Noc kultury

Skoro zapowiedziałam, że będę na Nocy Kultury to wypadałoby napisać kilka słów po wydarzeniu.

No to piszę.

Było zimno. Było kulturalnie. Było fajnie.

  

Przywitała nas Jarzębina, co poświadczyłabym własnoręcznie zrobionym filmikiem, ale blogowa przeglądarka tego formatu nie obsługuje, może to i lepiej…..Koko koko każdy zna.  

Cóż się dziwić Jarzębinie, Euro 2012 dociera wszędzie, nawet tam, gdzie nie ma stadionów i gdzie niestety (albo stety) nie będzie się toczyć akcja głównych wydarzeń. Niestety – bo znowu Lublin nic nie zarobi na krajowym zamieszaniu, a stety – bo to zamieszanie do niego nie dotrze.

A co się dzieje teraz w Warszawie to wiedzą nawet ci, którzy tam nie mieszkają.

Stolica jest zakorkowana, ulice zamieniają się w fun-campy, fun-strefy i fan-tazje organizatorów.

  

Jeśli dodamy do tego rozkopy spowodowane budową drugiej linii metra powstaje niewesoły i niezbyt ładny obraz miasta.

Zastanawiam się po co zaczynaliśmy budowę drugiej linii metra, władze musiały mieć świadomość, że nie zdążymy nawet z pierwszym jej odcinkiem przed mistrzostwami? Czy nie można było poczekać do końca Euro? Marszałkowska nie straszyłaby wtedy dziurami w asfalcie, sterczącymi korpusami maszyn i rozpapcianym błotem wkoło budowy (w deszczowe dni) oraz wszędobylskim kurzem (w słoneczne).

Rozumiem umowy, terminy, ewentualne kary, ale przecież wrażenie, zwłaszcza, jeśli ktoś przyjedzie do Warszawy po raz pierwszy, pozostanie w pamięci na zawsze.

A w Lublinie cisza i spokój.

Na Placu Rybnym było najfajniej. Animatorzy jakiegoś studio tańca bawili tak przekonująco, tak skutecznie, że i ja zatańczyłam Zorbę, a zwykle na ulicy nie tańczę.

Z całą pewnością Lublin się rozkręca, ta noc była ciekawsza od ubiegłorocznej, dopracowana organizacyjnie, bogatsza w atrakcje.

Szkoda, że nie udało mi się przejść podziemnym korytarzem miasta, który ma podobno niepowtarzalny klimat i stanowi turystyczną podróż w czasie.

Może następnym razem….

17 myśli w temacie “Noc kultury

  1. Ależ nie czekaj do następnej nocy kultury, żeby zejść w lubelskie podziemia. Zrób to w jakiś upalny weekend. Połączysz spacer w przyjemnym chłodku z elementami edukacyjnymi. I, oczywiście, mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami na blogu. Przyznaję z niejakim wstydem, że z mojej wycieczki najlepiej zapamiętałem właśnie ów miły chłód. Na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że było to ledwie kilka dni po otwarciu trasy, więc wiele sal było jeszcze pustych. Może nadszedł czas aby powtórzyć tę wycieczkę….

    Polubienie

    1. Może i tak zrobię, tylko z tego co piszesz wynika, że muszę zgrać weekend i upał, 🙂 A o to ostatnio trudno, w ciągu tygodnia piękna pogoda a w sobotę i niedzielę pochmurno lub deszcz. Pdziemia prawdopodobnie kiedyś zobaczę, ale wstyd się przyznać, nie bardzo wiem, kto się zajmuje oprowadzaniem turystów…..kto sprzedaje bilety itp. Ale się dowiem.

      Polubienie

      1. Za czasów mojego zwiedzania wejście i kasa znajdowały się z prawej strony trybunału. I pamiętam jeszcze, że robiłem telefoniczną rezerwację. Nie wiem jak jest teraz ale lokalizacja wejścia chyba nie została zmieniona :)Okazuje się, że coś niecoś jednak mi się przypomniało przez te kilka dni. Jakieś makiety pokazujące pierwsze ślady osadnictwa i późniejszy rozwój Lublina, jakaś instalacja multimedialna dotycząca słynnego pożaru…. Ciekawe czy ciągle istnieją? A uwag o pogodzie i miłym chłodku nie traktuj zbyt zobowiązująco, niech to będzie bonus a nie warunek niezbędny. Wszak z podziemi trzeba kiedyś wyjść i temperatury „zewnętrza” uniknąć się nie da:)

        Polubienie

        1. Makieta czy jakiś multimedialny pokaz nadal jest, coś niecoś poczytałam na ten temat, skoro już nie mogłam pozwiedzać. Na pewno w końcu to zrobię, problem jest tylko jak zwykle nie z chęciami a brakiem czasu.Więc trasa zaczyna się w ścianie Trybunału????

