Rankingi

Zwalczanie wiosennego przesilenia zajęło mi w tym roku o wiele więcej czasu niż zwykle. Może przeprowadzka wyczerpała moją energię odnawialną i teraz, a raczej tu i teraz, nie potrafię jej odbudować? Siedziałam więc cichutko, taka przycupnięta, na uboczu i obserwowałam. Gdziekolwiek nie zwróciłam swoich cudnych, błękitnej urody ocząt, widać było dążenia: kogoś, do czegoś, z kimś, przeciwko komuś, w trosce o coś,… trosce prawdziwej lub zupełnie wydumanej, na pokaz.

Ktoś tam dążył dążeniem pełnym, nastawionym na sukces, pomimo wszystko lub zupełnie wbrew. A co! Nie ma to jak rywalizacja. Wszędobylska, silna, wypatrująca sukcesu, której wyznacznikiem staje się taki czy inny ranking.

Rankingomania, rankinoholizm, rankingoskopia, rankingoobsesja… wywołuje we mnie rankingofobię.

W każdej jednej dziedzinie życia, jakby bez niej nie można było prawidłowo pracować, rozwijać się i odnosić sukcesy. Bo żeby nie było, same sukcesy nie są złe. Budują działania człowieka, nadają jednak naszemu życiu sens, sprawiają, że czujemy się potrzebni.

Ale….

Rankingoselekcja wyłuskuje najlepszych, najprężniej działających, liderów.  Ustala kryteria i priorytety. Dzięki niej wiemy, dlaczego, w czym, znamy cyferki, wymiary i kwalifikacje. Bez niej często nie przyszłoby nam do głowy, że można kogoś selekcjonować w oparciu o takie czy inne dane.

A co z pozostałymi? Co mają zrobić ci, którzy nie znaleźli się w tabeli, jak mają żyć z piętnem bycia w kolejnej smutnej dziesiątce lub zupełnie na szarym końcu? Do odstrzału, wygrany może być jeden, prawo buszu, Balcerowicz musi odejść??

Nieeee. Go go, Kochani! Dążyć, spinać pośladki, walczyć zaciskając zęby… Na pewno się uda… a potem autografy i wywiady, obłęd w oczach i kolejna depresyjka. Ale co tam, nie ważne, przecież kolejny ranking za rok. Jak nie ten… to inny.

61 myśli w temacie “Rankingi

  1. Wrrrr! Jak ja nie cierpię wszelkiego rodzaju rankingów! Tego liczenia punkcików kto więcej, lepiej, szybciej… Tak jakby statystyka mogła stanowić o wartości! Chorera! To przecież nie tak…Może to dobre w sporcie, gdzie liczą się ułamki sekund, czy centymetry w górę, lub w dal. A jak zmierzyć finezję, otwartość, szczerość i wiele innych subtelnych wartości?Pozdrawiam cieplutko!;-)

    Polubienie

  2. Nie lu bie rankongów, nie lubie być oceniana, chociaż, czasem jest mi przyjemnie jak jestem doceniona……….więc?Kochana mocno pozdrawiam i caluije stesknilam sie za Toba już

    Polubienie

  3. a ja mam takie powiedzenie, że lepiej być wróblem między orłami, niż orłem między wróblami. Nie zawsze trzeba wygrywać, ważne jak się walczy, o co i czy w ogóle wie po co, bo może to nie musi być walka tylko cudowna życia podróż, poznawanie, spełnianie się…

    Polubienie

  4. Chrzanić rankingi!!! One i tak nigdy o niczym nie świadczą tak naprawdę. Iw tym przypadku przyjmuję totalną postawę Tumiwisizmu.

    Polubienie

    1. No zauważyłam zauważyłam ten brak:)) Miło Cię widzieć. U mnie wszystko prawie po staremu, jutro spodziewam się gości. Cały weekend czeka mnie zwiedzanie, oprowadzanie, spacerowanie…..czyli to co lubię najbardziej:)) A co u Ciebie i co Cię na tym forum tak wciągnęło?

      Polubienie

      1. Witaj ! Jak tam przebiega wizyta Gości ? Wiesz , u mnie leci po staremu , tylko ,że za oknami wreszcie piękna wiosna.Na forum wciągnęła mnie pewna osoba ( płeć męska 🙂 ) To tylko taka zabawa słowna ,ale bardzo miła 🙂 O Tobie jednak na pewno nie zapomnę 🙂 I będę tu zawsze zaglądać:) MIłego weekendu z Gośćmi 🙂

        Polubienie

        1. Dzisiaj był spacer po Łazienkach i Starym Mieście. Bylo super bo pogoda piękna. jutro wyjeżdżają, ale jeszcze pewnie coś zaliczymy. Co to za pan?? Skoro się z nim fajnie gada to gadaj!! W końcu to nic złego:-)

          Polubienie

  5. Mnie te całe rankingi zupełnie nie obchodzą. Jestem jaka jestem, mam to co mam i najważniejsze bym ja się z tym dobrze czuła. Nigdy nie zabiegałam by być najlepsza, mieć coś ponad stan. W życiu trzeba mierzyć siły na zamiary a jedyny ranking o którym ostatnio rozmawiałam to na kurniku mojego chrześniaka w karty :))

    Polubienie

    1. no właśnie, kurnik też jest niezłym przykładem punktomanii, niektórzy już nie potrafią grać dla przyjemności, zauważyłaś to?

