Z cyklu „sprzeczności” lub „dziwności”

Nie mam takiego cyklu w swoim blogu, ale może powinnam mieć, bo sprzeczności w dzisiejszym świecie wiele, a dziwności jeszcze więcej.

Na przykład małżeństwa gejów z lesbijkami, zawierane za sprawą specjalnego programu dla ortodoksyjnych żydów – homoseksualistów, przy pomocy rabina, który osobiście zajmuje się doborem kandydatów*. Moim zdaniem, jest to ewidentna próba ominięcia ortodoksyjnego prawa, które ostro potępia zachowania homoseksualne. Kwestią, która nie budzi zdziwienia, jest wg mnie jedynie chęć posiadania rodziny i dzieci, bo takie pragnienie stoi ponad orientacjami, z czasem dominując wszystkie inne pragnienia i myśli.

Dobrane przez rabina pary najczęściej nie sypiają ze sobą (w końcu parę tworzą kobieta i mężczyzna, co w tej sytuacji jest bardziej barierą niż magnesem), a dzieci zostają poczęte metodą in vitro (ortodoksyjny judaizm nie zezwala na homoseksualność, a zezwala na in vitro?). Małżonkowie grają przed własnymi dziećmi kochających się rodziców, może nawet rzeczywiście żywiąc do siebie cieplejsze uczucia, przyjaźniąc się, ale tym samym utwierdzając własne dzieci w świadomości, że wszystko jest ok. A chyba jednak nie jest.

Po pierwsze występuje zakłamanie, co do własnej orientacji. Jest ono zrozumiałe w kontekście wątku religijno – kulturowego i z takim zakłamaniem prawdopodobnie da się żyć, tak przecież bywało przed wojną o prawa mniejszości seksualnych. Ale z mojej obserwacji wynika, że homoseksualiści chcą prawdy w tej materii. Więc może jednak chodzi o coś więcej? Może o to, że homoseksualni rodzice wcale nie chcą takiego życia dla własnych dzieci, jakie sami wiodą, więc starają się trzymać je z dala od problematyki lesbijsko – gejowskiej, która dla nich – dorosłych stała się ciężarem?

Pojawia się też druga, znacznie dziwniejsza kwestia.

Okazuje się bowiem, że pary lesbijsko – gejowskie pozwalają sobie na tzw. skok w bok, bo (pozostając w konwencji frazeologizmu), nie traktują go ani jak skok, a już na pewno nie w bok. Dla geja spanie z kobietą nie jest zdradą, tak jak dla lesbijki spanie z mężczyzną. Kwestia niewierności zostaje przeniesiona z rejonów psychofizycznych na rejony czysto fizyczne. No i znowu pojawia się pytanie, czy na takie skoki zezwala ortodoksyjny judaizm?

To jakiś paradoks, który próbuje się wpisać w religijne ramy. Oczywiście zawsze można się pobawić w snucie rozważań nad tym, co jest zdradą, a co nią nie jest, i pewnie byłoby tyle definicji ilu rozmówców, jednak religie (bo nie tylko judaizm) nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Fajnie byłoby, gdyby mógł się wypowiedzieć jakiś homoseksualista, ale nie znam takiego, z którym mogłabym otwarcie rozmawiać na podobne tematy, liczę w tej kwestii na komentarze.

Nawiasem mówiąc, ciekawe, co by się działo w społeczeństwie, gdyby tak przenieść problem na grunt czysto katolicki? I czysto polski?

