A na imię miałaś właśnie….

Jak byłam bardzo małą dziewczynką strasznie rozpaczałam z powodu swojego imienia. Uważałam, że rodzice wyrządzili mi krzywdę, że jest okropnie brzydkie a jego brzydota objawiała się głównie tym, że nie śpiewano o nim w żadnej z popularnych piosenek. Czułam się niedowartościowana, zwłaszcza, gdy z radia słyszałam ciągłe Małgośka i Małgośka! Ewentualnie AnnaMaria!

Jeszcze wtedy nic nie wiedziałam o Laskowskim i dziewczętach z Albatrosa, więc po prostu permanentnie, niewypowiedzianie cierpiałam.

Uświadomienie nastąpiło w jakąś piękną wakacyjną niedzielę w domu mojej babci i wtedy wszystko, absolutnie wszystko się zmieniło.

Gramofon babciBabcia uruchomiła stary radioodbiornik, nauczyła mnie obsługiwać górny poziom, który stanowił część gramofonową. Potem rozmarzona przekładałam pocztówkę za pocztówką i słuchałam urzeczona. A pocztówek dźwiękowych babcia miała całe mnóstwo. Skrzypiało toto przy odtwarzaniu, przeskakiwało, gdy ktoś za energicznie przeszedł obok odtwarzacza, ale dla mnie stanowiło nowy, bajkowy świat. Już wtedy uwielbiałam muzykę, potem zresztą nauczyłam się gry na kilku instrumentach, próbowałam śpiewać, komponować. Bawiłam się dźwiękiem.

No i oczywiście na zabój zakochałam się w tamtym Laskowskim (na szczęście potem mi przeszło:), w piosence, którą śpiewał i w magii wyśpiewanych słów.

Z tamtego dnia pozostał mi w pamięci jeszcze jeden, ulotny obrazek: ja, może 5-letnia, tańcząca na środku pokoju do piosenek płynących z płyt, roześmiana babcia, bijąca mi brawo, zdrowy i pełen życia dziadek, a na końcu wujek, zaglądający przez drzwi, z namydloną do golenia twarzą. Prawdopodobnie szykował się do kościoła, na randkę, albo na przyjazd gości (innej opcji nie ma, golił się tylko w trzech wymienionych przypadkach) i na chwilę przerwał, żeby popatrzeć, co wyprawiam.

Strasznie się cieszę, że ktoś wrzucił na youtube właśnie tą starą, zapomnianą wersję piosenki, więc wspominek dalszy ciąg. I nie mówcie proszę, że to straszny kicz… bo wiem.

 

205 myśli w temacie “A na imię miałaś właśnie….

  1. A ja mam na imię Dorota, o mnie znam tylko jedną, którą śpiewali mi wszyscy jak byłam małą dziewczynką i której szczerze NIECIERPIĘ!!! „Ta Dorotka, ta maluśka…” brrr! okropność!!!!

    Polubienie

  2. Ty nie masz dziewczyno większych problemów? Dzięki taki głupawym wpisom , tysiącom, milionom wpisów internet jest zatkany, zaczyna brakwoać adresów IP, a cztający zamiast zrobić coś pozytecznego jak w malignie wypisują kolejne bzdury.

    Polubienie

  3. jestem röwniez Beata uwazam ze mam przepiekne Imie i tak tez zawdzieczam je piosence Moi Rodzice ja uwielbiali ,a ponadto mieszkam od kilku lat w Niemczech i tu jestem czesto nazywana Beatealbo möj Maz ktöry mnie zdrabnia na Bea, wiec nie mam problemu z moim imieniem .No i najwazniejsze Beata -to osoba Szczesliwa .pozdrawiam

    Polubienie

  4. Albatros to wówczas był chyba najlepszy lokal w Augustowie. Beata to niestety była jedną z tych dziewcząt , które tam …”pracowały”, ale jak wiadomo miłość nie wybiera i można być także szczęśliwa …Beatą.

    Polubienie

        1. Ale on śpiewa, że jest zakochany, więc gdyby rzeczywiście tekst mówił o miłości fizyczny, nie byłoby nawiązania do sfery emocjonalnej, że się tak wyrażę:)

          Polubienie

  5. A ja mam na imię Bianka. 40 lat temu to była straszna katastrofa, obciach i nieustanne odróżnianie się od reszty np. w szkole, co nie zawsze wychodziło na zdrowie. Nie wiem do dziś czemu przezywali mnie szklanka , skakanka itd. Trauma towarzyszyła mi długo. To było tak, jakby dać dzisiaj na imię dziewczynce Ziuta. To zdaje się od Józefy. Marzyłam żeby nazywać się Beata!!!!!!!!

    Polubienie

  6. Się ciesz, bejko nieszczęsna, boć przecie mogłaś otrzymać takie imię, jak Lulubella, Lucynda, Rozalia, Zylla bądź, Panie, miej nas w Swej opiece, Hajeba.

