Posylwestrowo

                         

     

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!

 

 

Sylwestra spędzaliśmy w naszym domu, w towarzystwie przyjaciół, znajomych i ….znajomych znajomych. Było wesoło, gadatliwie, na luzie. Uwielbiam takie spotkania!

Jeśli chodzi o lokalizację, to wyszło dobrze, ponieważ bezpośredni sąsiad, a raczej syn sąsiadów również urządzał imprezę, więc nikt nikomu nie pukał do drzwi skarżąc się, że za głośno, a wiem, że nawet w Sylwestra ludzie miewają podobne zapędy. Dodam, że syn jakby pełnoletni i jakby całkowicie ustatkowany.

No więc, biba u nas i biba u niego. U nas muzyczna mieszanka stylów z lat  80-tych i wszystkich następnych oraz poprzednich, u nich covery  piosenek z latch 80-tych i wszystkich następnych oraz poprzednich. Przeróbki w modzie!

Było fajnie.

Nie przeszkadzały nam rakietnice, petardy i inne fantazyjne fajerwerki puszczane z balkonu sąsiada. Trochę było za późno na uprzedzanie go, że przy najbliższym myciu okien jego mama zacznie się głęboko zastanawiać skąd brązowo-czarne punkciki na szybie. I na pewno nie będzie ich mogła zmyć, ani zeskrobać, tak mocno będą wtopione w szkło.

Jak myślicie skąd to wiem…..?:)))

Poszliśmy spać o 5 rano, u sąsiada też się uciszyło.

Około 11, kiedy śniło mi się coś fajnego (nie pamiętam co, ale pamiętam wrażenie), obudziło mnie czyjeś donośne rzyganie (sorry, ale słowo wymiotowanie nie oddaje istoty sprawy:-) dobiegające od strony sąsiedzkiego balkonu. W półśnie pomyślałam, że sąsiadka może i kropek nie zmyje, ale na pewno będzie musiała zmyć podłogę i balustradę (może nawet nie jedną…….VII piętro…., o ile będzie na tyle gupia, żeby to w ogóle robić, powinien sprzątać syn, albo właściciel wymiocin, …chyba że to jedna i ta sama osoba).

Dużo później okazało się, że pewnie będzie musiała też sklejać krzesła balkonowe. Jakie straty w samym mieszkaniu tego nie wiem, ale przypomniały mi się nasze imprezy sylwestrowe i takie zwykłe prywatki, dzisiaj domówki. Pilnowaliśmy, żeby nikt nie wymiotował tu gdzie nie trzeba, i żeby rodzice koleżanki czy kolegi mogli zastać takie mieszkanie, jakie pozostawili przed wyjściem. Najpierw zabawa, potem intensywne sprzątanie. Taki imprezowy savoir vivre albo rodzaj podziękowania za udostępnienie miejsca.

Dla porównania: w moim mieszkaniu odbyło się kilka imprez młodzieżowych i poza jakimiś drobnymi stłuczkami, nie było większych strat, a młodzież nie była ani ustatkowana ani pełnoletnia.

Mieliśmy szczęście?:)

15 myśli w temacie “Posylwestrowo

  1. Caffe, to nie nazywa się „szczęście” – Wy mieliście więcej „rozumu” 🙂 rzeczy trzeba nazywać po imieniu 🙂 rozum plus odrobina wyobraźni i impreza będzie i fajowa, i nie zaszkodzi otoczeniu. Chociaż jak czytam, co napisałam – to trącę nieco sztywniactwem 😀 ale cóż, tak byłam wychowana

    Polubienie

    1. Rozumu to u nas pod dostatkiem tylko konsekwencji trochę brak:-)))Dlatego pewnie nie jeden błąd popełniliśmy. Się okaże, bo to jeszcze kilka lat zanim będę mogła mieć pewność.

      Polubienie

  2. Pamiętam, że w ostatniego sylwestra ze znajomymi bawiliśmy się u jednego kolegi w domu. Rodzice dali nam wolną rękę. Impreza była udana, ale o 7 rano wzięliśmy się wszyscy ostro za sprzątanie:)

    Polubienie

    1. Bo tak powinno być:) Myślę, że ze zwykłej przyzwoitości nie można obciążać jednej osoby i sprzątaniem i szykowaniem imprezy. U nas przyjęło się, że każdy coś tam przynosi ze sobą do jedzenia, panowie zawsze jakiś alkohol. Sprzątanie można zostawić gospodarzowi ale tylko wtedy, kiedy nie pozostawia się za sobą pobojowiska. Poza tym takie zachowanie jak opisałam, podsłuchane na sąsiednim balkonie jest po prostu niekoleżeńskie. Prawda?

      Polubienie

  3. a co do muzy, to z opowieści znajomka słyszałem, że najlepsza leciała na tv trwam… serio… posprzeczali się ok. 22 co mają puszczać i ktoś dla żartów kliknął na trwam… i okazało się, że najlepsza muza tam była…

    Polubienie

    1. Ale co to było? Majteczki w kropczeki, czy hip hop?:)))A poważnie, mnie to wcale nie dziwi, że katolicka telewizja puszcza fajną muzykę, chociaż akurat tego kanału nie włączałam, nie oglądałam, może go nawet nie mam, więc nie mogę się wypowiadać na temat jakości. Po pierwsze katolik tańczy, śpiewa i bawi się, jak każdy inny człowiek, więc nic dziwnego, że wybiera sobie do tego fajną muzykę. To się nie wyklucza, jedynie może mniej jest w tej muzyce jakiejś agresji lub wulgaryzmów.

      Polubienie

    1. A może mu się impra wymknęła z pod kontroli…. na przykład za dużo gości na małym metrażu, bo chłopak niby nie głupi i towarzystwo ma chyba też nie głupie. Sąsiedzi są fajnymi ludźmi, więc domowa edukacja pewnie podobna do naszej.Pamiętam z dawnych lat tylko jedną imprezę, która zakończyła się pobojowiskiem, ale ja tą imprezę opuściłam wcześniej, zanim nastąpiło demoliszyn. Nie wiem kto to zrobił, nie wiem dlaczego, czy ze złośliwości, czy z nadmiaru alkoholu. Wiem tylko, że mama kolegi nie pozwoliła już więcej na żadną prywatkę.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s