      Polubienie

      1. Ja na kurniku nie bywam, nie gram w żadne gry on-line, ale wiem ze słyszenia, że wiele osób wchodzi tam by być wyżej w rankingu, kiedy spadną – muszą się odegrać. Zero przyjemności z gry, czysta walka o miejsce tylko.

        Polubienie

        1. Ja lubiłam literaki, ale zniechęciło mnie wlaśnie granie tylko dla punktow, jakby sama przyjemnośc z grania nie liczyła sie To smutne.

          Polubienie

  6. .Mnie rankingi w firmie, z którą mam umowę zwisają ,bo jak długo jeszcze poprowadzę swój biznes…rok,dwa,na ile sił i ochoty starczy?:-))… Nie muszę i nie chcę destrukcyjnie działać na swój organizm i psychikę.Ale młodzi ambicjonalnie rwą w te HIMALAJE bez asekuracji. Dla nich ranking to jest potwierdzenie ich wspaniałości,albo spadania „ku dnu”. A to jest praca stresująca ,wymagająca otwarcia na nowości, permanentnej nauki,śledzenia rynków finansowych,giełdy 24 godziny na dobę. Po dwóch,trzech latach jeśli nie rozłożą sił i apetytów są wypaleni.Ja pracuję w tej branży dziesiąty rok.Od paru lat na tyle,na ile ja chcę… langsam,langsam…:-)))

    Polubienie

    1. Ale nie każdy ma ten komfort Brydziu. Ja w poprzedniej pracy byłam tak po prostu, normalnie szczęśliwa, zadowolona z tego co robię, sprawiało mi to frajdę i dawało satysfakcję. Poza tym, bardzo lubilam pracę z mlodymi ludźmi. Tu jest trochę inaczej. Mam świetne koleżanki…..ale do satysfalkcji to mi jescze daleko.

      Polubienie

  7. Witaj :)Smutne jest czasami to, że ulegamy chwilowym jakże ulotnym modom, stylom, rankingom, opinii innych, która rzadko zgadza się z naszym postrzeganiem świata, i że nie potrafimy po prostu iść przed siebie, zdobywać wyżyny, piąć się na górę własnych oczekiwań. Każdy powinien spełniać się w życiu tylko i „wyłącznie” dla siebie samego. To podstawa!Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  8. A tam, nie daj sobie wmowic, ze w rankingach sa najlepsi, w rankingach sa ci, ktorzy najlepiej sie sprzedaja.Z drugiej jednak strony, zeby sie dobrze sprzedac, trzeba sprzedawac umiec, wiec chyba w tym sa calkiem niezli. Hmm..Trudne

    Polubienie

    1. Wiesz, tylko ja akurat potrafię zawalczyć, ale szczerze…….wolałabym być dostrzeżona, doceniona z własnej woli pracodawcy niż dlatego, że mu pokazałam palcem, że się wylansowałam:-)) O wiele bardziej satysfakcjonujące prawda?

      Polubienie

  9. Jedna z moich córek ciągle wymyśla jakieś psychomanipulacje i pnie się w rankingu „Po szkole”, a druga założyła klub „Antyranking” :-))) Ale takie już są, totalnie odmienne bliźniaczki półtorajajowe 🙂

    Polubienie

    1. Ale to fajne, że są tak różne, z tego co wiem, bliźniacy nie lubią być postrzegani jako lustrzane odbicie. Półtorajajowe?? To możliwe?? I wiesz…….zawsze chciałam mieć siostrę bliźniaczkę, bo samo w sobie było już absurdem, potem chciałam mieć dzici bliźniacze:))) jeszcze jest szansa na bliźniacze wnuki:))))

      Polubienie

  10. Tak się czasem zastanawiam, czy nie obrażamy zwierząt mówiąc o prawie dżungli. Tam jest jakaś logika, choć kierowana tylko (aż?) naturalnym instynktem. A my ponoć mamy rozum i czasem zachowujemy się tak, jakbyśmy go nie mieli. I tyle! Houk!Kłaniam się

    Polubienie

    1. A wiesz, że dzisiaj właśnie prowadziłam rozmowę na temat tego co zrobil człowiek ze swoim światem, do czego doprowadził. To nie były wesołe przemyślenia. Bo mając ten swój rozum, z jednej strony tworzy nowe, lepsze jakościowo cuda a z drugiej niszczy, ciągle walczy i niszczy, nie tylko siebie niestety. A najczęściej powodowany chęcią zysku.