 

* Rzeczpospolita z tego tygodnia

78 myśli w temacie “Z cyklu „sprzeczności” lub „dziwności”

  1. Przeciez to ich wybór. Gdyby chcieli zyc w zwiąkach homoseksualnych to porzuciliby wiare. nikt pod grożba smierci ich w tych małżenstwach nie trzyma. a ze robia skoki w bok?? katolicy heteroseksualni tez robią tez robią i jest to wg mnie wiekszym swinstwem. ani to sprzeczne ani to dziwne.Dla mnie dziwniejsze jest ze ktos np kradnie, ale coz to takie nudne… a sex- podpatrywanie zwyczajów orientacji zdrad, ocenianie- to dopiero ekscytujace..o b r z y d l i w e- autorko:)

    Polubienie

  2. Przynajmniej wladze staraja sie pomoc takim osobom, mimo iz taki zwiazek jest fikcyjny.U nas jeszcze dluuuuuuuuuuuuuuugo poczekamy, az bedzie normalnie. Niektorzy w postach odwoluja sie do Boga, ktory nie zezwolilby na taki zwiazek, ale przeciez ten katolik wie, ze Bog stworzyl takiego czlowieka, ktory musi z tym homoseksualizmem zyc.

    Polubienie

  3. Ale niestety…jestw wiele par,gdzie ona jest less,lub on gej i udaja rodzine.Ale to ich wybor w 90%.Natomiast szkoda mi babek,ktore o niczym nie maja pojecia.

    Polubienie

  4. nie za bardzo rozumiem co masz na mysli mówiąc o zdradzie w białym zwiazku/małżeństwie. zdrada to przeciez nie tylko czysta fizyczność, to też lojalność coś emocjonalnego. czy gej i lesbijka są partnerami? tylko formalnie, nie są związani uczuciowo przecież, więc ojakiej zdradzie tu mówimy. gdyby gej geja zdradził to jest zdrada ale skoro takie białe małżeństwo nie łączą więzy emocjonalne?

    Polubienie

  5. Powinnaś sobie zadać pytanie czy to o czym mówisz można w ogóle rozpatrywać w kategoriach czysto judaistycznych. Sądzę, że sytuacje które opisujesz są w każdej kulturze i boryka się z nimi nie jeden homoseksualista. Religie generalnie wytrącają homo ze społeczeństwa jednak, jeśli chodzi o judaizm to sprawa wygląda tak, że oni nie potępiają homo dopóki Ci nie spółkują ze sobą. Co więcej… Żydzi współczują takim jednostkom. Jednak próba „udawania normalnych” to zazwyczaj coś więcej niż religia, za tym często kryje się jeszcze rodzina, społeczeństwo. Ileż to małżeństw było zawieranych na tej zasadzie „bo powinieneś chociaż udawać, że kochasz kobiety synu”.

    Polubienie

  6. Nie zdobylabym sie nigdy na zaden fikcyjny zwiazek malzenski.Nie mam takiej potrzeby.Jestem soba i zyje zgodnie ze soba.Jestem w stalym zwiazku z kobieta mamy dwoje dzieci i one sa juz na tyle duze,ze wiedza o naszej orientacji i nie maja z tym problemu.Dla naszych dzieci najwazniejsza jest milosc i poczucie bezpieczenstwa,ktore maja na codzien.Jestesmy szczesliwa rodzina i nie mamy problemu z orientacja.Zdanie innych sie nie liczy.Zawsze znajdzie sie ktos,komu wszystko przeszkadza u innych,a u siebie nie widzi.

    Polubienie

    1. można i tak……………… ale czy dziecko nie teskni za ciepłem ojcowskim moga być dwie mamy,,,,,ale wzór ojca skąd ma wziąc pozdrawiam jacek

      Polubienie

  7. hmmm, jako osoba homoseksualna chciałam sie wypowiedziec na temat tego czy geje, bądź lesbijki uważają skok w bok z osoba odmiennej płci za zdradę. Owszem, uważają 🙂 zdrada to zdrada, niezależnie od płci 🙂 a co do małżeństwa między gejem i lesbijką, to uważam że zmuszanie ludzi do takich zachowań wynika najprawdopodobniej z lęku i niewiedzy różnego rodzaju duchownych 🙂

