Prawo do zapomnienia

Uprzedzając pytanie: to nie jest kolejna smętna notka na temat uczuć, tęsknoty, relacji itp. O tym było w demotywatorach;-)

Tym razem chodzi o kwestie legislacyjne. A dokładniej o prace Komisji Europejskiej nad prawem człowieka do tego, by mógł w każdym momencie swojego życia, kiedy tylko zapragnie, usunąć z Internetu wszelkie dane na swój temat, zdjęcia, filmy, treści własne lub umieszczone przez osoby trzecie. Oczywiście głównie chodzi o media społecznościowe i istniejące tam całe to lanserskie szaleństwo, ale sądzę że gdyby udało się wprowadzić nowy kodeks „społecznościowy”, byłby on pierwszym krokiem do szerszych działań (ingerencja w nieautoryzowane plotkarskie Pudelki, Kozaczki, Nocoty itp.).

Prawo do zapomnienia i pragnienie bycia zapomnianym. Będąc w życiu świadkiem różnych dziwnych historii, a potem mozolnych prób porządkowania życia, mogę zrozumieć takie pragnienie, jednak uważam, że tak jak jest ono bardzo ludzkie, tak samo w ludzki sposób  niemożliwe do zrealizowania.

Fenomen zapomnienia jest bowiem, póki co, dziełem tylko i wyłącznie dwóch czynników: przypadku (który zwykle jest wynikiem nieuwagi, chaotyczności, zaniedbania itp.) oraz czasu. Celowo nie piszę o chorobach pamięci, demencji czy Alzheimerze bo chyba każdy wyczuwa, że to akurat coś zupełnie innego. Nie zapominamy przecież wtedy, kiedy tego najbardziej pragniemy, a raczej wtedy, gdy się nie spodziewamy, tak czy siak nigdy nie jest to świadoma, przemyślana decyzja.

Z zapominaniem nie jest więc łatwo w świecie realnym, ale w wirtualnym, w którym króluje wszechwładne „kopiuj–wklej” oraz milion niezwykle przydatnych programów szpiegująco/kopiujących nie jest lżej.  Kiedy już raz złowią człowieka w cybernetyczną sieć, trudno się z niej wyplątać. Zawsze jakaś kopia pozostanie, a to czego nie wstydził się Jaś, może  żenować dorosłego Jana. Samo życie.

Prawdopodobnie ludzie byliby szczęśliwsi, gdyby mogli wybierać, kasować pewne treści, pozostawiać, lub modyfikować niewygodne obszary pamięci (ludzkiej lub internetowej), jednak póki co, raczej pozostanie to w sferze marzeń i niezrealizowanych pragnień. Ciekawe tylko, jak długo?

PS.  Informacja dla korzystających z Internetu w telefonie: wersja mobilna mojego bloga jest fajniejsza od tradycyjnej. Polecam 😉

25 myśli na temat “Prawo do zapomnienia

  1. Oj bo to był taki skok tematyczny. skojarzenie lub strumień świadomości. A Ty się tu nie kryguj z tą tępotą. Oczekujesz komplementów?

    Polubienie

        1. Oj, nie wiesz jak to jest ze skojarzeniami? Nie przypisuje się im zbyt wielkiego znaczenia, ale jednak pozostawiają ślad. Przebłysk, itp.

          Polubienie

  2. Całkiem przypadkiem (słowo czekisty!) też napisałem dziś o portalach społecznościowych – nieco w innym ujęciu, ale chodziło o coś podobnego.

    Nie da się stworzyć dobrego mechanizmu chroniącego, użyję mocnego słowa, puszczalskich. Bo to tak, jak z panną puszczającą się na prawo i lewo bez zwracania uwagi na otoczenie, co to nagle znajduje tego jedynego, porządnego i chce, żeby wszyscy zapomnieli o jej przeszłości. A sąsiedzi jak na złość pamiętają. 😉

    Internet żyje swoim życiem i człowiek uczy się na błędach. Na społecznościowych portalach się nie znam, ale ostatnio prawie nie wklejam linków i odnośników do innych miejsc w sieci, natomiast kopiuję na dysk interesujące mnie materiały czy artykuły. Kilka stron mi już niestety zniknęło…

    Ciekaw jestem jak będzie wyglądał usuwania plików z mojego dysku, jeśli ktoś uzna to za pożądane i skąd będzie wiedział, że taka kopia czy screenshot dokumentujący czyjeś dokonania u mnie jest?

