Maybe I’m crazy….

Jestem zadowolona.

Po raz pierwszy nie pomyliłam się w labiryncie podziemnych korytarzy Centrum 🙂

Po raz pierwszy poczułam, że może jednak naumiem się tego, co jeszcze kilka dni temu było czarną magią:-)

Po raz pierwszy, zupełnie spontanicznie, w jakiejś rozmowie o firmie powiedziałam „u nas”… więc jednak zaczynam się utożsamiać:-)

Zrobiłam dzisiaj nawet zdjęcia Warszawy, nie jakieś tam bardzo odkrywcze, tu Pałac Kultury, tam jakiś biurowiec, w tle tramwaj mknący po szynach………ale nie wyszły. A przecież rano było całkiem ładnie, zimno, ale dosyć słonecznie. Innym razem udowodnię, że naprawdę tu jestem:-))

Po raz pierwszy poczułam prawdziwą tęsknotę za Lublinem bo nagle, także dzisiaj (czemu akurat dzisiaj??) zrozumiałam, że nie mogę zmarnować tego wszystkiego, do czego z trudem doszłam, co zorganizowałam, co stało się rzeczywistością ale w związku z tym moje rodzime miasto będę widywać tylko od czasu do czasu.

A może jednak to wszystko to jakiś poroniony pomysł!! Może za kilka miesięcy wrócę z podkulonym ogonem?? Ze świadomością porażki??

Tak więc tkwię w stanie totalnego rozdwojenia i huśtawki nastrojów, z których nie mogę nawet się nikomu zwierzyć, żeby nie wprowadzać nerwowej atmosfery i nie stresować bliskich.

Ale za to, mimo hałasu, rewelacyjnie sypiam:-)!! Byłam pewna, że przez kilka pierwszych tygodni noce będą dalej nieprzespane. A tu taka niespodzianka!

No i ludzie w pracy naprawdę sympatyczni.

 

Podsumowanie:
Jest ok i nie jest, jestem zadowolona ale coś mi doskwiera, niby u siebie ale nie do końca…… cóż,  może jestem w takim stanie jak Kasia (która nawiasem mówiąc jest rewelacyjna, koniecznie posłuchajcie!!) :-))))

 

65 myśli w temacie “Maybe I’m crazy….

    1. Mariol, sama nie wiem jak to się dzieje, ale śpię jak suseł. A za moim oknem zgrzyt przejeżdżających tramwajów:) Pamiętam jakąś wycieczkę z rodzicami, miałam może 10 lat i nieprzespaną noc właśnie z powodu tramwajów. Jednak człowiek zmęczony potrafi spać niemal wszędzie:)

      Polubienie

  1. Witaj Kafejko :)Warszawa nie jest taka zła, da się żyć 🙂 Mówi Ci to Warszawianka od lat …dziestu :)Zadomowisz się z czasem, poznasz miejsca, które staną sie ulubionymi, bliskimi sercu.A najważniejsze nie jest gdzie, a z kim (jeśli dobrze pamiętam to chyba Twoi najbliżsi mają do Ciebie dołączyć).Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Alicjo, ja nie powiem na Warszawę nic złego:-) Do tej decyzji tak naprawdę dojrzewaliśmy kilka lat. I nie było to dojrzewanie do miasta, tylko generalnie do zmiany. Wiem, że przystosowywanie się trwa, jest ciężkie, ale wiem też, że jestem osobą, która łatwo nawiązuje kontakty. Dam radę. Chciałaby tylko, żeby też i dzieciom się to udało:-)Dzięki Alicji za słowa otuchy. Od Warszawianki są one jeszcze bardziej wiarygodne:-))

      Polubienie

  2. Witaj Caffe:) I znów piątek .Nie wiem jak to sie dzieje ,ale mam wrażenie ,że od kilku lat mój czas płynie szybciej niż dawniej .Czy u Ciebie też tak jest ? Kończy się niedziela a za chwilę znów piątek .Pozdrawiam w pędzie 🙂

