Poweekendowo

Życie to niejebajka……stwierdziłyśmy przedwczoraj zgodnie, gdy już omówiłyśmy ostatnie 20 lat. Tyle się nie widziałyśmy, a wydarzyło się w tym czasie milion różnych historii, zaskakujących życiowych zwrotów akcji, planów zrealizowanych i tych w rozsypce.

Spotkałyśmy się w zrewolucjonizowanym przez Gesslerową lokalu, gdzie niewidomy pianista przygrywał sympatycznie i nienachalnie w jazzująco – klezmerskim stylu..

Stwierdziłyśmy również, że nasze miasto jest magiczne. Okazało się, że nie tylko ja nie mogę się z nim rozstać, co oznacza, że jednak jestem normalna!:)

Wróciłam późno, ale obiecałyśmy sobie, że to tylko pierwsze z naszych, od tego momentu cyklicznych, spotkań. Już się cieszę na następne.

Niedziela upłynęła w cudownym rozleniwieniu, które to rozleniwienie zostało tylko na chwilę przerwane głosowaniem, oraz po raz pierwszy przygotowanym własnoręcznie sushi. Na kogo głosowałam oczywiście nie napiszę, natomiast sushi wyszło rewelacyjnie. Brakowało mu trochę tego czegoś, co zawsze ma degustowane w restauracji, ale nie zniechęcam się. Prawdopodobnie trzeba popracować nad proporcjami.

Z rzeczy dziwnych: całą noc śniły mi się latające samoloty, przeróżne, odrzutowce typu airbus czy boeing (nie rozróżniam ale niektóre były ogromne inne małe), szybowce różnej wielkości, kolorowe, błyszczące w słońcu helikoptery, wysoko i nisko latające cessny, samodzielne i na lince (najwyraźniej ktoś uczył się w moim śnie pilotażu). Niebo wprost usiane maszynami. Jeśli ktoś umie interpretować sny to proszę o wytłumaczenie.

Z rzeczy śmiesznych: kupiłam rajstopy. To nic, że za duże, bowiem nie o rozmiar chodziło, tylko o kolor.

Będąc autorką bloga Caffe1 wybrałam oczywiście Caffe2 🙂 Nie wiem czy to widać na zdjęciu, ale zapewniam, że kolor bardzo ładny. Gattę poproszę jedynie o właściwą rozmiarówkęJ

25 myśli w temacie “Poweekendowo

      1. po nico, aczkolwiek ogólnie jest to ciekawe… na innych blogach dominuje zastrzeganie się, że „Oczywiście nie głosowałam na…. ” tu nie będę podawał na kogo (bo po co lubelszczyźnie szkodzić…)

        Polubienie

        1. Jakelo, wszyscy i tak wiedzą na kogo Lubelszczyzna głosowała. Ale to nadal nie oznacza, że mam napisać na kogo akurat ja:))) Żeby uściślić…..ostatnio w sieci, tuż przed wyborami znalazłam taki quiz dla niezdecydowanych wyborców, odpowiedzi na pytania miały tymże wyborcom pomóc wybrać właściwą partię, bo na końcu pokazane było, która z partii odpowiadała na postawione w quizie pytania tak samo jak ten potencjalny wyborca. Zrobiłam z ciekawości i wiesz co? Żadna partia nie odpowiadziała na pytania tak samo jak ja. ŻADNA!! Gdybym miała sugerować się quizem to w ogóle nie powinnam pójśc na wybory:)A jeszcze tylko dodam, że ja nie mam jakichś strasznie dziwnych poglądów, nie chcę wspólnej waluty, nie widzę nic dobrego w zalewającej nas powodzi emigracji (raczej wolałabym w tej kwestii jakieś rozsądne ograniczenia), bo widzę co się dzieje w Belgii czy Francji, nie jestem też za dofinansowywaniem zabiegów in vitro przez państwo itp. itd……I teraz zapytam jak pewien Tofik…….”czy ja jestem jakaś dziwna?”:)))

          Polubienie

  1. Uwielbiam sushi – aż mi ślinka ciekła i smaka mi narobiłaś :)Nie znam się na snach, więc nie pomogę w tej kwestii :(Pozdrawiam za to serdecznie :)Karioka

