Pseudozjednoczenie

Olga Tokarczuk wypowiada ostre słowa, ale gdy zastanowimy się nad nimi trochę głębiej niż pozwala na to czas wypełniony żałobą i wspominaniem zmarłych, uznamy, że są niepozbawione sensu. W Polsce o zmarłych mówi się tylko dobrze i to może nawet zaleta, bo właściwie  po co komuś pośmiertnie doczepiać łatki, ale?.

W przypadku ludzi ze świata polityki milczenie byłoby bardziej wiarygodne. Tymczasem nasi mężowie stanu trzymają się zasady chwalenia zmarłych tak kurczowo, że aż śmiesznie. Od kilku dni ciągle słyszę o przyjaźni, bólu i stracie, odnoszę jednak wrażenie, że nie o przyjaźń chodzi, bo czy ta przyjaźń między poszczególnymi politykami była, to my nie wiemy, ile o lansowanie i upiększanie siebie w oczach potencjalnych wyborców. Bycie przyjacielem tego, kogo opłakuje cały kraj jest przecież trendy.

A milczeć powinni zwłaszcza ci, którzy przed 10. kwietnia prowadzili spory polityczne nie przebierając w słowach, wyciągając polityczne i zupełnie prywatne brudy, ciesząc się z zadawanych ciosów, dotykając nie tylko spraw ideologicznych, ale babrając się w najnormalniejszym, ohydnym bagienku krytykanctwa i ośmieszania, szydzenia z cech zewnętrznych, urody, wyglądu.

I dzisiaj jest tak jak to przewidziałam (zresztą nie tylko ja), minęło kilka dni wspólnego przeżywania tragedii, by powróciło polskie pieniactwo, chęć kłócenia się ze wszystkimi i o wszystko.

Wygląda to tak, jakby naród zjednoczył się pod wpływem szoku pourazowego, a kiedy doszedł już do siebie, wszystko wróciło do normy.

43 myśli w temacie “Pseudozjednoczenie

  1. No, dobrze w ramach komentarza wyjątkowo zaproponuję ostatni post na moim blogu, choć wolałbym ten poprzedni o stewardessie – studentce z PW. Pozdrawiam serdecznie !

    Polubienie

    1. Ja tylko dodam i do tego co u mnie i do tego co u Ciebie, że wierzę w prawdziwy żal niektórych polityków, bo przecież to oczywiste, że przyjaźnie tam były. Pisałam jedynie o tych, o których wiemy jak wypowiadali się o zmarłym czy zmarłych w tej katastrofie. O ich dwulicowości pisałam. Zwykli ludzie odczuwali po prostu żal, po ludzku, taki żal jaki odczuwałam ja. Wierzę, ze prawdziwy.

      Polubienie

      1. I jeszcze raziło mnie to robienie fotek na tle zdjęć zmarłych….jakby to była wycieczka krajoznawcza a nie oddawany hołd….ale może ja niedzisiejsza jestem.

        Polubienie

  2. Mam już w sobie spokój , bo wiem ,że już nikt nie będzie przewoził przez całe miasta trumien ,że nie będzie gapiów robiących zdjęcia ,że nie będzie tego męczącego i fałszywego wychwalania tych , którzy nagle przez śmierć stali się wręcz świętymi ludźmi .Nie lubię hipokryzji , nie lubię tłumów , nie lubię masówek .Tragedię przeżyłam bardzo ,ale myślę ,że teraz trzeba już powiedzieć ” Ciszej nad tą trumną ……………….”

    Polubienie

    1. A ja wierzę, że całe mnóstwo ludzi naprawdę przeżywało tę śmierć. Pisałam jedynie o tych, którzy wcześniej prowadzili walkę nie fair a nagle, pod wpływem tego wydarzenia zaczynają mówić ludzkim głosem. Tak, to jest hipokryzja.

