziwą MIŁOŚCIĄ .

        Polubienie

        1. To jest ta miłości, która trwa mimo upływu lat. Ale tutaj nasi bohaterowie spotkali się już w swoim dojrzałym wieku, po przejściach. „Widziały gały co brały” – czy ta chęc zmieniania kobiety może świadczyć w ogóle o miłości czy tylko o egoizmie?

          Polubienie

            1. Egoizm to na pewno, bo taki facet nastawia się tylko na siebie, na swoje odczuwanie, swoją przyjemność wpływania i formowania kobiety. Ale miłość też w tym może być, tylko niestety chora, patologiczna miłośc.

              Polubienie

    2. Kobieta ma ochotę robić się na bóstwo wtedy kiedy nie ma faceta, bo potrzebuje wabić. Potem, jak już faceta usidli, to przestaje jej się chcieć, a zwłaszcza alergicznie reaguje na wszelkie próby oddziaływania przez faceta na jej ego. „Przed” złapaniem faceta pewnie by się jej chciało, potem już nie „bo kocha mnie taką jaką jestem”. Ileż to miłych Pań nosi piękne długie włosy „przed”, po czym przesiada się na trwałą bądź pochodne parę lat „po”. Bo „mi się nie chce”, „kochaj mnie taką jestem”… Wiem, wiem, sami nie jesteśmy bez winy, brzuszek , piwo, bąki pod kołdrą etc. Czym jednak różni się wymaganie przefarbowania włosów od wymagania zrzucenia brzuszka ? Zauważcie, miłe Panie, że i jedno i drugie jest dla dobra drugiej Strony. I na koniec: co Wam szkodzi ? Z czym jest problem żeby zrobić coś dla tej drugiej osoby, nawet wbrew sobie ? Być może na zasadzie wzajemności ? Jeżeli to jest ten jeden, to jakie ma znaczenie to, co „inni” mogą mówić ?

      Polubienie

      1. Masz bardzo dużo racji. Bo problem generalnie dotyczy zwykle obydwu stron. Jednak sprosuję, że można zrobić wiele dla swojego faceta/kobiety, po to tylko, żeby sprawić mu/jej przyjemność, jednak chyba wszystko ma granice. Jeśli dochodzi do żądań krojenia własnego ciała dla wątpliwych walorów estetycznych to już przyznasz – lekka przesada. I nie ma tu znaczenia, która ze stron tego wymaga.

        Polubienie

    1. wiesz co? Wy to zamiast się zakochiwać to powinnście pograć w nową grę… „Miss Bimbo” dotarła właśnie do Polski- Bo ta gra po prostu odzwierciedla rzeczywistość. Przecież w dzisiejszym świecie taki styl życia jest powszechnie promowany. A małe kobietki grają w to, co pozwala im chociaż wirtualnie spełnić marzenia o byciu piękną, modną, bogatą, a tym samym akceptowaną przez otoczenie. Takie są ich marzenia, bo taka jest rzeczywistość.”

      Polubienie

      1. Hm, jesli masz rację, to straszne. Ja mogę wiele powiedzieć o dzisiejszych kobietach, jednak lepiej napiszę co sama myslę o walorach estetycznych kobiet. Że nie każda jest piękna, to wszyscy wiemy, to tak jak z każdym człowiekiem. Że nie ma brzydkich kobiet to też podobno prawda:-) Więc o co chodzi??? Według mnie punktem odniesienia jest mój własny krytycyzm w stosunku do siebie. Ja mam się SOBIE podobać, a mam nadzieję, że wtedy też podobam się innym. Nie chodzi o wzbudzanie zawiści w kobietach ani podnoszenia ciśnienia mężczyznom. Chcę się podobać sobie, żeby dobrze się czuć we własnym ciele. Trochę się chyba wtedy lepiej żyje czyż nie?:-)))

        Polubienie

          1. Ale dodam, że moim skromnym zdaniem takie podejście powinny mieć obie strony związku. Bo cóż po tym, jak tylko jedno będzie o siebie dbało, a drugie uzna, że to już nie ma sensu. ZAWSZE jest sens, zawsze można zacząć, NIGDY nie jest za późno:-)

            Polubienie

  44. A mnie się wydaje, że to nie jest takie proste, bo w tym wypadku sprawa jest oczywista – facet dopasowuje ją do swojego wyobrażenia, próbuje zrobić z niej kogoś, z kim chciałby być, a ta ostatnia jest zdecydowanie absurdalna.Jednak czasem człowiek rzeczywiście potrzebuje pomocy. W takim przypadku wpływ bliskiej osoby jest niezastąpiony i siłą rzeczy będzie ona próbowała w pewien sposób coś w partnerze zmienić. Nie wiem więc, czy wrzucanie wszystkiego do jednego worka jest słuszne. I jeszcze jedno – czy bezwarunkowa akceptacja drugiego człowieka jest możliwa?

