Powtórka z rozrywki…

Wiosna wpływa na blogerów w bardzo dziwny sposób. Znowu gdzieś burza w szklance wody, znowu bicie piany i właściwie żadnych wniosków. A raczej tylko jeden: nie potrafimy ze sobą rozmawiać w sposób cywilizowany, więc jak się ma w tym kontekście  moje pobożne życzenie, by w równie cywilizowany sposób się rozstawać?

Powiem szczerze, że o ile w zoo nie dziwi mnie hasło „nie dokarmiać zwierząt” o tyle, w świecie wirtualnym, śmieszy wyboldowane „nie dokarmiać trolli”. Poza tym, że jest uwłaczające, bo najwyraźniej autor dokonuje w tym wypadku bardzo prostego przeniesienia znaczeń, pokazuje w jakiej kategorii stawia swojego słownego przeciwnika i to tylko dlatego, że ten nie przyklaskuje, nie zgadza się z nim, maąc nadzieję na kulturalną wymianę zdań (o chamstwie nie wspominam, bo jasne, że tego nie popieram). Boże, jakie to żałosne.

Dzisiaj w poleconych przez Onet tekstach wyczytałam, że podobne historie zdarzają się też na blogach, których wcześniej nie znałam, lub nie odwiedzałam. Zdumiewające jest, że za każdym razem, osobą posiadającą „jedyne słuszne” poglądy jest  ktoś kto prowadzi bloga w takiej samej kategorii jak osoba, której niespotykane dla mnie zachowanie (podobno jest dorosła), obserwuję od dłuższego czasu. Celowo nie podaję żadnych informacji bliższych, żeby mi potem ktoś nie kazał wklejać dementi czy przepraszać za coś, za co przepraszać nie  mam zamiaru bo też i powodu nie widzę.

Tylko tak sobie myślę, że może ….  po jakimś czasie nadmiar tej konkretnej tematyki poruszanej na blogu powoduje wyraźnie zauważalne skutki uboczne? Jakieś spustoszenie emocjonalne, jakiś niezrozumiały dla mnie brak wyczucia i delikatności. Może to ciągłe podchodzenie do życia na serio, bez poczucia humoru, zbyt dosłownie, sprawia, że taka osoba już nie potrafi inaczej spojrzeć na świat, również ten wirtualny, jak tylko przez pryzmat złośliwości lub co najmniej uszczypliwości.

Ciekawe czy możliwa jest remisja czy to proces raczej nieodwracalnyJ

60 myśli w temacie “Powtórka z rozrywki…

  1. Czasem myślę, że blogi polecane ściągają frustratów. Potem to już domino – osoby w linkach u osób polecanych i tak dalej. Żenua Pani Droga, żenua 😉

    Polubienie

      1. Tacy ludzie mają widocznie „melodię” jedynie do prowokowania i negowania normalności. Wstają, zasiadają przed komputerem, zacierają dłonie i z okrzykiem „let’s go rock n’ troll” zaczynają się … zabawiać. Jeżeli trafiają na osobę wrażliwą i szukającą raczej pociechy niż obelgi, to pastwią się z jakąś dziką, perwersyjną zawziętością. Jeżeli jednak napotykają na obojętność, zdecydowaną reakcję (kasowanie bądź inteligentna riposta) to zauważyć można generalnie jednakowe reakcje … albo posiłkują się wulgaryzmami albo … znikają.Chyba.pozdrawiam czytelniczo ( i grzecznie) 🙂

        Polubienie

        1. Czasem znikają, czasem w ukryciu czytają, karmią się blogami osób, w ktorych wczesniej namieszały…..żeby po kilku dniach czy miesiącach uśpienia znowu „zaatakować”:-) Ja takie osoby znam i wiem, że czytują mój blog. Nauczylam się z tą świadomością żyć, chociaż samo zjawisko dziwi mnie tak samo jak na początku. Pozdrawiam

          Polubienie

  2. Przecież taki blog a może blogi jak piszecie wyżej to margines netu. Jak by wszyscy omijali go to by problem był tylko dla tego-tej co taki blog pisze. I z czasem by sie mu-jej odechciało pisać do nikogo.