    Polubienie

    1. Karioka, to albo restauracja albo testuj swoje zdolności zwijania alg:))) Jakby nie wyszło i tak jest smacznie. A przy tym niezła zabawa:) Pozdrawiam

      Polubienie

  2. O którym mieście piszesz? O L. czy W.? Myślę,że domowe sushi może mieć inny smak z powodu nieco innych przypraw.Ambitna i pracowita z Ciebie kobieta, skoro robisz sushi w domu. Generalnie życie „niejebajką”, częściej przypomina kiepski koszmar.Miłego, 😉

    Polubienie

    1. W kwestii restauracji pisałam o Lublinie, bo sushi to akurat dobre jadłam i tu i w Warszawie:)A życie….cóż, moje ostatnio znowu szaleje. Czasem sobie myslę, że ta karuzela spowoduje……ostre wymioty:))

      Polubienie

  3. Alw zna się na snach, ale musiałabyś go poprosić, sam z siebie nie interpretuje, bo się nadział kiedyś;-)Fajnie, że kolorem Ci podpasował, tylko co z nimi zrobisz, skoro rozmiar nie… kominiarkę?;-) Bea ostatnio wiaty nocami pali, to kto Cię tam wie… i co się w Waszym mieście po nicy wyprawia;-)

    Polubienie

    1. Nieee, kominiarkę to nie, rajstopy już w zasadzie mogę oddać, są przecież uwiecznione na dowód istnienia:)A w temacie kominiarki, to mówię nie jeszcze raz choćby dlatego, że jestem świeżo po ponownym oglądaniu „Pieniądze to nie wszystko”, nie wiem czy znasz ten film. Główni bohaterowie napadają na biznesmena właśnie w kominiarkach z rajstop. Przy czym jedną mają na głowie, druga uroczo wisi na ramieniu.To oczywiście komedia, ale chyba nie chciałabym tak wyglądać jak oni:))Natomiast co do snu, to jakoś mi głupio prosić Alwa, bo nie do końca wierzę w sny, chociaż…..jakby tak na roboczo przyjąć pierwszą nasuwającą się interpretację, to takie mrowisko samolotów może symbolizować moją chęć uwolnienia się, wiesz żebym mogła odzyskać w ten sposób duchowy spokój.Ciekawe co by na to powiedział Alw?:)))

      Polubienie

      1. Samoloty, balony , helikoptery w snach symbolizować mogą , jak słusznie zauważasz, chęć ucieczki od Ziemi, rzeczy przyziemnych, rutyny, monotonni życia. To chęć ucieczki w sferę fantazji, wyobrażeń. Niewinna, jeśli uświadamiana, groźna jeśli mylona z rzeczywistością. Dlatego tak bardzo tzrba dbać o tę nić, która łączy oderwaną część osobowości z całoscią, tj. w tym przypadku z Ziemią- Ciałem. Ta nić to impulsy płynace z ciała; głód, pragnienie, ból… odlatujemy chętnie. Powroty są nieco bolesną. Pozdrawiam. Mam nadzieję, że pomogłem.

        Polubienie

        1. Alw dziękuję Ci, Krajanka miala rację!!:):)) A nie jest też tak, że samoloty, zwłaszcza takie spadające (ale wybuchu na ziemi nie było) to coś złego? Nie ma żadnej „złej” interpretacji? Że na przykład problemy się „rozpędzą”? Że dopiero się zacznie?

          Polubienie

            1. Proza życia nie zapomina o mnie i tytuł tego filmu bardzo się wpisuje w moją rzeczywistość:)) Dzięki Krajanko za cynk dany Alwowi, zobacz jak szybko zadziałał:))

              Polubienie

          1. Raczej nie. Pewnei chodzi o to, z eczasem sami sibie sprowadzamy gwałtownie na ziemię, myśląc o niektórych swoich pomysłach: Boże, to przecież głupie, infantylne. Lub podobnie. czasem robia to za nas okoliczności. Pozdrawiam Caffe. I jeszcze jedno. Sny mają nam pomagać w zrozumieniu siebie, nie straszyć.

