Misja: "Seksmisja"!

No więc postanowiłam!! Będę się udzielać, bywać i towarzyszyć.

Będę śledzić i reagować, sprawdzać i potwierdzać.

To wszystko tak bardziej literacko, teatralnie i w każdym innym kulturowym wymiarze. Dlatego wczoraj poszłam na emisję podrasowanej cyfrowo „Seksmisji”, której projekcja odbyła się w Teatrze Starym na Jezuickiej. Teatr może i jest stary, za to przepięknie odnowiony, a od marca tego roku działa pełną parą. Przechodził różne koleje losu, bywając teatrem, kinem, kinoteatrem (tym ostatnim w zasadzie jest teraz), a ostatni pokaz w dawnej odsłonie odbył się jeszcze w 1981 roku, potem, przez kolejnych 26 lat popadał w ruinę.

Dzisiaj pięknieje.

Co to jest „Seksmisja” nikomu nie muszę tłumaczyć, ani nawet tego, że jest to komedia, która się nie starzeje i bawi kolejne pokolenia. Widownia wybuchała salwami śmiechu, ja też, a to dosyć dziwne, bo generalnie nie lubię oglądać tego samego filmu po raz drugi, tak samo jak nie śmieszą mnie powtarzane w nieskończoność dowcipy. Niemniej jednak Juliusz Machulski, który przyjechał promować zrewitalizowany film i niedawno wydaną książkę, był zadowolony i całkowicie świadomy tego, że stworzył komedię kultową, a dialogi z jego filmu żyją drugim, a może nawet i trzecim, życiem.

Pan Machulski to sympatyczny facet, choć jego poglądy polityczne trochę się różnią od moich, ale jak wiadomo o polityce na blogu nie gadam, więc tylko dodam, że zasadniczo ciekawiej jest się różnić. Mnie przytakiwanie nuży.

Juliusz Machulski  wspomniał o swoich młodzieńczych latach spędzonych w Lublinie, gdy grywał tu jego ojciec. Sądząc po wyrazie rozmarzenia na twarzy, to musiały być miłe wspomnienia. Jana Machulskiego poznałam przy okazji 120 rocznicy Teatru Osterwy, na organizowanej z tej okazji wystawie. Starszy pan, ale postawa i uśmiech amanta. Machulski – syn jest inny, więcej w nim szaleństwa twórcy, który (jak sam stwierdził), nie jest perfekcjonistą, ale się stara. Moim zdaniem reżyser nie musi być perfekcyjny, powinien być natomiast szczery w tym co robi, pracowity i konsekwentny w realizowaniu jakiejś nadrzędnej wizji. Ja właśnie tak go sobie wyobrażam na planie filmowym: z rozwianym włosem, z obłędem twórczym w oczach, taki Maksymiuk dzieła filmowego :-).

Wczoraj co prawda rozmawiał z nami spokojny (dodam, że całkiem przystojny), modnie ubrany szpakowaty pan, ale to jakoś wcale nie zburzyło mojego wyobrażenia :-).

PS. Jutro wstawię tu link do filmu z tego spotkania. Jeśli zostanie pokazana widownia, to gdzieś tam, siedzę sobie JA 😉

Oto zapis ze spotkania

15 myśli w temacie “Misja: "Seksmisja"!

  1. ja cię kręcę… odważna decyzja… też bym się wybrał… ostatnio byłem na Seksmisji w kinie 28 lat temu… kurcze, no jak to mi zleciało… to było tak: egzamin, trzy piwa i Seksmisja… w kinie oczywiście…

    Polubienie

    1. Odważna bo mogło się okazać, że lepiej nie grzebać we wspomnieniach. Ale okazało się, że warto. Już kupiłam bilet na następne wyjście:-)

      Polubienie

  2. z przystojnoscią przesadziłas,bo akurat nie na tego Machulskiego podrywalo się panienki w latach 5o) w Lublinie)))a Machulski nawet jak będzie mial 100 lat ma to cos;))

    Polubienie

    1. Moja Droga, Jan Machulski to zmarł 4 lata temu, więc z setki nici:-(. Natomiast ponieważ jestem dużo młodsza od pań z lat 50-tych, nie wiem kto tam i kogo podrywał:) Jan był amantem, Juliusz jest interesujący jako twórca. I przystojny, nie piękny. A to różnica 🙂

      Polubienie

  3. Jakie to filmy? Bo ja będę nudna i napiszę, że uwielbiam film, którego mężczyźni nie lubią (ci, których znam), czyli „Nad Niemnem”:-)))

    Polubienie

    1. Szczerze mówiąc liczyłam na konkretny tytuł, może akurat nie widziałam. Ja ostatnio bardzo lubię stare powojenne filmy, ale nasze polskie.Nie muszą być komediowe. Chyba ciekawa jestem świata, którego już nie ma.

      Polubienie

  4. Film jak film, większy problem mam z książkami. Ja odbieram poprzez emocje, czytając po raz kolejny, się tak nie da. Właściwie nie umiem już potem wrócić do tych, które przeżyłam najbardziej. W film łatwiej wchodzę, niektóre mogę oglądać wiele razy, właśnie dlatego, że dobrze mi w nich było i chcę znów. Tylko że akurat komedie to specyficzny gatunek.

    Polubienie

    1. Ja też tak mam i z książkami. Może chodzi o to, że są ludzie, którzy potrzebują coraz to nowych estetycznych wrażeń i stara estetyka (jakakolwiek by ona nie była) nudzi. Ja uwielbiam filmy, które zaskakują, sprawiają że muszę się nad czymś mocno zastanowić. I o ile zamyślić się nad czymś można wiele razy, o tyle zaskoczyć tym samym zaskoczeniem już nie:)

      Polubienie

    2. To prawda, chociaż wolę Seksmisję. Teraz za to bardzo czekam na najnowszy film Machulskiego, o którym trochę wczoraj opowiadał. Zapowiada się ciekawie.

      Polubienie

      1. Żeby nie powiedzieć za dużo i nie spalić filmu, akcja będzie się zmieniać…….w czasie, a wszystko to za sprawą jednego pałacu i jednej windy:-)

        Polubienie

  5. Ja wracam do filmów dopiero po wielu, wielu latach. Kiedy katowano nas co roku w święta Pawlakami, nie trawiłam tego. Powtórka odziera film z ulotnego pierwszego wrażenia, a ja wolę je w sobie zatrzymać jak najdłużej. Dlatego dopiero po wielu latach, kiedy już zupełnie nie pamiętam szczegółów, jestem w stanie do filmu wrócić. Ale to rzeczywiście musi być wyjątkowy film. Jak „Seksmisja”.

    Polubienie

    1. To była naprawdę udany wieczór:) Machulski jest bardzo nowoczesnym reżyserem, mimo że kino PRLu uważa za bardziej wartościowe pod względem jakości tworzenia. Dzisiaj wszystko jest w pędzie, również kręcenie ujęć. Dowiedziałam się, że kiedyś na jeden film przypadało 46 dni zdjęciowych, dzisiaj tylko 30. To oczywiste, że takie cięcia muszą się odbijać na filmach i tylko doskonały reżyser może sobie z tym poradzić.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s