Kląć bez przeklinania

Można.

Można nawet czasem tak dopieprzyć, że przeciwnikowi para idzie z nozdrzy tudzież z uszu.

Ewentualne ze złości:-)

Moim osobistym sposobem na wkurzonego przeciwnika jest obniżanie poziomu głosu i spowalnianie wypowiedzi. Nie wiem dlaczego, ale to działa!! Prawdopodobnie złośnik staje wtedy w sytuacji, w której musi sobie zadać proste pytanie:

„Czy wkurzam się z jakiegoś powodu, czy z wewnętrznej potrzeby samego wkurwienia?”

I spuszcza z tonu.

No dobrze, ale żeby aż organizować takie Mistrzostwa?

Chociaż, skoro organizujemy różne bzdurne rankingi, to czemu by nie bzdurne mistrzostwa?

I jest sposobność by, przy tej okazji, zrobić coś dla siebie.

Bo, moi Drodzy, w chwili wzburzenia, zamiast rzucać w kogoś przysłowiowym mięsem, wystartujmy w II Mistrzostwach Polski w Klęciu jak Szewc (naprawdę są takie mistrzostwa!). Oczywiście bez używania wulgaryzmów.

Można wtedy połączyć przyjemne (powiedzmy, że przyjemne…) z pożytecznym, na pewno jest jakaś nagroda:-)

28 myśli w temacie “Kląć bez przeklinania

  1. Hmmmm a nagrody ??? weekend z szewcem w Kopydłowie.. fleki całoroczne na 5 lat… może klej po którym klnie się płynnie bez zająklnięć… tfuuu zająknięć ;))))

    Polubienie

  2. ha to o tym nawet nie wiedzialam. We Francji jest tyle przeklenstw, pomieszancyh, z normalnymi slowami, ze tylko od akcentu zalezy czy to przeklenstwo, az strach wypowiedziec jakies slowa

    Polubienie

    1. Akcent jest w ogole bardzo waznym elementem wypowiedzi, a jesli dodamy do tego odpowiednie słowa i tembr głosy, to wychodzi epitecik jak nic!:)

      Polubienie

    1. Ja myslę, że każdy z nas wie, kiedy może sobie pozwolić na przekleństwo. Jeśli chodzi o mnie, to w sprzeczkach nie lubię, ale pozwalam sobie czasem w żartach.

      Polubienie

  3. To świetny sposób szczególnie na osoby, które próbują nas wyprowadzić z równowagi – sami się nie zdenerwujemy, a wkurzy się ktoś, bo nie tego oczekiwał;-)Jednak i tak emocje opadną szybciej niż gdybyśmy się darli we dwoje i stracili kontrolę nad sobą oraz nad tym, co mówimy.

    Polubienie

    1. Wiesz, zawsze to miło jesli uda się nam zachować jak dama:)) Nie można sobie wtedy nic zarzucić i nie jest wstyd, że się straciło fason.

      Polubienie

  4. A ja nawet mam na kim wypróbować :)))),dręczy mnie taka jedna tu ściszam głos i pozostawiam domysłom…,że to menda płci męskiej do tego :))))

    Polubienie

  5. Jeśli te mistrzostwa polegają na tym, żeby obrażać bez używania przekleństw (jak napisałaś, Caffe, w jednym z komentarzy), to znaczy, że ich organizator uznał, iż obrażanie jest mniejszym złem niż przeklinanie… Moim zdaniem obrażanie jest jednak czymś gorszym…

    Polubienie

    1. Tu masz rację, przekląć można czasami ze zlości na wydarzenie, niekoniecznie po to by ubliżyć człowiekowi, natomiast obrażanie to obrażanie:) Chociaż powody zorganizowania takich mistrzostw są dla mnie niezrozumiałe to chętnie posłuchalabym takich wiązanek bez używania najostrzejszej broni:)

      Polubienie

  6. Caffe, prosze napisz wiecej o ty konkursie. Jakie sa zasady: czy kto potrafi najdluzej klnac bez powtarzania sie czy kogo przeklenstwa sa najbardziej wyszukane lub co innego? Kto moze byc sedzia i jakie musi miec kwilifikacje? Moze dziwne pytania ale w sprawie dziwnego wydarzenia. Powtorze za wieloma: co to juz ludzie nie wymysla! Milego weekendu!

