Opublikowany w Daily News

Refleksyjnie…

Mamy już drugi dzień świąt.

Bez wyrzutów sumienia z powodu obżarstwa.

Jak co roku mogę stwierdzić, że dni za szybko przemijają mimo, że miłe chwile przedłużaliśmy do nieprzyzwoitej wręcz godziny. Dlatego do tej pory moi domownicy jeszcze śpią.

A ja mam czas dla siebie….czas na filiżankę kawy….i na to co lubię najbardziej;-)

Obok komputera leży książka, którą dostałam, grube tomisko wspaniałej lektury. Że wspaniała będzie to już wiem, bo pierwsze strony pochłonęłam w tempie błyskawicznym. Zastanawiam się tylko jak znaleźć na wszystko czas, którego nie mam zbyt wiele. Z drugiej strony dopiero ten kradziony przynosi efekty, chociaż ze wstydem przyznaję, że to co powinnam zacząć robić już dawno temu, jeszcze ciągle czeka na mój dobry humor… lub jakiś impuls.

A przecież niedługo minie kolejny rok….

Trudny rok…

Rok pełen dziwnych spraw w moim życiu….

Rok pełen zmian, których nie chciałam i oczekiwałam jednocześnie.

Czy jestem silniejsza?

Czy życiowe doświadczenia naprawdę hartują?

Jeśli tak, to powinnam być jak stal, tymczasem znowu zaczynam poranki nerwowa i rozdygotana……

Jak cztery lata temu….

Autor:

W zasadzie mogłabym się wymądrzać jaka jestem, jaka nie jestem, jaki jest mój blog, lub jaki miał być w zamiarze. Jednak posłużę się cytatem z bloga Kamila Wolnickiego, bo jest wyjątkowo trafny:): „Ten blog to mój „teren prywatny”, na który każdy może wejść. Będę pisać kiedy chcę i o czym chcę. Nie każdy musi się ze mną zgadzać… Czasem trochę koloryzuję, czasem zostawiam niedopowiedzenia, czasem chętnie biorę się za pisanie o sprawach, którymi na co dzień się nie zajmuję. Zawsze mam swoje zdanie, które… czasem zmieniam. Moje prawo, bo mój teren.” Tak więc, mając na uwadze powyższe, bawcie się u mnie dobrze!!

66 myśli na temat “Refleksyjnie…

  1. u mnir tez nowy rok, kolejny rok we francji, pierwszy w malzenstwie. Ci bedzie dalej? Zyjemy z planami, a jednak bez planow. czas pokaze…

    Polubienie

    1. ale sama pisałaś, że nauczyliście się ze sobą rozmawiać i jest lepiej niż na początku, to ważne, najważniejsze;-) dlatego wiem, że będzie dobrze;-)

      Polubienie

    1. Dziękuję :-))) gdyby nie fakt, że to by zabrzmiało baaardzo dwuznacznie to powiedziałabym ‚dobrego humoru i sloneczka’:))))Wszystkiego dobrego!!

      Polubienie

      1. U mnie po staremu 🙂 Już właściwie szykuję się na zabawę .W sylwestra mam wesele w rodzinie ( dziwny termin ,ale sytuacja nagli 🙂 ) Będzie to -dwa w jednym 🙂 Sylwester i wesele .Opowiem jak było .Na razie Cię pozdrawiam 🙂 A Twoje plany sylwestrowe ( poza pracą ? )

        Polubienie

        1. A właśnie przed chwilą odpowiadałam Egzystentowi, że w tym roku ze względu na te ciągłe wyjazdy, powroty……spędzamy sylwestra w domu i bardzo się z tego cieszymy. jestem chyba zmęczona, a gdybym się przyznała to musiałabym powiedzieć, że jestem wykończona……psychicznie:)))dlatego już się cieszę, że jutro wieczorkiem zasiądę w fotelu z książką czy przy dobrym filmie….bo przecież byle jalkiego nie będę oglądać nie?:)Twoje plany wyglądają ciekawie, ja uwielbiam wesela:) nie wiem co to jest, ale po prostu uwielbiam:)))Na pewno będzie fajnie i tego Ci życzę

          Polubienie

          1. Dzięki 🙂 Tobie życzę wypoczynku i oddechu 🙂 O wrażeniach opowiem po powrocie .Wszystkiego dobrego i do ponownego „sklikanie ” 🙂

            Polubienie

              1. Nie soraj:) Literówki są tu normalnie widziane bo autorka bloga też je robi;-)) Moja klawiatura i oczy płatają mi czasem figle, o czym zresztą już tutaj pisałam.Mam nadzieję, że się dobrze bawiłaś w Sylwestra i tego samego życzę Ci na cały Nowy Rok.