    Polubienie

    1. Problem w tym, że ten frustrat (że się posłuszę cytatem z komentarza Znikąd) odwiedza blogi osób, które go tam wcale nie chcą:) Ja nie komentuję u takiej osoby. Nie mam w tym żadnej przyjemności.

      Polubienie

  3. Nie lubię blogów, gdzie nie można napisać własnego zdania, jeśli jest inne od zdania autora… Uciekam i więcej nie wracam…. szkoda czasu i nerwów… Czym sie kieruja tacy ludzie nie wiem…. Pozdrawiam serdecznie:-)

    Polubienie

    1. Chyba swoją siłę czerpią właśnie z tego snucia się po blogach i dop….wszystkim po kolei:)) Najbardziej potem śmiszy mnie wyznanie takiego człowieka, że przecież on żadnej wojny nie prowadzi i w ogóle nie wie co mu się zarzuca:)))

      Polubienie

        1. Kiedyś słyszałam bardzo nieeleganckie określenie takiego człowieka ale niesamowicie adekwatne ….. że „pozoruje g…o w trawie”:))

          Polubienie

  4. Tak jak w realu, w blogowisku są ludzie i ludziska. Jedni cenią sobie spokój, a drudzy lubują się w udowadnianiu swoich racji i robieniu dymu.

    Polubienie

    1. Ależ udowadniać rację, ale argumentując a nie manipulując i stosując niewybredne epitety. Bo sam fakt, że taka osoba nie nazywa pewnych spraw po imieniu tylko przybiera dla nich jakąś „maskę” wcale nie czyni ich przyjemniejszymi. Rażą mnie tacy ludzie, zniechęcają do siebie na dobre.

      Polubienie

  5. Wiesz, wydawało mi się, że zakładając bloga będę dobrze się bawiła… Jakież było moje zdziwienie ;o) Teraz potrafię reagować.

    Polubienie

  6. Witaj Caffe! Przede wszystkim chciałabym bardzo poznać definicję „blogowego trolla”. Szczerze mówiąc do dziś nie bardzo rozumiem o kogo chodzi. Komentator, który pisze bezsensowne komentarze ? Komentator, który używa wulgaryzmów? Komentator podpisujący się cudzymi nickami? Komentator, który komentuje tylko po to by zrobić „zadymę”? Komentator, który ma inne zdanie „na temat” niż autor bloga? I dlaczego do chorery „troll”?!Może dwa słowa o komentatorach, których obecność mi przeszkadza, a których można by objąć ową definicją (tak mi się wydaje przynajmniej, bo nadal nie jestem pewna). Są to komentatorzy, którzy mając niewiele do powiedzenia w kwestii merytorycznej z upodobaniem opluwają blogera i jego tekst, bądź innych komentatorów. I tacy, którzy swoimi prowokatorskimi komentarzami celowo wywołują zamieszanie. Aha! – jeszcze jedno – oni (te trolle) są bezimienni. To znaczy mają jakieś tam tyldowe nicki, ale ogólnie rzecz biorąc te nicki mają nie kojarzyć się z żadną konkretną postacią blogowni. W Fiołkowni takich „występów” nie miałam – poza jednym przypadkiem, gdy pod postem o Janie Pawle II znalazł się wyjątkowo paskudny koment ubliżający pamięci papieża, który czym prędzej skasowałam. Widuję jednak często tego typu „działalność” na innych blogach. Na przykład na jednym z nich często pojawiał się komentator, który, niezależnie od tematu posta perrorował, że homoseksualizm jest be i czynił osobiste wycieczki w tym względzie pod adresem blogera…Zresztą – na tamtym blogu wielość „dziwnych” komentarzy zniechęciła mnie do zabierania głosu. Ograniczam się do czytania.Sformułowanie „nie dokarmiać trolli” jest niezbyt fortunne – przyznaję.Chodzi zapewne o niepodejmowanie z nimi( trollami) dyskusji, puszczanie „mimo uszu” (raczej mimo oczu) ich prowokatorskich komentarzy. Czy uwłacza komukolwiek? Nie zastanawiałam się nad tym, aczkolwiek samo hasło znam od dawna…To chyba tyle w tym temacie. Może jeszcze tylko dodam, że jeśli trollowaniem jest również podpisywanie się cudzymi nickami, to ja jestem zdecydowanie przeciw!!!Pozdrawiam popołudniowo!;-)