    Polubienie

  7. Witaj imienniczko :-)Też mi się to nasze wspólne w czasach dzieciństwa niespecjalnie podobało. Tym bardziej, że – jak się w późniejszych czasach okazało – będąc brzdącem wołałam na siebie Atusia, bo nie umiałam wymówić Beatusia, co potem skrzętnie wykorzystała babcia, tak właśnie na mnie wołając, kiedy byłam już całkiem sporym i jakże uczulonym na własnym punkcie, a jakże!, podlotkiem. Teraz już nie narzekam, oczywiście, choć w „Księdze imion” wyczytałam, że moi rodzice się oryginalnością nie wykazali: w roku mojego urodzenia było to najpopularniejsze żeńskie imię. Ale lepiej mało oryginalnie niż przesadnie oryginalnie, myślę.

    Polubienie

    1. Ja też tak uważam. Mogłabym się czuć głupio jako jedyna dziewczyna w klasie nosząca dziwne imię 🙂 WTedy raczej wolałam się nie wyróżniać.

      Polubienie

  8. Mnie zaś „uraczono” imieniem Mariola. Mam już 55 lat i nadal na imprezach słyszę „skubie pastuszek gąseczkim skubie….. ja tam nie będę Cię skubał Mariollo, Mariollo, moja dolo i niedolo…”Czyż ta Beata nie jest cudowna przy tym moim hymnie?Pozdrawiam Ciebie serdecznie 🙂

    Polubienie

  9. Jak byłam mała brałam paletkę która zastępowała mi gitarę i właśnie spiewałam „Beatę ” , do dzisiaj lubię tę piosenkę .Pozdrawiam serdecznie 😉

    Polubienie

  10. Jak byłam mała brałam paletkę która zastępowała mi gitarę i właśnie spiewałam „Beatę ” , do dzisiaj lubię tę piosenkę .Pozdrawiam serdecznie 😉

    Polubienie

  11. Cudowne imie !Znam kilka Beatek swietne dziewczyny!Pamietam jakies 30 lat wstecz napisalem jednej Beatce(poznanej przelotnie -kontakt sie urwal) na kartce pocztowej(chyba), wielbiciel BEAT i BEATlesow i….. tak zostalo do dzisiaj.!Byla jeszcze jedna mala Beatka ktora uwielbialem- mysle ze lubiala swoje imie ,niestety cieszyla sie nim tylko trzy latka…. Zeby bylo zabawniej znam kuzynke pana Laskowskiego tez Beata drobna, niepozorna a twarda jak stal (po takich przejsciach ze mnie juz by nie bylo a Ona walczy …i jest..)Pozdrawiam!Skocz-scotch

    Polubienie

  12. Piosenki z dawnych lat mają urok,czar, melodię, muzykę i nostalgię. W tych obecnie śpiewanych nie mogę doszukać się dobrego podkładu muzycznego. Mam czasem wrażenie,że śpiewane są pod „młocarnię”. Pozdrawiam Beatki!

    Polubienie

    1. To jeszcze zależy które. W hip hopie niestety i ja rzadko jestem w stanie doszukać się melodii, a jeszcze rzadziej ładnej treści. W innych – bywa różnie. Pozdrawiam Anabell

      Polubienie

  13. Piosenki z dawnych lat mają urok,czar, melodię, muzykę i nostalgię. W tych obecnie śpiewanych nie mogę doszukać się dobrego podkładu muzycznego. Mam czasem wrażenie,że śpiewane są pod „młocarnię”. Pozdrawiam Beatki!

    Polubienie

  14. Ja też kiedyś nie lubiłam swojego imienia, ale z czasem zmienia się ludzkie myślenie i po prostu się z tym pogodziłam…tyle, że jak teraz słyszę Julka czy Jasiek(nie obrażając właścicieli tych imion) to wiem, że co pokolenie to inna moda imienna więc nie ma co mieć pretensji do rodziców – chcieli dobrze 🙂 pozdrawiam wszystkie Beatki 🙂

    Polubienie

  15. Cieszę się, że dzisiejsi dziadkowie są tak skomputeryzowani, że nie tylko odnajdują się w wirtualnym świecie, ale jeszcze piszą blogi. No tak imię Beata to naprawdę duży problem- dobrze że sto lat temu pojawiła się piosenka popularyzująca tę imię. Może jestem w tej chwili złośliwa, ale dzisiejsze dziewczyny o imieniach Samanta, Nikola czy Vanessa mają dużo większy problem:) Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Ha ha, Twoje pierwsze zdanie mnie ubawiło i teraz już na pewno nie będę Cię wyprowadzać z błędu i tłumaczyć ile mam lat:) Jak będzie Ci zależało, to sobie wyczytasz w innych tekstach.