    Polubienie

    1. Oczywiście, że to zauwazyłam:-) Czas zwariował, z roku na rok coraz szybciej. Pamiętam takie dni, z lat nastoletnich, że nie żal mi było pospać w dzień kiedy tylko miałam na to ochotę. Dzisiaj sobie nie wyobrażam takiego marnowania czasu:-)A ja w ten weekend w Lublinie. Tutaj już prawie zima.l

      Polubienie

    1. Anju, tak naprawdę to żyć można wszędzie. W Lublinie rzeczywiście trochę spokojniej. Pod jednym warunkiem……że masz pracę. A tu jest tragicznie pod tym względem. Poza tym jak się już ją nawet ma, to stawki są tak niskie, że z czego zarobić na późniejszą (i tak marną) emerytuę. A w Wawie już na wejście masz pesnję wyższą. To są polskie realia. Ja się nie skarżę. Trochę mi żal tego, że nasze miasto nie ma możliwości rozwoju, ale wiem że najbardziej tu winni są lokalni prezydenci. I tyle.Ale co tam……..

      Polubienie

  3. Jak bym słuchał Janis Joplin. Dodałem do ulubionych. Ona śpiewa całą sobą.Powodzenia w nowej pracy.Procent świrów jest podobny w Warszawie jak i w Lublinie a także w Gdańsku i innych miastach.

    Polubienie

  4. Początki wszystkiego są zawsze takie niepewne, niby się jest zadowolonym, ale ciągle dręczy człowieka jakaś niepewność, jakiś niepokój. To tak jakbyś nowe buty założyła, rozmiar jest dobry, ale ciągle je czujesz na nogach. Musi minąć trochę czasu, a poczujesz się tak zwyczajnie, a Twoje serce przestanie niepokojąco trzepotać ze strachu, że coś złego może sie wydarzyć.Chyba już Ci to mówiłam, ale jeszcze raz powtórzę, że dzielna z Ciebie dziewczyna.Pozdrawiam. :))))

    Polubienie

    1. Dziękuję Rozyna. Właśnie przeczytałam sms, które wysłałam półtora miesiąca temu. To taka informacja, przebąkująca że może pojawić się ta możliwość przeprowadzki. Dzisiaj wydaje mi się, że tamten sms wysyłałam milion lat świetlnych temu.

      Polubienie

  5. Nie bój nic.Warszawa to nie pępek świata. Na pewno da się ujarzmić. A że nie czujesz jeszcze że „to jest to” to normalne.Na wszystko przyjdzie czas. .Powodzenia życzę z całego serca.:)

    Polubienie

        1. I like the helpful imnfroation you provide to your articles. I’ll bookmark your blog and take a look at again right here frequently. I’m quite sure I will be informed a lot of new stuff proper right here! Good luck for the next!

          Polubienie

        2. I like the helpful imnfroation you provide to your articles. I’ll bookmark your blog and take a look at again right here frequently. I’m quite sure I will be informed a lot of new stuff proper right here! Good luck for the next!

          Polubienie

  6. Warszawa… brrr…, ale może się odnajdziesz 🙂 Na pewno. Wszystko się ułoży. A te niepokoje są normalne!!! Nawet szaleńczo zakochana panna młoda ma chwile zwatpienia, czyż nie? NIgdy nie jestesmy w 200% pewni swoich wyborów. Ale 100% wystarczy :-)))

    Polubienie

  7. Caffe podziwiam i chylę czoła. Ja do dziś dnia gubię się w podziemiach centrum i nie tylko w podziemiach:))) Zanim trafię na odpowiednie schody wejdę na wszystkie by zerknąć z której strony jestem:)) Chwilowo łapię oddech od Warszawy, ale za jakiś czas „witaj stolyco” ponownie:) Teraz jestem tam bardzo częstym gościem i muszę powiedzieć, że stolica zawsze wita mnie słonecznie. Hmm…czyżby się stęskniła za mną?:))Powodzenia życzę i nie daj się w tym mieście wyścigowym:)))