                Polubienie

  2. Oczywiście, że hartują!A Tobie wydaje się, że zahartowana stal nie podlega już dalszej obróbce? Jeszcze wiele prób przed Tobą. Nie pękaj! Bo odłamki na nas polecą… 😉

    Polubienie

    1. To są takie chwile słabości. Staram się zachować i hart i siłę. I udało mi się nawet wypracować coś, co można nazwać luzackim podejściem do przyszłości, coś w stylu ‚jakoś to będzie’. Jednak….gdzieś pod tymi myślami jestem ja, tak samo zakompleksiona jak dawniej, tak samo bezradna. Wszystko zależy od tego w ktorym momencie, które odczucia przeważą. Ale to chyba każdy tak ma;-)

      Polubienie

      1. Ważne, aby na chwile słabości pozwalać sobie wyłącznie wtedy, kiedy nikt nie wymaga od Ciebie siły. Takich chwil mozna znaleźć w życiu sporo, wbrew pozorom.No, aleja tu znowu z edukacją wyjeżdżam, jak jakiś nawiedzony…Perlistego szampana dziś życzę! I Szczęśliwego Nowego Roku. Bo w przyszłym roku to będzie już nie cztery, ale pięć lat – a czas, wiadomo…

        Polubienie

        1. Nit i tak własciwie jest. Kiedy trzeba to jestem Pani Odpowiedzialna, a jak nie – to słaba, delikatna kobietka:)))Dziękuję za życzenia i ja Ci życzę aby ten rok „udomowił” Cię w nowym miejscu, dał radość i zadowolenie, przyniósł świadomość, że wszystkie zmiany miały jednak sens:)pozdrawiam

          Polubienie

          1. Ja w każdym razie pozwalam, żeby chwilowo moje życie płynęło bez wielkim planów i zamierzeń….po prostu z nurtem. Przez jakiś czas chyba można i tak co?

            Polubienie

  3. Pamiętam kiedy podejmowałam wyzwania ryzykowne i trudne dla mnie i dla mojej rodziny…myślałam ..cóż ,jeśli się nie uda ,spróbuję inaczej albo…czegoś innego .Jest tyle dróg ,którymi można dojść do tego samego celu. Więc się nie dręcz miła i nie biczuj ,że coś nie wyjdzie,ze się uda tylko trochę….. TROCHĘ to BARDZO WIELE..Codziennie rano pomyśl :dzisiaj będzie dobry dzień…przed lustrem to zrób …nie ma cudów,żebyś się nie uśmiechnęła do siebie .A to już połowa sukcesu…bo wyjdziesz z domu mając skrzydła u ramion. Powodzenia.Petronela

    Polubienie

    1. Petronelo:) A wiesz, że poradziłaś mi dokładnie to samo, co ja swojemu synowi, kiedy miał bardzo małą wiarę w siebie….Chyba podziałało…….albo się potrafi maskowac jak jego mamusia:))Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Czas leci nieubłaganie…Mija kolejny rok, zaraz zacznie się następny a ja też nie zakończyłam jeszcze wszystkich spraw w tym starym…A stres i nerwy to już chyba na zawsze są wpisane w nasze życie, podobnie jak wybory te dobre i te, które z biegiem czasu okazały się złe…W tej codzienności dobra książka jest jak balsam, nawet jak kradniemy czas by przeczytać kilka stron bo kto nie czyta żyje raz, kto czyta żyje wiele razy…Pozdrawiam Cię serdecznie Caffe:)

    Polubienie

    1. Książki są wspaniałe, a stres……..czasem nie pozwala skupić się na treści, nie wiem czy to zauważyłaś, czy też czasem tak masz?:-)No w każdym razie staram się nad nim panować, wyciszać go na tyle na ile potrafię. Zawsze tylko zastanawiać się, jak to jest, że inni wyglądajątak spokojnie jakby ich ten stres w ogole nie dotykał:) Marzy mi się taka praca, w której nie musiałabym się martwić……ale chyba taka nie istnieje:)

