Pogrążony w żalu….

Ludzie odchodzą w ciszy…

Zostaje rodzina, znajomi, bliscy, przyjaciele lub koledzy z pracy. A w gazetach pojawiają się nekrologi. Wydawałoby się, że powód umieszczenia nekrologu jest jasny, przesłanie wyraźne. Ale czy na pewno? Czy jeśli chcemy wyrazić swój żal, to potrzebny jest do tego nekrolog na głównej stronie poczytnego dziennika? Rozumiem nieobecność  na pogrzebie, wtedy taka forma kondolencji może być wskazówką, że nadawca łączy się w bólu, że nie mógł być obecny ciałem, więc był duchem.

Jednak może pokazywać coś zupełnie innego….

Może być wskazówką nie tego, kim był zmarły, ale kim jest osoba opłakująca go lub użyję bezpieczniejszego słowa: pogrążona w smutku. Im większy nekrolog, im bardziej rzucający się w oczy, w ważniejszej gazecie, lepiej krajowej niż jej lokalnej namiastce, tym bardziej wydaje się być ważna osoba, do której się kieruje słowa.

A ta zachowuje się czasem bardzo dziwnie. Kiedyś widziałam nerwowe kartkowanie gazet przez rzekomo zrozpaczonego po śmierci matki syna, słyszałam wściekłe mamrotanie pod nosem, kiedy nie znalazł tego, czego szukał. Obraza okrutna, bo w mniemaniu tegoż człowieczka, brak nekrologu  oznaczał bycie kimś zwyczajnym, kimś odartym z miejskiego splendoru, kimś niewartym wspomnienia. Brak kondolencji z zakładu pracy nietaktem. A on tak bardzo chciał ujrzeć na szpaltach gazety swoje nazwisko, choć na jeden dzień znowu pojawić się, poczuć niemal pełne współczucia spojrzenia, które wyobrażał sobie już wcześniej, tuż przed rozczarowaniem.

W obliczu utraty matki właśnie to okazało się najważniejsze.

.

63 myśli w temacie “Pogrążony w żalu….

  1. Maria Dora nazwała mnie trollem. Aby nie miała powodu mnie bezpodstawnie obrażać umieściłem u niej link do swego bloga… http://tiny.pl/hhl1mChciałem w ten sposób zadać kłam tej obraźliwej etykiecie – jaką mi przypisała.Niestety mój komentarz został natychmiast skasowany! Jakim prawem ta kobieta niesłusznie obraża, a potem nie daje prawa do obrony?Proszę o użyczenie swej gościnności pozostawiając ten komentarz!Nie dajmy się dłużej terroryzować przez nick Maria Dora! Każdy ma prawo do prowadzenia bloga bez nachalnej ingerencji i niesłusznych pomówień – ze strony osoby – która czuje się bezkarna i rości sobie prawo do ingerowania w życie prywatne wielu ludzi! Okażmy sprzeciw tego typu praktykom! Każdy człowiek powinien mieć prawo do obrony! Dziękuje!

    Polubienie

  2. Hmmm… A ja jakiś czas temu zastanawiałam się po kiego grzyba ludzie bawią się w nekrologi. Gdyby odszedł ktoś kogo kocham, do głowy by mi nie przyszło by wertować gazetę.. Jakoś wtedy chyba myśli podążają w innym kierunku… Chyba?

    Polubienie

    1. Właśnie, dlatego rozumiesz jak głupio poczuliśmy się, będąc świadkiem takiej sceny, co miałam takiemu człowiekowi powiedzieć?

      Polubienie

  3. „Śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów – to tylko statystyka…” Niestety, w tym przypadku muszę się zgodzić z autorem tychże słów. Dla osoby z boku nekrologi to tylko pusta informacja. Wydarzenie, które upamiętniają, zatraca wówczas swoją wartość. Intencje ludzi zapewne były inne. Chcieli wyrazić swoje uczucia, uwiecznić na papierze wszem i wobec to, co się stało. Ma to sens, gdy chcemy poinformować kogoś, kto o tym nie wie, a powinien albo właśnie złożyć kondolencje, których nie byliśmy w stanie złożyć osobiście. Ale w pozostałych przypadkach jest informacją dla informacji… i zatraca swą wartość. Zapraszam do siebie: http://www.pozbawiona-zludzen.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Statystyka zawsze wygrywała. Przecież nie raz poświęcano jednostki za grupę, lub cały kraj, z różnym skutkiem. Cierpienia nie da się ocenić, moj bohater niewątpliwie cierpiał po śmierci matki bo przecież nie wierzę, że nie miał ludzkich uczuć. Jednak na równi z tym cierpieniem stawiał rozgłos, a tego nie da się porównać w żaden sposób.

