Nowy Rok, nowe plany

Narzuciłam sobie noworoczną dyscyplinę. Wróciłam do dawnych pomysłów, dawnych marzeń. W związku z powyższym wstaję teraz o 5 rano i pracuję, piszę, piszę, piszę.

To co zaczęło się wykluwać w mojej głowie jest jednak zbyt osobiste. Dzisiejszy poranek przepłakałam. Wspomnienia, które zaczęły wypływać, jedno po drugim, odkryły coś, co wydawało się zapomniane a jednak tkwiło we mnie. Dlatego zastanawianie się nad każdym słowem było z jednej strony prawdziwym wyzwaniem, z drugiej zaś, sprawiało mi ogromną radość. Wiem, że piszę trochę niedorzecznie, ale taka radość przez łzy naprawdę istnieje.

I możliwy jest stan totalnego rozbicia przy równoczesnym zadowoleniu z siebie i ogarnięciu własnego umysłu spokojem .

Nie zaryzykuję stwierdzenia, że ocieram się o szczęście. Jednak w ostatnich dniach wszystko zaczęło się dobrze układać. Nowy Rok przyniósł mi wspaniale prezenty a jako bonus dorzucił ten, którego potrzebowałam.

Cel.

Bez określenia go działamy po omacku. Musimy wiedzieć co chcemy osiągnąć, żeby nasze działania wypełnić treścią. Może potrzebowałam rygorystycznego planu, żeby pokonać lenia, który zagnieździł się tu ostatnio, zaczęłam wymagać od siebie tego, czego nikt nie wymagał ode mnie. Jestem zadowolona i chociaż teraz mój czas skurczył się do nieprzyzwoitych rozmiarów to paradoksalnie właśnie ten brak wpływa mobilizująco.

Rozumiecie coś z tego? Bo ja nieJ

26 myśli w temacie “Nowy Rok, nowe plany

  1. Rozumiem doskonale .Wypełniony czas sprawia ,że nie mamy uczucia ,że życie przecieka nam pzrez palce ,a cel to motor działania.Ja też definitywnie taki sobie obrałam ………..Oby ten rok dał mi wszystko czego potrzebuję ,żeby wreszcie zamknąć za sobą drzwi 🙂 Takie jest moje postanowienie .A Tobie radości i szcęścia w tym , co robisz życzę 🙂

    Polubienie

  2. …ja jestem w stanie to wszystko zrozumieć. W znacznej mierze mam identycznie…tę radość przez łzy i całą tę resztę znam doskonale…to bardzo „dobre znajome” moje z ostatniego dość długiego czasu…I…to dobieranie słów właśnie…Wcale nie piszesz niedorzecznie…Mam tak samo,z małym wyjątkiem…niezrobiłam jeszcze planów na ten rok…trochę się tego planowania tegorocznego boję…i to dopiero jest niedorzeczne ;)))))))

    Polubienie

    1. A może to jest tak, że jedni te plany powinni robić (ja!) a inni wcale nie muszą, bo i tak działają (Ty)? Może to wynika z podejścia do życia, z okoliczności itp itd. Jak myslisz?

      Polubienie

      1. … i myślę,że to jest własnie to.Jednym potrzeba jest niezbędna do zaplanowania na dłuższy czas,innym jakoś to nie wychodzi(to ja) i muszą polegać na bezpośrednim działaniu… również na takie podejście ma wpływ to,co do tej pory się działo i czysta obserwacja plus doświadczenia własne odnośnie planowania…to robi swoje.:)))) Zaplanowanie czegoś”na dalej”?,owszem jakiś ogólny cel,ogólny plan bywa,bo jest niezbędny,ale…tzw.życie z kalendarzem w pobliżu ręki-to nie ja.Nawet takiego nie mam.Terminarze nie dla mnie.Czasowo dalekosiężnych planów nie jestem w stanie założyć i dokładnie zrealizować.Od paru ładnych lat postawiłam na”co ma być to będzie-nic na siłę,byle nie gorzej niż poprzednio”.Do czegoś się dojrzy,na coś się zdecyduję,ale to wszystko zależy od okoliczności,czasu…Myślę,że to właśnie zależy i od charakteru i od potrzeby,od dotychczasowych przeżyć…Jak komu pasuje,tak robi.Jedni potrafią tak,inni inaczej.Ilu ludzi,tyle spojrzeń na planowanie roczne (wieloletnie lub krótsze…).Pozdrawiam.

