Operacja "Walentynki"

Nadchodzą Walentynki a w związku z tym szaleństwo, które od pewnego czasu stało się przywilejem a niekiedy nawet obowiązkiem ludzi młodych, starych i tych po środeczku. Wszyscy odczuwają moralną, wewnętrzną potrzebę, by wysłać komuś buziaczek, serduszko, czy słodkie cukierkowe „Misiu”*. Nie będę krytykować amerykanizacji polskiego społeczeństwa, bo akurat taką amerykanizację „zniesę”, stwierdzam tylko nieśmiało, że nie każdy jest tak liberalny, jak ja.

Malezyjczycy na przykład nie są.

I trudno się temu dziwić, skoro Malezję w 60 % zamieszkują muzułmanie, a islam jest tam religią oficjalną, ostatnimi czasy z upodobaniem podążającą w stronę skrajnego fundamentalizmu. Tak więc koniec z tolerancją religijną i przymykaniem oka na amerykańskie wtrącanie się w sprawy społeczno – kulturowe (oczywiście w polityczne również, ale teraz nie o tym), koniec z aprobatą amerykańskiego stylu życia wśród malezyjskich nastolatków i naśladowania grzesznej popkultury.

Od kilku już lat w dniu 14 lutego przeprowadza się w tym kraju „operację Walentynki”. Dziesiątki funkcjonariuszy przeszukuje tanie hotele zatrzymując te muzułmańskie pary, które nie mają aktu małżeństwa a wspólnie wynajmują pokój. Nawet, jeśli są to osoby darzące się głębokim uczuciem, to popełniają „Khlawat”, który w myśl szariatu stanowi przestępstwo.

Szariat jest w krajach muzułmańskich jednym z dwóch obowiązujących systemów sądowych (drugim jest sądownictwo świeckie), ale „rości sobie prawo do ingerowania w każdy przejaw ludzkiego życia od metod przyrządzania żywności do sposobu ubierania się, co często powoduje konflikty kulturowe, interpretowane jako konflikty z fundamentalną dla kultury Zachodu ideą wolności jednostki”*. I chociaż pojawiają się nurty mniej skrajnych interpretacji, to ciągle jeszcze przebywanie z mężczyzną w odosobnionym miejscu stanowi występek, za który trzeba ponieść karę, nawet cielesną, a nie muszę chyba dodawać, że w krajach arabskich taką karę ponosi najczęściej kobieta.

Tak więc w trosce o dobre obyczaje, Walentynki są w Malezji świętem zakazanym i mieszkańcy muszą się do tego zastosować, albo… św. Walenty nie pomoże.

Dla tych, którzy doczytali do końca – dowcip:

– Mamo, mamo zrób mi śniadanie…
– Posłuchaj, to że sypiam z twoim ojcem nie oznacza, że możesz do mnie mówić „mamo”
– No to jak mam mówić?
– Normalnie, Andrzej.

* I miss you
* Wikipedia
* komentarz do artykułu w Rzeczpospolitej http://www.rp.pl/artykul/2,612604.html

 

112 myśli w temacie “Operacja "Walentynki"

  1. Bardzo ciekawa notka, nie wiedziałam jak :”świętują” walentynki w innych krajach. Ja nie lubię tego dnia, ale pierwszy raz w życiu nie denerwuje mnie ta cała otoczka, wręcz przeciwnie bardzo miło spędziłam ten dzień.

