Dzisiaj

Słuchałam Nigeryjczyka, goszczącego w Polsce.

Smsowałam z Polką, goszczącą w Egipcie.

Ugotowałam marokańską zupę

Upiekłam włoską pizzę (w zasadzie bardziej polską ale to szczegół).

Okazało się przy tym, że Maroko i Włochy całkiem do siebie pasują, a cieciorka jest smaczna.

Btw: ciasto do pizzy rozwałkowałam butelką gorzkiej żołądkowej, bo okazało się, że mojego nowego mieszkania jeszcze nie zaopatrzyłam w stosowny gadżet, a tylko żołądkowa ma odpowiedni kształt butelki. Taki ze mnie Pomysłowy Dobromir.  Trochę bałam się, żeby przy wałkowaniu nie pękło szkło, bo i wódki szkoda i ciasta, ale udało się. Pizza zresztą też się udała.

Po kolacji zaparzyłam paragwajską herbatę w argentyńskiej tykwie  (która przecieka i tak sobie myślę, że może się jeszcze nie wyparzyła, kto wie coś na temat parzenia yerba mate w tykwach, proszę o info).

A w ogóle to jestem zmęczona jak diabli, bo oprócz powyższego starałam się zadbać o kondycję i przez godzinę jeździłam na rowerze.

Chyba dzisiaj wcześnie pójdę spać.

43 myśli w temacie “Dzisiaj

  1. nie wiem moja droga kolezanko,czy się nie zagalopowałaś z tym wałkiem…dojdzie do tego,ze panowie postanowią kupowac zonom czesciej nowe walki do ciasta,by mieć pretekst do pozniejszej ich konsumpcji;))))

    Polubienie

  2. Mam jeszcze pytanie w kwestii czysto technicznej. Na czym polega wyższość żołądkowej gorzkiej nad innymi markami przy wałkowaniu ciasta?

    Polubienie

    1. Wyższość nad tymi markami, które akurat ja miałam w swoim barku polegała tylko i wyłącznie na kształcie butelki. Inne były kanciaste, ta jedna jedyna gładka i w prosta w tej części poniżej szyjki:)

      Polubienie

        1. Że prowadzę tu kampanię reklamową żołądkówki? Nieee…. Zresztą, kiedyś może mi nawet smakowała, ale odkąd stała się dla mojej rodziny obowiązkowym „lekiem” w Egipcie, przepiła mi się…..wiem, że to strasznie brzmi, ale taka jest prawda, dzisiaj nie lubię nawet jej zapachu:)

          Polubienie

          1. Nie, nie, nie…. chodziło mi wyłącznie o zastosowanie żołądkowej jako wałka. Myślałem że to tzw pierwszy wybór z całego szeregu możliwości, a nie jedyny :). Pszczelarka wspominała np o winie truskawkowym, myślisz, że też z takiego powodu?

            Polubienie

            1. Szczerze mówiąc, nie wiem jak wygląda butelka z winem truskawkowym, ale z kolei Poziomka używała do tego samego celu (wałkowania) butelki z piwem. Kiedyś były znormalizowane butelki, więc pewnie nie musiałabym tłumaczyć dlaczego taka a nie inna butelka, bo wszystkie były takie same:)

              Polubienie

              1. Czyli jedynym kryterium jest walcowaty kształt, a z marką nie są związane żadne dodatkowe „fiuczery”, tak? Dobrze zrozumiałem?

                Polubienie

                1. Dokładnie tak, poza tym butelka musi być jeszcze pełna, żeby wystarczająco obciążała placek…..bo ja na przykład do silnych nie należę. Fizycznie.