      Polubienie

      1. Zauważyłam. Czasami jedną stronę czytam kilka razy bo myślami jestem gdzie indziej i zupełnie nic do mnie nie trafia. Trwam w wyłączeniu jakimś czasowym. Zła wtedy jestem na siebie bo nie mam nad samą sobą kontroli, nad swoim myślami, umysłem. Stres wiedzie prym. Staję się nerwowa, wszystko mnie drażni. Nie pamiętam kiedy tak całkowicie się wyluzowałam…

        Polubienie

  5. Wykradamy czas dla siebie jak złodzieje… Ja wykradam go nocami, bo już tylko taka pora zostaje niestety. A w kwestii tego, co napisałaś.. Doświadczenia życiowe wcale nie czynią nas silniejszymi… Czasem tylko tak się może wydawać… Zakładamy stalową zbroję, maskę na twarz, udajemy, że nic nas już nie ruszy. Ale w głębi duszy jesteśmy słabi jak sucha gałązka na drzewie… A życie zawsze potrafi dokopać jeszcze mocniej…. Ech.. Ale i tak podnosimy się z kolan cały czas i prostujemy plecy. Bo przecież… nic nas nie ruszy, prawda?

    Polubienie

    1. Masz rację, chyba tak jest, bo mnie zawsze znajomi pytają, czy ja się w ogóle denerwuję:) Bo nic po mnie nie widać…..I rzeczywiście tak jest ale jak już wybuchnę to lecą iskry:)))

      Polubienie

      1. Ale wiesz jak niezdrowe jest pohamowywanie emocji? Chociaż czasem jest to bardzo potrzebne… Ale potem przed erupcją wulkanu wszyscy powinni uciekać 😉

        Polubienie

  6. Dobry wieczór 🙂 Nie wiem o czym piszesz ale w jakiś sposób mam odczucie, że cały czas jakoś to się wiąże z tym o czym do tej pory rozmawialiśmy. Bazując na własnych doświadczeniach a raczej przemyśleniach, dochodzę do wniosku, że jakakolwiek walka nie ma sensu…o cokolwiek. I może dlatego jest to ta moja chwilowa słabość, gdyż jest zbyt duże przekonanie co do wizji nawet „zwycięstwa”. Cokolwiek wiąże się z walką jest zbyt dużym oczekiwaniem z naszej strony…”wybrana” osiąga w naszych wyobrażeniach zbyt kolorowy obraz…a przecież nic tak nie cieszy jak coś co dostajemy właśnie ot tak sobie…zwyczajnie nam podarowane, ze zwykłej potrzeby obdarowującego…A jeśli nie walka to nawet takie zwykłe oczekiwanie… Ja wiem, że to do niczego nie prowadzi jak jedynie do poczucia własnej niskiej wartości…ale z tym jest łatwiej bo ma się wtedy wytłumaczenie, że nic się nie należy i na nic nie zasługujemy…to pozwala trwać we względnym spokoju…i co z tego, że to tylko trwanie ?

    Polubienie

      1. To nie tak…trzeba być silnym…tak, aby marzyć trzeba być silnym…powiedzieć sobie prawdę też trzeba być silnym. 🙂 nie da się ulepić niczego z ciasta które jest za rzadkie i przelatuje Ci przez palce…tylko, że do tego też trzeba być silnym 🙂

        Polubienie

        1. Świat nie jest dla słabych i ja nie jestem. Ale czasem czuję się bezslina. Tak po prostu.Teraz własnie jestem, zepsułam sobie komputer:( Z głupoty!!!!Pewnie będę znowu rzadziej niż bym chciałam.Ech….

          Polubienie

            1. Chyba nie……zalałam klawiaturę laptopa w okolicy shifta i teraz zrobił mi się permanenty klawisz filtru….czy jakoś tak, w każdym razie capslok działa na odwrót….nie mogę ustawić klawiatury tak, żeby działała jak dawniej:(

              Polubienie

              1. Hm…jeżeli to tylko woda to wystarczy wysuszyć, jeżeli coś innego słodkiego i lepkiego to nie obędzie się bez rozkręcenia i wyczyszczenia 😦

                Polubienie

                    1. Nikt nie pił:)) Ugryzlam, a w środku było dużo soku, wiesz, czasem są takie puste w środku a wypełnione nim. No i ugryzłam, bo mi tak zapachniał….no i się stało:)