    Polubienie

  2. Reblogged this on Blog Caffe i skomentował(a):

    There are countries where Valentine’s Day has not been adopted. To be honest, I would also be able to do without them, provided that no one takes me / criticizes Women’s Day.
    In Indonesia, it was banned because supposedly romantic meetings, tender gestures and Valentine’s climate, encourage pre-marital sex. There were occasions when the police confiscated condoms that particular day to prevent their purchase. It is a bit illogical considering that the next day condoms were legally returning to the store shelves. Well, in other day, sex is ok, but on St. Valentine’s not?
    Supposedly, demonstrations are taking place in Indonesia under the slogan: „Say no Valentine” and „” I am Muslim. No Valentines Day ”. If an Indonesian resident reads this note, I am asking for a signal. I am curious, is it really only about religiosity, or rather about a stronger message that, for example, Indonesia does not want to Americanise society, inscribing in this trend noticeable in other Muslim countries? But in this country boys invite their girls on dates, right? Then, there is no fear that there could be premarital sex during such date?
    In Malaysia, which I wrote about 8 years ago, a lot has not changed about Valentine’s Day, maybe just a bit sharpened. On this day, women are encouraged to dress more modestly than usual, limit the use of perfumes to a minimum, and do not send sms with expressions of acceptance. Not only such emoticons like hearts are prohibited, but even ordinary smiles.
    Well, but at Poland it is allowed, so let’s have fun and send Valentine’s cards to whoever we want to. I get the impression that in Poland it is not only an expression of love, but also an expression of friendship, memory and not necessarily only physical or sexual interest. This is how I approach Valentine’s Day, that’s why without remorse I paste here, especially for you, my blogging signs of memory 🙂

    And last but not least, the joke written at the end of the reblogged note, is becoming more and more current in Poland.

    Polubienie

  3. Akurat Malezja w porównaniu do innych krajów, w których islam jest religią dominująca jest bardzo, podkreślam bardzo, liberalna. Właściwie, zwłaszcza będąc w stolicy, na co dzień nie odczuwa się niby to wszechobecnego szariatu. Dziwię się, że Autorka powołuję się właśnie na ten kraj chcąc, być może zniechęcić do kultury islamskiej (czemu się specjalnie nie dziwię, bo sama nie jestem jej fanką), gdy tymczasem jest wiele znamienitszych przykładów takich państw – np. bardzo popularne turystycznie Maroko, czy Egipt, w których o dziwo nikt się nie cacka nawet z turystami -innowiercami i naprawdę można porządnie oberwać. Z Malezji wyniosłam wyłącznie pozytywne wspomnienia.

    Polubienie

    1. Dlaczego miałabym zniechęcać do kultury islamskiej, którą uważam za naprawdę interesującą. Naprawdę tylko to wyczytałaś z notki, która jest komentarzem arykułu z Rzeczpospolitej?

      Polubienie

  4. Czy zobaczymy to w budowanym w stolicy „Centrum „kultury?” Muzułmańskiej” ? Pewnie nie, więc lepiej trzymajmy tą „kulturę” i „religię pokoju” jak najdalej od naszego kraju

    Polubienie

    1. I tu, mimo mojej ogromnej tolerancji dla innych nacji i religii uważam, że trochę za bardzo jesteśmy otwarci. Dzisiejsze mniejszości mają czasem więcej praw niż reszta.

      Polubienie

    1. To co się może stać z Europą za kilkadziesiąt lat już ktoś przewidział, nawet w sieci swojego czasu kursował filmik z symulacją jak to będzie wyglądało pod waględem narodowościowym.

      Polubienie

  5. No cóż, prawa i wolności obywatelskie są „wymysłem” świeckim. Każda religia chce możliwie dokładnie kontrolować swoich wyznawców

    Polubienie

        1. Okej, tylko to wszystko na ziemi, a przecież w mysl każdej religi to co najważniejsze następuje gdzieś w bliżej nieokreślonym bycie i nie decyduje o tym człowiek

          Polubienie

          1. uzupełnienie – człowiek decyduje o tym kim jest w trakcie całego życia, ale potem juz nie człowiek decyduje o jego dalszym losie.To chciałam napisać, i to właśnie wynika z wszelkich religii (przynajmniej tych, które znam).

            Polubienie

            1. Teoretycznie i logicznie…. alebędąc kapłanem jakiejś, nieważne jakiej, religii, niejako z definicji żyję bardziej wg reguł tejże religii niż przeciętny wyznawca. Przecież gdybym łamał te reguły bóg dałby jakiś znak (no przecież istnieje, prawda?), a skoro nie daje to wszystko jest ok i mogę dalej żyć jak żyję, jeszcze więcej wymagać i być bardziej pryncypialnym wobec swoich owieczek :)qed

              Polubienie

              1. Jeśli jest małostkowy tak, jeśli mądry, powinien wiedzieć, że jest takim samy człowieczkiem jak te jego owieczki i tak samo odpowie sa własne czyny jak pozostali. Inna sprawa, że jako kapłan czuje się odpowiedzialny za to swoje stado i uczy tego, co jemu wydaje sie właściwe w oparciu o wiedzę, którą ma. Ja osobiście mam nadzieję, że Bóg (każdej religii) jednak bierze tzw. okoliczności łagodzące, zanim wyda wyrok:)

