Sielsko anielsko….

Egipskie wojaże powoli odchodzą w cień. Trzeba było przecież wrócić do codzienności. W związku z czym, aby nie rozpamiętywać za bardzo tego co przeżyliśmy („to co było raz, nie wróci  już”), wybraliśmy się na cały weekend na wieś nad pobliskim jeziorkiem. Na łonie natury chcieliśmy odpocząć, odreagować po tygodniu pracy, wyciszyć emocje. Dokładnie tak było: rodzinnie, spokojnie, kojąco……..może tylko pogoda na koniec troszkę się zbuntowała.

 

A oto wiejskie klimaty:

       

Z powodu Halloween dynia stanowi dla mnie symbol zdecydowanie jesienny….

 

        

  Poznajcie Kajtka, który został wyrzucony z gniazda. Przygarnięty przez dobrych ludzi ma się całkiem nieźle, ale……….lato się kończy. Jego rodzime gniazdo świeci pustką, bo właśnie dzisiaj bociany odleciały do ciepłych krajów. Kajtek został sam…..Natura bywa jednak okrutna

 

 

      Las ciągle jeszcze bardzo letni, co sprawdziliśmy naocznie będąc na wycieczce rowerowej.

 

       

Dzisiejszy dzień nastrajał do czytania książek lub grania w karty. Ja jednak pobawiłam się ustawieniami nowego aparatu i udało się! Nareszcie wiem do czego służy funkcja Makro:-))

 

     

 

więc w funkcji makro……. Addios pomidory!!;-)))

     

 

Szkoda tylko, że po wakacjach pobliskie lasy i jeziora wyglądają tak:

  

  

   

nawet jeśli właściciele powyższych świetnie się bawili……

55 myśli w temacie “Sielsko anielsko….

    1. Ivon,. to pewnie też taki słodki łobuziak co?:-) To mój pierwszy pies w życiu, ale podbił serca nie tylko domowników ale też całej naszej dalszej rodziny:-)

      Polubienie

  1. złapałaś jeszcze trochę lata a czuć już jesień w powietrzu, widmo szkolnych zmagań dzieciaków….a już niedługo liście kolorowe będą sobie fruwać 😉

    Polubienie

    1. A wiesz, że w pierwszej chwili własnie o tym chciałam napisać? O tym jesiennym powiewie lata?:-) Rok temu dokładnie o tej porze powstał taki post na moim starym blogu……….dzisiaj czuję podobnie. To chyba już tak jest, że schyłek lata troszkę przygnębia. Ja znowu będę tęskniła za słoneczkiem:-((

      Polubienie

      1. ja tez będę za słoneczkiem tęsknić, ale coś za coś – jesienią zyskamy jesienne spacery takie romantyczne w tonach kolorowych szeleszczących liści, a potem zima będzie magiczna (o tym to ja napisałam ;)) a i na wiosnę coś miłego się znajdzie – zanim się obejrzysz lato znowu będzie 😉

        Polubienie

        1. Ja wiem, że to jest inna estetyka ale też inna ……..temperatura:-) Ale rzeczywiście jakoś strasznie szybko zleciał poprzedni rok i zauwazyłam, że generalnie mijają te lata z roku na rok coraz szybciej…….to jest akurat straszne:)

          Polubienie

  2. hej, obiecałam że się odezwę, piszę 1 i 3 wrzesnia od 9.00 do 15.00, możecie trzymać kciuki, wspierać mnie telaptaycznie i co tam jeszcze, pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Witaj Arl!!! To ja telepatycznie zupełnie wzięłam sobie urlop na przyszły tydzień:-)) Na pewno będę trzymać kciuki. A Ty koniecznie napisz potem jak poszło.

      Polubienie

  3. Caffe jak na naukę fotograficznego fachu to na prawdę bardzo dobre zdjęcia! A śmieci wrrr okropieństwo, moje weekendowe wypady też dostarczyły mi takch widoków niestety.p.s. No to chyba poczytam instrukcję od mojego aparatu wreszcie 🙂 Lub może coś nowego odkryję metodą prób i błędów 🙂

    Polubienie

    1. Wiesz, lepiej poczytać rzeczywiście, bo nie wykorzystuje się po prostu wszyskich możliwości aparatu. U mnie najważniejszą sprawą był brak wiedzy w zakresie rozdzielczości i kompresji:-) Teraz już wiem co do czego i jak to ustawiać. Stąd lepsza jakośc zdjęć:-)

