Urzędnik państwowy, czyli funkcja generująca kumulanty

  W moim rodzinnym mieście ktoś bardzo ważny, piastujący odpowiedzialne stanowisko w urzędzie miejskim, podpisał zgodę na wycięcie drzew na jedynym w okolicy, osiedlowym skwerku. Za to obiecał pawilon handlowy. Dziesiąty w tej dzielnicy. Dzisiaj urzędnik tłumaczy się, że owszem, wyraził zgodę na wyrąbanie drzew, ale kilku, nie kilkunastu. Ktoś się po prostu pomylił przy wyrębie.

No więc nieśmiało pytam: czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, jakiś iloraz szans (pozostańmy w obszarze matematyki jeszcze przez chwilę), że ten ktoś najpierw wziął niezłą kasę, a potem się pomylił?

Zresztą takie matematyczne pomyłki są ostatnio dosyć modne. Na przykład niedawna akcja grupy antyterrorystycznej, która zdemolowała czyjeś mieszkanie i nieomal doprowadziła do zawału jego właścicieli, bo pomyliła piętra. Bo w tym konkretnym miejscu miało przecież trzecie, a nie drugie!

Ojejku, każdemu może się zdarzyć, prawda?

Może na przykład ktoś był chory na tej lekcji matematyki, a dzisiaj mu każą wysiłek arytmetyczny podejmować.

Trochę wyrozumiałości!

Mieszkanie się posprząta, a drzewa? 

Się posadzi nowe i się zrównoważy, a że dopiero za jakieś 50 lat… no to będzie jak znalazł dla wnuków.

 

 

 

 

Nie pochwalam wycinki drzew, ale poniższe zdjęcia pokazują, że Polacy kochają teatralne gesty, które z kolei mnie przyprawiają o gęsią skórkę tak samo jak urzędnicza głupota. Na każdym z siedemnastu pni stoi taki znicz.

20 myśli na temat “Urzędnik państwowy, czyli funkcja generująca kumulanty

  1. Świetny pomysł z tymi zniczami. Pochwalam całkowicie. Co do decyzji – za każdym razem, kiedy widzę coś takiego, szlag mnie trafia oraz płakać się chce, bo jest to nieodwracalne. Brak zieleni, betonowanie wszystkiego, okaleczanie krzew i zostawianie z nich kikutów, uważam za barbarzyństwo, bezmyślność i NIEODWRACALNĄ szkodę. Pniaki ze zniczami doskonale oddają, co czuję.

    Polubienie

    1. Mnie akurat znicze w tym miejscu nie poruszają, są jakimś nadmiarem, natomiast pusty plac, z wystającymi gdzieniegdzie pniakami wygląda rzeczywiście przygnębiająco. A ptaki…..niektóre zmieniły miejsce na swoje gniazdka, nie miały innego wyjścia, tego mi szkoda najbardziej, tak pięknie rano śpiewały!

      Polubienie

  2. widocznie w Lublinie jest teraz moda na wydrzewianie:(.ja sie zastanawiam czemu mialo sluzyc wyciecie wszystkich drzew wokol Arkad…jedyne byle zielone miejsce tej okolicy…a teraz straszy odslanietym widokiem dwoch rownoleglych ulic z odrapanymi kamienicami…widok z pieknego zamienil sie w obrzydliwy;))

    Polubienie

    1. Pewnie temu samemu miało służyć czemu się przysłużyło na opisanym przeze mnie skwerku. Tu też był to jedyny zielony akcent, bo przecież szpaler drzew przy ulicy i cmentarz się nie liczy. Tam na spacer nikt nie pójdzie.

      Polubienie

  3. widocznie w Lublinie jest teraz moda na wydrzewianie:(.ja sie zastanawiam czemu mialo sluzyc wyciecie wszystkich drzew wokol Arkad…jedyne byle zielone miejsce tej okolicy…a teraz straszy odslanietym widokiem dwoch rownoleglych ulic z odrapanymi kamienicami…widok z pieknego zamienil sie w obrzydliwy;))

    Polubienie

  4. Właściwie nie wiadomo skąd ta głupota wynika, czy z przespanych lekcji matematyki, czy może z egoizmu, a może z olewactwa i nie przejmowania się sprawami typu: to nie moje, więc się nie staram.

