Po wczorajszym dniu przemyśleń kilka. Zdecydownie niefeministycznie

Nawiązuję oczywiście do Dnia Kobiet. Trochę boimy się tej zbitki słów, a niektórzy unikają jej wręcz, jak ognia, dopisując do tego uniku teorię o komunizmie i PRL-u, o tym, że kobietę to trzeba szanować zawsze a nie tylko tego dnia – co akurat jest prawdą –, że trzeba jej cały rok okazywać miłość i dbać o to uczucie– co też jest prawdą – ale Drodzy Panowie, cała reszta wymówek to jedna wielka ściema, albo, reszta wymówek.

Nie wiem do końca, o co chodzi? Czy o te 2 zł na kwiatek, czy o to, że mężczyźni czują się przymuszeni do pamiętania, do wykonania gestu, a nie lubią żadnej formy przymusu? Na tej samej zasadzie działają przecież inne święta, a celebrujemy je, mało tego, wymyślamy coraz to nowe okazje do świętowania.

Dlaczego w takim razie Dzień Kobiet staje się kością niezgody, czy też powodem do mniej lub bardziej niewybrednych żartów? Z Dnia Chłopaka nikt się nie śmieje, lubimy wymyślane z tej okazji śmieszne lub oryginalne prezenty. Matkę kochamy niezależnie od pory roku, prawdopodobnie widujemy się z nią często i często mamy okazję do okazywania tego uczucia, ale i tak w maju biegniemy do niej z kwiatkiem, lub dzwonimy, jeśli mieszka daleko. Przypominam, że oba święta istniały już w czasach komuny. Obchodzimy święta branżowe, zadomowiło się święto ojca, święto teściowej, czy krytykowane wszem i wobec, ale posiadające mocno ugruntowaną pozycję w szeregu, Walentynki.  Bo Polacy (i nie tylko) kochają święta!  Uwielbiamy nawet to zamieszanie z pączkami i faworkami, mimo nadbagażu kalorii!

I z całym przekonaniem stwierdzam, że czasy komunizmu i przysłowiowe rajstopy nie mają nic do tego, że Dzień Kobiet jest dzisiaj „be”. To raczej coś, co się wykluło we współczesnym sposobie myślenia, coś, co ma nas: mężczyzn i kobiety, rozdzielać, stanowić nową, okolicznościową barierę. Paradoksalnie rozdziela też samych panów, bo tego właśnie dnia ci, którzy nie lubią Dnia Kobiet, patrzą spod oka, na tych, którzy zachowują tradycję. Śmieszne to i dziwne.

Według mnie mężczyzna, który jest w stanie oprzeć się masowej krytyce zjawiska, (bo akurat jest moda na krytykę), pokazuje, że po pierwsze: kieruje się własną, niezależną opinią, po drugie, znacznie ważniejsze: zna swoją wartość, i wie, że nie umniejszy jej wręczenie kobiecie kwiatka.J

I na zakończenie: nie uważam, że urażono mnie celebrując „komunistyczne” święto, to były bardzo miłe dowody szacunku i pamięci:-). A ciasto po prostu pychota!!

21 myśli w temacie “Po wczorajszym dniu przemyśleń kilka. Zdecydownie niefeministycznie

  1. Lubię takie właśnie podejście. Każda okazja jest dobra aby spojrzeć na siebie z uśmiechem, wręczyć jakiś drobny upominek, przytulić-jeśli można. Okazji jest co niemiara.
    Jesteśmy pomiędzy świętami damsko – męskimi więc …
    Wszystkiego najlepszego

    Polubienie

  2. Ja tam osobiście tego święta nie uznaję bądź nie celebruje (niepotrzebne skreślić) Nie rozumiem również jego idei, bo i jaka to zasadność? za to że ktoś przypadkiem ma ostatni chromosom xx i nie chodzi mi to bynajmniej o względy finansowe czy pamięć. Taki szowinista ze mnie heh…

    Polubienie

    1. A jaka jest zasadność świętować Dzień Matki, przecież nie każda z kobiet jest matką, nie każdy jest ojcem, nie każdy jest chłopakiem:) Jaka jest zasadność celebrowania dni branżowych itp itd…..To wszystko jest tradycją, która wpisała się w naszą kulturę i już. Jeśli coś świętujemy robi się milej, weselej, jakoś odświętnie. Choćby przez moment.

      Polubienie

      1. Cóż dzień matki czy Ojca może mieć swoją zasadność od biedy uczcić ich światowcze mamy za co, ale doprawdy nie znajduję powodu aby winszować koleżance ze studiów tego ze jest kobietą (Niestety nie umiem tego ująć lepiej taka ułomność mojego umysłu)

        Polubienie

        1. No dobrze, ale czy masz takie samo podejście do dnia chłopaka/mężczyzny? Też uważasz, że nie ma sensu? Zresztą chyba rzeczywiście większy sens ma jednak świętowanie Dnia Kobiet. Tu nie tylko chodziło o kobiecość, o tą drugą płeć, tylko o to, że zwykle obok etatu w pracy, to właśnie kobieta była posiadaczką drugiego etatu w domu. Teraz trochę się to zmieniło. Mamy parnerskie małżeństwa (i dzieki Bogu!!) jednak święto pozostało. Można to porównać do jakiegoś pałacu, nie burzy się go tylko dlatego, że nie pełni już swojej dawnej funkcji. On sobie nadal po prostu jest:)Ja Cię nie nakłaniam do zmiany Twojego stanowiska w tej kwestii, ja tylko próbuję Ci powiedzieć, że celebrowanie świąt nie jest niczym ani złym, ani dziwnym.