                Polubienie

                1. Kiedyś usłyszałam taki komentarz do rozwrażań religijnych. Jeśli Bóg istnieje, to człowiek żyjący w myśl jego nakazów pójdzie do nieba, raju czy gdzie tam to miejsce jest. Jeśli Boga nie ma, to niczym nie ryzykował, nie skrzywdził żadnego człowieka, pozostanie we wspomnieniach potomnych jako ktoś wyjątkowy, prawda? Tak czy siak, jest wygrany:)

                  Polubienie

                  1. Czy odnosisz to również do fundamentalistów islamskich, którzy w imię Allacha i walki z niewiernymi podkładają bomby? Oni żyją i umierają zgodnie z przykazaniami religii i mają zagwarantowane uprzywilejowane miejsce w islamskim niebie

                    Polubienie

                    1. Nie znam Koranu, ale dopuszczam myśl, że oni mogą źle interpretować jego zapis. Tak jak i Biblia była różnie tłumaczona. Do dzisiaj zresztą są tacy, którzy chętniej sięgają do Starego Testamentu (oko za oko), niż Noweg (nadstawianie policzka, miłość bliźniego). To ludzie czytają pisma.

                      Polubienie

  6. Ja jestem w zwiazku z pakistanczykiem. Jest muzulmaninem i praktykuje swoja religie, ale jest tez dobrym mezem i ojcem dla mojej corki z poprzedniego zwiazku. Moze was zasmuce, ale nie ma zadnych odchylen od normy. Nauczyl sie nawet, ze pomagac w pracach domowych to zadna hanba dla mezczyzny. Dzis wlasnie obchodzimy 4 rocznice slubu

    Polubienie

    1. > Nauczyl sie> nawet, ze pomagac w pracach domowych to zadna hanba dla> mezczyzny. Gratulacje dla Twojego męża i wielki szacun dla jego inteligencji 🙂

      Polubienie

      1. W naszym kraju dostosował się do naszych oczekiwań. Obawiam się, że u siebie będzie raczej wymagał niż dostosowywał się. Ale może to też jest stereotypowe myślenie…

        Polubienie

        1. Nie chciałbym dyskutować na temat faceta, którego na oczy nie widziałem, na temat jego motywacji i tego jaki mógłby być. Po prostu powaliło mnie zdanie, które pozwoliłem sobie zacytować. Więcej mówi o autorce niż jej mężu 🙂

          Polubienie

          1. Nie wiem czemu sie czepiasz. Musial nauczyc sie wielu rzeczy, ktorych matka go nie nauczyla. Miedzy innymi jest pomaganie zonie w pracach domowych, przynoszenie kwiatow i przepuszczanie przodem kobiet. Niestety tego go matka nie nauczyla i dlatego nie wybieram sie tam w odwiedziny ale to juz zupelnie inna historia

            Polubienie

    2. To bardzo piękne co piszesz, oby tak było zawsze, bo najczęstsze problemy pojawiają się nie wtedy, kiedy Muzułmanin mieszka w Polsce, tylko wtedy, gdy z żoną Polką wraca do swojego kraju.

      Polubienie

  7. Nic z tego tekstu nie rozumiem. W krajach muzułmańskich wcale nie musi być tak, że kobieta i mężczyzna, którzy nie są sobie poślubieni… Mniejsza. Cudzołóstwo ma być udowodnione, potrzeba, o ile wiem, co najmniej czterech świadków, mężczyzn. Drastyczne przykłady, przykładowo na zdjęciach, które następnie otrzymują nagrody World Press Photo to wyjątki. A w Polsce, jeżeli już to drastycznie… A może lepiej nie.

    Polubienie

    1. Ja nie wiem czy to są wyjątki, przecież powstało mnóstwo filmów ukazujących właśnie drastyczne podejście do tematu. Nie można podejrzewać wszystkich dziennikarzy, że wykazali się zbyt małą dociekliwością i nie dali się wypowiedzieć obu stronom.