        Polubienie

        1. Wiesz, w pracy muszę mieśc jasno określony plan działania, to wynika ze specyfiki pracy. W domu czasem idziemy na żywioł. Jednak jeśli chodzi o moje pisanie, to muszę narzucić rygor. Inaczej nie chce mi się otworzyć worda…..żeby apisać choć jedną zwrotkę. Jeśli mam taki plan, to wraz z pustym ekranem pojawia się nieokreslony pomysł, a potem kawusia wywołuje resztę. Cisza, która panuje w domu plus chęc do pracy……..i efekt jest:)) Mam nadzieję, że teraz też tak będzie:))

          Polubienie

          1. …no,tak,w pracy plan potrzebny bywa…mnie się przydaje,chociaż w tym co robię,też można nie planowac zbyt dokładnie(zawsze wyjdzie coś extra i z planów nici)….jeśli chodzi o pisanie,to mam podobnie…tylko,że worda otwieram niechętnie(chyba,że tekst chodzi mi po głowie jakiś czas i jest mało sprecyzowany),bo zazwyczaj otwieram okienko i lecę na żywioł. Też z kawusią ;)))

            Polubienie

            1. Jeśli chodzi o teksty blogowe to czasem idę na żywioł, częściej jednak szukam tematów. W pracy, tu mamy plan inaczej zginęlibyśmy w gąszczu terminów, niezałatwionych spraw i niezadowolonych klientów:))

              Polubienie

      1. No tak wychodzi :)) Rzeczywiście: marzenia trzymają nas przy życiu, dążymy do ich realizacji – to nasz cel… Ale ja bym na to nie wpadła… Dzięki, Caffe!

        Polubienie

        1. Ja już swój cel określiłam jakiś czas temu. Wymarzyłam sobie…..ale jak do tej pory nie udało mi się go osiągnąć. Zrobiłam w tym kierunku kilka kroków a potem stanęłam w miejscu. A tak nie można. Teraz znowu to wiem. Nie chcę jeszcze zastanawiać sie nad tym, co zrobię, jesli znowu sie nie uda. Jeszcze nie pora na takie myślenie.

          Polubienie

  3. Rozumiem – gdy tylko zyjemy z dnia na dzien, robimy to nalezy i jest oczekiwane, wyglada ze istniejemy i dzialamy sila rozpedu, bez rzeczywistego uczestniczenia w tym procesie, mozliwosci nadania kierunku, wyrazenia swych potrzeb i odczuc – jednym slowem – nie liczymy sie. Nawet alga tyle robi. A kazdy z nas ma osobowosc i chcialby aby byla zauwazona i szanowana. Ciesze sie ze znalazlas cos co daje Ci radosc i satysfakcje.

    Polubienie

  4. Oczyszczenie 😉 No i dobrze czasem popłakać trochę, potem jakoś człowiek klarowniej patrzy na świat. Cieszę sie, że z nowym rokiem taka mobilizacja Ci się rozkręciła, bo kto wie jakie cuda tam tworzysz ;)Pozdrawiam ciepło

    Polubienie

    1. Amy, ja chciałabym, żeby to były cuda:) Na razie uporządkowałam zbiorek wierszy niedokończonych. CZekały aż się zlituję i zrobię to wreszcie. Potem, a raczej w międzyczasie dopracowuję książkę. Nie wiem ile mi to czasu zabierze ale mam poczucie straconych dni, więc teraz już na to nie pozwolę.

      Polubienie

  5. Caffe, to jest wszystko jasne jak słońce i proste jak drut. Bo w życiu najważniejszym jest zdanie sobie sprawy z tego jacy jesteśmy i do czego dążymy. Wydaje mi się,że wiele osób zapomina o „rozmowie” , szczerej, ze sobą samym. A to jest niesamowicie ważne, byśmy się odnalezli w tej dżungli, jaką jest życie. Powodzenia, Caffe, dąż konsekwentnie do celu, warto.Miłego, ;)P.S.Nie przesadzaj z niedosypianiem, bo sie zdrowie posypie.Bo to nie jest prawda,że jesteśmy silniejsze od facetów.

    Polubienie

    1. Śpię:) Po prostu kładę się wcześniej spać. A poranki są cudne:) Wtedy myśli mi sie najlepiej. Jeśli będę się podpierać rzęsami to zmienię system. Ale wiesz, że jestem bardziej rześka jak wstaję o 5 rano niż jak o 7:))

      Polubienie

  6. Ja rozumiem. Samodyscyplina jest realna w świetle istnienia celu. Przybliżanie sie do celu okupione pewnym trudem, ale z widocznym posuwaniem sie naprzód to może nieudolna, ale jedna z definicji szczęścia. Plan, postanowienia i znów ta nieszczęsna samodyscyplina mają w sobie element sprzężenia zwrotnego – powodują ich wzrost i potem utrzymanie. Ale życie jest pełne wzlotów i upadków, więc mamy lepsze i gorsze okresy. Te gorsze są po to, aby docenić te lepsze.

    Polubienie

    1. Samo dążenie do celu sprawia przyjemność. Ale….zastanawiam się na jak długo wystarcza taka przyjemność. Wiesz, w końcu może sie znudzić sam fakt robienia wszystkiego by plany sie ziściły. I teraz pytanie, jeśli nie uda mi się, czy znowu dopadnie mnie zniechęcenie, niemoc, złość i deprecha? W związku z tym czy warto, tak sobie pogeneralizujmy, czy warto oddawać się temu bez reszty?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s