W zasadzie to trochę znowu o relacjach

Dzisiaj, korzystając z przerwy obiadowej, łapałam ostatnie (podobno) słoneczne promienie tego lata. Gdzieś w tle hałas kosiarki i zapach świeżej trawy przypomniał mi rodzinny dom. Ech….

Odprężałam się przy wydrukowanym wcześniej z Onetu artykule pt. „Nowa przyczyna rozwodów”. Proszę mi tylko nie krytykować tematyki, przy której się relaksowałam, bo każdy się relaksuje jak chce i jak w danym momencie możeJ Oj byłam po prostu ciekawa jakaż to przyczyna uplasowała się na pierwszym miejscu w rankingu (a że ranking w każdej sferze życia być musi to wiemy, tak? – odsyłam do swojej starej notki)

Więc wyczytałam, że w dzisiejszych czasach małżeństwa rozpadają się najczęściej dlatego, że małżonkowie się w sobie odkochują. Genialne w swej prostocie!J No dobrze, tylko trochę się naśmiewam, bo chyba rozumiem, o co chodziło autorom zestawienia.  Dawniej odkochiwano się dopiero po zdradzie, i dlatego to właśnie ona była główną przyczyną rozpadu małżeństwa, teraz wcale nie musi dojść do zdrady, wystarcza sam brak uczucia, by złożyć pozew. Chyba uczciwsze postawienie sprawy, chociaż prawdopodobnie, dla osoby która nadal kocha, równie bolesne.

Biorąc pod uwagę ludzkie uczucia jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy łatwiej godzą się ze zdradą partnera (partnerki), niż z obojętnością. Może i słusznie wychodzą z założenia, że akt zdrady nie musi jeszcze oznaczać końca miłości. Przyłapany na gorącym uczynku facet zwykle tłumaczy, że to „tylko seks”, że ona – kochanka, nic dla niego nie znaczy, że kocha tylko ją -żonę, że to przypadek (przypadek?:-). Taki facet prawdopodobnie nawet wierzy w to, co mówi, a mówi tak często, że po jakimś czasie zaczyna wierzyć również żona (czy partnerka). Dlatego wybacza.

Ale jak wybaczyć odkochanie? Odkochanie to przecież oczywisty brak miłości, to rzeczywisty, jedyny możliwy w tej sytuacji …koniec. Nie ma już o co walczyć, nie ma do czego wracać, nie ma na czym budować relacji.

Na kochankę można się wściec, nawiasem mówiąc dziwne, że tylko na kochankę, jakby męża w tym akcie zdrady nie byłoJ. Z psychologicznego punktu widzenia złość jest lepsza niż żal. Po pierwszym, przeżytym szoku, następuje powolne oczyszczanie własnych uczuć, wyzbywamy się resztek (podsycanych wspomnieniami) miłości do partnera i uczymy żyć bez niego. Natomiast żal to najprawdziwsza strata, która sprawia, że odczuwający ją człowiek zaczyna analizować własne życie a potem obarczać się odpowiedzialnością za sytuację, w której się znalazł. I częściowo ma rację, bo wina zwykle leży po obu stronach.

Wracając do głównego tematu mojej notki, czyli do kwestii przyczyny, to myślę, że mimo wszystko przyjemniej jest rozstawać się w wyniku niezgodności temperamentów niż na przykład „niezgodności zapachowej”, jak to się stało u pewnego małżeństwa z Kairu. Sędziowie zebrani na rozprawie rozwodowej, początkowo nie brali na poważnie argumentów skarżącej się na męża Egipcjanki, jednak zmienili zdanie…. gdy ten stanął przed sądem. Mężczyzna kąpał się tylko dwa razy do roku J

Reklamy

79 myśli w temacie “W zasadzie to trochę znowu o relacjach

  1. odkochują:) tez o tym słyszałam:)”Każdy absurd ma swojego obrońcę.”jest to pretekst kiedys trzeba było się wysilic, bo groził ostracyzm, a teraz mozna powiedziec odkochalam sie- bo jakz tym dyskutowac takie to glupie i dziecinne ze czlowik myśli… moze to lepiej, ktos o takim sposobie myślenia niepowinien tworzyc rodziny bo niedaj Boze beda z tego dzieci…;)Pozdrawiam.http://smuga2011.blog.onet.pl/

    Polubienie

    1. Niestety takich absurdów jest coraz więcej i coraz większe na nie przyzwolenie. Takie czasy….Ale skoro nie mogę nic zmienić, to przynajmniej o tym piszę:)

