Jesień idzie przez park….

  

Hm, mam propozycję….nie do odrzucenia:-)…..pomińmy ostatni post milczeniem, bo ta żenada komentarzowa jest zupełnie nie w moim stylu…. Każdy kto tu bywa częściej wie o co chodzi, więc i tłumaczyć nic nie muszę, tak na zasadzie definicji realnej:  „jaki jest koń każdy widzi”:-)

W moim mieście nareszcie znowu piękna jesień. Szalejący przez kilka dni deszcz i wiatr (ten pierwszy intensywnie, ten drugi trochę mniej) sprawił, że w parku za blokiem pojawił się dywan kolorowych liści. Cudny, szeleszczący, pachnący jesienią, wspaniały do zabawy z psem:-)

Jednak ta tęcza w odcieniach żółci i zieleni powoduje u mnie nostalgię, związaną oczywiście z jesienią a nie malowniczością:-) Bo ten wredny październik  zawsze wypomina mi, że coś przeminęło…..bezpowrotnie. Nie tragizuję, wszystko to jest całkiem naturalne jednak kocham ciepełko, słoneczko, kocham te pory roku, na które znowu muszę czekać….a czekając poddawać się upływowi czasu:-) Więc wychodzi mi na to, że nie ma sensu oczekiwać……ale przecież czekam:-) Caffe, wyluzuj!!

Jak mam wyluzować, kiedy teraz czekam, cała …oczywiście, jakżeby inaczej, ależ owszem….w nerwach…….na kolejną rozmowę, którą mam lada dzień.

Ponieważ to już kolejny etap procesu rekrutacji, to podświadomie przygotowuję się do tego, o czym jeszcze nie mówię głośno. Na wszelki wypadek zamykam wszystkie najważniejsze sprawy w pracy, wykonuję pilne telefony, piszę e-maile. Bo może to już?

 

45 myśli w temacie “Jesień idzie przez park….

  1. Kiedy nadchodzi prawdziwa, polska, piękna jesień to moje serce wyrywa się w Tatry, do Zakopanego. Może to miejscre banalne i oklepane, ale cóż……..Tak się składa, że zawsze trafiam na piekną pogodę i śmigam w krótkim rękawku po dolinach (po Chochołowskiej na rowerze) :)Uwielbiam usiąść w ulubionej cukierni i poobserwować ludzi na Krupówkach, wybrać się na dobre jedzonko do takiej czy innej karczmy, a wieczorem wrócić do pensjonatu, w którym czuję się jak w domu. Ach…..rozmarzyłam się….:))))Życzę Kafejo spełnienia wszelkich zamierzeń i wielu, wielu pięknych, jesiennych dni 🙂

    Polubienie

    1. A ja mam niedosyt gór, cierpię na ten niedosyt od dłuższego czasu. Może w tym roku…..ale jak zmienię pracę, to pewnie taki wyjazd nie wypadli, bo urlop, bo nowe obowiązki…Tobie też życzę wspaniałej jesieni…….może takie z wypadem w góry:-)))

      Polubienie

  2. Lubię jesień ale wiesz taką z szeleszczącymi liśćmi pod butami, z babim latem i ze słoneczkiem. Deszcz też jest piekny ale gdy mam obok siebie męża, wtedy można posiedzieć przy kawusi albo jakimś dobrym kieliszeczku, porozmawiać i popatrzec na krople spływajace po szybach. Dużo słoneczka Ci życzę i udanej rozmowy.

    Polubienie

    1. Malutka, zobacz jak to jest, człowiek czuje sie jakiś taki zrelaksowany jak ma obok siebie wszystkich, na miejscu, prawda?:-) Wtedy rzeczywiście kawa lub naleweczka jak najabardziej TAK:-)))

      Polubienie

  3. A ja włóczę się po lesie, zbieram grzyby, słucham ptaków, podziwiam kolorowe drzewa i…I wyć mi się chce!Znowu trzeba czekać pół roku, aż te drzewa wypuszczą pąki…Mamy rok parzysty. Co dwa lata dosięga mnie jesienna sub-depresja. A w tym roku sobie nawet nie mogę umieszać żadnego eliksiru rozweselającego bo dieta. Chyba nie dożyję wiosny… W razie czego, to mój blog jest czarny, więc jestem przygotowany 😉

    Polubienie

    1. Wiesz Nit, ten czarny humor pasuje do Twojego czarnego bloga jak też wisielczego nastroju:-))) Ale też zdecydowanie przyjemniej zbierać grzyby w słońcu niż w trakcie takiej pluchy jaka jest dzisiaj (przynajmniej u nas). WIlgoć nie nastraja…….mnie zdecydowanie nie. Muszę teraz wyskoczyć za miasto, ale potem zdecydowanie wybieram książkę i jak Słoneczko radziło……kawkę……..może nawet zaszaleję i z mleczkiem:-))) A co!