                      Polubienie

                    2. 🙂 Mam nadzieję, że nie to jest powodem refleksji bo to nie jest duży problem :)Ps. Nie lubię żadnych kwaśnych rzeczy więc stąd moje zdziwienie :))))

                      Polubienie

                    3. Refleksja pojawiła się przed ogórkiem:)Ogórki lubię, ale kiszone tylko zimą.Kwaśne samo w sobie nie jest dobre, ale kwaśno – słodkie…..super:)A poza tym……..klawiatura wyschła, kwas ogórkowy na szczęście nie zakwasił mi shifta……..działa!!!!:))))

                      Polubienie

                    4. A skąd bierzesz ogórki gruntowe do zakiszenia zimą ? Te szklarniowe to chyba nie nadają się ?Ja lubię tylko słodkie 🙂 No ale teraz to przez miesiąc nic nie będę lubić :))))Ze shift’em przydałoby się jeszcze coś pokombinować takim specjalnym sprayem aby czasami go nie zakleiło tym sokiem ale sama lepiej tego nie rób.Ps. A ztymi refleksjami to wstrzymaj się jak najdłużej 🙂 Co prawda pora taka refleksyjna ale zawsze uważałem, że refleksja przypisana jest wiekowi i trzeba się przed tym bronić jak najdłużej :)Swoją drogą u mnie to zawsze jest wszystko na odwrót i raczej im większy stres tym lepsze spanie a rano to zawsze budzę się wcześnie, wypoczęty, trzeźwomyślący, optymistyczny i uśmiechnięty 🙂 Dopiero wciągu dnia jakoś to powoli zanika :)))

                      Polubienie

                    5. To u mnie ze stresem odwrotnie, nie mogę spać, za to w ciągu dnia działam jak burza;-)Ogórki najlepiej kupić na wsi.Refleksja przypisana wiekowi u mnie nie do końca się sprawdza, bo ja taka refleksyjna byłam od zawsze. Myślę, że we mnie jednocześnie była i powaga, jakby ponad wiek i zwariowanie, adekwatne do wieku;-)

                      Polubienie

                    6. no właśnie…..a ja nie chcę takiego przyzwyczajenia. Czasem sobie myślę, że najbardziej to bym chciała właśnie takiej bezstresowej pracy…..tylko, że jakoś zarobki uzależnione są chyba również od tej adrenalinki jaką praca wydziela.czy jakoś tak;)

                      Polubienie

                    7. A ja mam jakieś takie dziwne przekonanie, że jest spora różnica pomiędzy „zarabianiem pieniędzy” a „pracą” …i jakoś nie ma w tym dużej korelacji 😦 To dziwne ale nigdy nie było moim celem zdobywanie pieniędzy i chociaż nie mam powodu do narzekań to jednak często pojawia się we mnie pytanie czy to nie jest błąd bo w końcu i tak okazuje się, że pieniądz we wszystkim zwycięża.

                      Polubienie

                    8. bo to jest niestety tak, że im wspiąłeś się wyżej tym mniej musisz pracować….wtedy inni pracują na ciebie:) jednak w przypadku kobiet nie do końca tak jest, a już na pewno nie jest tak w zawodach humanistycznych. ale w końcu tak sobie wybrałam to nie mogę teraz narzekać prawda?poza tym jakoś nigdy nie byłam materialistką…..co prawda rekompensuje to trochę moja chęć podróżowania, ale cóż…..przecież ta chęć zawsze może pozostać w sferze marzeń jeśli rok będzie chudszy;)

                      Polubienie

                    9. No nie zawsze tak jest, że im wyżej to tym mniej pracujesz a więcej zarabiasz. W jakiś sposób zależy to też od uczciwości.

                      Polubienie

                    10. to prawda, ale często jest tak, że potem albo pracują ludzie, albo pieniądz robi pieniądz;) jest w tym dużo racji.a uczciwość…..no wiesz, jak jest to tylko dobrze;))

                      Polubienie

                    11. He he 🙂 to też pisałem, że jest różnica pomiędzy pracą a zarabianiem pieniędzy :)Ps. wkurzyłem się strasznie ! Dwa razy napisałem nowy post i pod koniec za każdym razem mi wykasowało :(…wrrrrr !!!Idę spać 🙂 Dobranoc 🙂

                      Polubienie

                    12. ja piszę posty w wordzie a dopiero potem wklejam do bloga, bo też kiedyś mi sie zdarzyło, że skasował się w trakcie publikowania. A tak, nawet jak się zawiesi okienko (u mnie tak czasem bywa) to mam tekst.

