Bez wyrzutów sumienia…

Bardzo lubię przyjść do biura przed czasem, zrobić sobie kawę (ale nowina:-) i pomyśleć w ciszy nad nową notką. Wtedy nie mam wyrzutów sumienia, że robię to w pracy. W poprzedniej pracy też ich nie miałam, chociaż bezczelnie korzystałam z gg i buszowałam w blogach (dlaczego niektórzy nagminnie piszą „po blogach”??). Ale ponieważ stara praca też nie była wobec mnie fair więc można uznać, że jesteśmy kwita.

No może nie do końca, będziemy kwita jak mi wypłacą zaległe pensje!! Bo ja, odchodząc, wywiązałam się ze wszystkiego. Zostawiłam swoje stanowisko tak, żeby ktoś kto przyjdzie po mnie wszedł w uporządkowane i załatwione sprawy.

Poza tym, nie mam wyrzutów sumienia jeszcze dlatego, że ja naprawdę lubię pracować! Nie spóźniałam się, nie odwalałam fuszerki, nie odkładałam spraw na później, bo sprawiało mi przyjemność wszystko czym się zajmowałam. 

Zastanawiam się tylko….jak można tak artystycznie zmarnować świetnie rozkręcony biznes!?

Cóż….

Mój pracodawca w jakimś momencie przestał dbać o wizerunek, zapomniał o marketingu, porywał się na zupełnie nieopłacalne, za to niezwykle kosztowne, inwestycje. Na koniec najnormalniej w świecie olał firmę i wszystkich pracowników, pozostawiając po sobie niemiłe wspomnienia i równie niemiłą wizję bezrobocia.

Ale wracając do tematu, gdyby więc nie totalna nuda z powodu znikomej ilości spraw do załatwienia, z całą pewnością nie wchodziłabym do sieci wcale.

Tak  właśnie jest teraz tutaj. Oczywiście dostęp do internetu mam i korzystam z jego dobrodziejstw ale tylko zawodowo.

Stronę prywatną oddzielam bardzo grubą linią, nie chciałabym też, by ktokolwiek z pracowników zauważył, że prowadzę bloga lub, że lubię czytać co inni blogowicze mają do powiedzenia:-) To jest lektura tylko dla mnie………. i tylko dla Was:-)

Dlatego właśnie pojawiam się w sieci najczęściej albo na chwilę wcześnie rano, albo na trochę dłużej późnym popołudniem.

Dlatego właśnie komentuję z dużym opóźnieniem, mam nadzieję, że mi to wybaczycie 🙂

58 myśli w temacie “Bez wyrzutów sumienia…

  1. Witaj Caffe! Pominę kwestię Twojego byłego pracodawcy. Takie persony zdarzają się aż nazbyt często i, co ciekawe, najczęściej ich beztroska i zwykłe „olewnictwo” uchodzi im „na sucho”. Cierpią inni – przykre, że najczęściej ci, którzy ze swoich obowiązków wywiązywali się rzetelnie…Praca i net… hmmm… W moim miejscu pracy korzystanie z neta jest nieco utrudnione – koliduje z obowiązkami zawodowymi – aczkolwiek nie jest niemożliwe. Unikam tego jak ognia. Skażona nałogiem niekończącego się przesiadywania przy kompie w domu – złożyłam sobie obietnicę iż w miejscu pracy dopadać neta nie będę. Na razie udaje mi się dochować tej obietnicy. I mam nadzieję, że tak pozostanie.Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Viola, ja też to sobie obiecałam i jak do tej pory to w pracy pozwalam sobie w przerwie tylko na sprawdzenie poczty. Trzymam się tego i mam nadzieję, że tak będzie nadal. Poza tym jak jest co robić, a jest!!:-) to się nie myśli o gupotach:)

      Polubienie

  2. ah, ja tez lubie swoja prace, zaluje tylko ze na studia wybralam sie tak szybko (a moze dobrze?) teraz bede starac uczyc sie jezyka i jak najszybciej skonczyc kurs z francuskim papierkiem…

    Polubienie

  3. Podoba mi się to, ze tak roztropnie podchodzisz do blogowania. Najlepiej być w porządku z samym sobą i nie poświęcać dla siebie czasu za który nam płacą. A czy będziesz często u nas komentować, czy nie, to i tak Cię nie opuścimy, bo któż oprze się tej pysznej kawusi na załączonym obrazku.!!!Buziaki.