      Polubienie

      1. Marzę o kawie. Ale mi nie wolno :(Fakt, że weekend w Wielkopolsce był przepiękny. Nałaziłem się po lesie, kijem rozgarniałem foliowe worki, puszki po piwie i butelki bo Lifcie w poszukiwaniu grzybów i nazbierałem sporo. Ale już dziś mży, szaro, buro, i wokół kraczą gawrony. Chyba sobie kupię wiatrówkę. Jak ja nienawidzę tych kraczących stad! One są takie przygnębiające…

        Polubienie

        1. Wiesz Nit………..mi krakanie gawronów nie przeszkadza, bardziej krakanie ludzi:-)))) A teraz a propos kawy, nadciśnienie?? Bo przecież przy diecie to właśnie kawa wskazana.

          Polubienie

          1. Nie tyle samo krakanie, co inne okoliczności, nierozerwalnie związane z tymże: mżawka, zimno, wiatr, szarzyzna… Nad osiedlami domków jednorodzinnych nagle pojawia się dym z kominów… Czasami wydaje mi się, że w poprzednim życiu byłem niedźwiedziem, bo mam ochotę uwalić się w kąt i przespać calą zimę.I jestem coraz bliższy tego zamiaru – właśnie ze względu na brak kawy. Niestety, przy tej diecie nie jest wskazana. Ale to może i lepiej, bo potrafiłem wypić 5 kubków kawy dziennie, a to na pewno zdrowe nie było. Teraz mam syndrom odstawienia. Przeżyję, co mam nie przeżyć… Jak sobie pomślę, że będę mógł sobie swobodnie zawiązać buty, bez sapania i szukania zydelka, to jaśniej patrzę w przyszłość 😉

            Polubienie

            1. Zdecydowanie wyjdzie Ci to na zdrowie to jasne, ale co do kawy (cóz ja mogę napisać innego:-)), to nie daj sobie wmówić, że ona tylko taka zła. Niektórzy naukowcy twierdzą, że znacznie bardzie szkodzi teina. Ale mam nadzieję, że prowadzi Cię ktoś w tej diecie, że nie działasz sam, bo to może przynieść więcej szkody. Ja bardzo przytyłam przy ciążach. Potem kilka lat trwało zanim wróciłam do swojej wagi i dzisiaj wiem, że żadne diety cud nie istnieją. Warto liczyć kalorie ale najważniejsze to ruch, aktywność, sport. Zasiedziałość u mnie zawsze wywołuje efekt jojo:-) Więc znowu wtedy intensywniej ćwiczę i tak……aż do śmierci?:-)))

              Polubienie

  4. Witaj Caffe ;)Głowa do góry październik to piękna pora. Pełno kolorowych liści…wszędzie, deszcz co dzwoni o szyby tak cudnie wcale nie nostalgicznie…a o tym deszczu to kiedyś napisałam cały post „zaklinacz deszcz”. Poczytasz to może zmienisz o nim zdanie. A ja tu nieustannie trzymam kciuki, żeby rekrutacja zakończyła się pomyślnie …więc musi się udać 😉

    Polubienie

    1. Ami, ja wiem, że Staff tez miał racje, kiedy pisał:„O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesiennyI pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle moknąI światła szarego blask sączy się senny…O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…”Ja go też odbierał czasem bardzo nostalgicznie w pozytywnym sensie:-) Moje notki powstają pod wpływem chwili. I to nie jest tak, że ja tak często zmieniał zdanie, bo mi tu zaraz wiadoma osoba to zarzuci:-))) Ja po prostu czasem czuję się jak w skowronkach, czasem jest mi smutno, czasem refleksyjnie:-)) To cała ja!Pozdrawiam Cię Ami słonecznie, choć dzisiaj właśnie u mnie deszczowo:-)))

      Polubienie

  5. Caffe,TWARDZIELA z CIEBIE a jednocześnie romantyzm,delikatność odczuć ,podatnośc na subtelne wrażenia wizualne…To urokliwe,tak ma być KOBIETO. To esencja kobiecości piękną polską złotą jesienią. Niech nam się złoci i srebrnosnuje babie lato. BRYDZIA

    Polubienie

    1. Brydziu, bo my jesteśmy prawdziwe kobiety!!;-) A prawdziwa kobieta to jest twarda kiedy ją atakują a delikatna w innych przypadkach:-)))Niech się srebrnosnuje, a co!!:-))