    Polubienie

    1. No właśnie o te prywatne kopie i potem ponowne ich umieszczanie w sieci chyba autorom chodzi. Nie zapanujemy nad tym, chyba że powstanie coś nowego, jakiś „strażnik”, o którym dzisiaj jeszcze nie mamy pojęcia. To nie będzie szpieg, bo będzie chronił tylko własność prywatną danej osoby, nie będzie mógł usuwać cudzych treści. Jak? Nie mam zielonego pojęcia:)

      Polubienie

    2. Nawet na pewno nie chodzi o te zdjęcia z prywatnego komputera a bardziej z serwera takiego portalu społecznościowego. A szkoda, fajnie byłoby tak jednym rach- ciach wykasować je ze.wszystkich komputerów, w któtych już nie chcemy żeby były. Z drugiej strony z tradycyjnymi fotkami jest podobnie. Jak już ktoś jest w posiadaniu jakiegoś zdjęcia to jest. Może w dodatku wykonać tyle odbitek ile chce.

      Polubienie

      1. Wiadomo, że najbardziej chodzi o te zdjęcia, które po latach psują nam dobry sen i oczywiste, że lepiej nie pozwolić się fotografować byle komu, ale w dobie telefonów z aparatami i kamerką…….jest to trudne:)

        Polubienie

        1. Źle mnie zrozumiałeś. Mi chodziło o takie filmowanie czy robienie zdjęć, przez osoby postronne, a potem wrzucanie tego i owego na demotywatory (na przykład), lub youtube. Bo każdy ma pod ręką kamerę i fizycznie może to zrobić. Inna sprawa to ochrona danych osobowych, ale w tej kwestii prawo ciągle jeszcze kuleje.

          Polubienie

          1. Po to wymyślono autoryzację, jednak nie jest ona tak do końca jednoznaczna, bo przecież prawo prasowe dopuszcza publikowanie zdjęć bez zgody autora, bulwarowe gazety nie zastanawiają się nad etyczną stroną takiej publikazji, byle się sprzedało. Jak będę szukała informacji o jakiejś osobie to też raczej na fejsie. Ma mimo wszystko lepszą opinię niż inne portale społecznościowe, i coś pozmieniali w kwestii tega prawa do publikacji. Wiem, bo znajomy prawnik się tym swojego czasu zajmował, inna sprawa, że mi się nie za bardzo chciało słuchać o tych regułkach i paragrafach….

            Polubienie

    1. Jesteś niekonsekwentny.W komentarzu do którejś poprzedniej notki napisałeś, że nie oczekujesz szczegółów. Teraz zabrzmiało to inaczej.:-)

      Polubienie

  3. Gdyby człowiekowi dano wolną wolę jeszcze i w tym zakresie, mogłoby się to skończyć tragicznie. Chyba wolę tak jak jest. Poza tym, pamięć może przechowywać przyjemne rzeczy,

    Polubienie

    1. No tak, jeśli masz w tej swojej pamięci właśnie przyjemne. Myślę, że o wymazywaniu marzą ludzie z traumą, ze wspomnieniami, które nie cieszą. Chociaż ja osobiście uważam, że życie doświadcza nie bez powodu. Człowiek staje się silny i czujny. Ale czy to jest akurat powód do dumy? Chyba jedynie powód do tej by nauczyć się akceptować własną rzeczywistość, a z czasem może nawet polubić. KAżda ludzka historia jest przecież inna:) Oj, trochę filozoficznie pojechałam:))

      Polubienie

      1. Może i filozoficznie ale nie można nie przyznać Ci racji.
        Natomiast wspomnienia – a czy jest na świecie człowiek, który ma tylko przyjemne? To jest chyba nierealne.

        Polubienie

  4. zastanawia mnie bezmyślność rodziców wklejających gdzie popadnie zdjęcia swoich dzieci, za kilka (kilkanaście lat) może być z tego powodu dziecię złe, czasem słusznie. Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Wystarczy odrobina wyobraźni ale właśnie ona czasem zawodzi. Do tego dochodzi przecież ochrona danych osobowych i zwykłe poszanowanie drugiego człowieka i tego, że może nie lubić takiego społecznościowego ekshibicjonizmu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s