Babski wieczór …c.d. (12)

Taki babski wieczór potrzebny był każdej z nich. Anna musiała odpocząć od Konrada, który co prawda już nie skupiał się na poprawianiu mankamentów jej urody, za to zdecydowanie buntował przeciw tradycyjnemu prowadzeniu domu, do którego była przyzwyczajona. Swojski schabowy z kartofelkami, a na deser czekoladowy budyń były po prostu niedopuszczalne.

– Przecież z tego to tylko tłuszcz, a gdzie budowanie masy mięśniowej!! – przedrzeźniała go Anka – Dzień moje drogie, trzeba zaczynać od liczenia kalorii pamiętając, że nie mieszamy białka i węglowodanów z tłuszczami…….albo odwrotnie, nie pamiętam.  Motto dnia: trening, dieta, regeneracja oraz suplementacja! – kazał mi sobie powiesić nad łóżkiem.  Monika, ty wiesz, że ja nigdy nie dbałam o linię.

– Bo nie musiałaś, więc jakby nie masz się czym chwalić – odpowiedziała ze śmiechem Monika szczęśliwa, że będąc tu dzisiaj mogła oderwać się od codzienności, którą od pamiętnego wieczoru na oddziale detoksykacji, zapewniał jej Radek. Nie powiedziała Ance, że jej były walczy z nałogiem, że poddał się leczeniu. Zresztą on sam zabronił jej komukolwiek mówić. Nigdy nie był tak zawzięty w walce z samym sobą, jak teraz, kiedy stracił już wszystko co miało jakąkolwiek wartość w jego życiu. I właściwie dopiero teraz to zrozumiał.

Asia rozluźniła się po drugim kieliszku wina i mimo, że nie znała wcześniej Anny, od razu polubiła jej szczerość i poczucie humoru. Bo rzeczywiście ta kobieta potrafiła się śmiać ze wszystkiego, nawet z tych ponurych chwil, które ostatnio fundował jej los. Może właśnie dlatego sama również pozwoliła sobie na kilka żartów z własnej nieciekawej sytuacji w domu. Piotr nie dał się przekonać, że spotkanie z Markiem było zwykłym przypadkiem, ale to odwracało jego uwagę od innego mężczyzny, który pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie pojawił się w jej życiu. Ta nienawiść męża do kolegi z dzieciństwa była śmieszna i może nawet zrozumiałaby ją, gdyby nie absurd sytuacji. Dobrze, że nie wiedział z kim, tak naprawdę się spotyka. Tego by jej nie darował nigdy, nawet gdyby te spotkania miały charakter bardzo oficjalny.

61 myśli w temacie “Babski wieczór …c.d. (12)

  1. Witaj Caffe! Kolejna odsłona „Dziewczyny w liliowym..”. Przyznam Ci się, że na każdą kolejną czekam z dużą niecierpliwością.. Ciekawie nakreślasz postaci i interesująco prowadzisz ich losy. Z przyjemnością się tu wraca. Od lat nie oglądam seriali, a jeśli już oglądam, to nie daję się sprowokować do śledzenia losów bohaterów. Nie mam parcia na zgłębianie „co dalej”. Tę Twoją powieść w odcinkach odbieram jako taki serial, który wielością rozpoczętych wątków zachęca do śledzenia. Mało tego – nieustannie wywołuje zaciekawienie. Czekam na następny odcinek z niecierpliwością!Pozdrawiam;-)

    Polubienie

    1. Djziękuję Viola za ciepłe słowa. Te postaci żyją trochę jakby swoim życiem. Czasem „przychodzą” do mnie w myślach i wtedy powstaje dalszy ciąg…..Nie, nie powinnam tak pisać, bo często czyta mój blog, taka jedna chora osoba, która zaraz nabierze ochoty, żeby napisać notkę o chorych psychicznie Lubliniakach:-) Bo w Lublinie to wszystko zło tego świata:-))) Więc oświadczam wszem i wobec, że nie słyszę głosów:-))

      Polubienie

    1. Witaj:-) Ja też korzystam z chwili ciszy i tego czasu dla siebie. Co u mnie? Praca stresuje mnie bardzo, nie wiem czy dlatego, że nowa, czy dlatego że bardzo odpowiedzialna. Nie wiem czy podołam, czy psychicznie się nie wykończę….. naprawdę nie wiem….Staram się, umiem coraz więcej, ale doszło do tego, że boję się tam iść:-(((Co prawda pamiętam początku pierwszej pracy, sprzed kilkunastu lat, moją pierszą poważną…wtedy było podobno a potem stałam się specjalistką w tamtej dziedzinie. To może i teraz tak się stanie, zanim oczywiście nie zejdę na zawał:)Soryyy, znowy marudzę, ale chyba już jestem za stara na zmiany:-)A co u Ciebie? Jakie plany na dzisiaj?