          Polubienie

          1. W suterenie/piwnicy Trybunału. A wchodzi się tam bezpośrednio z rynku, schodkami w dół, z prawej strony budynku (wybacz ten rym :))

            Polubienie

  2. Nie, nie mozna bylo czekac z metrem na po Euro bo metro nie jest na euro ale dla warszawiakow. Pierwsza nitke budowalismy chyba ze 20 lat, tzn 20 lat do otwarcia pierwszego odcinka. Metro w Warszawie jest niezbedne i mam nadzieje ze jak skoncza druga nitke to zaraz rozpoczna budowe trzeciej. Po za tym metro budowane jest za pieniadze unijne wiec jakby ich nie wydali to by przepadlo.

    Polubienie

    1. Ale czy te trzy miesiące zrobiłyby róznicę? Ja rozumiem, że kasa unijna, że terminy, ale euro trafia nam się raz, a metro jak zaczną budować, to będą i będą……bo myślę, że mimo wszystko nie jest to inwestycja, którą się organizacyjnie zamknie w ciągu jednego letniego sezonu. Przecież nie chodziło o odwołanie, tylko o przesunięcie w czasie. Warszawiacy tyle lat czekali, to jeszcze tych kilka miesięcy pewnie by nie zmieniło nic w tej kwestii.

      Polubienie

      1. Jakie trzy miesiace? Cala budowe rozpoczeto w 2006 r, rozkopy sa od roku albo i dluzej, nie mieszkam juz w Warszawie wiec nie wiem dokladnie. II linia ma byc oddana do uzytku w 2013 r przynajmniej jej poczatkowy a raczej srodkowy odcinek. Maja zatrzymac budowe bo mamy Euro? Niby jak?

        Polubienie

        1. Rozkopy może i były ale pod ziemią, natomiast na wierzchu zaczęli kopać w okolicy marca-kwietnia. Euro kończy się na początku lipca. I sorry ale cały czas słyszałam, że chcieli zdążyć z odcinkiem do Stadionu Narodowego, a przecież musieli już wiedzieć, że to nierealne.Ja prawie codziennie jestem w centrum, wiem kiedy zaczęli zamykać Świętokrzyską i Marszałkowską.A oprócz tego, że mają zobowiązania wobec mieszkańców tego miasta, mają też zobowiązania wobec UEFA, na które sami się zgodzili. Nikt nas nie zmuszał do tego by przyjąć obowiązek gospodarzenia, mimo, że będzie nas to kosztować fortunę. A wtedy, gdyby nie było Euro, niech sobie kopią gdzie chcą. Oczywistą sprawą jest, że metro nie jest dla piłkarskich kibiców tylko dla mieszkańców.

          Polubienie

  3. Nie, nie mozna bylo czekac z metrem na po Euro bo metro nie jest na euro ale dla warszawiakow. Pierwsza nitke budowalismy chyba ze 20 lat, tzn 20 lat do otwarcia pierwszego odcinka. Metro w Warszawie jest niezbedne i mam nadzieje ze jak skoncza druga nitke to zaraz rozpoczna budowe trzeciej. Po za tym metro budowane jest za pieniadze unijne wiec jakby ich nie wydali to by przepadlo.

    Polubienie

  4. …a ja na to piłkarskie zakorkowane szaleństwo wzięłam wolne na caaaałyyy „bożo-ciałowy” weekend i nie muszę nigdzie się przebijać,haha…

    Polubienie

    1. Ja też miałam urlop:))) I gdyby nie dzisiejsza pogoda, która nie sprzyja pracy, ziewam i nie mogę znaleźć sobie miejsca, powiedziałabym że super wypoczęłam. Z dala od miejskiego zgiełku.

      Polubienie

  5. A mnie leciutko zaczyna ponosić atmosfera, ta dobra;-) Trzymam kciuki, abyśmy dali jakiś pozytywny obraz nas i kraju, bo nie wątpię, że stać nas na jedno i drugie – jako naród.

    Polubienie

    1. No i póki co jest chyba ok. Nawet te niedoskonałości miejskie związane z budową metra turystów nie zniechęca. W tym tygodniu będę miała okazję poobserwować to całe zamieszanie.

      Polubienie

    1. Noc Kultury w Lublinie :-)) Chodziło mi tylko o to, że to Euro przylazło do Lublina za mną, bo pierwszy zespół jaki tam zobaczyłam to właśnie wspomniana Jarzębina. Ale poza tym, zupełnie innego typu zamieszanie się odbyło niż to, które na co dzień obserwuję w Warszawie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s