    Polubienie

  8. Wiesz, życie (także religijne:)) ludzi pełne jest paradoksów – a każdy, kto jest wierzący próbuje się jakoś „wpisać” w życie własnej wspólnoty, lepiej lub gorzej (jako żona byłego księdza wiem coś o tym). Można, oczywiście, nazwać to hipokryzją lub (łagodniej) „naginaniem zasad wiary” – ale ja w tym widzę rozpaczliwą próbę zachowania choćby pozorów normalności we własnej nietypowej sytuacji. I wydaje mi się, że nawet te pozory są ciut lepsze, niż rodzina pozbawiona zupełnie wzorca męskiego lub kobiecego. To nie tyle ludzie dorośli mają „prawo do dziecka” (jakby dziecko było artykułem, który każdemu się „należy”…) – co każde dziecko powinno mieć prawo do tego, aby mieć mamę i tatę. Nawet, jeśli oni się nie kochają.www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. Nie bardzo zgadzam się z tą Twoją próbą zachowania normalności. Gdyby tak było, wspomniane pary nie szukałyby rabina w roli swatki tylko żyły własnym życiem. Tymczasem jest to próba życia wg swojej religii tylko jakby z innymi, nowymi zasadami. W przypadku jednak tak ważnych, fundamentalnych zasad jak rodzina, uważam, że muszą pozostać w niezmienionej formie, nie wolno ich zmieniać właśnie dla dobra dziecka. Bo ono jest w tym wszystkim najważniejsze.

      Polubienie

  9. Jestem lesbijką, nie wyobrażam sobie takowego małżeństwa. Przecież ono przeczy wszystkiemu: zakłamanie, zdrada (choć dziwnie pojmowana), obłuda… Czemu to ma służyć? Bo nie rozumiem…

    Polubienie

    1. Ludzie o dwóch twarzach a każda dostosowana do aktualnych potrzeb! Nie żyją ale grają swoje role życiowe…niektórzy opanowali je perfekcyjnie! Okłamywanie samych siebie i innych mimo,że dobrze wiedzą co kryje prawda.

      Polubienie

    2. Czyli zdrada to zdrada, bez względu na płeć. Ja też myślę, że w przypadku małżeństw dwóch orientacji zdrada bez względu na płeć jest zdradą.

      Polubienie

  10. Mój ś,p, przyjaciel wymyślił nowy znak przestankowy: zdziwnik. Był to nawias „brzuszkiem” do góry a nad nim poziomo dwie kropki. Używał w korespondncji z przyjaciółmi. Opowiadał mi, że Żydzi (nie był ani Żydem ani antysemitą) mają sposoby na wszystko: gdy muszą podróżoweać w szabas biorą ze sobą chleb. Przechodzą przepisaną liczbę kroków i kładą chleb. Następuje odzywka: gdzie chleb tam i dom. Mogę więc znów przejść dozwolony dystans. I tak do skutku. No ale, jak to wypowiedziało się kilka osób: czyzby Jehowa był ślepy i głuchy? Wprawdzie Jehowa zawierał Przymierze z narodem wybranym JAK RÓWNY Z RÓWNYM, ale chrześcijanie widzą Boga nie tak.W przedsiębiorstwie, w którym pracowałem (było ono żydowskie, ale to już inna bajka) było czworo „kochających inaczej”. Wszyscy to wiedzieli, ale byli oni traktowani przez mniejszość gojowska (nie gejowską) jako normalni ludzie i cenieni w zależności od swoich umiejętności zawodowych, a ich zwyczaje były poza zasięgiem zainteresowania. Tu dodam, że była to jedyna w latach 60tych ub.wieku instytucja, gdzie bycie partyjnym raczej przeszkadzało.A tak w ogóle: zgadzam się z autorką blogu: nie zaglądam nikomu pod kołdrę, ale szkoda dzieci wychowywanych przez parę homo. Ja wniektórych dyskusjach wręcz piszę: jestem zboczony bo jestem hetero.. Pozdrowienia dla blogierki