      Polubienie

  4. Łono natury, już mnie nie ‚nęci’odkąd mi utkwił, oset w pamieci.PS. Zdjęcia bardzo mi sie podobają. Fotograf- zawodowiec :)))

    Polubienie

    1. Wieś jest cudna każdy przyznaCzy atleta, czy słabizna:-))A robienia zdjęć dopiero sie uczę, także pewnie jeszcze nie raz będę się chciała czymś pochwalić:-)

      Polubienie

  5. W ogóle wszystko jakby dla mnie. Może oprócz tej dyni.Fantastyczne zdjęcia. A natłok tematów!Las – cudoBociek – symbol polskiej wsi (Białorusini by mieli odmienne zdanie)Piesek – simpatico, tak go sobie wyobrażałemPomidory – zapewne mniam, skoro ze wsi, chyba, że ż wiejskiego sklepiku, hiszpańskieŚmieci – wrrr!Łono natury – nie kłuło w … ?Szczerze gratuluję. I weekendu i zdjęć.

    Polubienie

    1. Weekend był cudny rzeczywiście, a pomidory skojarzyły mi się po Twoim dawnym poście;-) i rzeczywiście sa z ogrodu a nie z Hiszpanii:-)

      Polubienie

  6. Cześć Caffe… piesek -cudo, jak sie wabi ? Ostatnie zdjęcie to stylonowa skarpetka? Jak mi przykro , ktoś marznie w jedną stopę. Mam wrażliwe stopy -współodczuwam .

    Polubienie

    1. Tą stylonową skarpetką mnie rozśmieszyłaś:-))) A pies z jakim imieniem Ci się kojarzy?:-)A w ogole to miło Cie tu widzieć:-)

      Polubienie

  7. I pomyśleć, ze ja nie zawsze doceniam te wiejskie klimaty, ktore mam na co dzień. A zdjęcia przecudnej urody, z wyjatkiem tego śmietnika. To raczej jakieś chamiło wywiozło wór z chaty, żeby nie płacić MPO. Ja bym mu chętnie łeb wsadziła do tego wora i przytrzymała chwilę, to by się oduczył.

    Polubienie

    1. Dokładnie, zwłaszcza, ze potem leśne zwierzęta rozwlekają to paskudztwo po lesie, resztę robi wilgoć i wiatr. Ogólnie przygnębiający widok. A wieś sama w sobie jest przecudna. Z nutką w oku wspominam moje wakacje u babci. To były czasy:-)

      Polubienie

    1. Ja też mam nadzieję, że Kajtek znajdzie dom i cichą nadzieję, że ludzie w końcu zrozumieją jak bardzo niszczą naturę, chociaż nie jestem szalonym ekologiem.

      Polubienie

  8. a to na ostatnim zdjęciu, to co to jest? czy to jest to, co w marketach przy kasach jest wyeksponowane z tym, że w małych saszetkach?

    Polubienie

    1. Dokładnie to Słoneczko:-)) Jedynie nie bardzo jestem w stanie stwierdzić, czy zostało wcześniej użyte zgodnie z przeznaczeniem, czy pozostawione przez lokalne dzieciaki, które bawiły się tym jak balonikiem. Pozostałość zaś, którą uwieczniłam na zdjęciu znalazłam przy wiejskiej dróżce.

      Polubienie

  9. Mnie również zaniepokoił los Kajtka. Kiedyś oglądałam jakiś reportaż w TV właśnie o takim porzuconym bocianie. Został na zawsze w gospodarstwie, razem z drobiem i pozostałym inwentarzem. Jadł to co inni i dobrze się miał. Ale to był jednostkowy przypadek i nie zawsze taki dziki ptak zaaklimatyzuje się wśród ludzi i innych zwierząt. Z tym ZOO to chyba dobry pomysł, może w przyszłym roku dołączy do bocianiego stada.Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Myslę, że Zoo jest najlepsze równiez dlatego, że tam sa specjaliści od róznych ptasich chorób, a bociek przecież może chorować zostając na zimę w kraju, w którym zostać nie powinien. Ciekawa jestem jego dalszych losów, ale w tym gospodarstwie będę znowu najwcześniej dopiero za rok.

      Polubienie

  10. Czassami zapominam jak bylo w Polsce, te ogromne wysypiska smieci, nie tam gdzie sa one potrzebna, pamietam jak w szkole organizowany byl dzien wolny na to zeby posprzatac, moja szkola chodzila nad Wisle. Nigdy nie starczalo nam workow na smieci zeby to uprzatnac… Paulina

    Polubienie

    1. Bo już od dawna w Polsce ludzie nie dbaja o tzw. wspólne dobro. Raczej jest świadomośc „nie moje, nie trzeba o to dbac”. A jak tam Paulinko Twoje sprawy?