    Polubienie

    1. Zgadzam się jednak, że motywowanie do zmian, których w sumie chce lub potrzebuje druga osoba, a zmienianie jej, aby zrealizować swoje pragnienia, to dwie różnie sprawy.

      Polubienie

      1. Ja myslę, że motywowanie partnera czy partnerki do pracy nad sobą, żeby fajnie wyglądać nie jest złe. Natomiast nakłanianie do zbytniego wysiłku, do poddawania sie operacjom plastycznym, czy mniejszym ale jednak zabiegom chirurgicznym – to już przesada. Chyba, że tego akurat chce osoba zainteresowana…………ale tu też raczej oczekiwałabym od partnera próby rozsądnej perswazji. Skalpel to skalpel, dla mnie jest ostateczością. Rozumiem ludzi, którzy zostali w jakiś sposób oszpeceni, wtedy myśl o przywróceniu wyglądu staje się celem życia, ponieważ każdy z nas jest mniejszym lub większym estetą. Bzdurne operacje plastyczne, jak te które fundował sobie Michael Jackson przerażają mnie i tu raczej odsyłałabym do psychoterapeuty czy psychiatry.

        Polubienie

  45. Z deszczu pod rynnę. Nóż się w kieszeni otwiera… Ale masz rację, tyle kobiet nie potrafi myśleć tylko daje się modelować, czując się wciąż niepełnowartościowymi kobietami. To takie psychiczne znęcanie się nad kobietą. Uciekać… uciekać od takich facetów… Pozdrawiam serdecznie:-)

    Polubienie

    1. Misiu, czasem tak jest łatwiej niektórym kobietom. Niech On mi powie, kim mam być, bo ja nie wiem, więc będę, kim zechce. On, Rodzice, Ktokolwiek. To dopiero jest smutne. Gdy masz świadomość siebie – poradzisz sobie, gorzej, gdy jeszcze nie wiesz, a jesteś zbyt leniwy lub zalękniony, by się dowiedzieć.

      Polubienie

      1. Obie macie rację. Trzeba uciekać z takiego związku, ale też nie każda kobieta (czasem i mężczyzna) chce. Łatwiej jest poddać się, popłynąć na fali emocji wierząc, że druga osoba chce dla nas dobrze. Jednak taka wiara czasem okazuje sie złudna. Po pewnym czasie budzimy się tak zmanipulowani, że nie jesteśmy w stanie poznać samych siebie, a dokoła nas pustka. I to jest najsmutniejsze.

        Polubienie

        1. Tak Caffe… to jest najsmutniejsze, kiedy wokoło jest pustka a ktoś nas lepi na wzór i podobieństwo kogoś, kim nie jesteśmy…. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że list doszedł…:-))

          Polubienie

          1. Misiu, list doszedł, dziękuję kochana. Ja tylko się ociągam z odpisywaniem, bo do komputera wpadam dosłownie na sekundę ostatnio. Wszystko z powodu tych cholernych zębów. Ja już jak dziecko, czuję wstręt na widok białego kitla:-))

            Polubienie

            1. Oj dobrze Cie rozumiem bo boje sie dentysty panicznie:-( Najwazniejsze, ze list doszedl i to ja czekam na odpowiedz, bo ostatnio mialam z tym problemy:-))

              Polubienie

      2. Masz rację, jak dużo w sobie tej niewiary w siebie wynoszą kobiety z dzieciństwa… Najpierw rodzice, potem mąż… Przerażające…

        Polubienie

        1. I tutaj bardzo ważni są oboje: ojciec i matka. To oni potrafią w nas zakorzenić optymizm lub niewiarę w siebie. To oni mogą sprawić, że dziecko jest otwarte na innych lub wstydzi się odezwać. Potem dochodzi do tego środowisko, szkoła, otoczenie, praca….. I albo udaje się kobiecie wyrwaćz tego zaklętego kręgu albo niestety nie. Ze szkodą dla siebie.