      Polubienie

  16. Ja mam na imie Wanda i nadal nie znosze tego imienia,ciagle tylko slyszalam „Wanda co nie chciala niemca” albo Wanda co wskoczyla do Wisly,a to znowu jakas ciotka mowila do mojej mamy „takie pechowe imie jej nadalas” nie wiem czy to imie ma wplyw na moje zycie,ciagle mam pod gorke i dlaczego wszyscy mnie zostawiaja:(

    Polubienie

    1. Ja nie słyszałam, żeby to imię było uznawane za pechowe, ale wiem, że jeśli człowiek uważa siebie za pechowca to takim się staje. Ja zawsze pesymistycznie podchodziłam do wszystkiego i tak się działo, jak myślałam. Potem zmusiłam się do optymizmu, było trudno, po latach negatywnego myślenia, ale dzisiaj twierdzę, że wszystko jest możliwe i nie dopuszczam do siebie złych myśli. To znaczy staram się, bo czasem coś się jeszcze uroi:)

      Polubienie

  17. moja córka też ma na Imię Beata i nie lubi tego imienia, uważa za głupie i nie na czasie, przedstawia sie inacvzej nawet od nazwiska byle nikt nie wiedział jak ma na imię, a dla mnie to imię było prześliczne odzwierciedlało jej osobowość dziecięcą , taka mała Becia i pasowało do niej a po za tym to Beatus to po łacinie oznacza szczęśliwą

    Polubienie

    1. Z tym szczęściem w życiu to różnie bywa…..ale Becia rzeczywiście jest sympatyczną odmianą naszego imienia:) Niemniej jednak sama widzisz, większość Beat na początku nie była zadowolona z wyboru dokonanego przez rodziców, ale wszystkim nam potem przeszło:)

      Polubienie

  18. Beata to piękne imię a co ja mam powiedzieć kiedy moje nadane w czasach gomulkowskich brrrr …dobrze ze mnie fajnie przezywaja pozdrawiam izazdroszcze imienia.

    Polubienie

    1. Ważne, żebyś się z tym dobrze czuła, chociaż wiem, że najtrudniej jest w dzieciństwie. Teraz to już potrafimy sobie radzić ze wszystkim.

      Polubienie

  19. Ja mam na imię Żaneta i do puki nie poznałam innej Żanety też byłam wściekła na rodziców. Niektórzy korzystają z drógiego imienia , a ja drógie mam jeszcze gorsze(Grażyna) .

    Polubienie

    1. To dzisiaj rzeczywiście rzadkie imiona, ale wiesz może rodzice lubili to brzmienie, zauważ że w obu imionach jest ż. Twarde,ostre, może właśnie takie im się podobały.

      Polubienie

    1. już sam fakt że zwracasz się Becia czy Bettina potwierdza tylko moją tezę że Beata to twarde i brzydkie imię gdyby było piękne zwracałabyś się albo normalnie albo zdrobnieniem Aleksandra-Ola lub Adam-Adaś to są śliczne imiona albo zwracałabyś się w sposób prosty Beata a tak sama sobie tworzysz formy jakby uciekając od tego imienia żeby nie powiedzieć Beata bo jest po prostu baardzo brzydkie i źle brzmi i podświadomie właśnie to potwierdziłaś 🙂

      Polubienie

  20. Imię Beata to naprawdę wspaniałe imię, dgyż sama takie noszę. Będąc dzieckiem też bardzo go nie lubiłam, ale będąc nastolatką i mająć znajomych, którzy z tego imienia tworzyli mi pseudonimy, naprawdę je polubiłam. Były czasem chwile, kiedy tęskinłam, zeby ktoś powiedział do mnie poprostu Beata. A tak naprawdę swoje imię pokochałam dopiero mając 19 lat jak poznałam swojego przyszłego męża. To jak on wypowiadał moje imię i to co miał w oczach patrzac na mnie – niezapomniane. A „Beatko – kochanie bądź żoneczko” w wykonaniu mojego meża bezcenne.

    Polubienie

    1. Ale zobacz, jak to jest, że w zasadzie każda z nas na początku swojego imienia nie lubiła, teraz każda uważa, że albo ktoś je ładnie mówił, albo ładnie śpiewał piosenkę. Chyba powstają emocje w zwiazku z pozytywnym skojarzeniem.

      Polubienie

  21. Ja też Beata, a tę piosenkę śpiewał mi tata od małego ;)Mimo to nie lubiłam i nie lubię swojego imienia w zdrobnieniu Beatka 😉

    Polubienie

  22. Jaka ja bylam dumna jak ta piosenka w tamtych czasach byla na topie z ta piosenka mam cudne wspomienia gdy ja slysze to lzy z radosci same naplywaja jestem poprostu szczesliwa az do dzisiejszego dnia

    Polubienie

  23. Jaka ja bylam dumna jak ta piosenka w tamtych czasach byla na topie z ta piosenka mam cudne wspomienia gdy ja slysze to lzy z radosci same naplywaja jestem poprostu szczesliwa az do dzisiejszego dnia

    Polubienie

  24. Piekne jest to imie uwielbiam je a wlasnie mam na imie BEATAPozdrawiam wszystkie piekne BEATY kobiety ktore maja te imie zawsze maja klase

    Polubienie

  25. Piekne jest to imie uwielbiam je a wlasnie mam na imie BEATAPozdrawiam wszystkie piekne BEATY kobiety ktore maja te imie zawsze maja klase

    Polubienie

  26. A ja pamiętam sąsiedzkorodzinne spotkania kiedy nasi rodzice ,dziadkowie i sąsiedzi siedząc razem przy stole w letnie niedzielne popołudnie śpiewali ,,Upływa szybko życie,jak potok płynie czas.Za rok za dzień za chwilę razem nie będzie nas”Dziś po latach gdy już tylko niektórzy są z nami uświadomiłam sobie jak ważne i mądre były te piosenki-choć wtedy absolutnie takie się nie wydawały.