    Polubienie

      1. Caffe -że od kobiety ,to wartość jego podwójna 🙂 ,a że bez podtekstów -to pewność .Ot , takie skojarzenie po zerknięciu na podpis pod zdjęciem ( wszak tam stoi caffe :))) ) Ciepłe pozdrowienia ( mam nadzieję ,że Cię nie uraziłam ? Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

        1. Co Ty!! Nie uraziłaś, poza tym ja nie jestem obrażalaska:-))) A za komplement dziękuję, właśnie dlatego, że jest fajny i żartobliwy:)

          Polubienie

          1. To fajnie 🙂 Bo wiesz , słowo pisane bez kontaktu bezpośredniego z rozmówcą czasami może być źle odczytane .Nie widać mimiki , mowy ciała – a przecież to właśnie te pozawerbalne komunikaty mówią najwięcej , prawda ? Pozdrawiam Cię :)))

            Polubienie

            1. Dlatego ja się nie obrażam tylko najpierw pytam, co autor mial na myśli:-) Ja wiem, że można się źle zrozumiec, pisałam nawet o tym na starym blogu. Ale też wiem, że można wszystko wyjaśnić i jest ok:-))

              Polubienie

  4. Witaj. Czasem są ważniejsze rzeczy niż blogowanie i trudno wyłuskać czas na to pisanie, czy komentowanie 🙂 To w końcu ma być ciągle przyjemność, a nie obowiązek. Pozdrawiam ciepło :)nakozetce.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Witaj:-) Ja bym powiedziała, że blogowanie jest gdzieś tam na szarym końcu jeśli chodzi o ważność. Ale przecież ….. przyjemnośc jest po to by nie popaść w jakiś marazm. A blogowanie mi sprawia przyjemność….więc na razie tego się trzymam;-))

      Polubienie

    1. Humor super:-)) Prezenty dopiero będą, ale za chwilę wspólne rodzinne śniadanie…..uwielbiam te chwile:-)A jak tam u Ciebie??

      Polubienie

      1. Witaj ! Dzieci szczęśliwe , cały dom zabawek .A , ja -cóż .Kiedyś już Ci pisałam , jak to jest u nas .Nic się nie zmieniło .Ale dla poprawienia nastroju -mój śmieszny wierszyk:błądzisz po drogach mojego ciała nie wiesz,gdzie -boczna a gdzie – autostrada nie wiesz , gdzie prędkość możesz rozwinać gdzie zwolnić, gdzie zaś masz się zatrzymać znaki też mijasz bez zastanowienia daj prawo jazdy mi do sprawdzenia !MIłego dnia i lepszego kierowcy Ci życzę:)))))

        Polubienie

  5. Życzę Ci aby w tej twojej nowej pracy wszystko układało się wspaniale, masz rację trzeba umieć oddzielić życie osobiste od zawodowego. Pozdrawiam cie cieplutko

    Polubienie

    1. Wiesz, ja to bym chciała, żeby to zawodowe życie jakoś tak bezkolizyjnie uzupełniało życie osobiste. Taka harmonia….czy chcę za dużo?

      Polubienie

  6. Mysle, ze wszyscy wybacza Ci to opoznienie, bo nie o to tu chodzi, by byc na czas, ale by po prostu kiedys, kiedy jest czas i ochota, zamyslic sie nad slowami wybranymi gdzies w sieci, napisac cos od siebie, cos co zamysli kogos innego… Swoista rozmowa o slowach, ktore sa… Nie ma znaczenia kiedy, wazne, ze jestes….

    Polubienie

    1. To prawda Misiu, nie ma znaczenia kiedy, ale w końcu zawsze do siebie trafiamy, mimo codziennego zabiegania, problemów, smuteczków i radości:-))

      Polubienie

  7. Też lubię uczucie, że jestem w porządku, że to, czego się podjęłam, wypełniam rzetelnie. Nie zawsze się to udaje – z różnych względów;-) Ale lubię uczucie zadowolenia z dobrze wypełnianych obowiązków;-)Sama bywam u Was… różnie – że się tak wyrażę;-)) Więc ja na pewno nie będę Ci nic za złe miała. Bardzo się cieszę, że odnalazłaś się w nowym miejscu. Znaczy się mościsz?;-) Uda się!

    Polubienie

    1. Moszczę:-)) Wiesz, ja zawsze wiedziałam, że wszędzie jest podobnie, to znaczy wszędzie są problemy, pewne zależności…stara się w tym wszystkim rozeznać i nie zwariować:) No i oczywiście robię swoje:-)To chyba najlepsze określenie tego co się dzieje tutaj.

      Polubienie

  8. Kobieta pracuje na 2 etaty. Ten zawodowy, gdzie musi być sumiennym pracownikiem i ten domowy, gdzie jest żoną i matką. Obydwa zupełnie inne a jakże ważne. Dlatego chwila przyjemności jaką niewątpliwie dla nas blogerek jest blogowanie z czystym sumieniem się należy:))

    Polubienie

  9. Spotkałem się z oceną, że jak człowiek zbyt długo zostaje w pracy, to znaczy, że nie radzi sobie z obowiązkami w zakresie godzin ustawowych.Jest więc słabym pracownikiem.Nadgorliwość czasem nie popłaca.