      Polubienie

  4. Umieszczanie w gazecie kondolencji z powodu śmierci męża, zony, dziecka to jeszcze rozumiem ale kondolencje z powodu smierci teściowej czy dziadka to juz gruba przesada, tym bardziej ze nie umieszcza takich kondolencji osoba prywatna a firma.

    Polubienie

    1. To była matka więc rozumiałabym fakt nekrologu, ale ta złośc, że nikt nie umieścił kondolencji w gazecie była naprawde przykra, my poczuliśmy sie głupio, bo chwilę wczesniej złożyliśm te kondolencje osobiście.

      Polubienie

  5. świat jest dziwny i ludzie też.. życie to chwila, którą nie powinniśmy tracic, na tak głupie i puste myślenie, dlaczego mimo to, ludzi tak ciągnie do sławy ? do kasy? .. a gdzie miłośc? .. ja lubię ciszę i prawdziwośc dlatego nie potrafię tego zrozumiec..pozdrawiam[ zielonymotyl ]

    Polubienie

  6. Chyba szukasz dziury w całym 😉 nie zgadzam się z Tobą w pełni, bo nekrologii to nic złego. no to co nie można sobie dać do gazety info o smierci żeby ponformować ludzi z okolic, ktorzy znali osobę zmarłą? zaś zgadzam się z Tobą w kwestii tego, że śmierć to trzeba uszanować a nie nekrolog na całą stronę na pierwszej stronie. pozdrawiam Beata:))

    Polubienie

    1. Witaj Paula, ale ja własnie nie krytykowalam nekrologów samych w sobie, doceniam ich informacyjną wartość. Druga część mojej notki jest ważniejsza, ta która mówi o postawie syna, o tym jaką ta zamieszczona w gazecie informacja ma dla niego znaczenie.

      Polubienie

  7. nie zawsze załoba to smutek w samotnosci…casami jak kazdy ból, domaga sie wykrzyczenia….kiedy swiat staje sie trudny do zniesienia człowiek przestaje radzic sobie sam, i wtedy ma ochote wyc, krzyczec, ogłaszac….źle mi , niech ktoś cos zrobi….takie szukanie nekrologu, to nie musi byc fałszywy smutek… czasami jest tak prawdziwy, ze innym nie sposób go pojac.

    Polubienie

    1. To prawda, dlatego nie o nekrolog mi chodziło. On był raczej punktem wyjścia do rozważan nad mentalnością i pobudkami człowieka związanego ze zmarłym.

      Polubienie

  8. Pewnie to jest jakiś wyraz czegoś, czasem z głębi serca, czaem, bo wypada, ale ja wiem z własnego doświadczenia, że po śmierci bliskiej osoby takie rzeczy nie mają znaczenia. NIe chciałam wtedy ludzi, ich współczucia, ale spokoju i samotności…Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Takie bycie na pokaz u dojrzałego człowieka trochę razi, trochę szokuje. Bycie na pokaz w obliczu śmierci jest okropne, okrutne i wyraża tylko prawdę o człowieku. Tak tu trochę górnolotnie poleciałam, ale to chyba prawda.

      Polubienie

    1. A jakoś tak pod wpływem przeczytanego nekrologu przypomniała mi się historia z tamtym nekrologiem…..Ale przecież wiesz, że ja lubię wrzucać tematy czasem zupełnie na przekór.

      Polubienie

  9. Myślę, że takie „publiczne”, konwencjonalne wyrazy żałoby powinny być umieszczane w gazetach jedynie po śmierci sławnych osób – bo te były, poniekąd, i za życia „publiczną własnością.” Dopuszczam również nekrologi umieszczane przez dziennikarzy w gazecie, w której pracował Zmarły, lub przez pracowników jakiegoś przedsiębiorstwa (czy też np. parafii) we własnym, wewnętrznym periodyku. We wszystkich pozostałych przypadkach żałoba powinna być sprawą jak najściślej prywatną. Jako osoba, która zdążyła już stracić kilkoro bliskich wiem, jak bardzo mogą ranić nieszczere wyrazy współczucia. Rozumiem więc te rodziny, które obok zawiadomienia o śmierci swoich krewnych umieszczają prośbę o nieskładanie kondolencji.www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Ja też nie krytykuję nekrologów samych w sobie, są przecież często rzeczywiście jedynym źródłem tej informacji, że ktoś odszedł. Raczej własnie chodziło mi o intencje, a te są w kazdym przypadku indywidualną sprawą człowieka. Czasem dobre, czasem przykre.