      Polubienie

  8. Uwierz mi że Malezja to akurat nie za dobry przykład skrajnej islamizacji. pozostałe 40% obostrzenia muzułmanów nie obowiązują, a i spora rzesza muzułmanów jest bardzo liberalna. Są czasem dziwne rzeczy – na ulicy w KL spytali i narzeczoną pare lat temu czy na pewno to jej chłopak itd, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Za chodzenie za ręke czy czasem buziaka nikt mnie jeszcze tam nie ukamieniował, więc nie dramatyzuj :] Pzdro

    Polubienie

    1. do Anarach-ja zawsze twierdziłam,że jeśli ktoś tak „kara” osoby w wolnych związkach czy nawet rozwiązłe seksualnie,to mamy do czynienia z kimś bardzo niebezpiecznym społecznie.Jeszcze bardziej groźni są ci,którzy cię szpiegują,podsłuchują………i tak dalej…Ale niemalże zawsze to przedstęp do terroryzmu….Niekoniecznie w wykonaniu Arabów….Czasem Arabów tylko tych KATOLICKICH…Zadziwiające jest,że w megakatolickich Włoszech taki problem jak opisany na blogu nie istnieje….Tam jest znacznie większy luz niż w Polsce….!!!

      Polubienie

  9. To ciekawe co piszesz… Rok temu byłem w Libanie gdzie religią dominującą jest Islam. Wszystkie witryny sklepowe w misiach, serduszkach i innych pierdołąch.

    Polubienie

  10. „Nasz Bóg” żył bez ślubu.W religii chrześcijańskich tylko taki model życia miał miejsce pierwotnie.Tak samo jak i poligamia……Małżeństwo to wymysł muzułmański (kontrola społeczna),wpływ osób pochodzenia arabskiego w Kościele i jego władzach.Sama obserwuję to w różnych instytucjach (podsycanie nienawiści relogijnej i prowokacje właśnie na tym tle w różnych instytucjach).Judaizm uznaje sex bez ślubu w sytuacjach „koniecznych” (wiek,zagrożenie bezpłodnością itd).Ludzie dają się ogłupiać!

    Polubienie

  11. tylko czekać aż słudzy Watykanu będą sprawdzać nasze hotele a złapanych oskarżać o czyn nieobyczajny i niezgodny z doktryną kościoła.

    Polubienie

    1. do „ronek” jak patrzę na osoby,które się trudnią w otoczeniu „kontrolingiem seksualno-związkowym” to są to osoby wyraźnie o korzeniach arabskich-brązowe oczy,ciemna skóra,włosy….Tatarzy.Turcy i pochodne …..tyle,że żyjący od pokoleń w Polsce.Nasza religia ma pochodzenie judaistyczne….I tam „wyższy interes” uzasadnia sex bez ślubu,wolne związki i pełną wolność na tym tle.dlatego Rydzyk podsyca nienawiść do Żydów.Arabowie lubią „podbijać” inne narody.Więc nie zdziwmy się gdy te trochę bardziej ciemne „bobasy” to właśnie ich potomkowie…..

      Polubienie

  12. Ludzie! Polacy! Powinniśmy sypać proch na głowy i ubrać wory pokutne! Mało nam tego dziadostwa, biedy i tego pogaństwa w naszym kraju??? Bóg Wszechmogący NIENAWIDZI pogańskich świąt !!! W czwartym przykazaniu na wieki wieków ustanowił SOBOTĘ-SABAT jako swój i nasz-jego ludzi święty dzień! 10 PRZYKAZAŃ JEST USTANOWIONE DLA WSZYSTKICH I NA ZAWSZE – a 4-te o SABACIE jest ustanowione od stworzenia świata (Bóg odpoczął…)do nowego Jeruzalem (jak zstąpi z nieba na ziemię), gdzie też będzie się go obchdzić :D. Papież zamienił go na dzień Słońca-Sunday by czcić pogaństwo. SABAT to jedyne święto i należy go obchodzić COTYDZIEŃ na odpoczynku, kontakcie z Bogiem, dziełem jego stworzenia – nie na zakupach, sprzątaniu, praniu, gotowaniu (tylko podgrzaniu potraw). To dzień w którym mamy wolne dla Boga i porzamy troski tego szatańskiego świata. Walentynki, Boże Narodzenie, Sylwester, Wielkanoc, satanistyczne Halloween – to przez szatana opakowane dla ciemnych mas pogaństwo abyśmy obrażali naszego Stwórcę !!! NIE DLA WSZYSTKICH POGAŃSKICH ŚWIĄT!!!

