Trochę o kolorach

Dzisiaj wyczytałam, że prawdziwy mężczyzna zna tylko cztery kolory: fajny, pedalski, ch…wy i rudy:-)

Więc jeśli już wyciągniesz go na zakupy i staniesz w przymierzalni mając na sobie jedynie bieliznę, nie proś, żeby Ci przyniósł tę bluzeczkę z drugiego wieszaka, w kolorze amarantowym czy transparentnej moreli. A jeśli już zaryzykujesz, to musisz mieć świadomość, że na pewno wróci z czymś różowym!

No i właśnie dlatego  należy wnieść poprawkę do pierwszego zdania.  Ja uważam, że oprócz czterech powyższych, mężczyzna jest w stanie odróżnić jeszcze trzy kolory. Wspomniany różowy, prawdopodobnie za sprawą pewnych, mocno reklamowanych króliczków (i co dziwne akurat w tym kontekście różowy nie stanowi odmiany pedalskiego), błękitny –  skoro męski wzrok tak szybko reaguje na kobiece duże błękitne oczy to oczywiste, że percepcja tego koloru jest właściwa i czerwony. Dlaczego czerwony? A spróbujcie kiedyś wieczorem, kiedy jesteście z nim sam na sam, założyć czerwoną obcisłą  sukienkę, będziecie mieć odpowiedź:-)

Reszta cudownych odcieni tęczy ginie w odmęcie kobiecych fatałaszków, wywołując u mężczyzn swojego rodzaju daltonizm.

I dla mnie osobiście stanowi to jednak właściwy punkt odniesienia.

Gdyby bowiem pewnego dnia mój mężczyzna powiedział,  że musi sobie kupić karmazynową koszulę  bo będzie mu pasować do jaśminowych spodni, uznałabym,…. że albo nagle zmienił orientację, albo zwyczajnie zachorował.

12 myśli w temacie “Trochę o kolorach

    1. Ale najśmieszniejsze jest to, że moim zdaniem to sami faceci celebrują pewne informacje o sobie, między innymi właśnie tą, że prawdziwy facet nie odróżnia kolorów:) Bo w sumie, jak kolor może się mieć do „facetowatości”, do zawartości faceta w facecie:)? No jak?

      Polubienie

  1. Dziewczyny, zapamiętajcie sobie raz na zawsze: karmazyn to jest RYBA! W dodatku bardzo smaczna. A nie jakiś tam kolor.

    Polubienie

          1. Pokazałam ‚przypływ’- zgadli (woda z kranu, lampa…), na karmazyn brakło czasu (bo graliśmy na czas, tak jest trudniej :)), a próbowałam z kolorem, filmem. Tak w ogóle to była świetna zabawa! Polecam na imprezy w wesołym towarzystwie 🙂

            Polubienie

            1. W wesołym i z wyobraźnią:) Ale wyobraź sobie (nomen omen), że ja nigdy nie grałam w kalambury w realu, czasem grałam w takie rysowane w internecie.

              Polubienie

    1. Jaśminowy, to od jaśminu, taki w zasadzie ecru:)) A karmazynowy……hm, posłużę się wikipedią „odcień ciemnej czerwieni z niewielką domieszką błękitu. Tradycyjnie określany jako kolor krwi żylnej (ciemnej).” Już wiesz?

      Polubienie

      1. Teraz powinienem zapytać jaki to ecru…..ale nie zapytam bo wiem. Karmazynowy – cóż, tutaj tak jak Nitagerowi, kojarzy mi się bardziej z rybą, chociaż nie znam się na wędkowaniu.

        Polubienie

        1. Ben, to masz teraz zadanie na weekend, złów/kup karmazyna, usmaż a potem napisz jak smakuje i jaki jest jego kolor, przed położeniem na patelnię i po:) Chyba trudne zadanie.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s