          Polubienie

          1. Gdyby ktoś mi złożył życzenia z okazji dnia chłopaka kazał bym mu się w głowę puknąć. Celebrować można ale nie czepiać się że ktoś tego nie uznaje.

            Polubienie

            1. Nie Art, nikt nie czepia się tych co nie uznają, doszło do tego, że ci co nie uznają pukają się w czoło przed tymi co uznają:) I o to chodziło też między innymi w mojej notce.

              Polubienie

              1. Cóż… społeczeństwo ewoluuje, i nie wiem czy jesteśmy kompetentni ten proces oceniać, ot taka już natura rzeczy.Pozdrawiam.

                Polubienie

                1. Ależ jesteśmy kompetentni, przynamniej w tej kwestii, o której rozmawiamy. Ja jestem kobietą a Ty mężczyzną, tak więc nasz subiektywizm jest zrównoważony:)

                  Polubienie

                  1. Płeć nie daje nam żadnych kompetencji (no może poza prokreacją ale to inna kwestia). Nasze odejście od tradycji i liberalny styl bycia, ocenią przyszłe pokolenia (czy oni nadają się na sędziów nie wiem). Trochę odbiegłem od tematu więc na koniec powiem tak trzeba żeby każda ze stron popatrzyła na druga prze pół wtedy może i nie dojdziemy do kompromisu ale zaczniemy się wzajemnie tolerować.

                    Polubienie

                    1. Teraz już namieszałeś Art. Prokreacja to czynność, a kompetencja -wiedza. Dlatego ta wiedza daje nam prawo oceny. Wszystkiego! Natomiast inną kwestią jest, czy tę naszą ocenę faktów wzbogacimy o tolerancję, zrozumienie drugiego człowieka, czy ogołocimy z tego wszystkiego i pojedziemy po bandzie. Ja chyba jednak tego nie zrobiłam. Zwykle zresztą nie robię. Staram się rozumieć a jeśli nie rozumiem, to otwarcie się do tego przyznaję:)

                      Polubienie

                    2. Jeśli już trzymamy się terminologia to raczej Mądrość niż wiedza uprawnia do oceniania (nie lubię tego słowa ocenianie nie mądrość oczywiście) jednak czy może istnieć wiedza o kulturze, nie wiem. Tak naprawdę to pobłądziliśmy bo zaczęliśmy dość szybko o naszych gustach rozmachiwać a ich się nie ocenia. Więc po prostu uszanujmy naszą odmienność w tej kwestii. Ja na tym swoje wywody zamykam.

                      Polubienie

                    3. Hm, jeśli chodzi o mnie, to rozmawiałam wyłacznie o notce i wynikających z niej kwestii, nie o Twojej akcepatcji czy nie. Nie oceniam konkretnych ludzi, raczej pewne zjawiska. A już nigdy nie oceniam moich Czytelników.Jeśli zaś chodzi o mądrość to dla mnie jest to właśnie nabyta wiedza. Uczymy się dzień po dniu, nie tylko z książek i stajemy się właśnie mądrzy. Lub nie.

                      Polubienie

  3. Witam. Nie ma wymówek. Moim zdaniem Dzień Kobiet to Dzień Kobiet a nie Dzień Dąsów (i nieważne czyich dąsów). Wszystko z uśmiechem, taktem i sympatią. Wtedy to ma sens.I tak jak część Panów uważa, że nie będą składać Paniom życzeń (bo komuna, bo cokolwiek) tak i część Pań uważa to samo i życzeń przyjąć nie chce.A to nie tędy droga. Ta odrobina luzu i uśmiechu w takim dniu. To może być prawdziwy Dzień Kobiet. Dzień niestrojenia wzajemnych fochów – ja ni eobchodzę więc nie składam życzeń a ja nie obchodzę to nie przyjmuję życzeń. I po co tak? Moim zdaniem każde święto jest warte jego obejścia. Mi zdarza się (od czasu aż się o nim dowiedziałem) regularnie składać życzenia teściowej z okazji Dnia Teściowej. I podchodząc na luzie śmiejemy się z tego.I tego luzu wszystkim życzę.PozdrawiamLeslie Warszawski

    Polubienie

    1. Bo po co sobie utrudniać zycie, skro można ułatwiać. Po co sprawiać, że będziemy się czuć niezręcznie, jak możemy się czuć mile zaskoczeni, mile dowartościowani:) To nie jest ani potrzebne, ani aż tak poważne, by doszukiwać się podteksów. Zwłaszcza komunistycznych podtekstów. Nie w dzisiejszych czasach:))

      Polubienie

  4. Nigdym swoim nie żałował kwiecia niewiastom, tedy co nieco się w cenach jeszcze orientuję…:) I z serca upraszam rozwinąć tejże wieści gdzież to i jakie są po dwa złote kwiaty, hę?:) I wszystkiego najlepszego…:)

    Polubienie

    1. Symboliczny tulipan:)) Jeden. Przecież nie chodzi o ilośc tylko o pamięć, prawda? Więc nie musi być od razu cała kwiaciarnia:)))

      Polubienie

      1. Cała? Uchowaj Boże! Tożby mię już w krzyżu ze szczętem połamało… Aliści znów jednego dawać, jeszczeć tego lipnego pana…. czegóś niepolitycznie… Kłaniam nisko:)

        Polubienie

        1. Wcale nie Wachmistrzu:)) To przecież nie imieniny ani rocznica. Może być jeden samotny kwiat. Oczywiście, że samotnie napiękniej wyglada róża, ale ta z kolei się kojarzy z uczuciem, a przecież w Dniu Kobiet można obdarować kwiatem koleżankę. Wtedy wystarczy tulipan. Jednak, jeśli mężczyzna chce pójść „w koszta” to czemu nie. Można dokupić jakieś pyszne czekoladki, albo torcik:))

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s