Pofootballowe refleksje

Co robiłam wczoraj wieczorem, chyba nie muszę pisać, prawda?

Zaopatrzeni w piwo, które jednak lubię tylko w upały, w placek pizzy, którą lubię niezależnie od upałów, oraz chipsy, których nie jadam w ogóle, zalegliśmy na kilka godzin przed telewizorem.

Już dawno nie czułam takich piłkarskich emocji. Piłka nożna przestała mnie interesować, kiedy jej krajowy poziom spadł poniżej zera, szkoda czasu na nudę.

Ale wczoraj w Warszawie czuło się atmosferę podenerwowania i rozkołysanych emocji. Tłum na ulicach szalał, a w tym tłumie niestety, oczywiście pseudokibice.

Po pracy wybrałam się w okolice Mostu Poniatowskiego, miałam nadzieję, że może uda mi się zobaczyć przemarsz Rosjan, zwłaszcza po ich oficjalnych deklaracjach, że przyjechali się bawić, politykę zostawiając w swoim kraju.

Cóż, samego przemarszu nie zobaczyłam, miałam natomiast okazję posłuchać, co mówią na temat zamieszek wolontariusze, słyszałam rozmowy straży miejskiej, czy dziennikarzy.

Przeczuwałam, kto zacznie zadymę choćby po obserwacji Polaków w ciągu dnia, napisów umieszczanych w strategicznych częściach miasta, czy pogróżkach, o których czytałam w Internecie. Na Marszałkowskiej stała wczoraj kobieta reklamująca jakąś szkołę językową. Wydawałoby się dorosła i rozsądna osoba. Widziałam, jak przechodzi obok niej rosyjskie małżeństwo z kilkuletnim chłopcem, słyszałam jak wesoło o czymś ze sobą rozmawiają i jak potem Polka mamrocze pod ich adresem słowa, których przytaczać nie będę.

Było mi wstyd. Za nią i za innych.

Bo niestety nie wszyscy rozumieją, że jesteśmy gospodarzami na tych mistrzostwach, że w związku z tym mamy obowiązek zagwarantować nie tylko dobrą zabawę, ale także bezpieczeństwo gości. A to oznacza, że powinniśmy odłożyć na bok, choćby na jakiś czas (a niby, dlaczego nie na zawsze?) zaszłości kulturowe, polityczne i historyczne.

Oczywiście wolałabym, żeby to Polacy wygrali wczorajszy mecz, ale skoro, mimo remisu, zatrzymano wczoraj aż 180 zadymiarzy, strach pomyśleć, do czego mogłoby dojść, gdyby któraś ze stron uzyskała przewagę

Być może właśnie ten remis wyciszył niepotrzebną agresję i nadmiar złych emocji, a to chyba cenniejsze niż wygrana.

21 myśli w temacie “Pofootballowe refleksje

  1. co do koszulki ja mam z napisem cccp;))spie wniej czasem;))kiedys facet na ulicy chcial ode mnie kupic za 500 zl ale to dobra bawelna i kozacka koszulka;))))sierp i mlot tez ma w emblemacie;)))

    Polubienie

  2. Hej Beatko jak już mamy dalej dorabiać Onet za darmo to puść jakieś fotki z EURO w Warszawie jako i ja puściłem z parą nowożeńców i inną parą (nie wiem czy zaślubioną, ale też fajną). Nawet na tytuł się wysiliłem: podnoszę Cię do góry nad Palac Kultury a poza tym jadę chyba równo po „ruskich ku…”. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Krzysztof, w zasadzie to skoro odpadliśmy, nie ma sensu chwalić się zdjęciami ze strefy….:) Chociaż z drugiej strony, rozumiem apel niektórych dziennikarzy, żeby jeszcze nie chować flag i nie ściągać ozdób ze swoich samochodów. W końcu Euro 2012 ciągle jeszcze trwa….może tylko mniej radośnie.

      Polubienie

  3. Ja również nie interesowałam się nigdy piłka nożną, ale EURO to zupełnie Co innego. Ja również wstydzę się za swój nieokrzesany naród i mam nadzieję, że sie poprawi, ale na to są nikłe szanse.

    Polubienie

    1. Obawiam się, że niestety rzeczywiście masz rację. Częste wyjazdy Polaków za granicę nie nauczyły nic. Niektórzy nadal zachowują się jak przysłowiowe buraki, dlaczego miałoby być inaczej w kraju, gdzie czują się pewnie bo są na swoim gruncie. Szkoda, bo sport mógłby naprawdę łączyć a już na pewno bawić.

      Polubienie

  4. nigdy nie interesowałam się piłką nożną, więc i tego meczu nie oglądałam. jakoś mnie nie przekonuje nawet jak nasi grają;)

    Polubienie

    1. A ja własnie w takich momentach lubię football:) Ale w zasadzie tylko w takich. Gra międzyklubowa i chore animozje kibiców poszczególnych klubów odstraszają mnie i sprawiają, że przestałam lubić piłkę nożną na tym niższym szczeblu.

      Polubienie

    2. A ja własnie w takich momentach lubię football:) Ale w zasadzie tylko w takich. Gra międzyklubowa i chore animozje kibiców poszczególnych klubów odstraszają mnie i sprawiają, że przestałam lubić piłkę nożną na tym niższym szczeblu.

      Polubienie

  5. Być może. Szkoda tylko, że mieli to zaplanowanie niezależnie od wszystkiego, o czym świadczyłoby zachowanie od rana – znam to tylko z przekazu mediów, ale potwierdzasz.Też bałam się wygranej którejkolwiek ze stron. Prowokowałyby się wzajemnie.Szkoda.

    Polubienie

    1. Wiesz co jeszcze dziwnego zauważyłam? Kilku panów miało na sobie koszulki z napisem Russia, ale mówili po polsku. Ok, może to fascynaci tego kraju, ale może te same osoby miały potem doprowadzić do jakiejś prowokacji? Broń Boże nie chcę tu wybielać Rosjan, a oskarżać Polaków, uważam, że kibole po obu stronach są winni. Ale właśnie chcę zwrócić uwagę, że mówię o kibolach, czy zadymiarzach, nie o normalnych kibicach, którzy przyjechali tutaj po prostu dobrze się zabawić.

      Polubienie

      1. Bardzo mi się podobały dzisiejsze słowa premiera na ten temat. Dokładnie tak ich trzeba oddzielić. Kibice mają swoje święto, cieszą się razem, ekscytują i bawią. Wspólnie i w swoim gronie, jak w którym momencie.

        Polubienie

        1. Rzeczywiście ten miesiąc trzeba traktować jak czas świąt, świąt, które w dodatku celebruje większa grupa niż zwykle, bo w przypadku mistrzostw, piłkę nożną lubią oglądać niemal wszyscy. Choćby z ciekawości, kto wygra:)Dlatego warto dać szansę, by można było bawić się mistrzostwami bezpiecznie i mądrze. O to przecież chodzi. O to powinno chodzić.

          Polubienie

    1. Aniu, ja słyszałam że ta zadyma to w jakimś sensie odwet za Wrocław. A to przecież bzdura. I tam i tu były całe rzecze normalnych kibiców różnych narodowości, gdyby chodziło o jakiś odwet to przecież zawsze się coś może znaleźć i w stosunku do Hiszpanów i do Włochów i oczywiście Rosjan. Nie lubimy naszych sąsiadów, bo rzeczywiście mamy swoje racje historyczne, ale to cholercia piłka nożna a nie polityka!! Powinno być wesoło, radośnie. Tymczasem polityka i finanse przeniknęły do footballu czyniąc mu wiele zła.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s