      Polubienie

        1. Ale może im jest dobrze, że soim ślimactwem, nie każdy musi być tym walecznym. Własnie to próbuję powiedzieć, że dzisiaj świat kocha ideały, zwycięzców, a reszta kuli ramiona i przremyka się bokami. Bo ma poczucie niższości lub poczucie bycia przegranym. A to wcale nie musi byż życie postrzegane w kategorii przegranej, po prostu INNE życie. To patrzenie na świat przez pryzmat rankingu sprawia, że czują się przegranymi.

          Polubienie

          1. > Ale może im jest dobrze, że soim ślimactwem, nie każdy> musi być tym walecznym. Własnie to próbuję powiedzieć, że> dzisiaj świat kocha ideały, zwycięzców, a reszta kuli> ramiona i przremyka się bokami. Bo ma poczucie niższości> lub poczucie bycia przegranym. A to wcale nie musi byż> życie postrzegane w kategorii przegranej, po prostu INNE> życie. To patrzenie na świat przez pryzmat rankingu> sprawia, że czują się przegranymi.Tyle, że można być trochę ślimakiem, nie trzeba zawsze zwyciężać, ale starania ujrzy każdy inteligentny człowiek. Jeśli komuś się nie chce, to wybacz, ale nie dziwię się, że czują się przegranymi.

            Polubienie

            1. Tylko widzisz, gdyby nie pogoń za sferą materialną innych ludzi, mojej znajomej wcale nie przyszłoby do głowy, że jest przegrana:)) Lubiłaby swój świat, a tak…zdaje sobie sprawę, że nie przystaje do rzeczywistości.

              Polubienie

              1. Chodzi o to, że za mało zarabia? Nie o takich ludziach zupełnie myślałam, bo można mało zarabiać, ale z dumą wykonywać swój zawód i na pewno nie jest się wówczas przegranym:)

                Polubienie

  11. To ogólny wyścig, w którym kazdy pragnie udowodnić, że jest najlepszy, a najmniejsza porażka jest w stanie wpędzić w niezłą depresję… na mnie rankingi nie robia wrażenia, ale czasem ktoś usiłuje mi wmówić, że muszę, że powinnam… bo takie jest życie, bo trzeba nieustannie rywalizować, walczyć… Nie, uważam, że wcale nie trzeba 🙂 Caffe – pozdrawim serdecznie z podróży 🙂

    Polubienie

    1. Witaj Kate…..a gdzież tak podróżujesz? Można pozazdrościć siedząc w mieście:)))) A jeśli chodzi o rankingi to nakręcają świat media, także i w tym zakresie. Dzisiaj wymyśla się ranking nawet na łapanie pcheł (przesadziłam:))))Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej podróży

      Polubienie

  12. to jest o polityce, prawda? no bo ten Balcerowicz, co odchodzi wciaż i za każdym razem coraz to wyżej… i w ogóle… to tu, ci co się nie zmieścili w tabeli mają takie oto hasło: „nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak cię nie wybiorą…” ; to lepsze od tego: „odkąd naród go wybrał w d…. wszystkich miał” – to hasło tych, którzy zmieścili się w tabeli….

    Polubienie

  13. Absolutną pacyfistką będąc mam wstręt do jakiejkolwiek rywalizacji i rankingów, bo czy da sie uszeregować dobroć, sympatię, miłość, poświęcenie… Reszty szeregować nie warto.

    Polubienie

    1. To prawda, ale czasem ludzie wpadają w sidła jakiegoś pędu do szufladkowania, bo ranking to też szufladkowanie, tyle że innego typu.

      Polubienie

  14. Ja też nie czuję potrzeby… Mam w nosie rywalizację. Co mi do tego, że Koleżanka ma większy i ładniej urządzony dom, do tego dwa lepsze samochody? Daj Jej Boże jak najlepiej. Ja jestem szczęśliwa z tego, co mam. Oby nie gorzej – będzie cudownie.

    Polubienie

    1. Ja też nie czuję potrzeby, ale wszędzie gdzie ostatnio przyszło mi być była mowa o rankingach. Stąd notka…. Czy my już nie potrafimy bez tego pokazywania wszem i wobec, żyć?