    Polubienie

    1. To prawda, że tu wyścig szczurów bardziej niż gdzie indziej. Na szczęście, opierając się na tym pierwszym wrażeniu stwierdzam, że trafiłam do normalnej instytucji. Nawet Ci na wysokich stanowiskach są naprawdę w porządku. Oczywiście nie twierdzę, że po bliższym poznaniu nie okaże się, że niektorzy stracą trochę w moich oczach…….ale tak może się stać wszędzie, nie tylko w tym mieście prawda?

      Polubienie

      1. Zgodzę się z Tobą. Miasto miastem, ma swoje uroki i ciemne uliczki, ale atmosferę głównie tworzą ludzie i nie ma znaczenia czy w Warszawie, Łodzi czy Radomiu.Najważniejsze to być dobrym człowiekiem, niezależnie od miejsca…Życzę Ci powodzenia i zaaklimatyzowania się:)

        Polubienie

        1. Oczywiście, że słyszałam niepochlebne opinie o Warszawiakach źle traktujących ludzi z innych miast. Wierzę, że tak jest……ale to jest uzależnione od charakteru człowieka, wychowania, kultury osobistej a nie miasta……kt/ore oczywiście swoimi możliwościami rozwydrza ludzi.

          Polubienie

  8. Kilka magicznych zaklęć: „będzie dobrze…bo musi być”… A jeśli wrócisz, to dlatego, że będziecie chcieli i na pewno nie z podkulonym ogonem. Na więcej mnie nie stać, próbuję „zakląć” własną rzeczywistość:(

    Polubienie

  9. Do Wawy Cię wywiało…hmmm. Dzielna z Ciebie Babeczka taka w sam raz do kawy ;))P.S. A serio, serio to życzę Ci, żebyś szybko się tam zaaklimatyzowała…o to czy sobie poradzisz wcale się nie martwię, bo ja wiem, że pokarzesz Wawie na co Cię stać 😉

    Polubienie

  10. Witaj Caffe! Ponieważ nasza znajomość ma bardzo króciutką jeszcze historię, więc nie dziw się, że na wstępie poczynię wielkie „Oooo..?!” z zadziwienia. Nie wiedziałam bowiem, że nowa praca wiązać się będzie z tak wielkimi zmianami w Twoim życiu. Jako osoba w temacie przenosin w inne terytoria w pewnym sensie obeznana trzymam mocno za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. Przyzwyczajenie się do nowych warunków sprawą prostą nie jest – zwłaszcza gdy dotyczy kilka dziedzin życia naraz ( nowa praca, odległe od dotychczasowego miejsce zamieszkania). Przerabiałam to po raz ostatni ćwierć wieku temu. Nie było łatwo. Po dziś dzień ciągnie mnie w rodzinne strony, choć tu, gdzie jestem zapuściłam korzenie…A co do AudioFeels i Kasi – świetny utwór! Kibicuję tym chłopakom w telewizyjnym show. Szkoda, że na eliminacje nie wzięli z sobą Kasi – dodaje specyficznego smaczku ich prezentacjom…Pozdrawiam;-)

    Polubienie

    1. Viola, to rzeczywiście nie była łatwa decyzja. Trochę mi ją ułatwiło życie, bo poprzednia firma po prostu padła…. więc siłą rzeczy musiałam szukać nowej. Do tego doszły różne okoliczności warszawskie…….Śmiesznie to trochę wyszło bo najpierw były bardzo odległe plany a potem w takim tempie przenosiny, że aż się dziwię do tej pory, że wszystko się udało:-))Albo jest na dobrej drodze do tego, żeby tak powiedzieć:)