    Polubienie

    1. No więc właśnie Violu….l po pierwsze i zasadnicze, dlaczego troll? Czy my nie mamy już polskiego języka? Nie możemy chamstwa nazywać chamstwem?? I czy jest nim sam fakt, że komentator nie zgadza się z autorem? Na pewno nie, ale nawet to też nie upoważnia do tego, by upierdliwego czytelnika porównywać do zwierzaka. Fakt, że czasem, przez takie porównanie obrażamy …..zwierzęta ale to raczej w bardzo skrajnych przypadkach. Generalnie uważam, że różnice zdań są czymś fajnym, powodują, że blog staje się mniej cukierkowy, że żyje jakąś dyskusją, wre poglądami. Na chamstwo staram się nie odpowiadać. Trolle u mnie nie bywają Bywają po prostu ludzie.

      Polubienie

      1. Violu, ogonkiem się nie przejmuj. Jeśli uznam, że jakiś komentarz może być próbą podszycia się pod kogoś znajomego na pewno będę pytać:))

        Polubienie

      2. Ha! I tu rodzi się pytanie – jak nazwać rzetelnie tych wszystkich nierzetelnych określając ich jednym słowem? Określenie „troll” jakoś mało mi się podoba. Po części dlatego, że jeden z komentatorów w Fiołkowni posługuje się zbliżonym w pisowni nickiem, a z brużdżeniem w komentarzach nie ma nic wspólnego…;-)Miłego dnia!;-)

        Polubienie

        1. Bo Tobie się dobrze kojarzy. Ale po drugie….po co od razu zniżać się do poziomu taiego człowieka i wymyślać dla niego epitet?? Już tym samym się go nobilituje.

          Polubienie

  7. Gdyby wasze srodowisko blogersów było choć odrobinę solidarne to by problem szybko przestał istnieć bo wynajdywacz wrogów, trolli, chamów i innych co najgorsze by nie miał ani czytelników ani komentatorów. A tak to sami ludzie nakręcacie ich nakręcanie się . Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Gdyby „wasze środowisko blogersów” – obawiam się, że jeśli Pan czyta blogi, to też jest blogersem …..Czytaczem:)) No i jednak nie wszyscy się nakręcająą, niektórzy tylko i wyłaczanie obserwują…..choć oczywiście zdanie na ten temat mają,.

      Polubienie

  8. Wiesz Kafejko, czasami sobie myślę, że dla takich osób dzień, w którym nie zrobiło się choć małej zadymy, nie nazwało sie kogoś poplecznikiem czy trollem, jest dniem straconym. I ciągle trwam w zdumieniu, że można w ten sposób postrzegać świat, mieć taki sposób na życie – wieczna walka, wieczne wynajdywanie sobie wrogów, absolutny brak dystansu do siebie, kompletny brak poczucia humoru, niezwykła zawziętość i totalny brak poczucia własnej śmieszności.Myślę, że jest to proces nieodwracalny 🙂 tym bardziej, że takie osoby zupełnie nie widzą sensu zmiany swego postepowania. No i ok, nie muszą. Dopóki taka osoba swoim postępowaniem nie zaczyna wyrządzać krzywdy innym. Wtedy trudno stać z boku i obojętnie się temu przyglądać.Pozdrawiam serdecznie i życzę samych miłych chwil w „blogowym życiu” 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję za życzenia. A jeśli chodzi o walkę takiej osoby ze skrzywieniem nawracania świata, to myślę, że to musi strasznie męczyć. Ona ciągle trwa w gotowości, w postawie bojowej, w napięciu….