            Polubienie

            1. Alw, może i tak…..ale czasem są przerażające. Chociaż akurat ten mój o samolotach był piękny. I niebo było piękne. Ja zawsze myślałam o snach w kategorii, że nas przed czymś ostrzegają, a nigdy, że mają w czymś pomóc. A potrzebuję pomocy:))

              Polubienie

              1. Te przerażajaće są najczęściej najbardziej wartościowe pod względem poznawczym. Często pokazują nam coś w nas, czego nie akceptujemy, czego się boimy, co wyparliśmy ze świadomości. Sny towarzyszą nam( konstruktywnie ) w przełomowych momentach w życiu. Pisałem trochę o snach na swoim blogu. Miałem nawet zamiar poświęcić im więcej czasu, ale jakoś nie zdołałem. Skutecznie mnie zresztą do tego zniechęcano. Pozdrawiam Caffe.

                Polubienie

                1. O tym zniechęcaniu pisała coś Krajanka, ale nie znam tematu. Niestety nie mam od jakiego roku zupełnie czasu na to, żeby czytać wszystkie moje ulubione blogi, jak dawniej. Strasznie mi tego brakuje, ale tak się porobiło w moim życiu…..Natomiast jeśli chodzi o sny, to u mnie są takie ich elementy powracające, jak właśnie samoloty, różne, najczęściej odrzutowce i szybowcem:) nie wiem co to jest, ale bardzo często mi się śnią. Kiedyś nagminnie śniły mi się jadące coraz szybciej, zarówno w dół jak i w górę, grożąc wykolejeniem windy. Od pewnego czasu już mi się to nie śni. Za to właśnie te samoloty….:-)A dzisiaj, po raz pierwszy od jego śmierci kilka miesięcy temu, przyśnił mi się mój tata. I co dziwne przyśnił mi się w jakiejś zwariowanej pozie, chowający się pod łóżkie, jakby chciał się schować, zażartować. Ostatnio nawet zastanawiałam się, że to dziwne, że mi się nie śni. No i bach! Jest.Dawno dawno temu miałam inny nękający mnie sen, zdawałam egzamin nie będąc zupełnie do niego przygotowanym. Ale już dzisiaj wiem, że ten sen byl po to, żebym wróciła na studia i dokończyła to co zaczęłam:) Odkąd skiończyłam studia przestało mi się to śnić. Coś więc w tych naszych sennych marach jest ciekawego.

                  Polubienie

                  1. Mamy podobny problem. Dziś akurat moge sobe pozwolić na bycie trochę dłuzej na blogach. Windy -mogą oznaczać huśtawkę emocjonalną. Sprawdź, co działo się w Twoim życiu w tym okresie. Sen z tatą ogromnie ważny. Jakaś część Twojej psyche (Jaźń) uważa ż erola taty w Twoim życiu jest nadmierna. Widzisz świat jego oczyma (?). Moż ewsakzywać na kompleks ojca – pozytwny al e zawsze kompleks, a to nie pozwala Ci, utrudnia stanie się sobą. Dodatkowo może być źródłem problemów z partnerami( wiesz nigdy nie są dość dobrzy w porównaniu z NIM ).Ten kompleks występuje zawsze. Może to być jedynie wersja pozytywna lub negatywna. Jego przezwyciężenie należy do najistotniejszych zadań w procesie indywiduacji w/g C.G. Junga. Wiesz najlepszą rzeczą jaką rodzice mogą zrobić dla swoich dzieci jest uwolnienie ich od siebie. Chyba coś takiego chce dla Ciebie zrobić tata. Pokazuje drogę, wycofując się pod łózko, a wieć z bardzo intymnej emocjonalnie relacji. Mogę się mylić, jednak jest to mało prawdopodobne. jeśli pomogłem w czymkolwiek – bedę się cieszył. Pozdro serdeczne. alw

                    Polubienie

                    1. Alw, raczej chodzi o negatywne moje emocje na wszystko co się działo w całym moim życiu, ale to nie miejsce na to bym mogła napisać w szczegółach:) Niemniej jednak, Twoja interpretacja, jej główny rys, jest być może jak najbardziej trafny, to znaczy można go wpisać w te relacje. Uwolnienie dziecka jest ważne, staram się o tym pamiętać w relacjach z własnymi dziećmi. Może jedynie jeszcze młodsze traktuję nadopiekuńczo, ale ono robi tak wiele głupich rzeczy, że trudno mi przestać. Chociaż zaczynam tę nadopiekuńczość zwalczać i pomału mi się to udaje.

                      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s