      Polubienie

      1. Rozumiem Cię doskonale .Sama jestem nerwusem ( nie lubię czuć niepewnie w czymś ,za co jestem odpowiedzialna ) Tak już jest ,że początki bywają stresujące ,ale-wszak trening czyni mistrza! Sama przecież to wiesz ( poprzednia praca 🙂 ) Trzymam za Ciebie kciuki ,a za stara na zmiany na pewno nie jesteś 🙂 Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

        1. CZasem sobie myślę, że bez powodu by nie pisali o tych drzewach co to się ich nie przesadza….Co nie oznacza, że jutro nie stanę znowu do walki!! O!!

          Polubienie

          1. To , do boju ! Głowa do góry , pierś do przodu i do dzieła 🙂 Przesyłam Ci pozytywną energię ( działa:) ) Miłego dnia 🙂

            Polubienie

  2. Witam ;)Przyszłam sie uśmiechnąć…ja tu zaglądam często i czytam ale chyba nic nie mam do dodania…i tak mam od dłuższego czasu słucham, czytam ale sama nie mam nic wiele do powiedzenia..swój blog chyba już nie ruszę, ale szkoda mi go usuwać, więc sobie wisi w tym virtualnym świecie 😉 Trzymaj się cieplutko i pisz dużo, bo miło mi tu zaglądać ;)))

    Polubienie

    1. Ami, każdy ma jakieś momenty wyciszenia….także widocznie teraz potrzebujesz tego. Ja się tylko marwiłam tą ciszą. Dobrze, że wszystko ok.Pozdrawiam:-))

      Polubienie

        1. A wiesz, kązdy co tam lubi:-) Wiesz gusta itp…. Znam taką jedną panią, co mogła zjeść kawał czekolady, potem (jak już ją zemdliło) kawal kiełbasy, po czym wrócić do jedzenia czekolady:)))

          Polubienie

            1. Uwielbiam duszony ze śliwką, lubię w panierce….Ale już na pewno wiem, co zrobię w sobotę na obiad, mniam:-))Dzięki za pomysła:-)

              Polubienie

  3. Noo, ja zaczęłam czytać w końcu te opowiadania, ale ciągle jestem w trakcie:)) Czyli znam początek i te pisane przez Ciebie ostatnio, więc jeszcze chwilka i będę obeznana w całości, tylko „środek” mi został do przeczytania:)) A propos babskiego wieczoru…przydałby mi się taki, z lampką wina, plotkowaniem, wygadaniem się, pośmianiem się…Jakoś dziś smutno bardzo…Ehh, marudzę 🙂

    Polubienie

    1. Seami, a coś nie tak u Ciebie?? Ostatnio mam braki w czytaniu ale może jeszcze dzisiaj uda mi się poczytać. Chociaż tak mnie boli głowa, że trudność sprawia mi patrzenie w ekran…..

      Polubienie

      1. Wczoraj miałam jakiś taki gorszy dzień. Dziś jest o niebo lepiej już:) Tylko ten babski wieczór coś nie nadchodzi z braku czasu, ehh…

        Polubienie

        1. Niestety i powiem Ci, że zamiast z roku na rok być lepiej, zamiast sobie organizować coraz więcej wolnego czasu, to właśnie dzieje się odwrotnie. A ja tak marzę, żeby kobieta mogła wróćić do domu o 15, ugotować rodzinie obiad…. a za to, żeby mężczyzna mógl spokojnie zarobić na tę rodzinę. Tymczasem właściwie nie znam kobiet, które mogłyby nie pracować. Każdej rodzinie potrzebna jest ta druga pensja. Smutne to.,…

          Polubienie

  4. Twoje opowiadanie ma wartość terapeutyczną. Daje przykład, że można się śmiać i żartować, nawet będąc w tzw dołku.Wystarczy trafić na odpowiednie towarzystwo. Pisz dalej , koniecznie z optymistyczną nutką

    Polubienie

    1. W dobrym towarzystwie wychodzi się z dołka….sprawdzone. Ważne, żeby mieć przyjaciół….a przecież jak się już ich ma to i na dobre i na złe.