    Polubienie

  13. Bylam w Malezji ponad rok…….prosze uwierzyc, ze wiecej jest u nas katolicyzmu niz tam islamu;-)Nie zgadzam sie absolutnie z artykulem i jakbym nie widziala tamtego kraju, to bym uwierzyla – a spotkalam tam kobiety „wyzwolone” i to (daj Boze!) na poziomie i z wielka klasa.Takze mezczyzn, ktorzy choc sa muzulmanami potrafia dostrzegac te zle strony – nie kazdy jest taki jak panowie opisani w artykule.Poza tym bogactwo, serdecznosc, pomoc i wiele innych zalet sprawiaja, ze CHCE SIE MIESZKAC w tym kraju – dlatego polecam najpierw tam pojechac, sprawdzic samemu a potem pisac artykul…….

    Polubienie

    1. Ja odpowiem tak: daj mi Panie Boże taką możliwość, bym przed każdym artykułem o jakimś kraju mogła do niego pojechać:) Włącznie z Malezją.

      Polubienie

      1. Jesli nie masz pojecia o danym kraju, ani najmniejszej checi, zeby cos o nim poczytac przed opublikowaniem „artykulu”, to po co o nim piszesz? I jeszcze radosnie stwierdzasz, ze to dlatego, ze tam nie bylas – zenada…

        Polubienie

        1. Żenujący jest jedynie Twój komentarz. Tekst bazuje na informacji sprawdzonej, wyczytanej w artykule, ja nie muszę jechać do danego kraju, żeby móc taki artykuł skomentować. Jeśli Ci się nie chce zadać trudu by sprawdzić w sieci czy piszę prawdę, to lepiej się nie wypowiadaj na dany temat. To jest żenada.

          Polubienie

  14. Na końcu pojawił się żenujący żart, promujący nienaturalne zachowania. Bardzo proszę o jego usunięcie bo czuję się nim zgorszony. Nie możemy sobie pozwolić na promowanie homoseksualizmu, bo to się źle dla Polski skończy.Pozdrowienia z Dallas

    Polubienie

  15. Każde państwo ma swe prawo czy to zachodu czy bliskiego wschodu tylko patrząc na ten drugi zastanowiłeś się że to panstwa zachodu zniszczyły w dużym stopniu kulturę państw muzułmańskich .Cały czas się im wmawia że to zachód jest wspaniały a wy jesteście zacofani i staromodni ile zachód z tą nowoczesnością zniszyl ?????????.

    Polubienie

    1. Absolutnie nic takiego nie wynika z mojego tekstu, bo to co piszesz jest prawdą. Ingerencja państw zachodnich rozjątrzyła państwa arabskie, jest więc w jakimś sensie winna pojawiających się tam skrajności. Ja tylko jestem bardzo ciekawa, jaka była sytuacja kobiet w tych krajach zanim pojawił się tak człowiek zachodu. Niestety dzisiaj nikt nie powie prawdy, bo prawda nie leży w niczyim interesie.Natomiast notka opisuje konkretną historię, tak rzeczywiście w Malezji dzisiaj jest. Bez oceniania.

      Polubienie

  16. O Walentynkach pamiętam, ale nie poddaję się walentynkowemu szaleństwu, bo miłość trzeba okazywać cały czas, a nie od święta. Jedyne co dziś zrobię ekstra to dobry obiadek dla męża 🙂 zawsze staram się, żeby był dobry, ale dziś jeszcze przygotuję słodki deserek

    Polubienie

    1. Ach i jeszcze zapomniałam dodać, że bardzo podoba mi się tekst 🙂 ciekawe informacje zamiast jakiejś „sieczki” na banalny temat. Super :)pajaczkowa-bloguje.blog.onet.pl

      Polubienie

      1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Jeśli zaś chodzi o celebrowanie Walentynek to cóż, jeśli ktoś o mnie pamięta, jestem zadowolona, jeśli nie, jestem w stanie bez tego żyć. Niestety stało się już tak, że brak „walentynki” daje jasny przekaz: nie dostałaś, nikt Cię nie lubi:) I to już jest smutne, bo wiele dziewczyn tego dnia będzie miało żal do samego Pana Boga. A do Ciebie na pewno przyjdę z rewizytą, jak się już uporam blogowo:) Pozdrawiam i zapraszam ponownie.