      Polubienie

  10. Nekrologi informują zainteresowanych o śmierci znajomej osoby.W gazetach nie zwracają uwagi na ludzi tylko na sensacje. Jeśli kogoś pominęli mają prostą odpowiedź: trudno sie mówi. Tak to już z ludźmi

    Polubienie

    1. Właśnie, a dla niektórych najważniejsze jest to, żeby sie mówiło prawda? Nie ważne w jakim kontekście, byleby nie schodzić ze szpalt.

      Polubienie

  11. Wejście smoka 😉 Taaaddaa…no i jestem 😉 Całkiem nowa, oby na dłużej. Ale u Ciebie smutno w temacie…no cóż są ludzie i ludziska, a tych drugich niestety dość sporo. Brak słów…ech.Pozdrawiam 😉

    Polubienie

    1. Witaj Ami, cieszę się że jesteś!!:) Ja dzisiaj tylko w przelocie, więc odezwę się już po urlopku. Z braku wiadomości o sobie tłumaczę się w świeżej notce.

      Polubienie

  12. Są ludzie, którzy wszystko co robią, robią na pokaz. Całe życie polega na udowodnieniu czegoś innym. Cały świat kreci się wokół tego, co inni powiedzą. i jeśli inni zachowają sie inaczej, to dowód, że są niegodni znajomości.To czemu, w obliczu śmierci matki mieliby nagle zachować się normalnie?A u mnie o śmierci człowieka, którego nigdy nie znałem.

    Polubienie

    1. U Ciebie bardzo ciekawa historia. Zobacz, jak czasy zmieniają nastawienie wobec śmierci, jak zmieniają ludzi, czasem tak bardzo, że trudno ich zrozumieć.Piszę u Ciebie o kamienicy, której zdjęcie zrobiłam. Jeśli mi dzisiaj wystarczy czasu, to wrzucę temat praski:)

      Polubienie

  13. Jestem pewna Caffe, że ten syn nie z myślą o Mamie swojej kazał umieścić ten nekrolog. Na pewno jego znajomi wcale zmarłej nie znali i nigdy nawet jej nie widzieli, więc ten nekrolog jest tylko i wyłącznie dla syna. Dla Mamy, a ściślej dla znajomych zmarłej, ważny jest nekrolog umieszczony na drzwiach domu w którym mieszkała, lub w innym przeznaczonym do tego miejscu. Znajomi dowiedzą się z niego o dacie pogrzebu i miejscu pochówku.Takie praktyki jak opisałaś zdarzają się powszechnie. Ludzie, którym się wydaje, że są w swoim mieście ważnymi personami, zawiadamiają o utracie bliskich lokalne społeczeństwo. Tylko po co ?Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. No właśnie, to jest jakiś rodzaj wyrachowania…tak się zastanawiam czy on kochał matke mniej, czy kochał równie mocno jak inni kochają swoje, tylko chciał ubić przy tym dodatkowy interes?

      Polubienie

  14. Widocznie, to było i jest dla „pogrążonego w żalu” najważniejsze. Nie żal po utracie osoby najbliższej, tylko żal po braku powiastki, jak to on bardzo żałuje i jak bardzo jemu trzeba współczuć. hmm… Tylko, czego? Chyba tylko tego widocznego pustostanu umysłowego, jaki spowodowało niedowartościowanie. Pewnie jeszcze pobiegł ze skargą do redakcji, dlaczego wzmianki nie było… ech… ludzkie umysły niegdy mnie nie przestaną zaskakiwać.Pozdrawiam… :))

    Polubienie

      1. Obojętnie do kogo, by tych pretensji nie miał – to i tak mi jest jego żal. Tylko, że nie z powodu odejścia najbliższej osoby, a przygłupawej pustki i nierozumienia faktu, jakim jest zgon matki. Bo to widać, jakie miało to dla niego znaczenie… w moich oczach niewielkie. I to jest smutne…