      Polubienie

  2. Witaj Beatko! Odkochanie się czy odkochiwanie się to kwestia nazewnictwa, oznaczająca generalnie wygaszanie uczucia, więzi.Z mojego doświadczenia zawodowego i życiowego wynika,że wcale to nie zdrady są główną przyczyną rozpadu związków małżeńskich dzisiaj. Jeśli nawet są zdrady to już raczej jako skutki uprzednio innych zjawisk, np. owego odkochania się.Za to bardzo istotną – częstą przyczyną rozpadu związków są problemy ekonomiczne, zgodnie z powiedzeniem mojej znajomej góralki z Rabki, że „jak bieda wchodzi drzwiami to miłość ucieka oknem:”. Na marginesie kobiety znacznie częściej wybaczają zdrady mężom, gdy ich – mężów sytuacja materialna jest dobra lub super, a bardzo rzadko gdy stracą pracę lub zmienią ją na znacznie gorzej płatną.Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Witaj Krzysztof:)) Oczywiście, że to jest kwestia nazewnictwa i ewentualnie szukania skutku i przyczyny. Po prostu dawniej uznawano zdradę za przyczynę a dzisiaj za skutek. I jeszcze jedno, dzisiaj nie trzeba szukać pretektu, żeby się rozwieść.

      Polubienie

    1. 6 rano, a jeszcze gdy jest to 6 rano w wolną sobotę to koszarek:) Natomiast odkochanie może być koszmarne, smutne, ale może być też wyzwalające. Następuję przecież uwolnienie się od osoby, którę się kocha, o której ciągle myślisz. Taki stan calkowitej euforii wprawia nasze ciało i umysł w fajne wibracje, ale może też utrudniać życie:))

      Polubienie

  3. „Odkochanie się” brzmi trochę niepoważnie. I jakoś mi nie pasuje ślub do tego – takie odkochanie powiązałabym z niedojrzałością, z „chodzeniem ze sobą”, a nie z decyzją o spędzeniu razem życia. A tu ktoś niby strasznie zakochany bierze ślub i potem go oświeca, że nie, jednak nie, tylko mu się wydawało, że kocha. Przeszło mu. Nie brzmi to poważnie.

    Polubienie

    1. No może i tak, ale czy zakochanie się kogoś, kto jest w związku, ma dzieci i psa, w kimś nowym, takie nagłe uderzenie obuchem, jest dziecinne czy już nie? Bo to jakby drugi biegun w tym samym temacie.

      Polubienie

      1. Co człowiek to inna historia. Nie chcę moralizować, ale kiedy się ma rodzinę i zobowiązania, przydałoby się jednak nie dawać tak łatwo temu nagłemu uderzeniu. Ponoć to jest silniejsze od rozsądku, nie wiem, nie znam się. Ja zawsze dawałam radę przemówić sobie do rozumu i trzepotające serduszko musiało słuchać. Dlatego nie wydaje mi się to znowuż tak strasznie trudne – myśleć o konsekwencjach i innych, nie tylko o sobie i swoich miłosnych perypetiach.

        Polubienie

        1. Tak, jeśli mówisz o uczuciu w kontekście zdrady, nie jeśli bardziej ogolnie:)Poza tym rzeczywiście dorosły cżłowiek powinien wiedzieć co i jak, ewentualnie do czego zmierza znajomość.

          Polubienie

  4. No, cóż – nie usprawiedliwiając NICZYJEJ zdrady, męskiej czy kobiecej (wczoraj czytałam na Onecie odpowiedź pani psycholog dla kobiety, której umarł ojciec i ona „na znak protestu” odstawiła od siebie męża na całe DWA LATA – aż w końcu on znalazł u innej to, czego nie dawała mu zamknięta w swoim bólu żona. Odpowiedź psycholożki: „co za wstrętny, nieczuły drań, egoista, myślał tylko o własnych potrzebach, nie dość się starał otworzyć drzwi, które ty zamknęłaś…” – nie rozumiem: stale uczymy mężczyzn, że „nie” znaczy „nie.” A ten miał „wyważać zamknięte drzwi” – zgwałcić ją może?!) … Warto jednak zwrócić uwagę na pewną odmienność psychiki męskiej i kobiecej. Dla większości (nie wszystkich!) mężczyzn sfera seksualna i uczuciowa mogą, ale nie muszą być połączone. Dlatego, jeśli mężczyzna mówi „to nic takiego, tylko seks” naprawdę może tak myśleć. Natomiast dla kobiety, dla której (znów w większości przypadków) sfera seksualna nie istnieje bez zaangażowania emocjonalnego (tym się tłumaczy mniejsza popularność męskich prostytutek) coś takiego jak „sam seks” jest nie do pojęcia. I o tym powinni pamiętać wszyscy panowie, zanim się zdecydują na „numerek bez zobowiązań.” To najprawdopodobniej zaboli ją mocniej, niż jego.www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Polubienie

    1. A ja myślę, że nawet jeśli sama kobieta nie chce się wiążać, bo wdając się w romans sama jest w stałym związku, to i tak nie chciałaby usłyszeć takiego zastrzeżenia, że ok, idziemy do lózka, tylko na nic więcej nie licz. Bo nikt nie chce się czuć przedmiotowo.