    Polubienie

    1. Bo one rzeczywiście przekazują prawdę, czas upływa i za kilka, kilkanaście lat już się w tym samym gronie nie spotkamy. To jest smutne ale nieuniknione.

      Polubienie

  27. bez urazy ale beaty edyty anety i mariole to bardzo brzydkie imoina nie ma porownania do agnieszka malgośka kaśka i nic tego nie zmieni 😉

    Polubienie

  28. A ja dalej nie lubię swojego imienia. Nie lubię się przedstawiać nowym osobom, choć teraz po prostu go nie lubię, a nie tak jak w dzieciństwie – NIE CIERPIAŁAM. Pospolite jak nieszczęście (w pierwszej dziesiątce, jak nie piątce) przynajmniej te prawie trzydzieści lat temu ;)))Gdybym kiedykolwiek chciała mieć dziecko (a nie chcę), na pewno nie miałoby modnego, pospolitego imienia. Neverrrr!

    Polubienie

    1. Tu trzeba uważać, bo z kolei jak dasz dziecku wyszukane imię, a nazwisko będzie zwykle, całość zabrzmi śmiesznie. Coś z stylu Andżelika Cebula (od razu mówię, że nie znam żadnej takie osoby, to tylko przykład). Ale na pewno coś wybierzesz fajnego i odpowiedniego, zwłaszcza mając takie doświadczenia jak swoje.

      Polubienie

      1. Nie wybiorę, bo nie będę mieć dzieci :)))I powiem, że nie mogę się do końca zgodzić z tym nazwiskiem. Przecież zazwyczaj podaje się je tylko w sytuacjach oficjalnych, więc nie sugerowałabym się nim aż tak bardzo. No i jeśli ktoś się nazywa np. Pipusia ;))) to czemu by mu jeszcze do tego nieszczęścia dokładać pospolite i nudne imię. Niech chociaż ono będzie ładne, nawet jeśli nie pasuje do nazwiska. Zresztą powiedz sama, co pasuje do Pipusi czy Cebuli? ;))) Babeczki przecież zmieniają nazwisko po ślubie (dodają drugie lub zmieniają w ogóle). Więc problem w większości przypadków sam się rozwiązuje.

        Polubienie

        1. Do Cebuli…..to chyba krótkie, polskie.Szczerze mówiąc to w dorosłym życiu często się przedstawiamy nazwiskiem i imieniem, a śmieszność pozostaje. Ale rozumiem Twoją rację.

          Polubienie

  29. Hej! Też mam na imię Beata i zawsze byłam zła na rodziców że zrobili mi taką krzywdę, zwłaszcza że w rodzinie była już jedna Beata i ja zawsze byłam tą drugą bo ona była starsza, ale wszystko się zmieniło kiedy poznałam mojego pierwszego chłopaka który pierwszy dla mnie zaśpiewał Siedem dziewcząt z Albatrosa, to było przy ognisku a on grał na gitarze, śpiewał, patrzył na mnie, a ja miałam gęsią skórkę i łzy w oczach, po tamtej miłości nic nie zostało oprócz tej piosenki. I wierz mi Małgośka się do niej nie umywa, z resztą nie chciałabym żeby wołano do mnie Gocha wolę już moje imię, a teraz przebywając w Niemczech moje imię zupełnie inaczej brzmi bo oni mówią Beate z akcentem na te i jest tak jak bym zyskała nowe imię.Pozdrawiam ciepło i serdecznie imienniczkę!

    Polubienie

    1. Witaj Beate:) Ja też doświadczyłam takich piosenek przy ognisku, oczywiście dużo później niż ta wspominkowa historia z dzieństwa. Lubię swoje imię, chociaż nadal uważam, że nie jest jakoś specjalnie wyszukane, ale masz rację, nie chciałabym, żeby ktoś wołał na mnie Gocha:)

      Polubienie

  30. Długo nie lubiłam mojego imienia, zazdrościłam Annom bo w szkole pani mówiła Ania nie Anka, Katarzyna czyli Kasia, Barbara czyli Basia, Magda czyli Madzia a o mnie, do mnie zawsze twardo Ewa. Są imiona które zmiękcza się w potocznej mowie, a są takie jak właśnie Ewa, że mówi się Ewa. Teraz uwielbiam swoje imie 🙂

    Polubienie

  31. Dziękuję Ci za ten tekst i piosenkę. Wróciły wspomnienia babci, dziadka, piosenki, wakacji, dzieciństwa…Serce się cieszy a w oku kręci się łza…. ech, te czasy już nigdy nie wrócą.. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. No niestety czasy już nie wrócą…..czas mija, trochę to przykre. Najbardziej mi żal, że nie zapisałąm wspomnień babci i dziadków. A nawet mojego taty.