    Polubienie

    1. Poruszyłeś kilka spraw, od emotków, (ten zdziwnik), które uważam za coś bardzo potrzebnego, bo urozmaicającego wypowiedź, poprzez tolerancję, która też jest czymś z pozoru niezwykłym, ale przecież powinna być normą, po kwestię adopcji przez pary homoseksualne. O tym ostatnim rozmawiałam ostatnio na blogu Alicji, nie zgadzałyśmy się, wymieniłyśmy kilka obszernych komentarzy, ale skoro tolerancja to tolerancja. Szanuję to, że myśli inaczej niż ja i mam nadzieję, że ona też szanuje moje zdanie:)

      Polubienie

      1. Fakt. Sprawa „zdziwnika” to wątek poboczny. A. „wynalazł” go, kiedy o emotikonach nikomu się nie śniło. W wątku „religijnym” nie jestem mocny, ale nie wadziłbym się z Bogiem tak jak niektórzy Patriarchowie, którzy (powtarzam się) zawierali z Nim przymierze jak równy z równym (przechodzenie pomiędzy przepołowionymi zwierzętami). A nie zapominajmy również o dzieciach. Ja wychowywałem się jako półsierota i źle czułem się wobec kolegów mających pełne rodziny. Jak będzie czuć się dziecko z dwoma mamuśkami lub tatuśkami? Pozdrawiam.Ale nie musimy się zgadzać tylko szanować wzajemnie odrębne zdania.

        Polubienie

        1. Doskonale Cię rozumiem, to na pewno jest dla dziecka trudne. I teraz zastanawiam się, czy to wszystko nie prowadzi do rzeczywistści, w której będą rodziny o modelu : mama plus tata, tata plus tata, mama plus mama, mama plus wujek, tata plus ciocia. I wszystko będzie normą. Tylko czy świat, który już nie jest normalny będzie jeszcze bardziej wydziwiony?

          Polubienie

  11. > Fajnie byłoby, gdyby mógł się wypowiedzieć jakiś homoseksualista…No to strach sie teraz wypowiadać.> ortodoksyjny judaizm nie zezwala na homoseksualność, a zezwala na in vitro?A co jest złego w in-vitro? Wg KK zabijanie nienarodzonych i działanie wbrew naturze. Wg innych życie rozpoczyna się kiedy indziej, a in-vitro pomaga naturze. Nie są to sprawy ewidentnie oczywiste. Ani 5 przykazanie nie jest łamane w oczywisty sposób, ani „naturalność” nie jest ewidentnie określona, ani „nienaturalność” potępiona w przykazaniach.Homoseksualizm tak jak masturbacja w ortodoksyjnym judaizmie są chyba potępione, tak mi się zdaje. W każdym razie w kwestii homo i invitro z potępienia jednego nie wynika potępienie drugiego , ani przyczyna potępienia jednego nie musi być od razu przyczyną potępienia drugiego.Tak na logikę najefektywniejsze byłyby dwie pary zakolegowane i pożenione „na krzyż”. Żadne in-vitro nie byłoby potrzebne, jedynie inseminacja, którą zdaje się dopuszczałby nawet KK, gdyby nie ta nieszczęsna masturbacja. Widziałem nawet kiedyś film o „małżeństwie lesbijskim”, które od znajomego dostały materiał :)W sumie podejrzewam, ze wiele nieformalnych par lesbijskich, bez żadnych adopcyj i inwitrów ma naturalne dzieci metodą „jednorazowego poświęcenia się”. I ulgi podatkowe dla matek samotnych mają. Żadne im programy rabinackie nie są potrzebne i nikt im dzieci nie odbierze, bo jak?Tyle na logikę 🙂