      Polubienie

    1. Nie :mądrale” Iwono. kilka razy już pisałam o tym, jak trudno jest być samotną kobietą, ale jeszcze trudniej jest być samotną matką. Właściwie bez mieszkania taka kobieta skazana jest na egzystencję, bo trudno to nazwać życiem. jeśli się ma pracę i własne mieszkanie, jest łatwiej. Także rozumiem o czym piszesz.

      Polubienie

  5. A co powiecie, jeśli po v5 latach przykładnego zaangażowania,wielkiego jego oddania,wręcz chorobliwej zazdrości o mnie, bytności dzień w dzień okazuje się…, że w telefonie ma pikantną serię smsów po rosyjsku z nru ukraińskiego kier.380… i i folderze „moje zdjęcia” ma swoje fotki w negliżu,nawet w majteczkach tylko zakrywających jądra,fotomontażowane na playboya i wciska kit, że nigdy mnie nie zdradził???

    Polubienie

  6. A co powiecie, jeśli po v5 latach przykładnego zaangażowania,wielkiego jego oddania,wręcz chorobliwej zazdrości o mnie, bytności dzień w dzień okazuje się…, że w telefonie ma pikantną serię smsów po rosyjsku z nru ukraińskiego kier.380… i i folderze „moje zdjęcia” ma swoje fotki w negliżu,nawet w majteczkach tylko zakrywających jądra,fotomontażowane na playboya i wciska kit, że nigdy mnie nie zdradził???

    Polubienie

    1. Bardzo możliwe, że i tak jest. Ale przecież Pani wie, że nawet niepraktykujący, lub wręcz niewierzący biorą ślub przed ołtarzem. Mogą nie pamiętać o przysiędze, mogą w nią nie wierzyć.

      Polubienie

  7. Znam jeszcze parę innych powodów rozwodu, ale to innym razem.. Dziś chciałabym wziąć w obronę tzw. „kochanki”. Moja serdeczna przyjaciółka po latach małżeńskiej gehenny postanowiła zrobić cos dla siebie. Facet był czarujący. Po kilku miesiącach romansu okazało się, że jest w związku, a za kilka tygodni przyjdzie na świat dziecko. Nie przeszkadzało mu to ” kochać” mojej przyjaciółki, czego dowodem miał być pierścionek nie byle jaki.. Jest szczęśliwym tatusiem….., chociaż taki był biedny oszukany… Przyjaciółka? Po próbie samobójczej…Partnerka? Nieświadoma. Ciekawe, czy byłaby w stanie wybaczyć?

    Polubienie

    1. Wystarczy sobie pooglądać Przepis na życie, (taki komediowy polski serial:), żeby zobaczyć jak relacje mogą być czasem pogmatwane. Była żona, obecna kochanka i z każdą dziecko. O czym obie wiedzą:)

      Polubienie

  8. Po prostu zakochanie trwa 4-5 lat a potem wszystko znika a czasem zostaje szacunek zrozumienie ,przyjaźń,wystarczy poszperać w necie jest to naukowo i chemicznie udowodnione .Mam 40 lat i z perspektywy czasu wiem że czasem mijają lata zanim człowiek wie kogo naprawdę kocha czy kochał.Dawniej ludzie i tak robili co chcieli ,a siedzieli bo tak wypada ,a teraz sie nie cyndolą .W moich czasach wychodziło sie w wieku 18 do 25 lat góra czy wy ludzie wierzycie że akurat wtedy właśnie każdy spotykał miłość swego życia ???? bzdura totalna ,małżeństwa były bo dzieciak w drodze ,albo że dobra partia na męża lub żonę ,bo wypada itp itd,a żreją się jak pies z kotem taka prawda….

    Polubienie

    1. No właśnie o tym pisałam w jednym z komentarzy wyżej. Że młody wiek, w którym się kiedyś pobierano nie pozwalał na właściwa ocenę sytuacji. Zwłaszcza, że i on i ona są jeszcze w stanie zaślepienia miłością. już nawet nie wspominam o tej ewentalnej konieczności brania ślubu ze względu na ciążę. Zresztą zauważ, że kiedyś ślub był w takim stanie koniecznością, dzisiaj już nie. Na szczęście nie, bo dziecko nie zwiąże rodziców miłością, dziecko wiąże odpowiedzialnością.