      Polubienie

    1. Gdybym przypadkiem nie wpadła w sieci na tą starą pocztówkę, pewnie wspomnienie siedziałoby sobie ukryte w głowie. A tak, jest!:)

      Polubienie

  32. PIELĘGNOWANIE NAIWNOŚCI U NASTOLATEK, jest pożyteczne dla mężczyzn. Łatwiej za kilka lat kobieta uwierzy, ŻE BEZ MĘŻA NIE DA SOBIE RADY, I NIC NIE JEST WARTA.. bez ciemiężcy… ŚLUBNEGO LUB NIE…

    Polubienie

  33. ja mialam na imię Agnieszka i zawsze uważałam, że jest to imię paskudne, staroświackie, długie i nikt go nie zapamietuje, zmieniłam urzędowo na oryginalną wersję tego imienia, którą polacy w IV wieku sobie spolszczyli. Przynajmniej teraz nazywam się oryginalnie i tak jak na całym świecie.

    Polubienie

    1. Muszę przyznać, ze pracując w międzynarodowym środowisku tez próbowałam przekonywać znajomych, Agnes jest fajniejsze, łatwiejsze do wymówienia i międzynarodowe. I wiecie co? Mało kogo do tego przekonałam. Zawsze byłam i jestem Agnieszka, Agnieska lub Anieska. Choć w mailach podpisuję się zawsze Aga, i tak wszyscy zwracają się do mnie Agnieszka. Chyba na nowo polubie to imię. 🙂

      Polubienie

      1. Coś w tym jest:) Moje imię też często było źle wymawiane przez obcokrajowców. Najbardziej mi się podobało „Bijata”, zawsze sobie wtedy myślałam, że taka bijata to ja nie jestem, ja raczej z tych spokojnienszych:)

        Polubienie

  34. A ja zawsze dumna byłam ze swojego imienia, bo brat mi je nadał 🙂 I całe szczęście, bo bym się nazywała Małgośka! Strasznie nie lubię tego imienia. A mam dzięki bratu na imię Dorota 🙂

    Polubienie

  35. Masz nadwagę? Nie możesz schudnąć? zaczniesz głodówkę ? Brak Ci motywacji? Ten problem mają wszyscy! Ale już nie ja. Pozbyłam się nadwagi raz na zawsze-12kg w 4 miesiący. Bez głodowania, bez cellulitu i energią na cały dzień. Jak ? Wejdź i się dowiedz (idealna-figura.eu). Zadbaj o swoje zdrowie już dziś.

    Polubienie

  36. Znam tego bloga od początku tak samo jak poprzedniego,kocham twoje opowiadania. Ten ”sentyment” jest niezbędny do życia i tak naprawdę pomaga rozstaćsię z przeszłością

    Polubienie

  37. jej jakbym czytała o sobie:) to samo imię i ten sam problem tylko mój został rozwiązany w inny sposób z beaty zrobili mnie atką i tak zostało 🙂 ale w pracy i tak wołają beata ;/pozdrawiam :*

    Polubienie

    1. Atka to fajne zdrobnienie:) Ze wszystkich różnych odmian mojego imienia najbardziej dziwaczne, ale jednak bardzo je lubię to Beatryczne. Kiedyś wydawało mi się bardzo napuszone, ale dzisiaj znowu przeważa sentyment, bo tak nazywała mnie moja ulubiona ciocia.

      Polubienie

  38. A mój Tata całe moje dzieciństwo podśpiewywał: „Czy tutaj mie…eszka, Panna Agnie..eeszka…?” , co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Dlatego zawsze używałam skrótu Aga lub Agniecha. Dopiero niedawno kolega cudzoziemiec mi powiedział, że Agnieszka brzmi dla cudzoziemskiego ucha milej i delikatniej. Chyba się przestawię z powrotem… 🙂

    Polubienie

  39. Agnieszka…kojarzy mi sie z durną piosenka zespołu Łzy,i ten tekst” juz dawno tutaj nie mieszka”,przypomina mi sie były związek…nie wspominam go mile

    Polubienie

          1. nie :)mamusia z tatusiem własnie mieli taki jak na zdjęciuchyba : „mewa” się nazywał ten włąśnie radioadapterzabronili mi uruchamiac płyty wąłśnie na adapterze :)a owe : Biedroneczki są w Kropeczkibyły na longlpeyu : Rytmy Młodychi go tak porysowałem, że aż dupina mnie swędziała :)pozdrawiam 🙂

            Polubienie

            1. Na zdjęciu, które wkleiłam jest „Menuet”, natomiast w linku do piosenki nie wiem jaki pojawia się sprzęt. Aż tak się nie znam:) Na zdjęciu po prostu widać nazwę.Moi rodzice natomiast mieli taki gramofon na sensory, dotykało się palcem i już podnosiła się igła…..ale to był hicior na tamte czasy:)

              Polubienie

  40. Mam tak samo na imię i jak ktoś już zauważył, każdy ma jakieś zastrzeżenia do swojego imienia, więc ja jako dziecko też coś tam marudziłam, że nie takie, ale ogólnie nie miałam do niego jakichś większych zastrzeżeń. Później natomiast zauważyłam, że nie mam zbyt wielu imienniczek w swoim gronie. Ostatnio natomiast spotkałam kilka Beat, ale są to osoby starsze ode mnie o dekadę, tak więc moi rodzice chyba trochę spóźnili się z imieniem 🙂 Ciekawa jestem ile Ty masz lat.

    Polubienie

    1. Bea, ja…..jak napisałam w opisie obok jestem w wieku najlepszym:)) I dzisiaj nie rozważam urody mojego imienia, po prostu takie mam i już.

