"Dużo czelendżu było w tym roku"

Moje ulubione czasopismo opublikowało wczoraj artykuł o nazwach stanowisk pracy w Polsce, ale myślę, że porusza też kwestię kondycji języka polskiego w ogóle i nasz do niego stosunek. Ja – polonistka, nie mogłam przejść obojętnie prawda?

Na temat wszechobecnych, rozpanoszonych w polszczyźnie barbaryzmów pisałam już dawniej (tu), ale od tamtej pory minęły dwa lata i co się okazuje? Że Polacy trochę zmądrzeli. Że nareszcie zrozumieli śmieszność sztucznego wtrącania anglojęzycznych słów w miejsce istniejących polskich. Może jakaś nowa forma dumy narodowej?

Niektóre firmy rezygnują z wyszukanych nazw. Coraz częściej na wizytówkach zamiast „fundraiser director” wpisują „dyrektor zarządzający”. I to jest dla mnie zrozumiałe, bo czym różni się na przykład accountant od księgowego? Może dawniej, w epoce przemian gospodarczych, ten pierwszy uświadamiał zwykłym zjadaczom chleba, że pracuje w firmie z kapitałem zagranicznym, ten drugi tylko w państwowym przedsiębiorstwie. Ale dziś?

Jestem w stanie zaakceptować nazewnictwo anglojęzyczne w korporacjach, ponieważ one działają na płaszczyźnie wykraczającej poza jeden kraj, a wtedy można wygodniej, dokładniej i szybciej porozumieć się w języku międzynarodowym. Uważam jednak, że warto podkreślać istnienie polskich odpowiedników, a niech obcokrajowcy widzą, że nie jesteśmy zbyt dosłowni, w tym byciu modnym i na czasie.

Szkoda tylko, że to samo ulubione czasopismo, już w kolejnym artykule straszy nagłówkiem „Gdzie w stolicy grozi blackout?”, a przecież blackout to nic innego jak „przerwa w dostawie energii elektrycznej”. Czy chodzi o ekonomizację języka, jeden wyraz zamiast czterech? W mowie potocznej to czasem bywa konieczne, szybkie tempo mówienia, ekspresja wypowiedzi itp., ale trzeba pamiętać, że nadmiar jest ciężkostrawny i po prostu śmieszy.

Jak wtedy, gdy w tramwaju stałam się świadkiem rozmowy pewnej, na oko 50-letniej kobiety z jej dużo młodszym kolegą. Odniosłam wrażenie, że kobieta chciała zatrzeć różnicę wieku bardzo wyluzowanym sposobem mówienia. Usłyszałam więc, że dużo czalendżu było w jej życiu ostatnio, że jechała właściwie cały czas na spidzie, że potrzebuje urlopu zmęczona pracą na maksa nad projektem komplitli mulieuropijen, że w ogóle to było takie surwiwalowe…

Po mimowolnym wysłuchaniu jej wypowiedzi o developingu osobistym, mityngach, haerach i pijarach, naprawdę ucieszyłam się, że wysiadam na kolejnym przystanku.

I cieszę się też, że mimo wieloletniej pracy w korporacji nie nabrałam podobnej maniery, bo byłabym nieznośna.

Sorry…byłabym kompletnie indidżestibulna J

 

 

8 myśli w temacie “"Dużo czelendżu było w tym roku"

  1. Pingback: Tl;tr
  2. Wszystko pięknie, ale blackoutu będę bronił, bo to nie jakaś tam zwykła „przerwa w dostawie energii elektrycznej”, ale „kompletne wyłączenie z niemożnością włączenia”, całego miasta, albo całej fabryki, albo co najmniej całej jednostki czegoś. Przerwy w dostawie, to były planowane w czasie PRLu, a Blackout to jest niekontrolowane coś, po czym wszyscy mogą wstać i nie ma co się spinać. Zatem jest to słowo, owszem, obcego pochodzenia, ale które opisuje nową jakość. Ewentualnie dobrym synonimem byłaby „kompletna klapa” :)Mnie najbardziej zszokowała kiedyś wypowiedź jakiegoś etnografa, który mówił, że wyszukiwali stare ludowe piosenki, że w projekt były zaangażowane całe grupy researcherów…

    Polubienie

    1. A mi się bardzo podoba wyłączenie z niemożliwością włączenia. Oddaje także nową jakość a raczej starą, czyli totalną klapę w nowej wersji:)Kiedyś, w liceum, specjalnie wprowadzaliśmy angielskie słowa do naszego słownika, ale to było celowe, żeby starsi (czyli rodzice i inni nie mający tego języka w gębie) nie wiedzieli o co chodzi. Najbardziej spodobało mi się słowo „bidżys”, od wiadomo jakiego zespołu, ale nazywało…polski bigos:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s