Oj działo się…..czyli wsiąść do pociągu byle jakiego.

No działo się ostatnio, działo!

Miałam totalne urwanie głowy, które wcale nie wynikało z nadmiaru pracy tylko konieczności podjęcia decyzji. Życiowej rzekłabym.

No więc myślałam, myślałam….nie mogłam spać, nie mogłam się odprężyć, skupić na pracy….ale podjęłam.

A potem zmieniałam i podejmowałam od nowa.

Od tego podejmowania, przez kilka ostatnich dni bolała mnie głowa, którą w normalnym stanie rzeczy nazwałabym migreną.

Ale ad rem….. kiedy już podjęłam, wydawałoby się ostatecznie, ktoś mi wczoraj rano powiedział, że to niedobra opcja….Życiowo niedobra.

Więc zmieniłam uprzednio zmienione modląc się, żeby mi nie podrzucono kolejnego newsa i kolejnego dylematu.

No i oto dzisiaj siedzę uspokojona, oczywiście kolejnego newsa dostałam, ale już całkiem, całkiem pozytywnego.

Życiowo pozytywnego.

To nic, że mimo to pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będę mogła spać.

To nic, że pomartwię się przez najbliższych kilka miesięcy.

Mam jednak nadzieję, bo jestem wyuczoną optymistką, a jak już się czegoś uczę to najlepiej jak potrafię, że kiedyś prześpię całą noc.

Ale wtedy……słowo daję…..wtedy zrobię jak Marylka! (Tu) 

31 myśli w temacie “Oj działo się…..czyli wsiąść do pociągu byle jakiego.

  1. …czyżby jakaś przeprowadzka życiowa 😉 ? Najważniejsze ,że decyzja uznana za słuszną i tyle.

    Polubienie

  2. Chyba nie sądzisz, że przyznam się do tego, że nic nie rozumiem?Otóż, uważam, że jak najbardziej podjęłaś słuszną decyzję, z tym zastrzeżeniem, że może zaistnieć taka sytuacja, że absolutnie wszystko wyleci w powietrze… Mam nadzieję, że trafiłem…

    Polubienie

    1. Nit, biorąc pod uwagę, że ostatnio ktoś (co prawda pisząc nieprawdę) informował o podłożeniu 6 bomb…..to kto wie?:)) (Tfu tfu na góry na lasy i ciebie cabanie złodzieju…..) na wszelki wypadek trzeba też splunąć za lewe ramię:)

      Polubienie

        1. Jagódko, Twojej inteligencji nic nie jest, zapewniam Cię:) A ja napisałam tak klarownie…….jak tylko mogłam:)Dzisiaj padam ze zmęczenia, ale jutro wrzucę kilka ciekawych fotek, bo weekend mialam baaardzo udany i wesoły:)

          Polubienie

          1. To czekam na fotki i pozdrawiam 🙂 Od poniedziałku się ”wczasuję”, więc mnie u Ciebie przez jakiś czas nie będzie 🙂

            Polubienie

        1. Aż tak daleko niestety w tym roku się nie udało posunąć:) Znaczy, zaplanować. Ale liczę jeszcze, ewentualnie, na jakies last minute.

          Polubienie

  3. To gratuluję ! Podjęcie decyzji to poważna sprawa , ja jako zodiakalna waga coś o tym wiem 🙂 Zawsze ważę i ważę i nigdy nie wiem do końca , czy dobrze zrobiłam .Taki los 🙂 Pozdrawiam wakacyjnie 🙂

    Polubienie

    1. Ja mam męża „wagę”, to wiem o czym mówisz:)) Ale na szczęście już to wszystko za mną. W weekend trochę poszaleję, a co! Należy mi się:)

      Polubienie

  4. i wyobrażam sobie jak żes się czuła -i czujesz- po tak niestrawnych decyzjach..trochę twoich , a troche zasugerowanych…jak życie rzuca wyzwanie -to skręca sie w nas wszystko oraz sen -faktycznie znika…obecnie -na straaaszne wyzwania losu reaguję wyłącznie krótkotrwałą biegunką-że tak powiem , ale spac mogę…dawniej zaś-ni snu ni spokoju bym nie zaznała..i nie zaznawałam…przez dłuuugie dnie..wyluzowania zatem życzę-takiego coby choć sen przywrócił!.

    Polubienie

    1. Wcześniej miałam mętlik w głowie. W dodatku możliwośc zmiany decyzji stawia nas w pozycji wyczekiwania i ciągłego szukania innej opcji. Kiedy już wszystkie decyzje zapadły – uspokoiłam się:) Mam nadzieję tylko, że to nie jest uspokojenie chwilowe i pozorne:)

      Polubienie

  5. U nie decyzja podjęta, to już się specjalnie nie morduję, co by było, gdyby, bo to się zamordować można – normalnie wyrazy współczucia.Czy Ty się znów przemieszczasz?;-)PS Skasowałam tamtą Twoją uwagę, bo może jednak nie będzie się chciało ludzkości szukać.Mam nadzieję, że nie masz mi za złe? Ale dzięki za wiadomość…

    Polubienie

    1. To moja wina, powinnam ją była wyslać mailem. Dobrze, że skasowałaś. A jeśli chodzi o moje decyzje, to nie przemieszczam się:) Przemieściłam raz, a teraz to tylko różne konsekwencje tego przemieszczenia. A ja, jak to ja, wszystko muszę przemyśleć, przeżyć nieprzespane nocki…. jakiś koszmar…..cholera!! Ale ja wiem, że będzie dobrze. Już jest, a będzie lepiej!

      Polubienie

      1. ja bardzo przeżywam przed, potem już nie. Nawet staram się nie żałować, stwierdzając „trudno”. PS Mailem to mi możesz wysłać, jak to znaleźć, bo ja nie umiem;-) Ja wiem, że teksty w sieci zostają. Już nic nie mogę zrobić, bo jest skasowany, znaczy skopiowany do kompa, ale z bloga – skasowany. Już mam dość niespodzianek z reala, a na pewno nie chcę, aby w pracy wiedzieli – zbyt osobiste tam są uwagi, posty niekiedy. Sama zresztą wiesz.

        Polubienie

        1. Wiem jak to jest nie chcieć by ktoś wiedział. Ale właściwie już nie mam takiej chęci, żeby nie chcieć……czy jakoś tak:) Dojrzałam może. W końcu najwyższa pora, prawda>? Jak szukać wysyłam mailem.

          Polubienie

  6. Czy to była dobra decyzja, to się okaże za jakiś czas….bliżej nieokreślony. Prawda jest taka, że za dużo stresu było w ciągu ostatnich miesięcy i zwykłe problemiki urastają do rangi naprawdę dużego problemu. Ale przecież muszą się kiedyś skonczyć, prawda?

    Polubienie

  7. Jakikolwiek to byl problem liczy sie ze przemyslalas, przekalkulowalas i jestes zadowolona z decyzji. Zycze powodzenia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s