      Polubienie

  41. Co z tego , ze kicz. Niech sobie będzie. Beatus znaczy błogosławiony, szczęśliwy. A Laskowski wczuwał się. Ja miałam wtedy niewiele lat , żadnego bagażu wspomnień i rozczulałam sie Albatrosem…

    Polubienie

    1. Andante to pewnie jesteśmyj w podobnym wieku:) A kiczowatość tej piosenki właśnie zupełnie ale to zupełnie mi nie przeszadza. Jest urocza:)

      Polubienie

  42. Żaden kicz. Może piosenka dzisiaj nie powala, ale wiąże się dla ciebie ze wspaniałymi wspomnieniami. Czytając twój wpis widziałem jak tańczysz jako mała dziewczynka. Bardzo fajnie to ujęłaś 🙂

    Polubienie

    1. Bartek tak naprawdę było :)) To jest jedno z moich pierwszych wspomnień, więc nawet trudno mi na 100% stwierdzić ile miałam wtedy lat. Ale to bardzo fajne wspomnienie.

      Polubienie

  43. Nie ma piosenek kiczowatych,tylko zle zaspiewanych i zle opracowanych.Bardzo lubie te piosenki,bo maja swietna sciezke dzwiekowa albo niebanalne teksty.A ze sa nieco sentymentalne,no coz takich piosenek tez trzeba posluchac.

    Polubienie

    1. Na poparcie Twojej tezy przytoczę „kolorowe jarmarki” zaśpiewane przez przywołanego Laskowika i krótko później przez Rodowicz. Zrobiła z nich przebój :))

      Polubienie

  44. Mało która dziewczyna chciałaby się nazywać Józefa, pomimo nastrojowej piosenki „Och Ziuta”. Jeśli będę miał syna, może nazwę go Adolf. Onegdaj zapewne śpiewano sporo patriotycznych pieśni o tym imieniu.

    Polubienie

      1. Niech się cieszy że go nie nazwę Alfons. Chociaż… takie imię może by mu pomogło w założeniu niskonakładowej działalności gospodarczej.

        Polubienie

  45. Ta piosenka przypomina mi moja mame… Kiedy jej slucham widze ja spiewajaca w kuchni podczas gotowania obiadu. Tez jej mialam za zle danie mi mojego imienia 🙂 POzdrawiam serdecznie

    Polubienie

    1. Widocznie my kobiety tak mamy, zawsze nam coś nie pasuje:))) Moja mam też zawsze śpiewała przy gotowaniu obiadu, nie lubiłam tylko jak wyskakiwała z jakimiś napuszonymi piosenkami, typu „Powrócisz tu” Santorki:) Dzisiaj nawet tą piosenkę wspominam z sentymentem, bo w dzieciństwie rodzice ją uwielbiali.

      Polubienie

  46. Faktycznie, okropne imię, Beata, bleee. To proponuje HALINA, jak mnie rodzice pięknie nazwali, wszędzie o Halinach mówią, w kabaretach wiedzie prim! JEST KIEPSKA, GRACZYKOWA, BADZIEWIAKOWA itd. I co zazdrościsz?

    Polubienie

    1. Oj Halinko, ale dzisiaj to już mi żadne imię nie przeszkadza. Dzisiaj mogę się uprzedzać do imion tylko jeśli ktoś, jakiś nosiciel tego imienia mi podpadnie:) Halinki znam akurat bardzo fajne:)

      Polubienie

  47. Widzisz, Ty miałaś problem z tym, że nie znałaś o swoim imieniu żadnej piosenki. Ja wręcz odwrotnie i też bardzo cierpiałam. Miałam za złe mamie, że nie mam na imię Kasia, Asia… Obojętnie tylko nie ZUZIA. Wstydziłam się swojego imienia i bałam się je wypowiadać na głos przy przedstawianiu się, żeby ktoś nie dodał „lalka nie duża”. Teraz jestem z niego dumna, bo nie znam żadnej Zuzi w moim wieku. Teraz tylko kilkulatki mają tak na imię 🙂

    Polubienie

    1. Wiem o czym mówisz, z tym dośpiewywaniem:) Jak się przedstawiałam to często kiedyś słyszałam fragment piosenki w odpowiedzi:))

      Polubienie

      1. Hej ! 🙂 Nie, chyba nie mam do tego głowy 🙂 Jakoś tak czas mi leci bez sieci:) No i powstał mi rym 🙂 Ciepło Cię pozdrawiam 🙂 Wszystko dobrze u Ciebie ?