      Polubienie

  9. W moim otoczeniu ostatnio też zdarzyły się jakieś trzy rozwody. Powody rozwodów były różne – kochanka, złe traktowanie przez żonę, brak dziecka.Uważam, że jeśli sytuacja w małżeństwie jest na tyle zła, że nie można się pogodzić – lepiej sie rozwieść niż skakać sobie do oczu. Nie można na siłę sklejać czegoś co się rozpadło. Przykre, ale smutek mija i znów świeci słońce.Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Każdy patrzy przez swoje doświadczenia i tego nie zmienimy. W związku najważniejsza jest otwartość-wtedy nie czujemy się samotni,opuszczeni . Żyć trzeba z emocjami bo one są nam przypisane i lepiej na bieżąco je przeżywać niż uciekać w siebie. U mnie zdarzyło się tak że po 27 latach usłyszałem ,że żona nie czuje do mnie nic- a ja ją dalej kocham jak za dawnych lat. Materia i otoczenie dokonały zniszczenia uczuć ,bo nie było otwartości , nie było walki z jednej strony. Wystarczy ,że nie rozmawiasz z bliską osobą , że ukryjesz jakiś nieznaczący fakt jeden ,drugi i tak kropla po kropli budujesz swoją samotnię. Osobiście uważam ,że warto walczyć o każde uczucie . Proszę odpowiedz jak walczyć o uczucie , które było i pewnie tkwi gdzieś głęboko. Zdrada nie bierze się z powietrza -bierze się z myśli , niedopowiedzianych słów , gestów , braku oparcia w drugiej osobie.Wystarczy ,że nie powalczysz z „całym światem” o tą drugą osobę. Osoba która jest bliska Tobie musi to czuć przez cały czas ,a nie tylko wtedy kiedy Ty masz na to ochotę. Jak tak nie jest -to pustelnia gotowa. Co do odkochania to proszę odpowiedz jak walczyć o uczucie , które było i pewnie tkwi gdzieś głęboko -bo ja zamęczam się tym pytaniem .

      Polubienie

      1. Nie powiem Ci jak walczyć o uczucie bo chyba walczyc nie potrafię. Jeśli widzę, że ktoś ucieka we własny świat (czy w przypadku miłości, czy tez przyjaźni), ja się wycofuję. Nie mówię, że to jest dobre. Nawet na pewno nie jest. Po prostu przeł nia mnie zwykle gorycz, że ktoś zmusza mnie do ewentualnej walki….i nie robię nic. Jeśli zaś chodzi o Ciebie, to uważam, że najważniejsza jest rozmowa. Może najpierw zacznijcie po prostu być obok siebie, ale razem. Jeśli żona, mimo braku miłości nie chce rozwodu, nadal mieszkacie razem to sytuacja jest dobra. Nie zmuszaj jej do deklaracji, nie zmuszaj do obietnic, bo to przynosi czasem odwrotny skutek. Bądź obok. Jedzcie razem posiłki, rób jej kawę, czy herbatę. Staraj się być przyjacielem. Może ona odnajdzie w sobie dawne uczucie jeśli nie będzie wyrzutów i kłótni o ten jej brak miłości. Bo może ta miłość jest gdzieś w środku, tylko ona o niej chwilowo zapomniała. Trzymam kciuki!!

        Polubienie

  10. Tak………. z odkochania, to jakby moznaby sie odchorowac , odzdradzić, odlubić………… Mój pierwszy maz też sie we mnire odkochał. Myslałam ,ze umrę z rozpaczy, nie umiałam sobie z tym dać radę . Teraz po pewnym czasie uważam że był to najlepszy prezent jaki mógł mi zrobic . Mam nowe piękne życie, nowego męza i dwie cudowne córki. Da się żyć z odkochaniem a co będzie jak ten się odkocha???? Jua umiem sobie z tym radzić i chyba do tego nie dopuszczę. A zdrada??? Nie jest miła i lubiana, ale cóz gdybym chciała pewnie bym umiała zdradzic a On ? Przeżyłabym Spoko

    Polubienie

    1. No cóż, podobno człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego, więc może i do świadomosci bycia niekochaną i zdradzaną. Ja tylko dziwię się, że ktoś może chcieć w takim zwizku tkwić.

      Polubienie

  11. Bo widzisz, odkochać się nie da, miłość to najsilniejsze z uczuć jest ponad czasowe i nawet śmierć nie jest w stanie przerwać tej więzi, a w XXI w jest bardzo mało miłości, dla mnie ludzie zaczynają uprawiać seks dla rozrywki pozbawionej uczuć (jedynym jest pożądanie) zaczynają poznawać relacje partnerskie jako korzyść (seks,status,pieniądze,zabicie poczucia samotności itd.) gorsze jest to że ludzie zaczynają to robić we wczesnej młodości gdy człowiek kształtuje się emocjonalnie na resztę życia, opierając miłość na współżyciu z kimś. Nie jestem pseudo-katolikiem i nie uważam żeby to fajne żeby czekać z tym aż do ślubu, ale zaczynam dostrzegać sens w tym przekazie… bo ludzie uczą się być ze sobą bez miłości… i nie znając pojęcia miłość brną w związki z fascynacji kimś albo zauroczenia myląc to z miłością w tym że te 2 ostatnie przemijają a to pierwsze trwa do zgonu…To co w XXI w nazywacie miłością ja nazywam spółką z.o.o

