Będę musiała zapłacić?

 Wyczytałam wczoraj, że zdaniem poborców podatkowych z katowickiej Izby Skarbowej „każda, nawet najdrobniejsza pomoc, jest realnym zyskiem dla osób, które z niej skorzystały”.

Co w związku z tym? No skoro jest zyskiem, to można ją oszacować, a potem oczywiście zapłacić podatek!

Bo przecież jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.

Z opodatkowania zwolniona jest tylko darmowa pomoc świadczona przez członków rodziny i pomoc, w której pomagają sobie obie strony, np. na zasadzie „ja tobie umyję okna, a ty mi samochód”. Cała reszta bezinteresownych, jednostronnych gestów życzliwości powinna podlegać rozliczeniu przez fiskusa.

Ciekawa jestem czy ktoś z genialnych twórców pomysłu wziął pod uwagę, jak to może wpłynąć na nasze i tak nie zawsze uprzejme społeczeństwo? Że ludzie zaczną się bać sobie pomagać? Że zamiast przeprowadzić staruszkę przez ulicę, po prostu odwrócimy twarz? Że młodzież przestanie się starać również w tej kwestii?

Mam w związku z tym jedną prośbę….

Może, tak na wszelki wypadek, umówmy się, że tego worka ze śmieciami, który ktoś zabrał spod moich drzwi kilka dni temu, w ogóle nie było, ok?

62 myśli w temacie “Będę musiała zapłacić?

  1. i juz nawet uprzejmym nie mozna byc, bo kaza ci zaplacic, to moze jak dostane w leb- bez uprzejmosci, to wtedy bedzie rewelacja, bo za to nie bedzie trzeba placic?

    Polubienie

  2. To w sumie tak kuriozalny pomysł, że nie wiem jak mam go skomentować. Zastanawia mnie, co będzie się mieściło w kategoriach takiej pomocy – zrobienie zakupów starszej sąsiadce? Pożyczenie cukru? I jak mieliby to sprawdzić? Nie sądzę, by mieli narzędzia, a jeśli nie mają, to znów gadają głupoty i psuja ludziom krew.

    Polubienie

    1. Ha, akurat narzędzia to najmniejszy problem. Wystarczy złośliwy sąsiad, zazdrosna koleżanka, czy zdradzony mąż. Wiesz jak ludzie lubią sobie dogryzać

      Polubienie

      1. Trochę zmian 🙂 Mam nową pracę 🙂 i jak na złość ( raczej nie choruję )- teraz cały czas coś się do mnie przykleja .Jestem zła ! Poza tym ,życie płynie , jesień puka do okien …..( pamiętasz ,że lubimy te kropki ? 🙂 Ciepło pozdrawiam .U mnie za oknami paleta barw i zapachów .Bardzo lubię taką jesień .Może dlatego ,że urodziłam się w październiku ? 🙂 Buźka dla Ciebie 🙂

        Polubienie

        1. Wiesz, za jesienią nie przepadam……ale kropki uwielbiam:))A wracając do jesieni, to chciałabym ją spędzać w moim mieście, wtedy ta jesienna nostalgia sprawialaby mi niewypowiedzianą radośc:)

          Polubienie

    1. O Słoneczko (tak na marginesie zapytam, Słoneczko_a czy Słoneczko bez a??:)), ja swoje śmieci rozpoznam:))….chyba, że będą juz w stanie rozkładu:)

      Polubienie

      1. ja jestem stare Słoneczko bez „_a” ani żadnych innych dodatków…no więc jak za takie przyjacielskie wyniesienie śmieci trzeba wystawić fakturę vat, a wystawiający (śmiecie) musi złożyć pit, to może lepiej palić je w piecu….

        Polubienie

        1. Cieszę się Słoneczko, że ciągle tu zaglądasz:))) Natomiast jeśli chodzi o śmieci, to mogę się z osobą, która je wyniosla, jakoś dogadać:) Wiesz, ja nic nie powiem, ona/on nic nie powie. I będzeimy żyli długo i szczęśliwie.,,,,bez fiskusa:)”)

          Polubienie

  3. Słyszałam o tym, ale odebrałam to jako żart. Kretynowi, który to wymyślił za to, że mu zięć odholował auto do warsztatu policzyłabym, jak za holowanie przez najdroższą firmę w Polsce. Może wtedy rozumek wróci!