        Polubienie

    1. Może to jest też kolejna przestroga dla tych wszystkich kobiet, które zakochują się w muzułmaninie…Zbyt wiele barier kulturowych, choćby w celebrowaniu taki, w sumie zabawnych dni.

      Polubienie

  17. W sumie mily dzien, moze przypomnienie dla niektorych ze okazywanie uczuc sprawia przyjemnosc.A kto wie jak jest z tymi zakazami.Moze w zaciszu domowym? dowcip poprawil mi humor..Dziekuje !!

    Polubienie

  18. ciekawa informacja o Walentynkach. bardzo się cieszę, czytając tytuł: ” Operacja walentynki” juz myślałam,że będą to kolejne porady na udane walentynki, zaskoczono mnie jednak, bardzo mile mnie zaskoczono. już nie mogę znieść porad co zrobić by umilić sobie ten dzień. ja jako kobieta uważam że każdy powinien spędzać ten dzień jak tylko chce. Ja spędzę go z moimi przyjaciółkami( wszystkie mamy facetów, ale uważam,że walentynki to normalny dzień) spędzimy go po babsku:) komedie romantyczne, winko. i słodycze:)

    Polubienie

    1. Dziękuję za miłe słowa:) Dla mnie też jest to normalny dzień, idę do pracy, gotuję obiad. Mam tylko nadzieję, że jednak spotka mnie tego dnia coś miłego, ale nie tyle z okazji święta co tak po prostu. Bo jestem tego warta?:))

      Polubienie

  19. moja dobra znajoma związała się z muzułmaninem, który mimo, że urodził się w Anglii ich zasady wypił z mlekiem matki i jej życie wkrótce będzie przypominać życie jakie on dla niej sobie „wymarzył” – jak już nie przypomina, bo dzięki niemu nie mam z nią już kontaktu – a moja druga znajoma na własne życzenie pcha się w ręce Egipcjanina, zaślepiona miłością i dla tych dziewcząt walentynki przestały mieć większe znaczenie, choć kiedyś miały duże bo to święto miłości jak zwały mówić. To co czym są dla nich te związki? Nie miłością? Hmm będę chciała poruszyć ten temat wkrótce na swoim blogu 😉

    Polubienie

    1. Ja też miałam znajomą, która związała się z Hindusem urodzonym w Angli i również dzięki niemu nie mam z nią kontaktu. On sam był super wesołym facetem, ale dla nas, nie mieszkających z nim na co dzień. I taki pomocny, zawsze chciał nam ulatwiać życie. Potem zaczął ją bić. Ponieważ nasz kontakt się urwał nawet nie wiem, czy udało jej się wyrwać z tego związku. To przykre. Ja ich oboje naprawdę bardzo lubiłam.

      Polubienie

      1. Wczoraj byl wywiad na onecie z doktorowa G. Ciekawe, czy byl ukrytym muzulmaninem/hindusem, ze tak sie nad nia znecal? A moze po prostu przemoc w rodzinie nie zalezy od religii, tylko od czlowieka?

        Polubienie

        1. Oczywiście, że przemoc nie zależy od religii, ale niektóre religie jej nie piętnują, albo robią to w bardzo zaowalowany sposób. Wywiadu nie czytałam, chociaz przymierzałam się do niego. Może odszukam, jeśli uważasz, że warto.

          Polubienie

          1. Nie, nie uwazam, ze trzeba czytac ten wywiad. To byl pierwszy z przykladow, jaki przyszedl mi do glowy. Jak dobrze znasz inne religie, zeby formuowac takie stwierdzenia? Bo ja bym sie, szczerze mowiac, na to nie zdobyla. Na dzien dzisiejszy nie wiem, ktora religia bardziej promuje przemoc wobec kobiet.

            Polubienie

            1. To jest zupełnie nieprawdziwe postawienie tezy. Bo ŻADNA z religii nie promuje przemocy wobec kobiet. Jedynie niektóre przymykają na nią oko. To jest zdecydowane rozróżnienie.