    Polubienie

    1. A ja jestem katoliczką ale uważam, że nie trzeba czekać aż do ślubu i myślę że Pan Bóg też juz wie, że to zbędna reguła, że dopasowanie pod tym względem jest dla przyszłego małżenstwa bardzo ważne. Zresztą w dawnych czasach rozwiązywano to trochę inaczej. Kobieta płodziła z mężem potomstwo ale przyjemność czerpała z seksu….z kochankiem. oczywiście, że nie każda, jak i w dzisiejszych czasach nie każdy zdradza.Ale….jakby wracamy do tematu poruszonego w notce. 🙂

      Polubienie

  12. Witam! A co byscie powiedzieli na bycie zona geja i to od ponad 8 lat?!Ja nia jestem. Kocham meza resztkami milosci, ale boje sie, ze jestem z nim ze strachu przed samotnoscia. Jest mi coraz ciezej. Nie mamy dzieci. Nigdy nie zdawalam sobie sprawy z jego odmiennosci seksualnej, dowiedzialm sie rok temu od niego samego.

    Polubienie

    1. Wybór należy do Ciebie bo to Twoje zycie. Chcesz być nadal żoną geja i czuć jak on powoli sie od Ciebie oddala, czy być znów singielką przed którą świat stoi otworem..? Pozdrawiam!

      Polubienie

  13. A JA TAM BYM NIE WALCZYŁA O TAKIEGO, ODDAŁA BYM GO JEJ – JEŚLI BY TYLKO CHCIAŁA, DO NIEJ NIE MIAŁABYM PRETENSJI BO TO NIE ONA MNIE ZDRADZIAŁA TYLKO ON, A JAKBY FIKAŁ CZY COŚ TAKIEGO, TO TAK BYM MU UMILIŁA ŻYCIE, ŻE BY SIE NA FACETÓW PRZEŻUCIŁ, I TO SAMO W DRUGĄ STRONĘ DZIAŁA, PRAWDA JEST TAKA KTO KOCHA NIE ZDRADZA, A KTO NIE KOCHA SZUKA SOBIE I ALBO ZNAJDZIE ALBO NIE, I NIE MA CO SIĘ NA SIŁĘ TRZYMAĆ, BO TRZEBA BYĆ SZCZĘSLIWYM I SZKODA CZASU NA PIERDOŁY, I NIE MA TAKIEJ MIŁOŚCI DLA KTÓREJ TRZEBA Z SIEBIE IDIOTKĘ ROBIĆ – TO DEDYKUJE PEWNEJ PANI, KTÓRA MA KLAPY NA OCZACH Z MIASTA J…WA

    Polubienie

    1. Tez dziwie sie kobietom, ze nie rozwodza sie z facetom, ktory zdradza. Jak mu zle z zona, to niech idzie do kochanki. Tez mu sie znudzi, ale to juz nie problem pierwszej zony. Po prostu ten typ tak ma. Sa inni mezczyzni, albo lepiej byc sama, niz cierpiec katusze z powodu zdrad meza.

      Polubienie

    1. Znawco, pisałam o zdradzie tak w ogóle, a więc i facetów i kobiet. Onet zawsze wyłapuje smaczki, żeby podgrzać atmosferę:) To oczywiste, że zdradzają obie strony, po prostu przykład podałam w oparciu o faceta:)

      Polubienie

      1. hahaha a ciekawe od kogoś byście kasę doiły. Zresztą kobiety są same sobie winne i nie ma się co nad nimi rozczulać pitoląc o miłości. Takich facetów sobie biora więc niech spadają i nie marudzą. Pewnie że baby „wybaczają” bo mają w tym najczęściej interes finansowy. Kogo stać na kochanki i prostytutki, w przeważającej mierze bogatych facetów. Jak się takowego załapało to się już trzyma ile się da albo i więcej. Proste jak drut.

        Polubienie

          1. czyżby?? a gdzie napisałem nieprawdę ? Szowinista (wikipedia) pojęcie to oznacza też wyolbrzymione, bezkrytyczne i niezreflektowane uczucie przywiązania do własnego gatunku, rasy, grupy społecznej, płci, narodu albo przywódcy oraz wyolbrzymianie ich zalet, a pomniejszanie lub negowanie ich wad, idące zazwyczaj w parze z równie przesadnym i nieuzasadnionym deprecjonowaniem innych oraz uznawaniem prawa do ich ujarzmiania.