                      Polubienie

                    13. Ach ach ! Ja taki systematyczny to nie jestem i ten blog traktuję niezbyt sumiennie. Co najgorsze nawet błędów nie sprawdzam :(A gdzie Pani Caffe bawi się na Sylwestra ? Ja wybieram się do znajomych, z którymi nie widziałem się prawie rok czasu. Wydzwaniają do mnie i już się ze mnie śmieją bo wiedzą, że będę miał problem z wytrzymaniem do północy :))) Lubią mnie a ja ich i jedno jest pewne, że będzie bardzo wesoło. Co prawda kolega lubi sobie podrinkować a ja nie za bardzo ale mi to nie przeszkadza 🙂 Właśnie kupiłem dzisiaj jakieś tam świecące fajerwerki i zamierzam dobrze się bawić. Co prawda jutro muszę być w pracy ale trudno 🙂

                      Polubienie

                    14. no to łączę się w bólu:) bo ja też jutro muszę być w pracy, ale nic to, dam radę:) Przyznam się bez bicia, że przez ostatnich kilkanaście lat i wigilię i sylwestra miałam wolne od pracy, więc taka odmiana nie jest straszna;-)Właśnie wróciłam z Placu Konstytucji gdzie PolSat robi generalną prółbę przed sylwestrem;) Zmarzłam strasznie.Jutro nie zamierzam nigdzie wychodzić, może tylko do rodziców, żeby złożyć im noworoczne zyczenia. swiętujemy więc, pierwszy raz od paru lat …..w domu;-)A ponieważ zaraz po sylwestrze mamy imprezkę z przyjaciółmi więc nie narzekam.Pozdrawiam i już dzisiaj życzę Ci udanej zabawy:))

                      Polubienie

  7. Zeby tak naprawde doswiadczenia wzmacnialy tylko… To prawda, ze niektore wzmacniaja, ale jak jest ich za duzo to oslabiaja… niestety… Trzeba walczyc, no i pozytywnych walk zycze…:-)

    Polubienie

    1. Misiu, ja walczę, ale do walki jest mi potrzebna dobra energia a ona gdzie się czasem ulatnia. Wtedy……idę obcymi ulicami i czuję się jak balon z którego ulotniło się powietrze, rozumiesz?Dzisiaj jest ok, ale nie wiem co będzie w poniedziałek, co będzie za tydzień.

      Polubienie

  8. W przypadku takich stresów nie da się chyba zahartować, bo za bardzo nam zależy, aby się udało. I dobrze, że nie jest Ci wszystko jedno. Organizm się jednak broni… Wiesz, że to minie, prawda? Trzeba przeczekać, jak grypę…Caffe, starałam się wymyślić coś sensowniejszego, ale…. nie dam rady;-) Świąteczne rozleniwienie umysłu chyba – czego i Tobie życzę;-) Niech się wyłączy i da Ci się zrelaksować, wyspać i oderwać od tego, co Cię gryzie;-)

    Polubienie

    1. Krajanko, ta notka miała jeszcze dalszy ciąg….ale skasowałam bo nie chciałam się nad sobą roztkliwiac:) Prawdą jest, że już podobne rozdygotanie przechodziłam i trudno mi było z niego wyjść. Dlatego nie chciałabym znowu przez nie przechodzić… A tak w ogóle to dzisiejszy dzień jest cudnie leniwy, nie musieliśmy nigdzie iść, cisza i spokój. Tego mi było potrzeba.

      Polubienie

      1. Widziałam tę pierwszą wersję – akurat do Ciebie zajrzałam, ale nic tam takiego nie było, mogłaś ją zostawić;-) Ale to w sumie może lepiej, że już przez to przechodziłaś? – wiesz, jak uniknąć, czego się spodziewać, jak ze sobą postępować?… W sumie nie wiem, mam nadzieję, że nie będziesz musiała tego znów przeżywać…

        Polubienie

        1. Pewnie tak, tylko to nie stało się z nia na dzień, to znaczy nie od razu przeszło…to proces. Ale masz rację, teraz wiem, więc jestem gotowa to znowu zwalczyć. Tylko, że to nie jest jeden czy dwa dni, to proces….który trwa dosyć długo. Ale może się uda….znaczy……musi się udać:)

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s