          Polubienie

  46. Widzę, że jest grubsza historia tego wpisu, więc pewnie muszę przegrzebać się przez archiwum. Jedno jest pewne, powinna się wymiksować z tego związku. O ile można to nazwać związkiem. Dobra, może i to jej służy, bo schudła, etc, ale to powinna być jej decyzja, a nie jego. Albo najlepsze, obopólna. Przecież ona, nie jest jego królikiem doświadczalnym.

    Polubienie

    1. Po lewej stronie masz „szufladę”. Tu są rózne starsze teksty, które mają jakiś swój dalszy ciąg. Zapraszam do czytania:-))Jesli chodzi o związek Anny, to ten nie jest jeszcze taki straszny. Przecież kobieta może nie wyrazić zgody na tak daleko idącą ingerencję w budowaniu własnego wizerunku. Skalpel to dla pielęgniarki raczej ostatecznośc, musi mieć pojęcie o możliwych powikłaniach, czy konsekwencjach takiej decyzji. Jej życie zmieniło się, nabrała pewności siebie i jeśli nie wykorzysta teraz tej pewności, być może zamieni kolejny związek z układu partnerstkiego w podporządkowanie.

      Polubienie

  47. Biedna Anna… A ja się tak cieszyłam jej szczęściem, odejściem od męża, poznaniem Marka… Kafejko, łzy mam w oczach. Tak mi jej żal… I nie wiem, czego bym chciała na jej miejscu….

    Polubienie

    1. Niektóre kobiety przyciągają problemy jak magnez. Podoba im się konkretny typ męzczyzny nawet jeśli nie do końca jest to pozytywny typ. Moze własnie tutaj jest podobnie. Anna potrzebowała kolejnego mężczyzny, który zaopiekowałby się nią, nie przypuszczała jednak, że podświadomie powiela własne błędy, wybiera bardzo stanowczego faceta, który chce mieć decydujący wpływ na jej zycie. Może wcale nie zwróciłaby uwagi na mężycznę ciepłego, uleglego, który pozwoiłby jej żyć wlasnym zyciem.

      Polubienie

  48. Łojezu i łomatko!!!!! niech kobitka ucieka czym prędzej od tego terminatora,bo ją w krótkim terminie przerobi na Michela Jacksona w spódnicy. Toż on nie kocha jej, tylko wizje jaka ona będzie po przeróbkach! Bogusia

    Polubienie

      1. Tak mnie korciło to łolaboga,alem sie zmitygowala ,że może przesyt będzie . Ale teraz krzycze pełną piersią ( a mam czym!) ŁOLABOGA! A co Rychoc pozwolił!

        Polubienie

      2. I like Paula made to! I love books and when people use books. I just met an aristt who makes sculptures with books and your bag kind of reminded me of her things..:P

        Polubienie

        1. Brydzia, ujęłaś to idealnie:-)) To tak jak panowie nazywani „dokarmiaczami”, któzy tuczą swoje kobiety i to ich najbaridzej podnieca, gdy ta staje się jak wieloryb i nie jest w stanie już nawet wychodzić z domu.