            Polubienie

            1. Nie musisz mi cytować wikipedii:) Sugerując, że kobiety nic innego nie robią tylko doją kasę od facetów jest właśnie takim, samczym zachowaniem:) Ja bym jednak ostrożna w tak skrajnych opiniach.

              Polubienie

  14. Ale dlaczego piszesz jakby to faceci byli przyczyna rozpadu malzenstw. W moim otoczeniu w przeciagu ostatnich 5 lat bylo 6 rozwodow. I to wszystkie z powodu kobiet ktorym sie w glowach poprzewracalo bo mialy za dobrych mezow.

    Polubienie

  15. Ale dlaczego piszesz jakby to faceci byli przyczyna rozpadu malzenstw. W moim otoczeniu w przeciagu ostatnich 5 lat bylo 6 rozwodow. I to wszystkie z powodu kobiet ktorym sie w glowach poprzewracalo bo mialy za dobrych mezow.

    Polubienie

    1. hehe… a to stwierdzenie o „za dobrych mężach” to pewnie na podstawie ich opowieści jak to im baby zgłupiały? No jasne, każdy z nich oczywiscie nieskazitelny i bez winy… pytanie tylko co Ci daje wysłuchanie wersji jednej strony? Przecież każdemu wygodnie jest stwierdzic, ze to ta druga strona wszystkiemu winna. Jacy oni biedni i pokrzywdzeni… szkoda tylko, że w swoim lenistwie nie zaradzili niczemu wcześniej. Właśnie od takich facetów kobiety odchodzą- którym się wydaje, że wszelkich prób ratowania związku należy wymagać jedynie od kobiet. Sami ze swojej strony obudzili się dopiero przy rozwodzie?

      Polubienie

    2. Smax, pisałam o małżeństwa w ogóle, chyba nawet gdzieś w nawiasie napisałam, że chodzi również o „partnerki”. Po prostu jakiś przykład musiałam podać, gdybym podała przykład zdradzającej kobiety, zaraz oburzyłyby się walczące feministki:)) Gdybyś poczytała (jesteś kobietą?) mój blog, mogłabyś odnaleźć wiele tekstów, w których to właśnie kobiety biorę pod obstrzał:)

      Polubienie

  16. UWAGA NAJLEPSZY TEKST FACETA KTÓRY ZDRADZIŁ:ONA OB…ŁA MI NA SIŁĘ! CZAICIE, A NAJŚMIESZNIEJSZE ŻE TA ZDRADZONA DO TEJ PORY Z NIM JEST, ZDRADZONA JUŻ NIE JEDEN A 100RAZY, I OBWINIA TE INNE, NAWET DAMA DO RĘKOCZYNÓW SIE RWIE, OD RAZU MÓWIE ZE JA ZDRADY NIE POPIERAM, ALE GŁUPOTY BLONDYNEK TYM BARDZIEJ I W ZASADZIE TERAZ SIĘ MU NIE DZIWIE ŻE JĄ ZDRADZA, BO TRZYMA GO TYLKO PRZY NIEJ DZIECKO, Z TYM ŻE MYŚLĘ , IŻ KIEDYŚ NA PRAWDĘ ZNAJDZIE SIE TAKA DLA KTÓREJ ON JA ZOSTAWI PO PROSTU Z DNIA NA DZIEŃ, NIEKTÓRZY MYLĄ MIŁOSĆ Z POŻADANIEM LUB PRZYZWYCZAJENIEM, MOŻNA WYBACZYĆ RAZ, DWA ALE NIE KILKASET I MYŚLEĆ CO DZIEŃ GDZIE ON JEST – DZIEWCZYNY TROCHE SZACUNKU DLA SAMYCH SIEBIE, NIE TRZYMAJCIE GO NA SIŁĘ BO KIEDYŚ SIE ZE SMYCZY ZERWIE I OBUDZICIE SIE Z RĘKĄ W NOCNIKU,

    Polubienie

    1. My tutaj tak sobie teoretyzujemy, ale rzeczywiście też uważam, że jeśli raz zdradził, to może (nie musi) zdradzić ponownie. Wszystko zależy od okoliczności, bo przecież zdarzają się także wredne żony. Taki facet szuka wtedy ukojenia, spokoju, ciszy i ciepła gdzie indziej.