      Polubienie

    1. Właśnie to jest problem a nie problem miejsca u ludzi, którzy się Kajtkiem zajmują. Jakąś stodołę przeciez mają, ale co mu dac jeśc? Dlatego już skontaktowali się z zoo (lub schroniskiem, nie wiem dokładnie) w Zamościu.

      Polubienie

  11. Mam podobne zdjęcia znad morza… znaczy się te śmieci. Ciągle tak jednak wygląda nasza polska rzeczywistość…Szkoda, bo u nas jest tak ładnie! 🙂

    Polubienie

  12. Trzeba było zabrać Kajtka do Egiptu. Byłby tam pierwszy zanim przylecą jego pobratymcy.Caffe, zamiast robić zdjęcia, to moglibyście po dobrej zabawie chociaż posprzątać.

    Polubienie

    1. A wiesz, że takich Kajtków w Egipcie już jest sporo? Czytałam nawet, że co drugi Kajtek w ciepłych krajach to Polak:-))Wracając do śmieci………to nie my!! Ja jestem pod względem zaśmiecania środowiska – okropnym tyranem. Nie pozwalam w lesie dzieciom wypluć nawet gumy do żucia, tylko każę nieść do najbliższego kosza na śmiecie. Zresztą średnią przyjemnością jest spacer po lesie, który wygląda jak ten na moim zdjeciu prawda?Wiem, że żartowałes:-))) ale odniosłam się powaznie, bo ludzie bywają w tej kwestii niepoważni.Pozdrawiam

      Polubienie

    1. Tą rasę polecam, jeśki mieszkasz w bloku. Natomiast zwariowany jeśli chodzi o obce psy, atakuje (!), warczy, złości się. Dla ludzi ogromnie przyjacielski i przylepny. Kochany łobuziak:-))

      Polubienie

        1. To zdecydowanie polecam tę rasę. Ja już sobie bez niego nie wyobrażam życia:-))) w dodatku to ja jestem jego panią, łazi za mną krok w krok. To słodkie:-)))

          Polubienie

  13. Poszalałaś z tymi zdjęciami;-) I nadal szalejesz, bo co wejdę, to inny układ, a co do Kajtka, to myślała, że jednak odleciał, bo go w ogóle nie było;-))Ty mi lepiej powiedz, co tam za problemy po Egipcie Cię trapią…

    Polubienie

    1. No własnie nie wiem, dlaczego Kajtek się wcześniej nie wyświetlał:-) Biedulek niestety nie odleciał, a właściciele już szukają zoo, którego będzie go w stanie przyjąć na zimę. Teraz zajął miejsce w gnieździe, z którego wcześniej go wyrzucono. To strasznie przygnębiający widok.A ja…no cóż, martwię się pracą Krajanko. Najbliższe dwa tygodnie pokażą jak to ze mną będzie. Albo raczej, jak to z nami będzie, bo sprawa dotyczy całej firmy, nie tylko mnie osobiście. Psychicznie jestem już gotowa na zmiany, męczy mnie to ciągle trwanie w niepewnośći, natomiast żadnej propozycji nowej pracy nie mam:-( może zresztą za bardzo nie szukałam….i to mnie też martwi, bo może zdarzyć się tak, ze obudzę się z przysłowiową ręką w nocniku.

      Polubienie

      1. A może tego Ci właśnie było trzeba, aby się w pełni zmobilizować? Zobacz, ile czasu już się z tym borykasz… Wszystko jest po coś przecież;-)Co do Kajtka, to bociany chyba głównie myszy, więc jakoś daje się to załatwić, ale rzeczywiście lepiej do zoo czy schroniska dla ptaków, wiem, że są takie zimujące boćki, tylko trzeba by poszukać…

        Polubienie

        1. Na wsi mówią, że boćki mają tyjko dwójkę dzieci, więc jeśli jakimś cudem urodzi się trzecie, po prostu wyrzucają je z gniazda. Muszę poszukac w necie, bo może rozsiewam jakieś plotki:-))

          Polubienie

          1. Plotki, własnie oglądam stronę, która monitorowała cały okres lęgowy bocianów gdzieś na Śląsku. Trójka jak nic i żadne nie zostało wyrzucone. Ale fakt, że to wszystko w stacji, która bada bociany. Może wyczuły, że muszą się grzecznie zachowywać:-)

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s