      Polubienie

  9. Caffe wiesz, że zbliża się druga rocznica mojego bloga, a ja próbuję przypomnieć sobie jakieś chamskie wypowiedzi na nim… Chyba tylko Mała Mi… Ale to stare dzieje Markiz był wredny, ale nie chamski… Najgorzej jest, kiedy Onet Poleca… wtedy jakieś dziwne osoby nie jarzące o co chodzi, wypisują jakieś bzdury

    Polubienie

    1. No właśnie, można się nie zgadzać, można krytykować, ale chamstwo?? I porównywanie ludzi na własnym blogu do zwierząt?? To w środowisku dorosłych ludzi naprawdę powoduje niesmak.Ja też prowadzę bloga dwa lata i nie miałam przypadków chamstwa. Miałam za to przypadek wredności, ale tylko jeden. Drugi to przypadek manipulcji:))

      Polubienie

  10. Cnota jedynowiedzy (termin wymyślony przeze mnie) używany dla celów realu politycznego idealnie się sprawdza również w wirtualu, czyli w blogosferze. Osoba, która posiadła ową cnotę jedynowiedzy (zdaniem tej osoby) jest lepsza od innych, więc ci inni mogą albo być razem z tą osobą, wspierać tę osobę, popierać, a w kaźdym razie nie krytykować (czyli pozostawać w biernej obojętności), albo też jeśli nie chcą być (ci inni) lepszymi, to – oczywista oczywistość – sami są sobie winni, bo skazują się na to, że są trollami, chamami, no i pewnie stoją tam, gdzie stało ZOMO. Otwarte i bardzo sporne jest pytanie, czy taki troll lub cham może „zmazać” swoje winy i wejść jak nie do jedynie słusznej grupy cnotliwych w jedynowiedzy, to przynajmniej odkupić (odcierpieć) swoje winy za to, że pozostawał wrogiem lub poplecznikiem wroga. Temat jest bardzo skomplikowany i wymaga niewątpliwie specjalistycznych badań i opinii socjologów, psychologów, lekarzy o specjalności psychiatria, prawników, medioznawców oraz z innych dziedzin, co jako że w Polsce jest już kilka milionów blogów z pewnością wcześniej, czy nieco później, ale się stanie. Serdecznie pozdrawiam !

    Polubienie

    1. I jeszcze tylko pozostaje malutkie pytanie, czy taki odszczepieniec chce zmazać swoje winy:))) Bo jak mi się tak z obserwacji tudzież doświadczenia wydaje, że nie bardzo chce:)))

      Polubienie

  11. Dyskusja z kimś, kto ma inne zdanie, jest sztuką. Nie każdy to potrafi. O wiele fajniej jest, jak wszyscy przyklaskują. Ale zdarzają się komentarze po prostu chamskie. Na takie najlepszym sposobem jest wykasowanie i tyle. po co się wdawać w gierki słowne i tłuc pianę? Ale tego też się trzeba nauczyć. Psyche samo sie nakręca i nie może sie zatrzymać.

    Polubienie

    1. Ale zaubserwowalam, że osoba, która nakręca aferę, potem odwraca kota ognem i udając cierpiętnicę widzi winę we wszystkich, tylko nie w sobie. Masz rację, ja właśnie taką metodę przyjęłam, już się nie wdaję w dyskusje:) To działa, dopiero to.

      Polubienie

  12. Na moim pierwszym blogu osobiście spotkałam się z chamstwem i złośliwością. Nie wiem… może tacy ludzie pisząc złośliwe komentarze dowartościowują się w ten sposób? Może słowne „sprowadzenie kogoś do parteru” wzmaga jego ego? Nie rozumiem…zupełnie nie rozumiem… Zarówno tutaj w świecie wirtualnym jak i realnym…

    Polubienie

    1. Ja spotkałam się i na pierwszym i na drugim:-)……..i też zupełnie nie rozumiem. Ale cóż, przez to pewnie też trzeba przejść:)

      Polubienie

  13. ` Symptomami trollowania mogą być poniższe sposoby zachowania w dyskusjach:•bezgraniczne podporządkowanie się jakiejś idei ; onieumiejętność przyznania się do błędu ; •chętne używanie argumentów ad personam –; •skrajny stosunek do netykiety (wybrane zasady) lub ortografii; •skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób; częste nazywanie innych trollami internetowymiitd,, (reszta w wiki)czyli, kto się przezywa, ten tak samo się nazywa…

    Polubienie

    1. Ponieważ zachowanie takich osób jest dziecinne, Twój wierszyk na końcu bardzo odpowiada rzeczywistości:))) PS. A u mnie pada deszcz:(( Ja chcę do domu!!!!