              Polubienie

              1. Niestety, nie odpowiedzialas na moje pytanie. Drugie pytanie: co to znaczy „przymykac oko” w tym kontekscie? Czy przymykac oko znaczy, ze ksiadz spowiadajac kobiete, ktora maz maltretuje mowi jej, ze ma to znosic bo swiety sakrament malzenstwa, itp.?

                Polubienie

                1. Przymykać oko, to znaczy udawać, że się nie widzi problemu – to chyba proste. Natomiast nie spotkałam się jeszcze z tym, by ksiądz nakazywał kobiecie mieszkać z mężem pijakiem, który na dodatek jest mężem sadystą. Wiem, że jest nagonka na księży, ale księża to ludzie, jeśli się miną z powołaniem nie mogą stanowić punktu odniesienia, a widzę że zmieszasz do krytyki katolicyzmu stawiając go na drugiej szali wobec islamu.

                  Polubienie

                  1. Dalej nie odpowiedzialas: na ile znasz te religie? Co to znaczy: nie widziec problemu? Bo to bardzo ogolne. Nie krytykuje katolicyzmu/bronie islamu, tylko nawiazuje do wypowiedzi, ktore zapoczatkowaly dyskusje (mezowie hindus i muzulmanin). Nie obraz sie, ale wydaje mi sie, ze nie potrafisz wyjasnic, czy bronic swoich racji. Na dzien dzisiejszy poslugujesz sie stereotypami i ogolnikami, ktore tak naprawde nic nowego nie wnosza.

                    Polubienie

                    1. Na tyle znam wspólczesne religie, żeby wiedzieć, że żadna nie promuje przemocy. To po pierwsze. Jeśli potrzebujesz wiedzy „specjalisty” to idź do księdza na początek, potem możesz pójść do rabina i imama itp itd/. Natomiast nie trzeba kończyć teologii żadnej z relii, żeby móc się wypowiedzieć w jakimś temacie, czasem wystarczy poczytać, posłuchać, pooglądać, oprzeć się na uznanych autorytetach. I wyciągnąć wnioski. Analiza i synteza. To są moje argumenty, natomiast myślę, że Ciebie najbardziej denerwuje fakt, że ja odpowiedziałam i że nie dałam się wytrącić z równowagi:)) A tak poza tym, to miło Cię widzieć na moim blogu.

                      Polubienie

                    2. Alez Ty zadnych wnioskow nie wyciagnelas. Nie trzeba isc do rabina/imama/itp… Ale wypadaloby zacytowac jakies zrodla, dane, teksty swiete. No, ale niektorzy wola powtarzac stereotypy utrzymujac, ze synteze/analize (chyba nie wiesz, co to znaczy) uprawiaja. Dlaczego myslisz, ze mnie zdenerwowalas? Najwyzej rozsmieszylas – nicoscia Twojego rozumowania. Zycze milej kolacji walentynkowej z mezem/chlopakiem/itp., jesli na niej jeszcze nie bylas. Moze Ci sie cisnienie troche obnizy.

                      Polubienie

                    3. Widać, że nie czytasz do końca, bo źródło podałam. A ciśnienia mi takie komentarze nie podnoszą, raczej właśnie rozśmieszają. Takich sfrustrowanych komentatorów czasem ściąga polecenie Onetu:) Miłej kolacji o ile jeszcze jej nie jadłaś.

                      Polubienie

                    4. Czy Ty taka niekumata, czy na zlosc udajesz, ze nie zalapalas? Pytalam o uzasadnienie powyzszej tezy, a nie o zrodlo artykulu… Co do tego ostatniego, to z ciekawosci sprawdzilam – wyglada, ze Twoja pisanina polega na przeklejaniu z Rz I WIKI i niczym wiecej. Co do blednego Twierdzenia, ze ZADNA Z RELIGII nie poleca przemocy wobec kobiet (przypominam – napisane przez Ciebie), polecam http://www.bible.ca/islam/islam-wife-beating-koran-4-34.htm, slynny apel JP2 do kobiet serbskich, http://articles.cnn.com/1996-08-18/world/9608_18_bride.burn_1_dowry-hindu-attitudes?_s=PM:WORLD. Nawet zwykle godzenie sie na, brak potepienia ze strony duchownych, przerzucanie odpowiedzialnosci za gwalt na kobiete jest popieraniem przemocy wobec nich. To nie od religii zalezy przemoc wobec kobiet, tylko od czlowieka. W kazdej z nich istnieje przyzwolenie na przemoc wobec kobiet (nic dziwnego – pretekst zawsze sie znajdzie), ale nie wszyscy mezczyzni bija kobiety. Wniosek: to od mezczyzny zalezy, czy bedzie sie znecal nad wspol., lub nie. P.S. Kolacja byla taka sobie, ale towarzystwo meza wyborowe 😉