    Polubienie

  4. Witaj Caffe! Sprawa Twojego worka rozpatrywana jest już w departamencie przestępczości zorganizowanej, bo nie tylko Ty wystawiałaś worek przed drzwi i nie tylko Tobie do rana zniknął. A to jest już działanie zorganizowane. Kara za zatajenie przychodu i nie uiszczenie należnego podatku będzie surowa. 😉 Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Ha,! To jeszcze niedługo wyjdzie, że jestem hersztem jakieś bandy workowców……albo śmieciarzy:))) Za miesiąc będę już szefem międzynarodowego gangu, a za rok namierzą mnie i przymkną!! Wiesz, jak plotka szybko się szerzy:))

      Polubienie

  5. Haha..tylko patrzeć jak ów dobroczyńca od śmieci dowie się o tym i prześle fakturę ;D Ale bez obawy, kto jak kto ale Polak potrafi poradzić sobie w gąszczu absurdalnych przepisów ;)..toż to nie pierwszyzna.

    Polubienie

    1. Wiesz, juz kiedyś mówili, że gdzie diabel nie może tam babę pośle……no to ja bym zmieniła, że tam Polaka pośle:)) Bo Polak wszystko potrafi!

      Polubienie

  6. a wiesz, że mnie też przeraził ten pomysł… a nie lepiej opodatkować prostytucję? Teraz każda kochanka będzie musiała prowadzić kajecik, książkę przychodów i rozchodów: ja mu tak, a on mi zegarek…

    Polubienie

      1. Opodatkowanie pomocy sąsiedzkiej jest jak cios zadany w serce społecznych relacji. Nie rozumiem tego… i pieniądze z tego żadne… tylko strach, łzy i zgrzytanie zębów… a prostytucja? była, jest i będzie… i wielkie pieniądze z niej mogą być… tylko trzeba by się przyznać, że istnieje… ha, ha… no i odważyć się sięgnąć po pieniądze Ważniejszych Od Nas… a to już stanowczo za dużo jak dla naszych rządzących

        Polubienie

            1. Aaaa, no to ja jakaś niekumata byłam wtedy:) (może zresztą nie tylko wtedy), Fiola o worku pisałam kilka notek temu, że ktoś mi go zabrał spod drzwi……..i to było cudownie miłe zdarzenie:))

              Polubienie

              1. Hej, wracajac do worka ( a dzis wrócilam też z łona przyrody) otóz chciałam tym zapytaniem „z jakim workiem? ” dać do zrozumienia , że JUŻ zapomnialam o worku, skoro chciałas, zebysmy zapomnieli … ależ to zawiłe… :)))) pozdrawiam jeszcze weekendowo 🙂

                Polubienie

  7. Hmmmmm , a jak ja wyrzucilam nie swój worek spod moich drzwi… to chyba musze odszukać wlasciciela worka … albo to była darowizna od której teraz ja muszę zaplacic podatek… ??? chyba sie pogubiłam … nastepnym razem podrzuce worek sąsiadom… ale wtedy mogę być posądzona o … no wlasnie o co i za ile ???? paranojki to nasza specjalność ;)))))

    Polubienie

  8. Jak o tym usłyszałam,to mna zatrzęsło…a dziś…O matko i córko!!!!Ja pomogłam jakiejś kobiecie w ciąży do samochodu wrzucić kupione rośliny…Jezu!Ale dostanę rachunek…! I jeszcze skarbowy mnie dorwie?Może nikt nie zauważył…. ;))))) Pozdrawiam.

    Polubienie

  9. Witaj Caffe! Ty lepiej tak na wszelki wypadek rankiem capnij worek śmieci spod drzwi sąsiada i wynieś go do kontenera!!!;-) Nie żebym się upierała, że to sąsiad wówczas za „niewidzialną rękę” robił, ale będziesz miała wytłumaczenie przed fiskusem – „ktoś wyniósł mój worek, więc ja wyniosłam sąsiedzki”…;-)))A tak poważnie – totalne kretyństwo – po chorerę opodatkowywać życzliwość?! Żeby było jej jeszcze mniej?!Pozdrawiam cieplutko!;-)

    Polubienie

    1. Właśnie się obawiam, że życzliwośc stanie się towarem deficytowym, chociaż mam nadzieję, że jednak nikt tego typu zysków będzie egzekwował. Każdy z komentujących poszedł w kierunku milego sąsiada:))) ale ja naprawdę nie widzialam ani jednego sąsiada tutaj:))

      Polubienie

  10. Caffe gdy zaczęłam czytać Twoją notkę właśnie ten worek ze śmieciami mi się przypomniał i uśmiechnęłam się, gdy sama o nim wspomniałaś na końcu 🙂 Z tym podatkiem to mam nadzieję, że nie przejdzie. A o „racjonalności” opodatkowania w Polsce nie będę się wypowiadać, gdyż mam jej serdecznie dość (piszę pracę lic z podatków właśnie ;-] )

    Polubienie

    1. Femme, to Ty nam tu możesz takie kwiatki bzdurnych ustaw tutaj wklejać:)) Tylko nie za wiele, bo to (sorry:))) musi być bardzo nudne. Podziwiam Cię:))