      Polubienie

        1. Słoneczko, tylko pseudo-lama opluwa drugą, prawdziwe opluwają tylko ludzi, którzy są czasem bardziej zezwierzęceni niż one.

          Polubienie

  14. Różnice poglądów bywają twórcze, choć ja osobiście nie lubię kija wsadzanego w mrowisko. Najgorsze jest to, że osoby, które znasz jedynie z netu okazuja się złodziejami czyichś myśli. To jest dopiero deprymujace i mocno wkur .. jące …Pozdrawiam ciepło 🙂

    Polubienie

    1. A wiesz, że to jest dobre spostrzeżenie. To rzeczywiście jest wsadzanie kija w mrowisko….wtedy kiedy na blogach robi się nudnawo, kiedy poczytność u takich osób spada:-))) A kradzież pomysłów, cóż….na to nie masz wpływu. Zwłaszcza takie utalentowane osoby jak Ty są plagiatowane.

      Polubienie

  15. jesli zdazaj sie historie podobne na innych blogach i kogos to drazn, to dlaczego nie drazni tych osob podobna milosc, przyjazn czy powod do rozstania. Kazdy pisze to co chce, a kochac zawsze trzeba od nowa

    Polubienie

    1. Dinozaro, każdy pisze co chce i to jest jasne, jednak sposób w jaki coś się pisze świadczy o nas, prawda? Ale „nie dokarmiać trolli”?? to już płytkie nie sądzisz?

      Polubienie

  16. Myślę, że czasem ktoś się może tak zaplątać we własne sidła, że wszędzie widzi spisek przeciwko sobie i próbując wyprzedzić ruchy przeciwnika, sam sieje zamęt. Tylko że jeśli dochodzi do tego jeszcze parę cech charakteru, to już można słabo wytrzymywać we własnym towarzystwie, więc aby jednak dać temu radę, można sobie wmówić jedyną rację i tworzyć całe historie z ciągiem dalszym, które istnieją jedynie w umyśle tej osoby….Ale to tylko takie gdybanie, rzecz jasna. Próbowałam podejść po ludzku – ze zrozumieniem, choć bez akceptacji.

    Polubienie

  17. Witaj caffe kochana! masz racje chamstwo szerzy sie i w swiecie wirtualnym, niestety, I to jest wlasnie strasznie smutne, ze nie potrafimy swoich emocji przeniesc na ekran w sposob kulturalny i za pomoca rzeczowych argumentow udowodnic wlasnych racji.Ale na pocieche musze napisać, że nie wszyscy na szczescie sa tacy i wiele blogów jest naprawde na wysokim poziomie zarowno intelektualnym jak i kulturowym.Pozdrawiam bardzo serdecznie

    Polubienie

    1. Ależ oczywiście, że na szczęście takie są. Inaczej nie byłoby mnie tu ani chwili dlużej. Jednak mimo wszystko razi mnie obnoszenie się z własną złością i odwracanie kota ogonem. Zadzwinia ciągle i ciągle na nowo.

      Polubienie

      1. Na jakims blogu przeczytałam że chamy i trolle mają pisać komentarze per proszę pani inaczej out. To wręcz zachęca ludzi do nieprzyjemnych komentarzy bo to tak jakby w supermarkecie był napis -chamy i inna chołota płacą podwójnie, inaczej won. Tylko który market by tak napisał, im chodzi o to by ludzie jak najwięcej tam zostawili kasy, a czy to cham czy ynteligent albo dwa w jednym co to kogo obchodzi…

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s