      Polubienie

  6. Dzisiaj u mnie było niebo, jak na Karaibach, błękit, aż niemożliwy… Może to dobry znak na tę rozmowę dla Ciebie? Kit z październikiem :o) herbatki się napij za psem pouganiaj, luzik ;o)

    Polubienie

            1. Dream, a wiesz że ja tez z kijami:-)) Bo to własciwie nie rower tylko treak, znaczy własnie z kijami:-) Karaiby……..a u nas cholera znowu pochmurno i to dzisiaj akurat jak muszę jechać za miacho.Buuu:-(

              Polubienie

          1. Bea, wystraszyłyśmy Lublin tym gadaniem o pogodzie czy co?? Bo ja za chwilę jadę se i co? Parasol brać, czy w ogóle samchodem jechać? Tak chciałam busem, żeby i pospacerować i nie martwić się o parking. Mam godzinę więc spiesz się z ta radą Guru, bo jak wyjdę i zmoknę to rozpiernicze tą sektę:-))

            Polubienie

  7. A ja lubię październik – bezmroźny, kolorowy, łagodny….:-) U nas ostatnio nie padało i nie wiało, jest piękna, słoneczna pogoda. Zawsze tylko drżę, aby pierwszy przymrozek nie zniszczył liści, bo proces jest nieodwracalny, a potem tak szkoda…Spoglądam tylko z niepokojem, jak szybko robi się ciemno, ale jesteście, więc jakoś przetrwam;-)

    Polubienie

    1. Musimy przetrwać, ja też najbardzij nie lubię tego, że tak szybko kończy się dzień. Fakt, że dlugie wieczory, że czas na przemyślenia i pisanie….ale ciemność to brrr.:-///

      Polubienie

  8. Wiesz co Caffe? – to – co dałaś mi dzisiaj przeczytać – jest moim zdaniem pokłosiem frustracji dnia poprzedniego. Możesz mi wybaczyć albo nie – (dbam o to) – ale muszę powiedzieć że (posługując się eufemizmem) opowiadasz dyrdymały.Ta w ogóle to wszystko OK – tylko z tą jesienia. (?)Nic nie przemija. Wszystko – co dane było Ci przeżyć każdej kolejnej jesieni jest w Tobie. To właśnie te jesienie, zimy, wiosny i lata Cię wzbogacają. Mijają jedynie kalendarzowe lata – ale „one” pozostają w Tobie tak długo – jak długo chcesz się z nimi pieścić.Miłej jesieni Caffe

    Polubienie

    1. Ale chodzi Ci o dyrdymały w sensie przemijania?:-)) Przeca napisałam, że nie tragizuję, i zamierzam cieszyć się wspomnieniami tak długo jak długo mnie pamięć nie będzie zawodzić. A w kwestii życzeń, to i Tobie słonecznej, dobrej jesieni!!

      Polubienie

  9. Wróciła piękna jesień, jest słonecznie cieplo i radośnie, wiec wybiore sie moze na spacer, pomysle o Tobie zyczac Ci pozalatwienia wszystkich trudnych spraw i selnienia marzeń

    Polubienie

    1. ELżbietko, te dobre fluidy mam nadzieję zmaterializują się w czasie rozmowy jako moje mądre, sensowne, przemyślane wypowiedzi:)))A ja właśnie wróciłam ze spacerku, z psem który szleje po tych liściach, które przyczepiają mu się do łap:-)) Jest wtedy strasznie pocieszny.

      Polubienie

    1. Jest cudnie, cudniście….idziemy na spacer? A finał będzie jaki ma być, wierzę że dzieje się to co mi jest pisane. CZuję, że pisane sa mi zmiany…..mam tylko nadzieję, że na lepsze:-)))

      Polubienie

    1. Asfo, dzisiaj u nas jest tak pięknie, że aż nie chce mi się robić nic konstruktywnego. Może pójdę na spacer:-)) Podziękuję jak się wszystko uda dobra?:-))

      Polubienie

  10. Z nieukrywana przyjemnościa przyjęlam dzisiejsze słońce na horyzoncie, bo te kilka ponurych dni, też zdołowało mnie niemiłosiernie. Życze Ci spokojnego tygodnia i pomyslnego rozwiazania tej ważnej dla Ciebie sprawy zawodowej.Pozytywne myśli i uśmiech przesyłam 🙂

    Polubienie

    1. Romano słońce, pozytywne mysli i życzliwe słowa są jak najbardziej potrzebne i baaardzo wskazane:-) Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć, mam nadzieję, że jakoś to wszystko przeżyję:-))Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s