          Polubienie

          1. Panie, tutaj wymieniana jest patologia, ale tylko w jedną stronę – ja widzialam też taką przeciwną. Baba jest warzywem, jak mąż wyjeżdża to nie wiem, czy sie kąpie, bo bielizny nie zmienia na 100% -bez względu na pracę.Jedyne ciuchy, które jako tako na niej wyglądają kupił jej mąż.Ona sama opowiada, że lubi jak ten mąż wyjeżdża, bo przyjeżdża do niej mama i nic nie muszą z mamą robic tylko tak sobie siedzą. Dzieci mają zabawki pozamykane – bo bałaganią, jedzenie to jedna zupa na 4-5 dni, pranie co 2 tygodnie ” bo te rzeczy się znowu tak nie brudzą”. Byłam razem z nia u lekarza – bielizna jej, niegdyś pewnie biała miała głeboki żółto- brunatny kolor i charakterystyczny zapach. Takiego wstydu sie najadłam, że mi na zawsze wystarczy i już z nikim nie pójdę pomóc językowo do lekarza.Tam mąż lubi tą swoją żonę – kiedys zresztą była mniej flejtuchowata i nie chce się wstydzić z nią wychodzić. Kiedyś jak wychodzili jeszcze towarzysko, wyglądało to zawsze podobnie – całe towarzystwo czyste, pachnące, ubrane lepiej czy gorzej, ale schludnie no i ona -w brudnym, zdeformowanym swetrze i wytartych spodniach. No i nieśmiertelne „ortopedyczne” buty sprzed dwóch sezonów. Nie wynikało to z biedy, bo mąż ją wyciągał ją co kawałek na zakupy, ale nigdy nie było dość dobrej jakości ciuchów czy butów, by ona się zdecydowała. W końcu kupował sam. Teraz juz nigdzie nie wychodzą – on czasami sam, jej się nie chce. Przyjmowac gości też nie lubi, „bo trzeba posprzątać” jak ktos ma przyjść.No i jest wierna „sobie”. Zastanawiam sie tylko, na ile to wybór, a na ile gnuśność.

            Polubienie

            1. Vega, oczywiście że to jest patologia. W jakimś sensie oczywiście. I równie oczywiste jest, że podobne charakterki można znaleźć w zakresie obydwu płci. Po prostu tym razem dowaliłam panom:-) Ale gdybyś wczytała się w moj blog zobaczyłabyś, że widzę też wady kobiet.

              Polubienie

  49. A wydawałoby się, że w wieku 40 lat ludzie mają jakąś mądrość życiową. Ci mężczyźni oczekujący cudów i traktujący kobietę jak samochód do stuningowania, te kobiety, które po nieudanym związku wchodzą po raz drugi w rolę popychadła, niewolnicy, własności, przedmiotu. I zdawałoby się inteligentni ludzie…Czy to zakochanie, ta osławiona chemia, czy też dramatyczna potrzeba bycia akceptowanym? Łatwo mówić, ale każde z nas tak ma – trochę więcej, trochę mniej. dajemy sobą manipulować, że aż miło. ***Bohaterka opowiadania byłaby szczęśliwa, gdyby Pan Trener wyczuł granicę i jechał po bandzie – zakończyłby na podciąganiu na drążku i 10 km przebieżki 0 5:30 rano, niezależnie od pogody. Ale nastąpił (he, he, ale wyszło) na czuły punkt każdej kobiety i przekroczył granicę. Taki kiepski manipulant, a ile potrafił namieszać 🙂

    Polubienie

    1. Ja myslę, że bohaterka może nawet zniosłaby tę chęc poprawiania ciała, gdyby to była wspólna praca. Chodzi mi o coś w stylu „kochanie idziemy na rower, obojgu nam sie przyda ruch?”. Bądź też, siłownia czy inne ćwiczenia gimnastyczne. W przeciwnym razie taka ingerencja jest nie tylko nietaktowna ale też po prostu niegrzeczna.Niech sam sobie powiększa to i owo chirurgicznie:-))

      Polubienie

    1. Ma się nóż otwierać, w końcu po to to napisałam nie:-) Ale tak poważnie, to mądra kobieta może się wkurzyć, ale kobieta pod tak silnym wpływem jak ta z mojej notki, może zrozumie, że nie tędy droga….

      Polubienie

      1. …gdy ona już wszystko w sobie naprawi ,podciągnie,zmniejszy i powiększy to co?facet postawi ją sobie oprawioną w ramki i będzie się do niej modlił czy dopiero wtedy normalnie po ludzku zakocha się i zacznie „użytkować”…oj niech ona zwiewa od tego pigmaliona co to tylko potrafii lepić na obraz i podobieństwo matki,pierwszej żony czy drugiej kochanki albo angeliny jolie:-)