        Polubienie

          1. U mnie dużo nowości i życiowo i blogowo, ale niezmienne jest to, że ciągle piszę:) O jagódkach też była piosenka, więc w zasadzie masz farta:)

            Polubienie

  48. Te pocztówki dźwiękowe to takie mp3 lat siedemdziesiątych – dopiero po nich magnetofony nastały…. w soboty, jak jeszcze były lekcyjne po lekcjach chodziliśmy na tzw. bazar. wkurzało nas, że tonpres wypuszcza single raz na kwartał… za to na bazarach można było pocztówki za grosze do oporu kupić… Pamiętam jak kumpel kupił Smokie i tam był tytuł „spotkanie o północy”. później widziałem jak dopisał „meeting on the north” zamiast I meet you at midnight… było śmiechu…

    Polubienie

    1. Hi hi, dobre:) A ja pamiętam siebie, jak jeszcze nie znałam języka w ogole i śpiewałam angielskie piosenki fonetycznie, do dzisiaj pamiętam całe frazy i śmiać mi się chce z tego jak daleko to odbiega od poprawności:)) Jak słyszałam tak śpiewałam:)

      Polubienie

  49. Właściwie to miałem już dawno napisać. Porzuć te uśmiechy w formie litery J. Wyraźnie na jakimś etapie procesu twórczego uśmiech się modyfikuje i w notce pozostają joty, raczej niezrozumiałe, a jeśli ktoś nawet sobie zdaje sprawę, skąd pochodzą, to nie są wcale wesołe.;-):)JChyba, że to należy do blogowego emploi. W takim razie posyłam Ci serdeczny J.

    Polubienie

    1. U mnie są nadal uśmiechy, Ty widzisz J? A to dziwne. Wiesz, taki uśmiech dla osoby nowej, która nie zna ani mnie ani mojego bloga jest wyraźną sugestią, by nie traktować wszystkiego zbyt poważnie. Pozostałe, czyli na przykład w komentarzu, sugerują, że nawet jeśli piszę coś ironicznie, to jednak nie uszczypliwie. Zupełnie nie ma związku z emploi, ani mojego, ani bloga.:) Raczej coś w stylu: jedni dla zasady nie używają emotikonów inni z zasady ich używają.

      Polubienie

      1. Nie chodzi o używanie lub nie emotikonów, ale o właściwe ich wstawianie na stronę internetową.Dokładnie mówiąc, to Firefox wyświetla literę J (która się zlewa z ostatnim wyrazem), a Google Chrome i Internet Explorer wyświetlają uśmiech, czyli znak J, ale w foncie Windings.Statystycznie literę J widzi ok. 1/4 czytelników w Polsce:http://tiny.pl/hj6l7W źródle byłoby to:Ja powinien to być ☺ znak o kodzie 263A tego samego fontu, którym piszesz notkę.Czy piszesz to w MS Word?

        Polubienie

        1. Tak, zawsze piszę w Wordzie i wklejam potem do bloga. Poza tym mam zwykłą przeglądarkę, więc ona prawdopodobnie nie wychwytuje kwestii. No to co, mam w nawiasach pisać „uśmiecham się”?:))) Ale zawsze wyskakuje J czy czasem widać, że jest to średnik i nawias? Bo myślę, że może wtedy, kiedy wstawię emotek w Wordzie, potem pojawia się problem. Blog daje możliwośc wstawiania swoich obrazków, tych tradycyjnych buziek…..ale właśnie tego nie lubię. Wolę subtelniejszy średnik i nawias. Rychoc, to co mam robić? Jak pisać w tejże zaistniałej sytuacji, bo z uśmiechów nie potrafię zrezygnować, to jest mój ostatni bastion optymizmu.

          Polubienie

          1. W Wordzie nacisnąć prawy Alt i trzymając na klawiaturze numerycznej wystukać w ciemno 9786. po puszczeniu Alt pojawi się właściwy uśmiech.Są inne metody, np Wstaw/Symbol, ale trzeba odszukać ten znak w tabeli.

            Polubienie

            1. Taki uśmiech to mi się zawsze robi, jak piszę w Wordzie, ale ja go konsekwentnie kasowałam, ponieważ po wklejeniu do bloga, przynajmniej w mojej przeglądarce, już nie wyświetlał się uśmiech tylko kwadrat. Dlatego zaczęłam wklejać jedynie średnik i nawias…..co jak się okazuje nie pasuje innym przeglądarkom. Zastanawiam się tylko dlaczego?

              Polubienie

              1. unicodowy smile nie jest zdefiniowany we wszystkich fontach, verdana chyba go ma, arial i times new roman mają na pewno. Z kolei przeglądarki nie zawsze obsługują fonty niestandardowe, jakim jest windings. A word ładuje masę śmiecia, gdy konwertuje swój schowek do html, bo usiłuje zachować całe formatowanie. Można chyba smile wklejać z tablicy znaków (gdzieś w start/akcesoria). Ten edytorek w blogoonecie jest też dość kiepski. A jak sobie radzisz ze znikającymi spacjami przy wklejaniu z Worda do bloga?

                Polubienie

                1. Znikających spacji nie zauważyłam, natomiast mam problem zawsze z wyśrodkowaniem zdjęć, ale to już problem blogowy, nie worda. To, że blogi Onetu mają ograniczone pole manewru sprawiają, że wielu blogerów wynosi się na inne portale. Mi tu dobrze, ale wolałabym łatwiejsze sposoby edycji i wiele więcej możliwości.

                  Polubienie

    1. Kiedyś nie było disco polo, były piosenki puszczane w radio i wszystkie inne….czyli typu Biały miś i weselne. Teraz mamy skonkretyzowane i zhierarchizowane wszystko, dlatego dzisiaj wiemy co to kicz a co nie:) inna sprawa, że też mi się nie chce za bardzo nad tym rozwodzić. Lubię i już. Ale nie podkochuję się w Laskowskim:))

      Polubienie

      1. Slowa tych piosenek zapadly w naszej pamieci.Wystarczy,ze uslysze melodie potrafie praktycznie zaspiewac cala piosenke.Sprobuj zaspiewac cos terazniejszego.Nie ma takiej opcji .Wiec nie mowmy o kiczu.