      Polubienie

  3. Owszem nie wiemy, ale czy to co robisz nie jest własnie przypinaniem łatki żyjącym? Czy ie za bardzo wczuwamy sie w to, co widzimy w telewizji? Polecam czasem obejrzeć „Kawa na ławę”. Naprawdę można tam zobaczyć czesto polityków różnych opcji nieco innych niz zwykle… Ja wierzę w te przyjaźnie, bo sama mam przyjaciół, z którymi się sprzeczam, dyskutuję, a nawet kłócę. Jednak jeśli jest taka potrzeba, to mówimy jednym głosem.

    Polubienie

    1. Nie przypinam łatki, to zwykła obserwacja. Zresztą popatrz teraz, kiedy się skończyła żałoba co się dzieje? Wszystko wraca do „normy”.

      Polubienie

    1. A wiesz, że ja też się zastanawiałam czy nie wyskoczy z czymś dziwnym 🙂 Widać jednak śmierć nie jest dla niego tematem do żartów. I tu sie z nim zgadzam.

      Polubienie

  4. Człowiek potrzebuje manifestacji przynależności do wspólnoty. Tyle, że wieki pokręconej historii nie dały nam poczucia budowania kraju za pomocą pracy rąk i umysłów. Patriotyzm jako przestrzeganie prawa, budowanie silnej gospodarki dzień za dniem, duma z bycia Polakiem, to dla nas pojęcia abstrakcyjne. Ale śmierć na posterunku, żałoba narodowa, kondukt, lament nad umęczoną Rzeczpospolitą, nawoływania o niepodległości niezależnie od faktycznego stanu niezawisłości – to się nieźle sprzedaje, to się chętnie i bez refleksji kupuje.Wczoraj w telewizji usłyszałem szlochającą panią:”Tu nie chodzi tylko o śmierć kilkudziesięciu osób. Tu chodzi o śmierć narodu. Co z nami teraz będzie?!”. No jak takie wypowiedzi nadaje TVP1, to ja nie wiem, czy większość tak myśli, czy redaktor wyłapuje w celu podbicie bębenka.

    Polubienie

    1. Sarmatyzm w jego najgorszej postaci po prostu:)) Polacy lubią górnolotność, słowa dla samych słów i nawet wierzą w te słowa. Chwilowo. A potem następuje otrzeźwienie, obycie z bólem i wszystko wraca do normy. Bo to Polska właśnie.

      Polubienie

      1. Wiesz, co mnie straszliwie irytuje? Kiedy niektórzy już tak się wespną na tę górnolotność, zaczynają zerkać na innych z góry. I pouczać, jak niskie i płytkie jest nie-bycie w górnych partiach, bo na tym jedność, mówienie jednym głosem polega, a to nasz zbiorowy obowiązek przecie. Nie wszyscy jednak tak myślą. I co robią ci górnolotni? Strzelają focha, o czym nie omieszkują poinformować świata. Bo ich foch jest niezwykle słuszny i właściwy oraz interesuje wszystkich.

        Polubienie

        1. O, właśnie – trafiłaś w dziesiątkę! Ja tez mam dość odgórnego decydowania, kto jest patriotą, a kto nie jest i jak patriota powinien się zachować. W ogóle nie lubię słowa „powinien”! Od tego słowa rozpoczynały się wszystkie dyktatury.

          Polubienie

          1. Myślę, że wszyscy mamy dość, ale co innego oskarżanie kogoś, że nie jest wystarczająco patriotyczny a co innego popadać ze skrajności politycznego obrzucania się błotem w polityczne uwielbienie…..po śmierci. Lepiej wtedy milczeć.

            Polubienie

  5. Zwykli ludzie są przeważnie spontaniczni, wrażliwi, potrafią się jednoczyć… Że nie na długo? Ktoś/coś o to dba… Wystarczy poczytać, co w prasie różne „autorytety” wypisują…

    Polubienie

  6. Pseudozjednoczenie i pseudożałoba. Jesteśmy już zmęczeni czarnymi stronami w gazetach, na portalach czarnym obrazem w TV. Po trzech dniach szoku dotarło do nas, że ktoś tym steruje. Ktoś, kto kazał nam widzieć Prezydenta innym, niż rzeczywiście był, teraz pierze nam mózgi. Ja wymiekłam już w środę. Chyba powinno być mi głupio, ale nie jest.