        Polubienie

              1. …wiesz:-)dziecię może i jakiejś ambicji w sobie trochę ma ale póki co wydaje się lekko „nieprzystosowane”…miał 4 egzaminy w tej letniej sesji z czego pochnął tylko dwa (łatwiejsze) oblał dwa istotne-prawo konstytucyjne i rzymskie-takie dwie kobyły bardziej…sesja poprawkowa od 9 września…ale co istotne…dziecię jak sobie nie uświadomi,że przed takimi egzaminami należy posiedzieć conajmniej 3 tygodnie a nie trzy dni to…hm…no może przecież zostać muzykiem,grać w kapeli heavy metal,tym bardziej,że to jego hobby i pasja:-):-P…póki co pojechał z kolegami do mielna,niedługo wraca i już ma w planach wyjazd na woodstock a potem w sierpniu jeszcze jakiś festiwal w czechach…nic nie wspomniał gdzie te 3 tygodnie na przygotowanie się do powtórek,ja póki co nie pytam…święty odpoczynek po roku ciężkiej „harówki” każdemu się należy…myśliś,że już jest ten czas,żeby delikatnie zacząć pytać?:-)póki co…z moich obserwacji wnioskuje,że bardziej przystosowany do życia w warszawie niż do tej całej reszty:-)

                Polubienie

                1. To jest typowy objaw zachłyśnięcia się…….wszystkim:-) Stolicą, luzem, brakiem rodziców, tą świadomością, że się już jest studentem. Bo, że nim może łatwo przestać być, to nie przechodzi zupełnie przez myśl:-)Nerwy zaczną się bliżej września:-) ale wierzę, że wszystko będzie ok. W końcu jeśli się wdał w ojca, to nie podda się zbyt łatwo co?:-))

                  Polubienie

    1. NB, ja to napisałam przekornie, ale rzeczywiście jest wiele kobiet, które bez tego męskiego krytycyzmu nie sa w stanie normalnie żyć. Dają się lepić jak modelinę, zmieniając się w efekcie w kogoś zupełnie nowego. Nie zawsze lepszego,, a raczej zawsze wręcz przeciwnie…

      Polubienie

      1. Właśnie ja byłam taką modeliną. Przez męża straciłam przyjaciół.Kiedy pytali co się ze mną dzieje, czemu przestaję się z nimi spotykać nie potrafiłam im odpowiedzieć.Udawałam szczęśliwą a teraz jestem bliska załamania nerwowego. Z wesołej młodej towarzyskiej dziewczyny zmieniłam się w smutną samotnicę.

        Polubienie

        1. Ze mną było podobnie. Zmieniłam kolor włosów na blond, ktory mi zupełnie nie pasuje, inaczej sie ubierałam, a nawet doszło do tego, że bałam sie odezwać w rozmowie bo jak tylko sie wypowiedziałam na jakiś temat to od razu widziałam jego oczy a w oczach zażenowanie. Roztyłam sie i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Znalazłam jednak siłę by odejść. Pierwsze co poczułam to żal tych lat ktore z nim byłam. Złość. A potem ……. ulgę. Schudłam i „rozjaśniałam”. Znajomi mnie nie poznają i to dosłownie. Teraz JESTEM.

          Polubienie

          1. Ja tez wole milczec, mysle, ze wstydzi sie mnie bo nie mam wyzszego wyksztalcenia, tytulu przed nazwiskiem i ten blond! Nie zrobie sobie kretynsko bialych wlosow:)

            Polubienie

            1. nie daj sobie wmawiać takich rzeczy. Mgr nie robi z człowieka „człowieka”!! Owszem, pomaga w zyciu, daje nowe możliwości, ale nie czyni bardziej ludzkim i na pewno nie bardziej kobiecym. To zupełnie coś innego. Ale, jesli Ty czujesz się z tym źle to idź na studia!! Pokaż, że tez potrafisz:-))) Dzisiaj można nawet w dojrzałym wieku. Wymaga odwagi i poświęcenia, ale jeśli tylko to Was dzieli to nie byłoby głupie rozwiązanie. A dałoby Ci dodatkową satysfakcję:-))

              Polubienie

        2. wiesz, mój mąż tez próbuje..ale się nie daję.na początku małżeństwa owszem – sądziłam,że musze mu sie podobać a skoro jemu podobam się taka czy siaka…..ale teraz powiedziałam nie – skoro się ze mną ożenił to chyba mu odpowiadałam taka jaka byłam.Pamiętam jak raz mi zrobił u fryzjera awanturę, bo obcięłam się tak jak ja chciałam a nie tak jak on sobie życzył.

          Polubienie

        3. Nie piszesz dokładnie co się działo między Tobą a mężem. Ale to już sie stało. Teraz dobrze byłoby krok po kroku próbować odbudować dawne przyjaźnie. Ja wiem, że możąa:-) Nie poddawaj się!!

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s