      Polubienie

      1. Caffe zaśmieciłabym tylko tutaj tymi kwiatkami 😉 Bo niestety jest to nudne…i durna byłam kierując się złotą myślą wybierając temat pracy ‚iż śmierć i podatki to jedyne co pewne w życiu’

        Polubienie

        1. To rzeczywiście piękna myśl:) A poważnie, to każdy chce pisać pracę w jakimś sensie innowacyjną, stąd może Twój wybór. I większości studiujących:))

          Polubienie

  11. Caffe – nieraz żartowałam z przyjaciółką, że niedługo będziemy musieli płacić podatki od każdego oddechu! -:) Jak widać chyba zmierza ku temu, skoro nawet pomoc bliźniemu nie obędzie się bez kasy podatkowej… Nie dość, że i tak jest wokół tyle obojętności i znieczulicy… Cóż, nie po raz pierwszy i nie ostatni brakuje urzędnikom wyobraźni i nie tylko… Pozdrawiam raniutko i pogodnie. -:) Mam nadzieje, że za życzliwy uśmiech na dzień dobry – nie zostanę zaraz opodatkowana -:)

    Polubienie

    1. Nie, to mnie by obciążyli podatkiem, za to że dzięki Twoim życzeniom dobrego dnia odniosłam korzyść – miałam dobry dzień:))Człowiek to jest takie dziwne stworzenie, które jako jedyne w świecie natury lubi sobie komplikować życie. Stąd pewnie tego typu wynalazki.

      Polubienie

  12. Słyszałam o tych „nowinkach”. I, przyznam szczerze – dziwią mnie one troszkę… Ale cóż, coraz to bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że ci nasi „na wierchu” mają coraz to ciekawsze pomysły… i, to niekoniecznie przychylne dla nas…Ciepło pozdrawiam… :)))

    Polubienie

    1. Ja się zastanawiam czy to nie jest tak, ze ktoś wymysla takie bzdury, żeby zapunktować u przełożonego. A potem całe społeczeństwo na tym cierpi. Nikt o normalnym podejściu do zycia nie wymysliłby przecież czegoś takiego. A jak wycenić pomoc koleżeńską? Przecież dzieci jeszcze nei zarabiają? Więc co? Kto komu na płacić?

      Polubienie

      1. Wiesz, żyjemy w trudnych i ‚bzdurnych’ czasach, i, być może w bzdurny sposób nasi wielmożni wycenią takową pomoc. Zresztą, ci akurat bzdurnie rządzili i rządzą – to nie żadna tajemnica. Można się spodziewać wszystkiego… :))

        Polubienie

  13. Jeszcze troche a nawet życzeń nie będzie można przesłać bez opadatkowania. Ale mnie już to nie dziwi, bo Szwedzi zabronili opiekunkom społecznym usmiechania się do podopiecznych, bo może do jednego się usmiechną szeroko, a do drugiego mniej szeroko i to będzie niesprawiedliwe. A jedną ciągali po sądach, bo przyjęła jakiś drobiazg od swojej podopiecznej, która znała na gruncie prywatnym, jeszcze wcześniej, nim została jej opiekunką.Miłego, 🙂

    Polubienie

    1. O matko! To dopiero paranoja!! A potem będzie chodzić po ulicach społeczenstwo smutasów, bo nikt na nic nie będzie pozwalać. Orwell jak nic, tylko w trochę innej wersji.

      Polubienie

    1. No własnie!! I coś co miało byoć miłe z założenia stanie się finansowym zobowiązaniem:)) Tyle zamieszania o jeden worek śmieci!! W didatku już dawno wyrzucony.

      Polubienie

  14. No to wpadłaś;-) Czytałam ten news i oczy mi się szeroko otworzyły ze zdumienia: płacisz – podatek, nie płacisz – podatek, nie pomagasz? Nienormalni chyba normalnie.Ciekawe, jak zamierzają to ściągać.Może by do roboty jakiejś poszli, bo od tego myślenia, to już biją granice absurdu;-)

    Polubienie

    1. Może oni tak chcą zapunktować, że wymyślają. Ciągle jakaś nowa paranojka. Byle ludzi ubezwłasnowolnić…nawet finansowo. A może zwlaszcza!

      Polubienie

  15. Co Ty się przejmujesz uprzejmością. Romano Prodi chce opodatkowania blogów. Jak wiadomo dobre pomysły rozprzestrzeniają się szybko. My zapłacimy za blogi, a oni po 3 euro od uśmiechu.

    Polubienie

    1. Ale wiesz, prawo nie działa wstecz, najwyżej cholera zlikwiduję po raz drugi. Znaczy bloga. Mam płacić za własną przyjemnośc? To nie prostytucja!!

      Polubienie

Odpowiedz na ~rychoc Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s