        Polubienie

        1. Kicz dla mnie akurat ma zupełnie inny wymiar, to jest coś, co przenosi mnie w nienapuszony świat, chyba bardziej radosny. Poza tym piękne jest to, co się komuś podoba:) Ja napisałam przewrotnie bo sama wiesz, co mówiono o Laskowskim. Jak on zaśpiewał Kolorowe jarmarki to był kicz, a przecież potem śpiewała go Rodowicz, która już nie była kiczowata? Z tymi piórkami i akordeonikami przytroczonymi do pleców?:)

          Polubienie

      1. Żaden sarkazm… szczera prawda… i jeszcze sobie poprawiłem augustowskimi nocami… Ty przechowasz tę muszelkę Znalezioną nad Wigrami, Długo szumieć będzie jeszcze Ożywiona wspomnieniami.puszczanymi z pocztówki w moich dzieciackich czasach, kiedy planowano urlopAugustowskie noce Nad brzegami drzemiące, Noce parne, gorące Osłonięte przez mgłę.Augustowskie noce Zatopione w jeziorach, Niepoznane do wczoraj – Odnalazły dziś mnie.Kolorowy sierpień Naszym żaglem opięty, Pozostanie w pamięci Przez długie dni.

        Polubienie

  50. Ale takie „kicze” w stylu Beaty, Białego Misia mają czasem swój urok.Nie żeby się zachwycać. Ale czasem po prostu są niezbędne.PozdrawiamLeslie Warszawski

    Polubienie

        1. Super jest! Wole Beate niz gnioty Wisniewskiego np.Albo zielone wzgorza nad Solina albo Granica nawet Bialy mis jest super czy np Kormorany To sa starocie wiecznie zywe ,ponadczasowe ! A zaspiewane np przez Roberta Janowskiego – ekstra .Mlodziez wszystkich trzymajacych sie jeszcze na nogach rocznikow zatanczy przy tych piosenkach .

          Polubienie

          1. To prawda, to są takie piosenki, które śpiewają wszyscy i świetnie się przy nich bawią. Oczywiście w zależności od sytuacji i miejsca, bo nie wszędzie są puszczane.

            Polubienie

        1. Dla mnie Beata jest imieniem jak każde inne – ani specjalnie brzydkie, ale też ani specjalnie ładne. Takie … zwyczajne.Ale, ale – sprawdzałaś co ono oznacza ? Np. po rumuńsku wyraz „beata” znaczy … „pijana” ;o)

          Polubienie

            1. No przede wszystkim jednak Beata to „błogosławiona”. Nie wiem, co za marudniki pospolite tu coś brzęczą o tym imieniu. Jest fajne. Co najwyżej niektóre jego posiadaczki mogą być niefajne, co np. by potwierdził pewien mój rozwiedziony kolega. Ale to samo można by powiedzieć o każdym imieniu męskim i żeńskim.A co powiedzieć o imieniu Kunegunda? zdrobnienie polskie Kundzia?kilka niemieckich by się znalazło, historycznych typu Hildegarda. Brzmi jak… halabarda. To byłyby problemy dla dziecka, a nie „Beata”.A z nowszych – podczas transmisji ze ślubu brytyjskiego następcy tronu, w TVN 24 czy Polsat News, prowadziła to młoda polska dziennikarka, z Angolem mówiącym w miarę po polsku, znawcą brytyjskiej rodziny królewskiej. Polce nie przeszło przez usta zdrobnienie imienia siostry panny młodej 🙂 „Filippa” i już.

              Polubienie

              1. Oczywiście, że masz rację, o każym imieniu można powiedzieć coś złego zwłaszcza jeśli się zna kogoś nielubianego, kto je nosi. Ja też mam uraz do kilku kobiecych imion i nigdy bym nie chciała, zeby moje dziecko, czy kiedyś wnuczę je nosiło. Natomiast przypomniałeś mi czasy, kiedy mówiłyśmy z koleżankami do siebie właśnie „Kundziu”, oczywiście żartem.

                Polubienie

        1. Moj tato nie mógł sie oprzeć przed nadaniem mi imienia Beata (również z powodu owych „Albatrosów”!) bo beata, beatka to takie „piękne” imie. Na całe szczęscie mama uratowala sytuację nadając mi inne imie, za co byłam i jestem jej wdzięczna… zreszta rodzinka tez odetchnela z ulga, ze tato zostal oduniety od tak fatalnego pomyslu. Beata to okropne imie. Choc to oczywiscie kwestia gustu.P.S. Myślę, że fenomen rzadkości nadawania tego imienia można wytłumaczyć własnie brakiem jego urokliwości 🙂

          Polubienie

          1. Myślę, ze o każdym imieniu można powiedzieć, że jest brzydkie jeśli ma się ku temu powody, a powodem zwykle jest noszenie imienia przez kogoś, kogo nie lubimy. To jest najprostsze wytłumaczenie.

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s