                  Polubienie

                    1. Nie jestem specjalistą od pieczenia. Jeśli bym się zastanowił to pewnie bym doszedł do wniosku że ważna jest walcowatość butelki, ale czy coś jeszcze? Teraz wiem na przykład, że powinienem wybrać cięższą, a więc większą. Chodzi o takie istotne drobiazgi 🙂

                      Polubienie

                    2. Ależ możesz:) Walcuj i piecz!! W międzyczasie możesz degustować trunek, to jest takie łączenie przyjemnego z pożytecznym:)

                      Polubienie

        1. Najsmaczniejesze było Maroko, reszta to improwizacja.Jeszcze nie jestem za bardzo pewna co do Chin…..i chyba tego nie sprawdzę:)

          Polubienie

          1. Taaa…, szczególnie ta polska część to była improwizacja. Ważne że była udana, to w końcu nasza specialite de la maison 🙂

            Polubienie

  3. twoja sirotka kompowa sie dopisuje;doczekalas sie za ten walek…ona nie pija wodki a piwo z 3 razy do roku w czyjes urodziny..woli dobre wino czasem

    Polubienie

    1. Znowu jakieś zero Ci wskoczyło:) Poza tym jak piszesz Czytelnikom o mnie, to musisz to wyraźnie napisac bo skąd mają wiedzieć kto to jest ona, a tak na marginesie, to jednak może za dużo o mnie nie pisz:)

      Polubienie

    1. Zmęczenie nie tylko wywołane przepracowanie. Także zmęczenie wiosenne, zmęczenie problemami itp itd. Ale……twardym trza być, więc będę:)

      Polubienie

  4. Najlepsza jest podobno rosyjska wódka Standard. Podobno nawet najlepsza na świecie.Ale jej butelką nic nie rozwałkujesz. Jest zbyt ozdobna. :-)Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Takie ozdobne smaczne to ja też miałam też ale butelki był nieodpowiednie, bo albo kanciaste, albo z „wcięciem w talii”, czyli nie dałoby się rozwałkować nimi nic.

      Polubienie

  5. hehehhe….swiatowa kobieto..walka do ciasta na imieniny Ci nie kupie,to nie jest prezent dla kobiety..chociaz ja 4 lata temu dostałam pod choinke malakser,zebym łatwiej robiła kotleciki…więcej zmywania niż rozdrabniania;)ale mine to chyba mialam zbitego psa;)))

    Polubienie

    1. To jeszcze nie jest najgorszy z prezentów, czytałam kiedyś (w okolicy świąt), że facet kupił swojej kobiecie przyrząd do usuwania włosów z nosa:))) To dopiero urocze!Ale wracając do mojego gadżetu, to wyobrażasz sobie mnie przy stolnicy z taki wałkiem?:)

      Polubienie

  6. A ja przeleżałam ten dzień „odłogiem”, rozpaczając wewnętrznie,że nic mi się nie chce.I naprawdę nic a nic mi się nie chciało robić. Nawet jeść.Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Dolce fa niente:) Czasem trzeba wrzucić na luz i po prostu nic nie robić, odpoczywać i pozwolić, żeby myśli przepływały leniwie…..lub nie myśleć o niczym. Ale ponieważ tego drugiego się nie da zrobi, to chociaż warto skupić się na rzeczach małej wagi. Ponieważ jednak poszłam spać wcześnie dzisiaj obudziłam się jak skowronek i tak samo jak on wcześnie:)

      Polubienie

    1. A co dzisiaj nie jest made in China…..poza powyższymi wspomnianymi?:)Myślę, że nawet jeśli części są oryginalne, to wiesz outsourcing itp…

      Polubienie

  7. W akademiku wałkuję zawsze ciasto na pizzę butelką wina truskawkowego – polecam :)Miałaś dzisiaj bardzo międzynarodowy dzień 😉 a roweru zazdroszczę, sama z chęcią bym pojeździła, ale niestety – brak roweru w akademiku.Pozdrawiam i zapraszamhttp://pszczelarka.blog.onet.pl/

    Polubienie

    1. Wino truskawkowe, żołądkowa, niezłe mamy wałki do ciasta:))) Jeśli chodzi o rowerek, to na razie tylko taki stacjonarny, na siłowni, ale jak tylko zrobi się ciepło zamierzam jeździć do pracy takim normalnym. Zwłaszcza, że będą utrudnienia w ruchu komunikacji miejskiej jak zacznie się EURO.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s