      Polubienie

  17. Jeśli facet nie jest zakochany w swojej kochance, to pół biedy. Dla niego seks z taką kobietą, to jak oddanie stolca – przyjemna ulga. Nie ma wiec co zbytnio wtedy dramatyzować, choć miłe to nie jest. Dla mnie największym zmartwieniem w takiej sytuacji by było, czy się z nią zabezpieczał prezerwatywą…

    Polubienie

    1. to prawda, sex z miłością połączony jest bardzo namiętny, to już nie jest takie zwierzęce wyrzucenie ,,energii” z siebie, znam taki przypadek, i ta zdradzana wie ze nie miałaby szans gdyby nie dziecko, nie dociera do niej nic trzyma go na siłę – naprawdę , zaborcza jest bardzo moim zdaniem bez sensu, kochanka usuwała się z drogi , facet zawsze wraca do niej nie wytrzymuje długo, moim zdaniem chory układ, ta z która jest,,żenada” na prawdę czasami lepiej być samej ułożyć sobie zycie na nowo niż kogoś zmuszać do miłości i nigdy tej miłości w oczach nie zobaczyć , bez sensu oszukiwać sama siebie, a nie ma nic gorszego niź nie kochajacy sie rodzice

      Polubienie

    2. Jeśli porównywalne jest to z oddaniem stolca, to facet nasrał właśnie na tę swoją rzekomą miłość. Nie wazne czy facet nazwie to chwilowym zaćmieniem umysłu tudzież oddaniem stolca- jest to zdrada. Skoro „oddanie stolca” ma dla niego wyższy priorytet niż ból ukochanej rzekomo kobiety, to lepiej niech od razu odejdzie bo z miłością nie ma to nic wspólnego.

      Polubienie

      1. masz racje, ale są laski które nie dadzą odejść, na prawdę!, głupota ludzka nie zna granic, osaczją faceta, łapią na dziecko i dziwnym zbiegiem okoliczności taki delikwent przeważnie jest nadziany, i mnie takich głupich kobiet, które nie mają szacunku do samych siebie i oczy mają zasłonięte pieniędzmi nie jest szkoda, i pretensje o zmarnowane życie mogą mieć tylko do siebie, jeśli ktoś zdradza drugą osobę to na pewno jej nie kocha i kochać nie bedzie , żeby nie wiem co! i nie jest to wina kochanki czy kochanka, a w pewnym momencie pojawia sie ta lepsza, której niestety trzeba ustąpić miejsca, bo żebranie o miłosć na prawdę bywa żenujące – wiem bo widziałam, lepiej przeboleć, wziać do łóżka flaszkę, przepłakać tydzień w poduszke w samotności, niż błagać żeby został, i wypisywać do rywalki bzdury! wyzwiskami niczego sie nie załatwi, trzeba dać na wstrzymanie, bo jesli nie byłam najlepsza teraz nie bede nigdy

        Polubienie

        1. Ja też uważam, że jak zdradził to nie kochał już wcześniej, a w związku z tym sytuacja jest jakby w punkcie, o którym poradni onetowy pisze na pierwszym miejscu. Obojętność, albo nuda. Tak czy siak, lepiej odejść niż okłamywać całe życie. Chyba:)

          Polubienie

      1. Nika, myślę, że tylko dlatego Ewa tak napisała, bo problem nie dotyczy jej osobiście. Ale niektóre kobiety rzeczywiście nie są sobie w stanie poradzić bez pensji mężą i tkwią w nieszczęśliwych związkach.

        Polubienie

    1. Dopóki są uczucia i emocje, bo gdy już tylko obojętność, to nie ma o co walczyć. Nie twierdzę, że walczyłabym o swoje małżeństwo, gdybym dowiedziała sie o zdradzie. A raczej, na pewno bym nie walczyła, ale ja jestem dziwna. I mój mąż o tym wie:))

      Polubienie

      1. Ale ja się zastanawiam, jak walczyć? Jak walczyć, kiedy współmałżonek zdradza? Znaczy o konkrety mi chodzi, aby móc porównać… z walka o małżeństwo, kiedy zdradza.Bo zakładamy, że co, że jak ma kochankę, to jednak nas kocha i jest o co walczyć? A jak nie ma, to nie ma jak?Chyba, że mamy na myśli wyłącznie seks z kim innym, a nie fascynację kim innym i zajęcie myśli.

        Polubienie

        1. Krajanko, tak naprawdę to opieramy się na tym co mówi ta osoba, która zdradza. Czyli, że to pomyłka, seks ale miłość do żony najważniejsza. Ja osobiście też nie walczyłabym, bo po co? Jak raz zdradził, może to zrobić kolejny i kolejny. Mi raczej chodziło o to, że osoba zdradzona przestaje kochać po zdradzie natomiast w raporcie, o którym czytałam mówi się, że główną przyczyną do rozwodów jest odkochanie samo w sobie. Od tego wyszło. A potem to już jak zwykle, potoczyło się trochę w innym kierunku:)Jak walczyć? Ja bym powiedziała, a po co walczyć? Czy takie wywalczone szczęście u boku faceta, który wcześniej był w innej jest satysfakcjonujące? Bo co, dzieci będą szczęścliwsze? Dla mnie to bzdura.