    Polubienie

    1. Margo nic nie wiiem na temat zasad, bo na ten temat nic nie napisali w artykule, z którego dowiedzialam sie o „wydarzeniu”. Wiem natomiast, że chodzi o to by obrażać nie używając wulgaryzmów. To na pewno jest trudne, więc chętnie bym posłuchała:))) Mistrzostwa kończą się występem kilku znanych polskich kabaretow, więc już to samo świadczy o tym, że do sprawy podchodzi się z poczuciem humoru, a nie sierioznie. Tak też ja to traktuję, ale na tym tle zobacz, że już pojawiły się odniesienia do siebie samych. I to jest najfajniejsze w komentarzach.PozdrawiamPS. Zdublowały mi się notki, więc Twoj komentarz musialam przenieść do komentarzy pod aktualniejszą notką, dlatego są dwie daty. Wybacz, ale nie mam pojęcia jak to się stało, że nie zobaczyłam zdublowanych wersji. Komentarz przekleiłam w wersji takiej jaka była.

      Polubienie

  7. A ja wtedy milknę, ale jak mówi moja córka mam „minę nr 35” i jest to bardzo niemiły wyraz twarzy.Wiem tylko,że wtedy przygryzam leciutko prawą stronę dolnej wargi i przyglądam się w milczeniu. Na końcu najczęściej sie pytam „czy to wszystko” i odchodzę.I to podobno w sumie jest wielce obrazliwe A ja po prostu muszę się opanowac,zeby nie „walnąć z grubej rury”.Caffe, nie dziwie się, że takie zawody oraganizujemy- skoro gramy w piłkę nożną i Euro 2012 organizujemy…:)

    Polubienie

    1. No tak, na temat mojej miny tez juz słyszałam od dzieci kilka razy, że jak robię tą konkretną (mają nawet na nią swoją nazwę) to lepiej ze mną nie dyskutować:))Mistrzostwa polegają na tym, żeby obrażać bez używania przekleństw, przyznasz, że to musi być trudne.

      Polubienie

      1. To może tak, jak przed laty wyczytałam w prasie: w sądzie toczyła sie sprawa pani A. contra pani B., z tego powodu, że pan. B. ubliżyła ogromnie pani A. nazywając ja ” Ty profesorko”. To po prostu będzie konkurs wyzwisk bez wulgaryzmów. Chyba nie będzie to za ciekawe.Chociaż- może w sytuacji, kiedy pewne słowo jest w niektórych sferach zwykłym przerywnikiem , to kto wie co będzie przekleństwem?Miłego, 🙂

        Polubienie

    1. Kiedy ja obniżam głos, płynie z niego sama słodycz zaprawiona oczywiście odpowiednią argumentacją, niektórzy twierdzą, że uszczypliwą….zupełnie nie wiem dlaczego:) Prawda jest taka, że nie potrzeba przeklenstw, wystarczy argumentacja, już ona sama powala czasem przeciwnika na kolana. Natomiast w trakcie „argumentacji” z mężem zwykle wystarcza zdanie, które wypowiada jedno z nas:”nie dam się sprowokować”, wtedy wiadomo, że nie będzie kłótni….no może jedynie ciche godziny:)) Cichych dni nie miewamy, bo ja jestem zbyt gadatliwa:))

      Polubienie

  8. Zanim przeczytam. masz teraz 2 komentarze pod identycznymi notkami:) Będziesz musziała jeden skasować. Zanim to zrobisz, skopiuj komentarz, a potem dopisz jako autor komentarza :)Rozumem, że ta wersja jest obowiąująca, bo ukazała się później.Na przyszłość: Kiedy w tytule notki są polskie znaki, nie poprawiaj od razu, ale najpierw „ściągnij” starą wersję, przez kliknięcie tytułu na liście tytułó (mimo, że pozornie notka już jest wpisana). Wtedy notka sie nie powieli po „publikuj”. Albo Tytyłuj notki po angielsku 🙂

    Polubienie

    1. Zawsze zastanawiałam sie dlaczego po edycji, którą robię przecież w ten sam sposób, czasem notka jest poprawiona, a czasem zdublowana. Dzięki:)) Natomiast dziwi mnie fakt, że nie usunęła się ta starsza wersja, bo ja ją zauwazyłam i przy sprawdzaniu bloga u mnie wyświetlała sie tylko jedna z notek. Dopoiero dzisiaj rano taka niespodzianka:)) Z komentarzem Margo zrobiłam tak jak radziłeś.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s