    Polubienie

    1. > > Fajnie byłoby, gdyby mógł się wypowiedzieć jakiś> > homoseksualista…> No to strach sie teraz wypowiadać – dlaczego? Wypowiadaj się bez obaw. Homoseksualista z pewnoscią by się zaanonsował korzystając z anonimowości:) Jeśli ktoś tego nie robi, traktuję go jako hetero:))> > ortodoksyjny judaizm nie zezwala na homoseksualność, a> > zezwala na in vitro?> A co jest złego w in-vitro? – jeśli czymś złym jest masturbacja, homoseksualizm, to nie wierzę, że akurat w kwestii in-vitro byłby taki liberalizm, a w tym kontekście dziwi oburzenie w całym temacie gejowsko – lesbijskim wśród Żydów. Wg KK zabijanie nienarodzonych> i działanie wbrew naturze. Wg innych życie rozpoczyna się> kiedy indziej, a in-vitro pomaga naturze. Nie są to sprawy> ewidentnie oczywiste. Ani 5 przykazanie nie jest łamane w> oczywisty sposób, ani „naturalność” nie jest ewidentnie> określona, ani „nienaturalność” potępiona w przykazaniach.> Homoseksualizm tak jak masturbacja w ortodoksyjnym> judaizmie są chyba potępione, tak mi się zdaje. W każdym> razie w kwestii homo i invitro z potępienia jednego nie> wynika potępienie drugiego , ani przyczyna potępienia> jednego nie musi być od razu przyczyną potępienia> drugiego. – tak można tłumaczyć kwestię, ale jeśli chodzi o religię, to sam wiesz, że podejście jest inne, a więc i w judaizmie też in vitro nie jest dobrym rozwiązaniem.> Tak na logikę najefektywniejsze byłyby dwie pary> zakolegowane i pożenione „na krzyż”. Żadne in-vitro nie> byłoby potrzebne, – może właśnie podpowiedziałeś im rozwiązanie.Ale tu nie tyle chodzi o pomysł, co o zgodność z obowiązującym religijnym prawem. A bez względu na względy – to u ortodoksyjnych Żydów jest zabronione:)> Widziałem nawet kiedyś film o „małżeństwie lesbijskim”,> które od znajomego dostały materiał :)> W sumie podejrzewam, ze wiele nieformalnych par> lesbijskich, bez żadnych adopcyj i inwitrów ma naturalne> dzieci metodą „jednorazowego poświęcenia się”. I ulgi> podatkowe dla matek samotnych mają. Żadne im programy> rabinackie nie są potrzebne i nikt im dzieci nie odbierze,> bo jak? – programy nie są potrzebne, ale przeciez nie o programy tu chodzi tylko o akceptację Boga, a skoro wierzą, żę ortodoksyjne prawo jest dane od Boga, to postępują źle…….- tak na logikę:)))

      Polubienie

      1. > > … przeciez nie o> > programy tu chodzi tylko o akceptację Boga, a skoro> > wierzą, żę ortodoksyjne prawo jest dane od Boga, to> > postępują źle…….- tak na logikę:)))No fakt, definicją ortodoksji jest ścisła wierność doktrynie, a tym samym wyrzeczenie się poszukiwania bocznych ścieżek.Z drugiej strony ortodoksów ci u nas niedostatek:- ci co się nimi mienią, w zaciszu domowym wyczyniają zgoła nieortodoksyjne rzeczy,- Teolog z zasady poszukuje, a skoro brak czegoś w doktrynie, to może się doszukać czegoś niewłaściwego. Teolog jest potencjalnym heretykiem :)- Większość znanych mi wierzących albo nie uznaje części doktryny, albo ją modyfikuje i nie uznaje prymatu instytucji. Nawet gdy głośno tego nie artykułuje.Koniec końców ortodoksja jest niedodefiniowana, bo „prawdziwa wiara to ja”. Ortodoksyjni chrześcijanie to spadkobiercy kościoła wschodniego w odróżnieniu od cesarstwa zachodniego, w którym to różne nowinki sprowadziły KK na manowce. Ortodoksyjni katolicy to Lefebryści, czyli sprzeciwiający się unowocześnianiu KK.I w końcu każdy ma się za strażnika jedynej prawdy.

