A miało być…

Miało być pięknie. I jeśli chodzi o pogodę, było.

Cała reszta zupełnie wbrew moim oczekiwaniom.

Miałam obejrzeć pogrążonego przez rozczochraną Magdę G. Jeszburgera (no dobra, pogrążonego z usilną pomocą jednego z właścicieli).

Miałam pospacerować po lubelskim centrum.

Miałam spędzić popołudnie w domu przygotowując się do czegoś, co zbliża się milowymi krokami.

Tymczasem przed południem pożegnałam kogoś na zawsze i jest mi po prostu smutno. Jeszcze jadąc do Lublina nie wiedziałam…

I właściwie to wszystkie kolejne godziny minęły pod znakiem tego porannego wydarzenia.

Oczywiście obejrzałam sobie Jeszburgera. W odróżnieniu od bufonowatego właściciela (to wiedza jedynie z obejrzanego filmu), personel bardzo sympatyczny

Oczywiście, że pospacerowałam po lubelskich uliczkach korzystając z tego, że byłam sama i mogłam iść gdzie chcę i oglądać co chcę. Nikt mnie nie poganiał i nie marudził, że pół godziny wybieram buty…bo na pocieszenie kupiłam sobie fajne buty.

Tylko…. radość już nie ta.

26 myśli w temacie “A miało być…

    1. Teraz nawet nie było pytań „dlaczego”, tylk próby tłumaczenia tego, że nikt niczego nie zauważył. A potem bylo za późno na wszystko. Do tego błędy w leczeniu. Wszystko szło źle.

      Polubienie

  1. Narodziny, życie, śmierć – były, są i będą. Z nich najbardziej boli życie, niesie radość, ale i wiele smutku i łez, po śmierci innych przede wszystkim… Smutno…

    Polubienie

    1. To prawda, a my w zależności tylko od tego co się akurat dzieje tkwimy jak na huśtawce, raz radość, innym razem smutek. Jak to dobrze, że jest czas..

      Polubienie

    1. I wiesz, teraz jak sobie pomyślę o jakimkolwiek temacie to wydaje mi się on taki nieważny. A przeciez nie porównuję. To samo tak…

      Polubienie

  2. Witaj,chciałabym Cię serdecznie zaprosić na:http://profit-confidential.pl/Znajdziesz tam mnóstwo przemyśleń, refleksji, zmagań z problemami, takimi, z jakimi na co dzień spotyka się każdy z nas. Najnowszy wpis dotyczy religii:”Wiara to przyjęcie istnienia czegoś czego nie możemy udowodnić, czegoś czego nie możemy poznać zmysłami, na co nie mamy wiarygodnego wytłumaczenia czy dowodu.Wiarą próbujemy załatać tą pustkę, której obawiamy się po naszej śmierci, jak to możliwe, że kiedyś nas nie będzie?! Właśnie tu pojawia się strach. Sam jestem chyba za młody by zrozumieć sens śmierci choć już raz się o nią otarłem, kilka minut zadecydowało o tym, że żyję (…)”Gorąco polecam!Jeśli nie jesteś zainteresowany tą wiadomością, zignoruj ją.

    Polubienie

  3. To przykre, ale, tak jak napisałaś- życie toczy się dalej. Choć zawsze mnie dziwi,że ktoś odchodzi w inny wymiar, a tu nadal słońce świeci i wszytko jest tak, jakby nic się nie wydarzyło.Miłego, mimo wszystko 😉

    Polubienie

    1. A mnie najbardziej dziwi, że człowiek był, że mogliśmy z nim rozmawiać, są na to przecież dowody, zdjęcia, pamiątki….i nagle ciach, nie ma. Tutaj dodatkowo to „ciach” niosło ze sobą ogromne cierpienie. w gruncie rzeczy patrząc na najbliższych widziałam, że z jednej strony czują żal, a z drugiej odczuwają ulgę, która pojawia się zawsze, gdy patrzymy, że kochana osoba już nie cierpi. I doskonale rozumiałam tę dwojakość. To naturalna bariera ochronna, z nią łatwiej żegnamy człowieka.

      Polubienie

  4. W takiej chwili nic nie należy pisać, bo wszystko wydaje się banalne i jeszcze bardziej człowieka denerwuje, że na te głupoty wypada odpowiedzieć. Więc nic nie napiszę…

    Polubienie

    1. Nit ja nie oczekuję pocieszania, bo tak naprawdę to nie mnie trzeba byłoby pocieszać. Mi jest po prostu smutno, ale pewnie i to minie, jak zawsze…

      Polubienie

  5. Hm… przykro mi :(( z powodu odejścia tego Kogoś. a jeśli chodzi o MG – to bardzo lubię ten program – mimo, iż mnie czasem straszliwie irytuje, to bardzo go lubię

    Polubienie

    1. Ja tez go lubię:)) Mimo to kibicuję tej knajpce, bo wiesz, szef narobił głupot, a konsekwencje ponosi też personel. Mam nadzieje, że wyciągną wnioski z tej porażki i odbiją sie od dna. Szansę mają. Pod warunkiem, że przestanie tam śmierdziec przepalonym olejem:)

      Polubienie

    1. Tak, plany sobie a życie sobie. Ale do tego dochodzi jeszcze pamięć, wspomnienia o róznych fajnych momentach z przeszłości. I takie ogólne rozbicie…

      Polubienie

        1. W ogóle cały wczorajszy dzień był takim dniem wspominkowym, i mimo odczuwanego smutku również takim kojącym dniem. Niby sprzeczność a jednak nie do końca.

          Polubienie

    1. Jesz coś tam to taka klajpka, której mialam pomóc Magda Gessler. No cóż….powiedzmy, że sie nie udało. W Internecie burza komentarzy, a prawda leży jak zwykle po obu stronach:) Taki zbiór współny. I Magda miała troche racji i właściciele mieli ją także. Chociaz w mniejszym stopniu. A program to „Kuchenne rewolucje”:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s