          Polubienie

      1. Ido, wyobrażam sobie, że musi Ci być trudno. A Twój partner (bo nie wiem czy to mąż), też traktuje Cię z obojętnością? Czy może jemu na Tobie zależy?

        Polubienie

  18. Kto Ci takich głupot nagadał z tym słońcem? Jeszcze będzie przepięknie;-)Co do głównego wątku, to mam mieszane uczucia. Zdrada dla mnie oznacza, że ktoś miał dalece w nosie mój ból. Że co innego postawił na moim miejscu. To zdeptanie mnie.Odkochanie… Myślę, że miłość ewoluuje. Związek to też przywiązanie, przyjaźń, troska, wspieranie się… właściwie też oblicza miłości.Jeśli ktoś z premedytacją zadaje nam ból, mając go w nosie i robi nam ekstremalne jazdy emocjonalne, to co to za miłość… ja już wolę chyba czułość w oczach.Można zawalczyć o drugiego człowieka. Można się zakochać w nim po raz kolejny (moja koleżanka przeżyła kiedyś coś niesamowitego – to jej słowa, tuż przed ślubem zakochała się na nowo w swoim mężu, choć cały czas go kochała, tylko wróciła niejako do poprzedniej postaci tej miłości, sama nie wierzyła, że to możliwe), więc dlaczego on nie może pokochać nas na nowo? Łatwiej, kiedy jest kochanka/kochanek?

    Polubienie

    1. No właśnie! Odkochanie powoduje, że nie wściekamy się tak bardzo, ale czy ból jest łatwiejszy do zniesienia? Chodzi mi o to, że poprzez wściekanie się na swoją połówkę, że zdradziła, dochodzi do emocjonalnego katarsis, po którym może być już tylko lepiej. No dobra, teoretyzuję, ale tak mi się wydaje. Wściekłość jest reakcją samoobronną, pozwala nie zwariować.A słońce…..niech grzeje!!:))) Nie obraziłabym się, gdyby ktoś sie pomylił w stawianiu prognozy:)

      Polubienie

  19. Brzydki zapach to i dla mnie bylby dobrym powodem do rozwodu, Caffe. Przynajmniej w naszej spolecznosci mamy okazje znac sie i powachac dlugo przed slubem. Chyba ze osobnik nabyl zwyczaju niemycia juz po. Myslalam ze powodem nr 1 bedzie roznica charakterow.

    Polubienie

    1. No właśnie nie różnica charakterów. To było dawniej, chociaż też nie na pierwszym miejscu. Natomiast jeśli chodzi o toaletę pana, o którym pisałam, to może jego żona miała nadzieję, że coś się w tej kwestii zmieni po ślubie, ale jak wytrzymywała z nim do ślubu? Chyba, że wcześniej się maskował:)))

      Polubienie

  20. Witaj, to jakiś eufemizm- odkochują się. Mam wrażenie,że raczej nigdy się nie kochali,że taki związek oparty był na pozorach miłości. Nie da się ukryć,że wiele osób myli pożądanie z uczuciem, a w życiu to często tak jest,że można kogoś pożądać, nie koniecznie go darząc uczuciem. Poza tym mam wrażenie,że niewiele osób zadaje sobie trud przeanalizowania swego swego związku nim go usankcjonuje papierkiem. Myślę,że miałam jednak sporo szczęścia w życiu- znałam mego męża zaledwie rok, a narzeczeństwo to trwało zaledwie kilka miesięcy. A mimo tego jesteśmy razem nieprzyzwoicie długo, niektórzy mówią,że to już nie małżeństwo ale związek kazirodczy:)))Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Niektórzy mylą pożądanie z miłością…ale właściwie trudno się temu dziwić. Przynajmniej trudno dziwić się ludziom, którzy dawniej zawierali małżeństwa. W końcu wtedy wychodziło się za mąż dosyć wcześnie. Ja uważam, że w wieku 20 lat człowiek nie może być pewien swoich uczuć, a już na pewno ma prawo pomylić je z pożądaniem. Problem tylko co potem z taką pomyłką się dzieje. Często małżeństwo trwa mimo to, młodzi ludzie dojrzewają i uczą się siebie w tej trochę innej relacji. Pod warunkiem, że chcą by małżeństwo przetrwało, podejmują ten trud. Dzisiejsze czasy to trochę czasy chodzenia na skróty, na łatwiznę. A łatwiej jest się rozwieść niż powalczyć o związek. Nie wiem nawet jak to oceniać. Bo z jednej strony można powalczyć i jeśli się uda, cieszyć się z dokonanego wyboru, ale z drugiej….można walczyć i przegrać. A wtedy szkoda czasu.:) Boziu…….co ja wypisuję:)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s