        Polubienie

        1. No cóż, ja sama wiele razy zastanawiałam się nad tym, czy rozpatrwanie kwestii religijnych, negowanie czegoś, czy już samo to nie jest herezją:) Ale myślę, że Bóg rozumie nasze rozterki i te wszystkie pytania, na które próbujemy sobie odpowiedzieć. Bo skoro wyposażył nas w rozum, to przecież musiał wziąć pod uwagę, że się będziemy zastanawiać, prawda?

          Polubienie

  12. To wygląda na próbę „obejścia” ortodoksyjnych wielopokoleniowych zasad mając na uwadze postępujace zmiany w obyczajowości społeczeństw.Próba znalezienia luki w doktrynie, by dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości. Są w tym bardzo dobrzy.

    Polubienie

  13. Zastanawia mnie jedna rzecz, jak sprawa takich małżeństw ma się do zdrowo rozwijających się emocjonalnie dzieci? Przecież dzieci wyczuwają fałsz na kilometr, a tu plastikowe uczucia w domu?

    Polubienie

    1. Wiele pytań się rodzi, między innymi i to, czy wyczuwa się jakiś fałsz, zakłamanie w codziennym życiu, w zwykłych czynnościach. I czy dzieci to wyczuwają.

      Polubienie

    1. To w ogóle dziwna rzecz….dzisiaj pary hetero odchodzą od zawierania małżeństw a pary homo właśnie do tego dojrzały. Swiat zwariował.

      Polubienie

  14. Wdaje mi się, że ortodoksyjnym katolikom bardzo by się ten pomysł spodobał. Zauważyłem, że oni uwielbiają takie „załatwianie problemów” – nie widać problemu, to go nie ma.Zaznaczam jednak, że mówię tu o ultrakatolikach, takich co to nie tolerują innej wizji świata niż katolicka. Większość katolików wcale taka nie jest.

    Polubienie

    1. Nit jesteś bardzo ostrożny:) Ale masz rację, katolicy to bardzo zróżnicowana grupa, wśród nich są właśnie tacy jak piszesz, na szczęście jest całkiem spora mądra grupa. Co do pomysłu gejo-lesbo, to gdyby te rodziny miały przeżyć życie razem i być szczęśliwym, to czemu nie, tylko jakoś nie mam pewności, że tak mogłoby być. I nie ma znaczenia czy chodzi o ortodoksyjnych żydów czy katolików, jest to jednak rzeczywiście zamiatanie problemu pod dywan.

      Polubienie

  15. Poznałem środowiska g.i l. są to zbiorowiska na ogół uzdolnione ponad przeciętność , jako takie ich sposób myślenia jest pozbawiony w większości , wpojonych stereotypów myślowych które z konieczności łamią . Wynika z tego większa otwartość i tolerancja , dlatego odstępstwa od własnych preferencji seksualnych mają inny wymiar (jest minimalizowana) . Natomiast rzeczywiste mocne przyjaźnie potrzebne do wychowywania dzieci bez silnego podtekstu seksualnego są możliwe właśnie w parach o różnej orientacji . Przecież : zgoda , stabilność , tolerancja , opiekuńczość , troskliwość są ważniejsze dla dziecka niż burzliwa krótkotrwała miłość a potem bezkompromisowa młocka o dziecko wynikająca z wzajemnej nienawiści . Jeśli spojrzymy obiektywnie wnioski są oczywiste . Odrzucając najróżniejsze ideologie .

    Polubienie

    1. I trzeba dodać jeszcze jedno, jest zachowany model rodziny, który staje się argumentem przeciwko parom homoseksualnym. Ciekawa jestem jaka będzie przyszłość programu i fajnie byłoby wiedzieć, czy dobrane w ten sposób pary dożyły złotych, czy choćby srebrnych godów.