    Polubienie

    1. Ktoś nami manipuluje i bardzo często nawet tego nie zauważamy to jest najżałośniejsze. To sprawia, że przestajemy wierzyć w medialny przekaz, że stajemy się nie ufni. Tworzy się jakiś zamknięty krąg podejrzeń, który przeciez nikomu i niczemu dobremu nie służy.

      Polubienie

    2. Ja słowa „Wawel” i „Jarosław” wypowiedziałem już w sobotę. Będę wdzięczny losowi, gdy przegram wygraną złotówkę.

      Polubienie

  7. A dziś przyszło mi się dowiedzieć, że naród PIERWSZY RAZ w historii się PRAWDZIWIE zjednoczył i poznał, co to znaczy być owym narodem…

    Polubienie

    1. No tak, mówi się wiele, tylko nie zawsze jest to zgodne z prawdą. To jak to, nie było wczesniej takiej wspólnoty? Kto tak powiedział? Mi umnęło takie stwierdzenie.

      Polubienie

  8. Ta celebra musi trwać, musi się odbywać, żeby uleczyć ból, rany, cierpienie… Ona chwilowo zamaskowała podziały…A zjednoczenie? Hm… że co, że lewica przestanie być lewicą i staniue prawicą, a prawica lewicą, albo może wszyscy zejdą ku centrum… eeeeeeeeeeeeetam – to brodnie… takiego zjednoczenia to nie ma i nie będzie…

    Polubienie

    1. Dzięki Tomku. Ja tylko nie wiem czy to takie niepoprawne. Ja widzę trumny ludzi a nie polityków, dlatego wkurza mnie przekrzykiwanie się nad tymi własnie trumnami. Zresztą jak widać wkurza nie tylko mnie:)

      Polubienie

      1. Obawiam się, obawiam, że niektórzy chcieliby w tych trumnach widzieć tylko politykę…Ale może to niesprawiedliwe z mej strony…

        Polubienie

        1. Myślę, że nie takie znowu niesprawiedliwe. Gdyby cofnąć sie w czasie tak do samego początku, to przecież ujrzelibyśmy świat bez polityków:) Czy był łatwiejszy? Pewnie nie, ale na pewno bardziej naturalny i mniej zakłamany:)

          Polubienie

  9. Nie wiem… wszystko się rozpier….cza… Jedną decyzją. Nie liczyłam na zbyt wiele w tym zakresie, ale raczej myślałam, że zacznie się kampania, a tymczasem…Nie jesteśmy ciemnym narodem, który będzie wpatrzony w oczy. I nikt nie zamknie mi ust, stosując szantaż emocjonalny, że nie jestem patriotką, że nie szanuję śmierci, że nie powinnam mówić, co myślę…Wiesz, co mnie chyba smuci najbardziej? To nawoływanie, pouczanie, nakazywanie, że „ciszej nad tą trumną” w sposób jazgotliwy, od forum do forum, od bloga do bloga. Jakby jeden pies ujadał, że ma przestać ujadać drugi, bo ten pierwszy ma prawo, bo ma rację, tylko że drugi mówi to samo.Skoro ciszej, to chyba po obu stronach.Nie umiemy po prostu rozmawiać. Gdyby było inaczej, wyrażanie własnej opinii w sposób spokojny i bez inwektyw nie byłoby odsądzane od czci i wiary.Wiedziałam, że zrobi się farsa, ale…Jeszcze tylko nadzieje na poprawę relacji między Rosją a Polską zostały. Może tu mądrych, wyważonych, nie kłapiących jęzorami będzie więcej na tyle, że swoją postawą nie pozwolą popsuć?…

    Polubienie

    1. Wiesz, żeby to było rzeczywiście nawoływanie do ciszy nad trumną to ja bym jeszcze zrozumiała. Ale to jest zamykanie ust drugiej….rozpolitycznionej stronie….właśnie nad trumną. To że polityka bedzie w tle, to bylo jasne, ale to że będzie w tym czasie nadal polityczna przepychanka to już niesmaczne. W końcu zginęli ludzie, nie funkcje. To mnie rozczarowuje najbardziej.