        Polubienie

  15. Witaj Caffe……………..czytaj ac Twój post miałam tzw.mieszane odczucia…………..czasem naprawde jest to forma zawiadomienia osob moze nie najbliższych ale jednak znajomych o odejsciu Kogoś bliskiego, a czasem tylko chęć dodania sobie splendoru.Po smierci naszego syna nie umieszczaliśmy nekrologow w prasie, wierzac ze klepsydry powiedzą wszystko i potem slyszelismy zarzuty z tego powodu………..Nie wiem sama………………moze i racje maja ci, ktorzy w ten sposob powiadamiaja o smierci osob najblizszych? Ja jednak raczej jestem temu przeciwna. Smierc to zbyt powazna sprawa zeby robic otoczke szpanu i sensacji.Caluje kochana mocno

    Polubienie

    1. Elu, ja bardzo się cieszę, że mialaś mieszane uczucia, bo to oznacza, że może nie jest tak źle jak mi sie udało zaobserwować. Poza tym, ja wcale nie umniejszam roli nekrologu, jesli jest szczery lub po prostu informacyjny. Ale przyznasz, że szukanie nekrologu własnej matki to troche niesmaczne…..

      Polubienie

      1. Zdecydowanie tak, to jest bardziej niz niesmaczne, to jest wrecz obrzydliwe……………….ale sa ludzie, dla ktorych ujrzenie swojego nazwiska w prasie chociazby nawet lokalnej to taki splendor, ze nie zastanawiaja sie nawet nad okolicznosciami tegoz…………….Odnosze wrazenie ze dla tego typu ludzi nie ma poprostu zadnej swietosci, a to juz jest tragediaKochana caluje mocno

        Polubienie

    1. Dream, mam zaległości w czytaniu blogów….nic nie wiem…..idę do Ciebie poczytać.Mam urlop więc i nadzieję, że uda mi się choć trochę, bo nie wiem jak często będę miec dostep do komputera.

      Polubienie

  16. Witaj Caffe! Jest taka grupa ludzi, których otoczki bardziej interesują niż same wydarzenia. Widziałem niejednokrotnie na pogrzebach, jak najważniejszą rzeczą była oprawa, trąbka na cmentarzu lub jej brak, to kto jakim autem przyjechał i ile wydał na wieniec. Smutne ale prawdziwe. I przeważnie ludzie ekscytujący się nekrologami to tacy, którzy na wizytówce na drzwiach wejściowych umieszczają mgr przed nazwiskiem. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Ja wiem, że to nie jest norma…..na szczęście. Ja tylko chciałam napisać, co mi się udało zaobserwować i to nie byla miła obserwacja.

      Polubienie

  17. …hm…może to był sposób na zrobienie wokół siebie „szumu”,którego dotychczas nie miał,był niezauważany…może źle myślę…Takie „pokazówki” są coraz częstsze niestety,a wystarczy(jak tu zaznaczono bardzo pięknie) uścisk dłoni i przytulenie,a niemini medialność…Kiedy (2 lata temu) zmarli moi bracia..jeden niemalże po drugim…byłam w strasznym dole,ale…wyciągnięta dłoń i mocne utulenie(nawet nie do końca znajomych mi osób) za każdym razem było czymś więcej niz szarym nekrologiem z kondolencjami…Cóż…czasy…teraz jak kogoś nie ma w mediach(jakichkolwiek) to podobno nie bardzo istnieje…(to nie było a propos blogów oczywiście:)) )Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Ale żeby do roli medialnego nośnika sławy sprowadzać nekrologi?? To jest niesmaczne, nawet jeśli tenże nekrolog o czymś informuje. Tyle, że nadawca takiego nekrologu może nawet nie wiedzieć, jakie wrażenie robi na odbiorcy jego brak.

      Polubienie

  18. Hm… Wiesz, Caffe – nie zastanawiałam się wcześniej nad rolą nekrologów w gazetach. Czasem je czytałam ale nie doszukując się niczego „pod”… Po lekturze notki, doszłam do wniosku że możesz mieć odrobinę racji, lecz myślę także, że umieszczanie nekrologów na szpaltach może mieć również charakter czysto informacyjny. A czasem, faktycznie, szczególnie gdy osoba takla pracowała w jakimś znaczącym dla miasta czy regionu miejscu, pracownicy tegoż „miejsca” w ten sposób składają kondolencję rodzinie. Bywa i tak, że dopiero z nekrologów dowiadujemy się o śmierci sąsiada czy znajomych na przykład ze szkoły. Osobiście nie odczuwałabym jednak potrzeby anonsować o śmierci członka rodziny czy przyjaciela na łamach jakiekolwiek pisma. Uważam, że utrata bliskiej osoby jest tak bolesną i przejmująca tragedią, że nie trzeba jej dodtakowej „oprawy” w postaci nekrologu w gazecie. Wiemy jednak z życia, że dla niektórych pogrzeb jest jeszcze jedną okazją aby się pokazać, lub dać się zauważyć. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Wartość informacyjną rozumiem, ale ja pisałam raczej nie o tym, że zmarły byl kimś znanym, tylko o tym, że za takiego uważa sie syn, a to juz jest troche chore. Rozumiem nawet umieszczanie nekrologu przez firmę, w której pracował nie zmarly ale bliski, to jest taki gest, że koledzy i koleżanki pamiętają, że łączą sie w żalu…..ale co innego taki gest, a co innego oczekiwanie by nekrolog sie pojawił. Jakby obecność kondolencji lub ich brak była miarą celebrity.