      Polubienie

  16. Zakłamanie jest chyba drugą naturą człowieka. W religii katolickiej też nie brak sprzeczności i zakłamania. A poza tym, o czym się nie mówi głośno,sporo ludzi jest biseksualnych, co wykazały prowadzone badania naukowe.Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Biseksualnością może tłumaczyć fakt, że część małżeństw, które zrealizowały pomysł rabina, jednak ze sobą sypia. A zakłamanie oczywiście jest, ale nie zawsze ma związek z religią, czasem tylko i wyłącznie z naturą człowieka. Natomiast w przypadku, który opisywałam źródło jednak tkwiło w religii. Kwestia związków gejów z lesbijkami też jest osobliwa, paradoksalnie wiele z tych par żyło ze sobą naprawdę dobrze. Tak wyczytałam w artykule:)

      Polubienie

  17. Żydzi są chyba najzdolniejszym narodem na świecie. Przede wszystkim dlatego, że potrafią wszystko perfekcyjnie zorganizować. Przykładem jest to, w jak wspaniały sposób stworzyli swoją religię i skompilowali Pismo Święte Starego Testamentu. Skoro można stworzyć religię, to można również w nią z dobrym skutkiem ingerować. Temat wydaje mi się niesmaczny, jak i wszelkie machlojki tego typu. Nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego pojawiło się w Polsce. Nie wyobrażam sobie nawet, żeby pojawił się sam pomysł lub jakiekolwiek próby rozmawiania o tym. W naszym kraju taka polemika skończyłaby się tragicznie. Każdy spór bowiem pokazuje głębokie podziały i głupotę ludzi. Żeby nie być gołosłownym podam przykład – krzyż na Krakowskim Przedmieściu, in vitro, czy spór o OFE ;-D

    Polubienie

    1. Wydaje się, że jest to naród, który świetnie potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji i obejść każdy przepis, żeby wybrnąć, przeżyć, przetrwać. Moja notka chyba mimo wszystko potwierdza, że to prawda. Próba obejścia prawa, przy jakże chwalebnej próbie „nawrócenia” homoseksualistów by móc stworzyć rodzinę, przyznasz że to pomysłowe……choć według mnie nie do końca właściwe.

      Polubienie

  18. Problemu nie da się przenieść na grunt czysto polski ( tzn . jaki ? ) i katolicki.W ogóle takie kwestie nie będą brane pod uwagę.Polski katolicyzm jest dość konserwatywny, oporny wobec zmian.Swoją drogą- chyba dobrze.Zauważyłam , że im więcej swobody dla środowisk gejowskich , tym więcej roszczeń. Sprawą , która mnie porusza najbardziej jest kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne.Powodów mojego sprzeciwu jest kilka, przede wszystkim uważam, że dziecko powinno mieć i ojca i mamę, 2) istnieje spora szansa, że dziecko adoptowane przez homoseksualną parę będzie napiętnowane przez otoczenie,społeczeństwo które wciąż jeszcze jest nietolerancyjne wobec inności.Pozdrawiam serdecznie Lula322

    Polubienie

    1. Lula, czysto polski czyli właśnie katolicki z dużą dozą tolerancji. Ja tak postrzegam nasz kraj, choć oczywiście widzę odstępsta od jednego i drugiego (od katolicyzmu ostatnio nawet więcej niż od tolerancji). Tematyka gejowska pojawia się u mnie od czasu do czasu właśnie ze względu na moją dużą dozę tolerancji dla tematu, jednak zdecydowanego sprzeciwu dla możliwości adoptowania dzieci (o tym zresztą też już pisałam). Tolerancja nie wyklucza obserwacji, a wtedy można zobaczyć wiele absurdów:)

      Polubienie

      1. To nie jest tak , że jestem nietolerancyjna ( mam nadzieję, że nic takiego nie wynikało z mojego poprzedniego postu).Wyraźną moją niechęć budzi tylko adopcja właściwie. I to o czym próbowałam napisać : ze czasami środowisko homoseksualne robi z siebie krzywdzoną bandę nieszczęśników- co jest przegięciem.

