Deszczowe żniwo:)

  

  

  

A mój pies wyszedł na spacer, zobaczył, że leje jak z cebra i spojrzał na mnie z wyrzutem. W jego oczach wyczytałam tekst: „pier….lę, nigdzie nie idę!” i zawrócił do domu. Taki mały, a taki mądry:)))

 

47 myśli w temacie “Deszczowe żniwo:)

  1. Skąd ja to znam :), Sara jest mistrzynią w przemykaniu po deszczu, pod moim parasolem. I w kocham Cię pani, ale chodźmy już do domu- oczywiście też 🙂

    Polubienie

    1. hi hi. a mój psiak potem szybko, taki mokry wskakuje mi na kolana…..bo mu zimno,a przecież musi się jakoś rozgrzać, prawda?:-)

      Polubienie

  2. Witaj Caffe! Spoznionam bo mialam gosci a to oznacza zero prywatnosci. Dawno temu, gdy jeszcze i ja mialam psa to sam mnie wyciagal na spacer w KAZDA pogode! No ale u mnie to nawet zimy lagodne, zadnego psa nie odstrasza. Lepiej znosilam spacery w deszczu niz w upale. Zycze dalszych milych wedrowek:)

    Polubienie

    1. Miałam miałam:) Nawet wrzuciłam zdjęcie jednego z bukietów, które dostałam….ale znowu mi wcięło post. Cóż…..onet wczoraj szalał.

      Polubienie

      1. Wczoraj się wściekałam z załamywaniem na zmianę, a w końcu sobie poszłam – skoro żaden blog nie istniał, to tak sama będę siedziała.Niech Ci niebo sprzyja zatem w ten dziwny pogodowo czas, że tak Ci dziś pożyczę, bo co za dużo to niezdrowo, a tak masz rozłożone;-))

        Polubienie

        1. Krajanko, wczoraj mi się udało zajrzeć tylko do Bei, do innych blogów nie dało się, także nie byłaś sama:) A za życzenia dziękuję, gdybyś tak jeszcze tylko dorzuciła do nich trochę wolnego czasu…..odkąd tu jestem ubyło mi codziennie po godzinie, albo nawet półtorej:) Jakoś inaczej tu mierzą go czy co….

          Polubienie

  3. To moja jedna psica NAWET deszcz jest w stanie wykorzystać do spaceru-najzwyczajniej w świecie uwielbia wodę,skądkolwiek:)))))Pozdrawiam:)

    Polubienie

  4. Mądry pies! Mój jak pada, to od razu chowa się do domu, ale jakoś idzie go z niego wyciagnac. natomiast jak jest burza,to jak już wejdzie, tak nie da się go bez siły wyciągnąć. na szczęście mamy śliskie płytki w przedpokoju i może się zapierać łapami, a tata i tak daje rade i go za próg przeniesie. W końcu to nie pies domowy,tylko podwórkowy-stróżujący. ^ ^

    Polubienie

    1. Ja kiedyś miałam taki prawdziwy wojskowy płaszcz przeciwdeszczowy. Nie przemakał nawet na szwach. Tylko…..nie byl zbyt twarzowy:)

      Polubienie

  5. Ciekawe, od kogo się nauczył takiego słownictwa;-)) Taki widok to ja w zeszłym roku nad morzem miałam – z racji wiatru, bo solidniejsze parasole są nieporęczne i nie mieszczą się do walizki. Mój zresztą też tam się znalazł, choć wcale nie był taki słaby i się nie składał, bo to zwykle te się sypią od byle podmuchu.

    Polubienie

    1. Swoją drogą – u nas też pada, choć raczej tak normalnie…. dlatego byłam dziś zdziwiona, kiedy zobaczyłam, że nasza mała rzeczka występuje właściwie z brzegów. A co się dziwić na południu… Z niepokojem myślę o śnieżnej zimie…

      Polubienie

        1. Ziemia niczego kompletnie nie chłonie, kompletnie… To niesamowite, że pomimo takich upałów przez całe lato u nas wciąż jest jak gąbka… Gdzie przyjmie śnieg w razie czego?….

          Polubienie

    2. Ja w ubiegłym roku też połamałam jeden, dlatego teraz po piersze nie kupuję jakichś „superhiper:, po drugie, nie otwieram, kiedy nie ma szans na przejście pod parasolem. Bo połamany ląduje w koszu a ja i tak moknę:)

      Polubienie

        1. To prawda, a jak się wygnie ze dwa razy to juz zupełnie masakra. Dzisiaj mogłabym zrobić kolejne zdjęcia w temacie……ale to już nudne:))

          Polubienie

  6. Mój pies wychodził na spacer ZAWSZE. I w każda pogodę mnie ciągał. Kiedyś jak zaczęło nagle straszliwie lać, to ona pomknęła pod taki mały daszek budki warzywniaka, gdzie stłoczyło się już dużo ludzi i do tego ten mój pies. A ja zostałem na wodzie (pod wodą? w wodzie? w strugach!).

    Polubienie

    1. Mój ma brzuch tuż nad ziemią, więc inaczej odczuwa deszczowe dni, bo i z góry mokro i na dole mokro, trawa szmera po brzuchu też mokra. Pewnie dlatego takiej okropnej ulewy nie lubi. A paniusia pod parasolem, więc nic dziwnego, że miał „wyrzut” w oczach.Ale cóż…..właściciele psów zrobią dla swoich psiaków wszystko, po prostu wyszłam z nim jeszcze raz, kiedy padało troszkę lżej:)

      Polubienie

  7. Mój też nigdy nie lubił wychodzić na deszcz. Na krótko przed odejściem to starał się nie wyjść spod daszka nad bramą i oblewał murek trawnika tuż koło bramy.Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Trochę w tym mojej interpretacji:))) Ale wiesz….mój pies NAPRAWDĘ się uśmiecha. Tak na co dzień, a wtedy był niezadowolony:)

      Polubienie

  8. No i widzisz. jeszcze wyszłaś na głupa. W oczach psa! A zdanie zwierząt o nas jest bardzo istotne, czasem ważniejsze niż innych ludzi.

    Polubienie

    1. Tak naprawdę to wytłumaczyłam mu, że zaniosło się na dłużej i nie ma co liczyć na suchy krzaczek:))) Też zrozumiał. To mądry pies.

      Polubienie

          1. O, właśnie! Przypomniałaś mi tym samym, że muszę napisać post o zwierzęcych duszach, bo mnie niektórzy zdrzaźnili. Dzięki!

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s