      Polubienie

  10. Ja też nie wierzę w to całe zjednoczenie. Zaduma i refleksja? Głównie chyba w mediach. Z pogrzebu i całej tragedii nic już nie zostało, zaczęła się istna szopka, polityka, walka o pochówek i inne takie. Sporo osób pójdzie cykać zdjęcia Obamie, a nie oddawać cześć zmarłym. Szkoda tylko rodzin…

    Polubienie

    1. Słuchaj, jak widziałam ludzi robiących sobie zdjęcia pod słupem na którym wisiały zdjęcia pary prezydenckiej……no to sorry, to jest rzeczywiście szopka.

      Polubienie

  11. Witaj Caffe, my po prostu jesteśmy mistrzami od wszelkiego rodzaju akcji pokazowych- lubimy wszystkim pokazywać jacy to my jesteśmy: uczuciowi, religijni, troskliwi, pomocni. Szkoda,że to jest tylko fasada, za którą jest pustka.Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Ale odnosze wrażenie, że pokazówka była tylko w pierwszych trzech dniach, bo świat nam współczuł, bo tyle dowodów wspólczucia. Potem nastąpiło chyba zmęczenie materiału…..w związku z czym kraj wraca do swojej kłótliwej normalności.

      Polubienie

  12. Wierzyłaś w to, że ta tragedia zjednoczy naród na dłużej a politycy staną się spokojni? Nie ma takiej możliwości, jednoczymy się zazwyczaj w momentach tragicznych i ciężkich aby za chwilę znowu wrócić do waśni i sporów. Jesteśmy jako naród egoistami nie widzącymi dalej niż czubek swojego nosa. Nie ma w nas tego czegoś co pozwalało by na zgranie się w każdym momencie a nie tylko ciężkim. To jest właśnie egoizm. Media zrobiły sobie farsę z żałoby narodowej a ktoś bo przecież nie wiadomo kto zdecydował, że L.K. zasłużył na Wawel bo zginął „bohaterską śmiercią” no i mamy koniec żałoby i powrót do przeszłości. Szybciej niż po śmierci JPII, jesteśmy coraz „lepsi” i coraz „lepsi” są nasi politycy. Ciekawy tylko jestem tych dwóch nadchodzących miesięcy, to dopiero będzie jatka. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Nie wierzyłam, ale liczyłam na to, że w trakcie żałoby wszyscy zachowają twarz, a już w kolejce do trumny prezydenta wynikają kłótnie więc co mówić o innych miejscach:) Polska to specyficzny kraj.

      Polubienie

  13. Witaj Caffe! Naród wcale się nie zjednoczył, chyba, że z semantycznego punktu widzenia zwykłą ludzką wrażliwość na ból i rozpacz najbliższych odczytać jako pewnego rodzaju zjednoczenie. Naród jednoczy się jedynie w obliczu tragedii takich jak wojna mogących dotknąć ich samych lub ich rodziny. W wypadku jednorazowej tragedii możemy jeynie podziwiać to, że tak wiele osób wyraża ludzkie odczucia. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Naród doznaje od czasu do czasu czegoś w rodzaju zjednoczenia we wspólnym przeżywaniu bólu, cierpienia, żalu. Wiem, że to nie to samo, co solidarność, która pojawia się w obliczu walki z wrogiem. Niemniej jednak jest to wspólnota, a raczej byla. Teraz to juz jakiś koszmarek.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s