    Polubienie

    1. Właśnie obejrzałam stare zdjęcia tej okolicy, aż miło od zieleni. Teraz to brzydki, wykarczowany plac. Najśmieszniejsze jest to, że administracja uważa, że mieszkańcy powinni się cieszyć pawilonem handlowym. Przecież mogli tam postawić wieżowiec i zasłonić widoczność…… Żałosne.

      Polubienie

  5. Taaa, w wyniku pomyłki w obliczeniach jednego urzędnika, w moim mieście ponad setka dzieci nie dostała się do przedszkola. Nieco pomylił się w szacunkach… Tylko czy on mi w tej chwili zapłaci za opiekunkę lub przedszkole prywatne? Aż tak pomylony to on niestety nie jest…

    Polubienie

    1. Czasem takie pomyłki wynikają z zupełnego braku chęciu wczucia się w sytuację drugiego człowieka. A zwykle wystarczyłaby ociupinka empatii, czasem nowe zarządzenie, czasem niestety aż zmiana ustawy. W przypadku, o którym piszesz, może właśnie bezmyślność w dysponowaniu funduszami.

      Polubienie

  6. Coś tu chyba nie tak. Jeżeli pozwolił na wycinkę 7 drzew a ktoś wyciął 17 – to kto się pomylił? Chyba nie on. A patrząc na pozostałość po wyciętym drzewie, to chyba była to słuszna decyzja, niedługo zwaliłoby się komuś na (….) i wtedy co? Też winny?

    Polubienie

    1. Wiesz, spróchniałe w środku były dwa na 17, ale widziałam, że takie drzewa też się ratuje, ale od tego są odpowiednie służby więc znowu urzędnicy. Poza tym, nikt się nie liczył ze zdaniem mieszkanców, którzy woleli skwerek i miejsce zacienione w lecie.

      Polubienie

    2. Myślę, że nie ma znaczenia akurat, która z tych osób zawiniła ani nawet dlaczego. A może to działanie wspólzależne, nie wiem. Wiem, że może i konsekwencja nawet zostaną wyciągnięte, ale skwerek został oszpecony. Natomiast co do tych pustych pniaków, to myślę, że jeśli nie przeszkadzało nikomu, zanim je wycięto, to mogły sobie rosnąć, wszystkie drzewa w mieście są przecież diagnozowane pod kątem jego stanu, bezpieczeństwa itp.Żeby nie być gołosłowną wrzucam inne zdjęcie.

      Polubienie

    1. Lepsze, ale nad tym akurat się nikt nie zastanawiał. Jedno jest pewne, to było niedopatrzenie lub celowe działanie na szkodę mieszkańców bo inwestycję wstrzymano i toczy się postępowanie wyjaśniające. Ale drzrew już nie ma a plac straszy pozostałościami.

      Polubienie

  7. A ja myślałem, że to taki ptaszek z czerwonym brzuszkiem przysiadł na pniu, bo wczoraj nieco wyżej było jego gniazdo. Znicz na wyciętym drzewie? Może zostało wycięte w zemście za zgładzenie pijanego kierowcy?

    Polubienie

      1. Może dlatego, ze tamto, które wyskoczyło pijanemu kierowcy pod koła, umknęło obławie i schroniło się w lesie? A na poboczach wszystkie zostały już wycięte w ramach zwiększania bezpieczeństwa (i zupełnie przypadkiem były to gatunki cenione ze względu na pożądane drewno). Więc zemsta dosięgnęła te 17 na skwerku. Na drugi raz, te na poboczach nie będa pchały się na drogę gdy ktoś wchodzi w zakręt 150km/h. Uważam, że to dobry przykład dla niesfornych drzew.

        Polubienie

      2. Może dlatego, ze tamto, które wyskoczyło pijanemu kierowcy pod koła, umknęło obławie i schroniło się w lesie? A na poboczach wszystkie zostały już wycięte w ramach zwiększania bezpieczeństwa (i zupełnie przypadkiem były to gatunki cenione ze względu na pożądane drewno). Więc zemsta dosięgnęła te 17 na skwerku. Na drugi raz, te na poboczach nie będa pchały się na drogę gdy ktoś wchodzi w zakręt 150km/h. Uważam, że to dobry przykład dla niesfornych drzew.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s