        Polubienie

        1. Ja wcale nie pomyslałam, że jesteś nietolerancyjna:)) Wiem, że wiele tolerancyjnych osób właśnie dopiero gdy chodzi o adopcję przez pasy homoseksualne mówi kategoryczne „nie”. Wynika to jednak z wiedzy o psychologii, bo nie tylko o stereotypie, że rodzina to matka i ojciec plus dzieci. CHodzi o to, że zarówno matka jak i ojciec, jest w takim modelu niezbędna, że brak jednego z nich pozostawia w psychice dziecka ślad, na zawsze. Zupełną rewolucją byłaby próba wmawiania dziecku, że nie musi być mama, że mogą być dwaj tatusiowie, że nie musi być ojciec, wystarczą dwie mamy. Nie wiem jak by to zmieniło obraz społeczeństwa, nawet nie próbuję sobie tego wyobrażać.

          Polubienie

  19. Na gruncie polsko-katolickim zostaliby zlinczowani. Poza tym oszukiwanie wszystkich włącznie ze swoim Panem Bogiem jest okropne.Nie potrafię tego skomentować.PozdrawiamLeslie Warszawski

    Polubienie

    1. Boga oszukać się nie da, bo raczej w każdej religii to jest ten, który wie wszystko, więc….próżny trud: ) Jednak próby, który biedny rabin podejmuje, jak widać nie dokońca skutecznie, są dla mnie absurdalne.

      Polubienie

      1. ja rozumiem próby tej szopki- to tak jak muzułmanin o orientacji homoseksualnej według wielu imamów powinien zmienić płeć i wszystko jest cacy.. Kwestie religijne są prawdziwą kompilacją rożnego rodzaju kłamstw.. mnie bardziej zastanawia ta zdrada z drugą płcią, która nie jest zdradą- na jakiej podstawie zostało to stwierdzone?Z mojego doświadczenia w 75% osoba homoseksualna jednak uznała by za zdradę seks swego partnera/partnerki z przeciwną płciąNo i jak ma się do tego bycie bi?Pozdrowienia;)chyba zacznę częściej wpadać na twój blog:)

        Polubienie

        1. Oczywiście, że chodzi o nakazy i przykazy, ale nie tylko religijne, inaczej nikt nie ukrywałby swojej tożsamości. To strach nie przed Bogiem, bo jeśli naprawdę wierzą, to powinny wiedzieć, że Bóg wie wszystko, więc przed Nim prawdy nie ukryją. To jest kamuflaż przed ludźmi, współwyznawcami. I strach.

          Polubienie

          1. no okale co z osobami innych preferencji?bo to dotyczy jak rozumiem tylko homoseksualistów, a co z bi (no ok wtedy ślub nie jest problemem) ale osoby trans juz sie nie wpasują w taką „rodzinę”. No i wydaje mi się że dziecko i tak wyczuje że coś jest nie takA i akórat nie dziwię sie że takie osoby nie chcą takiego życia dla własnych dzieci- gdyż wiedzą przez co same przeszły

            Polubienie

            1. W tym żydowskim programie dotyczyło homoseksualistów ale przecież niedługo może powstać kolejny program, dla kolejnych „mniejszości”.

              Polubienie

    1. Ja też byłam zaskoczona, trochę mnie to rozśmieszyło. Ktoś chciał w ten sposób zagłuszyć orientację, a gdy machina poszła w ruch, pary ułożyły sobie życie ….inaczej. Rzeczywiście trudno to nawet skomentować.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s