Czwartek przedwyborczy

Przy okazji tekstu politycznego, o którym pisać nie zamierzam, wyczytałam niezwykle trafne spostrzeżenie natury ogólniejszej, które z przyjemnością przytoczę. Bo jakoś się ma do pisania w ogóle, a do pisania bloga w szczególności. 

Otóż, pan prof. Krzysztof Rybiński stwierdził, że wiele osób nie ma czasu (ja bym dodała, że i ochoty), na czytanie tekstów dłuższych niż tytuł plus jeden akapit. I zwykle na podstawie tego jedynego fragmentu czytelnik wyrabia sobie opinię.

Zgoła nie o tekście. Najczęściej o autorze, co zwykle kwituje słowami w stylu: „Jesteś taki i owaki!” J

Pan Rybiński słusznie podejrzewa, że tego typu czytelnicy chcą z merytorycznej dyskusji przenieść się w rejony szeroko pojętego boksu, a nawet wolnoamerykanki z kopaniem po kostkach włącznie. Bo tak przecież łatwiej odwieść od głównego problemu. Zjawisko stare jak świat, może tylko współcześnie z większym upodobaniem stosowane.

Dlatego też, żeby nikogo nie zanudzać i nie zmuszać do odwodzenia, właściwy tekst dziś w jednym akapicie:

 

Tytuł :  jak wyżej

 

Akapit: Ktoś, kto pretenduje do Rady Miasta wręczył mi rano jabłko, a ja uświadomiłam sobie, że już kiedyś była taka jedna, co kusiła jabłkiem i wtedy nie skończyło się dobrze. Dla nikogo.     

 

37 myśli w temacie “Czwartek przedwyborczy

  1. Przy okazji tekstu politycznego pisać nie zamierzasz, bo się nie znasz, więc poza ten pierwszy akapit nie wyszedłem i nie wiem co tam wysmarowałaś z wtórnych spostrzeżeń. Zresztą całość za długa.I jesteś gupia, jak każda kobieta, począwszy od Ewy w raju.Tyle w temacie.

    Polubienie

    1. Rychoc, o tekście politycznym pisać nie zamierzam, wystarczy mi, że go przeczytałam. A co do głupoty, to ta Ewa z raju nie była głupia, Rychoc, była jedynie NIEDOINFORMOWANA!!O!

      Polubienie

      1. A skąd miałem mieć pojęcie, skoro przeczytałem tylko pierwszy akapit? Po prostu chciałem sobie, jak rasowy internauta, nie przeczytać i pokopać. A Ewa nie była poinformowana, bo nie zjadła jabłka. Klasyczny paradoks. Co do Adama, Adam jak to mężczyzna nie zainteresował się możliwościami jakie daje jabłko, bo było mu dobrze jak było w raju. skoro jednak został sprowokowany, wgryzł się w istotę rzeczy. I bardzo dobrze, bo gdyby nie Adam, to dalej byśmy sie snuli po raju z głupawymi uśmiechami Kobyszcza.

        Polubienie

        1. A może to była taka słodka ignorancja? Lepiej nie wiedzieć, bo jak już się wie, trzeba coś robić „przedsięwziwać” (jak powiedziała pewna pani:) Więc ja twierdzę, że ona była w sposób ignorancki niedoinformowana. Wiesz, kobieta znając konsekwencje, z reguły sie nie pakuje. W kłopoty.

          Polubienie

                    1. No tak, ale ja czasem słyszałam jak się panowie chwalą. Znajomy(nomen omen Ryszard), jak skończył coś robić mówił do siebie „Rychu, jestem z ciebie dumny! Super to zrobiłeś!”:)) Więc jednak można byc z sobą na „Ty”.

                      Polubienie

    1. Colę to u nas wręczali, jak się cola promowała. Wtedy rozdawali takie malutkie puszki. W dodatku trafili akurat na upał, strasznie mi się chciało pić:) Ech, szkoda lata….:)

      Polubienie

    1. To, które ja dostałam było duże, zdrowe (znaczy nie było robaczywe, bo co ono tam w środku miało to nie wiem) i słodkie. Wystarczająco dorodne jak na kuszenie:))

      Polubienie

    1. O ile ta jabłoń nie był podlana jakimś chemicznym specyfikiem.Krajanko, mi się cholecia ciągle coś kojarzy…..zaczynam się zastanawiać czy to dobrze, czy źle?:)

      Polubienie

  2. Znaczy jabłko to symbol złego? Jeśli chodzi o wyniki wyborów, czas pokaże czy tak będzie… Oby było inaczej niż zwykle, lepiej, zdecydowanie lepiej…

    Polubienie

    1. Myślę, że rzeczywiście to jest metafora i raczej dotyczy zła. Każdego typu zła. Jabłko to tylko jego symbol.A wybory….cóz, obawiam się, że będzie jak zwykle:)

      Polubienie

    1. Czym? Bo jeśli myślisz o jej seksualności, to przecież Bóg pozwalał na nią w małżeństwie. A tak chyba trzeba byłoby rozumieć ten związek. Prazwiązek.

      Polubienie

  3. Nie byłabym sobą, gdybym nie uściśliła, że 1/ owa „taka jedna” wcale nie kusiła, tylko po prostu dała, a taki jeden posłusznie (!) wziął i zjadł, i że 2/ nie wiadomo, czy to było jabłko… Dobrego dnia, Caffe :))

    Polubienie

    1. Jabłkiem stał się owoc prawdopodobnie w naszym kręgu geograficzno -kulturowym. To przecież najpopularniejszy owoc, w dodatku rośnie na drzewie:) W każdej kulturze do religii dodaje się koloryt lokalny. Wystarczy sobie uświadomić jak wyobrażamy sobie Boże Narodzenie, czy choćby samą szopkę:)

      Polubienie

Odpowiedz na ~Caffe Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s