                      Polubienie

                    5. a ja myślę, że Ty jesteś albo niekumata, albo nie czytasz ze zrozumieniem. Ja odniosłam się do artykułu, nigdzie nie napisałam, że to zpowodu religi mężczyźni zachowują się tak czy inaczej. Przeciwnie, napisałam, że religą, wiarą, nie wolno tłumaczyć własnych słabości. Ech, ale cóż, ludzie czytają tak jak potrafią, trudno:)

                      Polubienie

    1. Ja uważam, że dopóki nie stanie się to obowiązkiem, święto jest ok. Ale wiadomo, że jedni dostają walentynki inni nie, bo ich partnerzy tego święta nie uznają i komuś może być przykro.

      Polubienie

  20. 100 lat dla bloga i jego autorki!!!Ślicznościowa jest ta „operacja walentynki”. Wszelki fundamentalizm, niezależnie od religii jest grozny, bo zabiera ludziom wolność.Czytałam ostatnio o ortodoksyjnych Żydach w Izraelu, istne szaleństwo. Coś ostatnio świat staje na głowie coraz częściej.Miłego, ;)P.S. Dziś na bazarze jedna ze sprzedawczyń życzyła mi „miłych walentynek”-zdębiałam.

    Polubienie

    1. To wszystko bierze się z nietolerancji, z tego dziwnego zamysłu, że jeden człowiek jest lepszy od drugiego tylko ze względu na religię czy narodowość. Jakie to przykre.A za życzenia dziękuję:)

      Polubienie

  21. Wszelcy ortodoksi mnie zdumiewają i rozśmieszają. Przecież nie skądinąd, tylko właśnie z krajów islamu pochodzi przysłowie:”Można osła siłą zaciągnąć do wodopoju, ale nie można go zmusić, aby pił”.

    Polubienie

    1. Wymuszanie posłuszeństwa nigdy nie jest dobrą metodą. To zawsze może się odchylić w drugą stronę i przybrać nieoczekiwany wymiar. Osoba przez całe życie do czegoś przymuszana będzie się w końcu chciała uwolnić.

      Polubienie

      1. do caffe-to dlaczego Włosi żyjący niemalże obok Watykanu w ogóle nie mają takich problemów jak Polacy…Czego dowodem jest ten blog…..???!!!!!!Tam kobiety chodzą latem niemalże półnago na ulicach i t nie stanowi żadnego problemu…..To standard!!I to są KATOLICZKI!!

        Polubienie

  22. Porządek musi być. Najważniejsze jest posłuszeństwo wobec władzy (wszystko jedno, czy reprezentuje władzę boską, czy ziemską), a te miłości i inne farmazony tylko odciągają od posłuszeństwa. Nie od dziś wiadomo, że jak tacy zakochani mają się ku sobie, to władza pożytek z nich ma mały, a propagandowo w ogóle są do bani, bo pokazują ogółowi, że coś innego może być ważniejsze od najważniejszego.Ordnung muss sein! Na koniec się uśmiałem, ale nie donoś władzy, bo wesołość też nie jest dobrze widziana. Silne państwo, to państwo smutasów.

    Polubienie

    1. Miłość i inne farmazony – to jak tytuł dobrej komedii.Natomiast z tym kontrolowaniem przez państwo masz rację, w końcu w Chinach wchodzą nie tylko do pokojów hotelowych, ale nawet do łóżek. Jaki tego efekt wiemy, zaburzenie przyrostu naturalnego, który wpływa na resztę wszystko inne. Ale posłuch musi być!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s