      Polubienie

  11. Witaj Caffe:) Mówią ,- „tam dom twój , gdzie serce twoje”.Tobie tego życzę , bo Twoje serca są przy Tobie a reszta to tylko dodatek 🙂 Wiesz ,Warszawę znam słabo ( chociaż mieszka tam rodzina męża) .Wiem,że jest szybkie , ale taka uroda wielkich miast 🙂 Trzymaj się i opowiadaj , jak mijają Ci dni 🙂 Pa:)

    Polubienie

      1. Oni mi się tak spodobali, że już teraz to naprawdę nie wiem komu kibicować:-)) Dzięki nim usłyszałam Kasię, bo szukałam na youbtube filmików z występu w programie. Głos rewelacyny!! Podobno właśnie wydała płytę, ale jeszcze jej nie namierzyłam.

        Polubienie

        1. A ja już wiem ,że wyślę Nich sms-a w finale.Są naprawdę świetni i do tego fajne z nich chłopaki 🙂 Kaśka naprawdę ma fantastyczny głos .Jak namierzysz płytę ,daj znać 🙂

          Polubienie

          1. A wiesz, że nawet wczoraj byłam w empiku ale zapomniałam jak się dziewczyna nazywa na nawisko:) Jutro tam zajrzę to potem napiszę czego sie dowiedziałam:)

            Polubienie

        2. It’s true that the differences bteewen espresso beverages is a topic of continual debate.I am a barista trainer with 20 years experience in the Sydney coffee scene. Here we make a ristretto not by changing the flow rate by fining up the grind or overdosing, we simply run less water through the coffee grounds. This results in a sweeter shot with less caffeine. This is easier and simpler in terms of workflow and efficiency and avoids the bitter and burnt flavours that are created when increasing the resistance to the pressure in the machine by slowing down the flow rate.

          Polubienie

          1. Podobają mi się:) Chociaż ostatnio chyba znowu jakiś zastój. Sama nie mam czasu nic wymyślić nowego. Mam nadzieję, że Znikąd mi wybaczy, bo ja jeszcze zakręcona nowościami. Się poprawię:)

            Polubienie

            1. przestój może być, jak potem wrócisz z bombowym wejściem wszyscy zapomną o tej malutkiej zaległości ;). Nowe doświadczenia jak nic pomogą kreować dalsze losy naszych bohaterów 😉

              Polubienie

                  1. Tak naprawdę to ostatnio nie mam głowy do wymyślania nowych opowiadań, nawet krótkich fragmentów, jak do Eustachego. Jeszcze moje życie sie nie uspokoiło, to dlatego:-)

                    Polubienie

  12. Polubisz to co nowe, bo tu praca i placa a poza tym wszedzie dobrze, gdzie bliscy sa szczesliwi. Do lublina pojedziesz na swieta i tez bedzie:-))) Trzymam kciuki i czekam na zdjecia:-)

    Polubienie

  13. Początki nigdy nie są łatwe, jeszcze trochę a pomyślisz, że nigdy nie mieszkałaś gdzie indziej. Człowiek potrafi się szybko przystosować do każdej zmiany. I nie myśl o żadnych porażkach! Nie wolno…Sukcesów oczekuj, a one przyjdą. Powodzenia :))

    Polubienie

    1. Dzięki Lemonko:-) Jesteście taką moją grupą wsparcia:-) A ja jeszcze parę dni posmęcę a potem mam nadzieję, że coraz rzadziej….Najgorszy jest ten brak czasu.

      Polubienie

    1. Dzizes – Ty ksenofobie!!;-)))A Ty myślałaś, że gdzie mi pracę dadzą…….w Pcimiu Dolnym?? Poza tym, nie znasz tekstu tam dom moj gdzie…rodzina moja?Jeśli chodzi o traktowanie z góry, to moja droga totalna ściema. Normalni ludzie tacy sami jak w Lublinie. Jeśli są inni to na tej samej zasadzie jak i u nas. To taka refleksja po dwoch tygodniach obserwacji. Co będzie dalej się okaże.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s