    Polubienie

    1. To prawda., ja też się z tym spotkałam….to znaczy nie u siebie w pracy, ale z takim poglądem…chorym zresztą. Bo jeśli tak się dzieje, to tylko oznacza, że się za bardzo dowala jednemu a nie dociąża pracą innych. Albo oszczędza na etatach…zwykle to własnie jest przyczyną.Ja tutaj nie zostaję po godzinach i chyba generalnie przeżywam właśnie kryzys dostosowywania się. Czuję się źle i obco:-(

      Polubienie

  10. Miałem kiedyś taki okres ambicji w pracy, że prawie w niej nocowałem. Jak zwykle skoro świt a ja na stanowisku i to do późnego popołudnia a nawet często w soboty i niedziele. Podziękowaniem stało się podejrzenie mnie czy czasem nie kradnę jakichś danych z firmy. Był to dla mnie potężny kop w tyłek. Oczywiście spokojnie wyjaśniłem swoim zwierzchnikom, że dużo tracą tym podejrzeniem i stracili :)Myślę, że dla mnie też to była strata, ponieważ ambicja gdzieś ulotniła się na zawsze 😦

    Polubienie

    1. Ja też największym sentymentem darzylam tylko jedną pracę. Odchodziłam nie wiedząc czy dobrze robię…..okazało się, że niedobrze. A potem to już chodziło mi o godziwe życie i spokojnie wieczory. Nie mam ich nadal…..praca zbyt odpowiedzialna:-( A ja chyba się już wypaliłam, już nie chcę nic nikomu udowadniać. Przynajmniej nie na tym polu….

      Polubienie

        1. A dzisiaj jakiś dołek……czasem tak bywa prawda?Na szczęście już jutro piątek……nie będę myslała o pracy….o przyszłości…..skupię się na tym co najważniejsze….

          Polubienie

              1. Chociażby dlatego, że wtedy widzę jak wiele mądrości życiowych nie ma potwierdzenia…Co sobotę odwiedzam swoją bardzo chorą mamę i muszę walczyć sam ze sobą…

                Polubienie

                1. Kwestia starzenia się rodziców i ich choroby są dla nas- dzieci zawsze bardzo przygnębiające….cóż mogę dodać, po prostu trzymaj się jakoś w tym wszystkim. Cierpliwości i wytrwałości….

                  Polubienie

  11. Jasne ,że wybaczam 🙂 I z niecierpliwością czekam na wieści od Ciebie .Tylko o nas nie zapominaj 🙂 A w pracy niech Ci się wiedzie jak najlepiej 🙂

    Polubienie

    1. Pisania nie zarzucę, jeszcze nie:) Już ra to zrobiłam, chociaż czułam, że robię coś pochopnego, wbrew sobie….potem żałowałam bardzo. Odtworzenie bloga to już przecież nie to samo. Jednak tamto doświadczenie dało mi jeszcze większą siłę, zawsze denerwowało mnie powiedzenie „co nas nie zabije to nas wzmocni” bo było nadużywane, słyszałam je ciagle przy każdym drobiazgu, ktory u tych ludzi urastal do rangi problemu. Potem zrozumiałam… u mnie stało się to samo:-)Dzisiaj mogę się z tamtych problemów śmiać, ale wtedy….wywołały taki a nie inny impuls:)))

      Polubienie

  12. Kafejko,niech Ci będzie w nowej pracy jak na nowoodkrytym, ale spokojnym oceanie,żegluj ku nowym wyzwaniom i stale odkrywaj nowe lądy. Nagrodą niech Ci będzie uznanie i serce szefa i załogi.A nie bój się sama zostać szefem.Ja się w tej roli znakomicie czułam.. A teraz sama sobie sterem ,żeglarzem,okrętem i z tym mi najlepiej ,choć dopiero w końcówce „kariery” zawodowej( czyli od ponad ośmiu lat). Ale poprzednie wieeele lat pracy zawodowej,też były udane ,z satysfakcją i wzruszeniem je wspominam.Całuski ślę i dobre życzenia.Petronela

    Polubienie

    1. Dziękuję Brydziu, Twoje życzenia są jak zwykle bardzo obfite i dotykaja różnych aspektów rzeczywistości….oby się spełniły:-)))Pozdrawiam i życzę miłego dnia

      Polubienie

  13. Witaj kochana Caffe……………….masz racje, ze nalezy oddzielać gruba czarna kreska to co zawodowe od prywatnosci, moze glownie dlatego ze to co prywatne nie musi byc znane opinii publicznej.A co do Twojej pracy, lepiej chyba na nowym miejscu nie „odkrywać ” sie tak bardzo.Pozdrawiam Cie serdecznie i posylam caluski

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s