      Polubienie

  5. No proszę.Dawno u Ciebie nie byłam i wiedzę wiele zmian. Nie wiem od czego zacząć, bo mam spore zaległości. Na pewno jednak nie bedę się nudzić. Pozdrawiam ciepło:)

    Polubienie

    1. Dziękuję Jaga:-)) Jeśli tylko masz ochotę, zapraszam….A Ty nadal blogujesz? Wydawało mi się, że zamknęłaś bloga?

      Polubienie

  6. Witaj Caffe droga……………babskie wieczory to jest TO………szkoda tylko ze mam malo mozliwosci zwolania takowych, musi byc podobne zainteresowan i poziomem kultury grono, a tu gdzie teraz mieszkam niestety nie potrafie dobrac sobie takiego. Serdecznie Cie pozdrawiam i zapraszam do siebie ponownie

    Polubienie

  7. Babskie wieczory to dobra rzecz, tylko że ja miewam je bardzo rzadko (nie umiem tak na „trzy cztery”;-)) Jeśli jednak uda się wejść w nastrój – naprawdę pomagają.Myślę, że podobnie jest z mężczyznami. Kiedyś myślałam, że to wymysł, że kwestia wyścia ze stereotypu, ale praktyka temu przeczy.W sumie po co sobie tego odmawiać, skoro pomaga? A jeśli ma się w dodatku zaufane osoby, które nie zrozumieją opacznie tego, co się mówi?…

    Polubienie

      1. A jeśli sprawia nam to przyjemność…..to czemu nie?? W końcu tak mało mamy z tego życia, pracując po calych dniach, prawda?

        Polubienie

    1. Krajanko, zdecydowanie jestem za takimi wieczorami, uważam też, że faceci również powinni mieć takie swoje męskie bibki. Czy one pozostaną w dobrym tonie, czy wyjdą poza przyzwoitość….to chyba zalezy od zaufania i tego czegoś, co albo jest w małżeństwie albo nie.Ja bardzo lubiłam sobie pójśc na kawusię z moją psiapsiułką….tyle że teraz mi wyjechała. Powiem szczerze, że brakuje mi takich spotkań.

      Polubienie

  8. Kafejko ,jak Ty profesjonalnie opowiadasz. a SWIĘTY u CIEBIE już był???? on był słodki czy tylko przyniósł słodycze???? petronela-krk.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. c.d. – to znaczy, że to jest dalszy ciąg czegoś co wcześniej pisała, 2 – że kolejny odcinek opowiadania, które masz po lewej stronie wylinkowane. Zapraszam do czytania:-) Bo właściwie ta część bez przeczytania poprzednich….nie ma sensu.

      Polubienie

      1. Przeczytałem ale nie będę komentować bo opowiadanie typowo damskie 🙂 Bardzo mi się podoba styl twojego pisania i umiejetność budowania odpowiedniego nastroju, który kobietom napewno się podoba 🙂

        Polubienie

    1. Jagódko, po lewej stronie pod tytułem opowiadania, to jest cykl o dziewczynie w liliowym kostiumie a w nawiasie masz po kolei częsci. Miłego czytania, ale potem koniecznie napisz (szczerze!!) co Ci się podobało a co nie. Dobra?

      Polubienie

      1. Dzięki 🙂 Już rozumiem.Twoje pisanie bardzo mi się podoba ,ale obiecuję ,że jeśli coś mnie „zaniepokoi ” , to o tym powiem ( choć watpię ,że tak będzie 🙂 ) Miłego tygodnia 🙂

        Polubienie

        1. Koniecznie tak zrób, tylko szczerość (do bólu!!):-))) I Tobie młego Jagódko. Jakoś ostatnio nie lubię poniedziałków. Nowa praca, nowy tydzień, nowy lęk……W stgarej se po prostu szłam do pracy:-))

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s