      Polubienie

      1. Ja potrafię, ale fakt faktem, że nie zmusza mnie do tego na przykład rynek pracy. Gdyby zmuszał – musiałabym się o to martwić.Inna sprawa to życie prywatne, tylko tak się zastanawiam…. może gdy jesteśmy do tego zmuszeni w życiu zawodowym, przenosi się to i na prywatne? Może nie sposób inaczej po pewnym czasie?

        Polubienie

        1. Moje refleksje nie pojawiły się tylko dlatego, że to Warszawa więc tu jest rankingomania a w Lublinie to już nie. Nie prawda. Ona jest wszędzie tak, gdzie się walczy o przetrwanie. Może to jest ta zależność? Może jeśli człowiek żyje sobie na luzie, prowadzi na przykład warzywniak, to nie marwi się tym, czy po drugiej stronie Wisły ktoś ma lepszy biznes. Wystarcza mu to co ma. Tylko jeśli tenże warzywniak splajtuje bo obok postawią hipermarket? Co wtedy z podejściem do rankingów, potrzeb i syferek? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, to fakt, ale czy fakt przeprowadzenia ankiety na bazie której tworzy się ranking zmienia cokolwiek?? Trochę zakręciłam, ale rozumiesz co mam na mysli?

          Polubienie

          1. Myślę, że ten w warzywniaku to dopiero drży o swój los;-) Nie wiem, Caffe, czy dobrze zrozumiałam, ale ogólnie się rozumiemy i to najważniejsze;-)Chcesz odwrócić sytuację? – czy robienie rankingów może cokolwiek zmienić? – najbardziej w najgorszą stronę chyba…. Bo właśnie wtedy nie chcemy być najniżej i zaczynamy gonić… co i po co – prawda? Bez sensu.Na szczęście ja nie muszę, póki co i oby jak najdłużej, bo też nie mam pojęcia, co by ze mną było, gdybym została wprzęgnięta w ten kołowrót…

            Polubienie

            1. No właśnie, robienie rankingów nie jest dla nas, jest tylko dla mediów. Reszta to teoria, którą się dorabia, żeby te wszystkie OBOPy i inne instytucje układające ankiety, miały robotę….i kasę. Wszystko się cholera, sprowadza do kasy.

              Polubienie

  15. Kiedyś się mawiało: „przyjdzie walec i wyrówna”…albo, że „i tak wszyscy spotkamy się w jednym miejscu”U mnie innego rodzaju ranking 😦 Nie wiem dlaczego ale gdzie się obrócę czy postawię krok to straszna choroba i smutek. „Biorą” z coraz niższych półek…i na moją przyszła kolej. Nie, nie smucę się ani nie boję ale coraz częściej we mnie refleksja: „czy warto się pchać, walczyć, dążyć czy inne działania wystawienia wyżej głowy ?”Nie wiem, może kiedy był odpowiedni ku temu czas trzeba było uczestniczyć w tym wyścigu a nie chować się za drugi czy trzeci szereg…tylko, że wcale jakoś mi nie jest tego brak i nigdy nie było…zaczyna mi za to ubywać coraz więcej tych, z którymi było mi dobrze…Ps. Te śliczne błękitne oczęta skieruj na zieleń liści i błękit nieba a podciągną kąciki ust i będzie śliczny uśmiech odsłaniający białe perełki :)))))…łokcie zamiast walić w konkurencję zaczną wykonywać ruchy jak machanie skrzydełkami…i o to chodzi 😛 :))))

    Polubienie

    1. A może na tym własnie polega życie? Pewne refleksje pojawiają się właśnie wtedy, kiedy mają się pojawić, po to, żeby jeszcze coś z tego życia uszczknąć. Pojawiają się właśnie wtedy gdy odchodzą przyjaciele, bliscy, żeby pokazać nam, tym niewidzialnym palcem, że nie o to chodzi w życiu, żeby gonić za czymś, tylko żeby pozwolić temu czemuś przyjść. Bez walki.Tylko….czy tak rzeczywiście można?Przykro mi, że masz taki smutny czas, bo to przecież wiosna, ale może własnie ta wiosna sprawi, że Twoje życie też ulegnie odnowie.

      Polubienie

        1. Bo człowiek nie uczy się na cudzym doświadczeniu, nawet jeśli bardzo tego chce. Musi sam przeżyć wszystko, żeby zrozumieć….?

          Polubienie

          1. Wiesz, czasami mam podejrzenia, że przeważnie jednak nasze działania są w pełni świadome a tylko gdy nam coś się nie uda to budujemy swoją wewnętrzną teorię-wytłumaczenie, dlaczego tak się stało. Każdy z nas musi przechodzić przez pewne etapy swojego życia, które są prawie że standardowe a jednak jakże trudno pogodzić się z myślą, że nie jesteśmy generalnie jednostką diametralnie inną i wyjątkową.

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s