      Polubienie

  19. Wiesz Caffe, przed zawarciem zwiazku malzenskiego, panie w urzedzie gminy zapytala nas czy chcemy aby nasze nazwiska zostaly umieszczone w gazecie… Mamy taka gazete lokalna w miejscu gdzie mieszkamy, ale nawet tu nie zgodzilismy sie na podanie nazwisk… Mysle ze uroczystosci smutne czy radosne powinno sie przezywac w gronie rodziny, czy przyjaciol, a nie calego spolecznstwa zamieszkujacego taki czy inny kawalek ziemi

    Polubienie

    1. Ja jeszcze rozumiem, że te wesołe chciałoby się wykrzyczeć całemu światu, ale krzyczeć, że jest smutno? To troche sprzecznośc, ale może się mylę, może to daje ukojenie. Jednak sprawdzanie czy pojawil się nekrolog bo to jest trendy,….to jakoś niefajnie.

      Polubienie

  20. Witaj, Caffe. Masz racje, te rzeczy sa czesto robione na pokaz albo z powodow czysto przyziemnych np. podchlebienia sie. I czy zauwazylas ze czesto tacy zalobnicy znajda okazje pochwalic sie ze ich wieniec byl najdrozszy? Ja, jak inne komentatorki tez uwazam ze prawdziwa zalosc kojarzy sie z samotnoscia, przemysleniami, smutkiem i nawet nie z iloscia wylanych lez.

    Polubienie

    1. Oczywiście, nie każdy potrafi płakać, poza tym łzy przyciągają uwagę, a niektórzy włąśnie nie chcą się upubliczniać, ani nie oczekują współczucia. Nie chcą się afiszować cierpieniem

      Polubienie

  21. A ja myślę ,że cierpienie po stracie jest samotnością , ciszą i szacunkiem ,więc na nic tu kondolencje i nekrologi,a reszta to „igrzyska dla tłumu ” Dla mnie więcej znaczy uścisk dłoni , spojrzenie i zrozumienie bez słów wyczytane z oczu ,niż słowa wydrukowane grubą kreską w najlepszej krajowej gazecie ,ale szanuję różnorodność i różnobarwność ludzkich odczuć i reakcji 🙂

    Polubienie

    1. Jagoda, do tego Twojego komentarza nie jestem w stanie już nic dodać. Dokładnie tak. A pozerstwo sprawia, że przestajemy wierzyc w przeżywane cierpienie. Być może niesłusznie, może niektórzy potrafią to łączyć?

      Polubienie

  22. Witaj, to pewnie do dobrego tonu należy, by znajomi umieszczali w poczytnej gazecie wyrazy współczucia. I pewnie wcale nie jest istotne, czy rzeczywiście współczują,ważne,żeby współczucie wyrazili na piśmie. Ciekawe, czy potem adresat wycina owe „wyrazywspółczucia i wkłada do specjalnego albumu, czy może wrzuca zmarłemu do grobu, nim go zasypią. Dobrze,że teraz już nie robią nagminnie zdjęć w trumnie. W albumie rodzinnym mam takie „mumijne” zdjęcia pradziadków i właściwie ciągle mam ochotę je stamtąd wyjąć, bo nikt ich nie poprosił o miły wyraz twarzy, robiąc owe zdjęcia.Miłego, 🙂

    Polubienie

    1. Ja nawet rozumiem ten dobry ton, chociaż to jest takie trąbienie calemu światu o czymś co tak naprawdę jest wtedy udziałem tylko najbliższych…Ale nawet takie sytuacje uczą nas czegoś o ludziach.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s