Takie tam….

Miało być o Himalaistach, ale chyba nie jestem gotowa by pisać krytycznie na temat sportu, który do tej pory uważam za coś niezwykle męskiego (nawet jeśli był w kobiecym wykonaniu). Wydawało mi się, że to heroizm w czystej postaci, przełamywanie własnych słabości, odwaga. Oczywiście odwaga ryzykanta, ale takiego, który postępuje fair, który troszczy się o kolegów z ekspedycji i czasem rezygnuje z własnych wspinaczkowych planów, jeśli tylko może komuś uratować życie. Ja ich podziwiałam, może dlatego, że sama zbytniego ryzyka nie lubię.

Przeczytany wywiad zburzył ten wyidealizowany obraz istniejący w mojej głowie, ale  nie chcę sobie dzisiaj psuć nastroju, także zmiana tematu.

Bo w zasadzie dzisiaj zaczęłam weekend.

Bo jutro się wyśpię!

Bo mam fajne plany na najbliższe dni, a nawet tygodnie.

Bo od dwóch lat nie miałam planu na wakacje a teraz mam i to taki fajny, że już nie mogę się doczekać realizacji.

Żeby wszystko poszło jak trzeba, muszę w ten plan wpisać swoje kulinarne poczynania. Tak dalej być nie może, drodzy Państwo. Najwyższy czas, by wrócić do zdrowego odżywiania się, (chociaż przyznam szczerze, że uwielbiam czasem sobie pofolgować pizzą czy kebabem) i  dbania o formę,  (co niestety zarzuciłam po kolejnym rowerowym wypadku, naprawdę ludzie na ścieżce tracą wyobraźnię i zdrowy rozsądek).

Ale dzisiaj nie będę się również skarżyć.

Za to ukarałam rodzinę lekkim obiadem, (bo niby dlaczego nie mają się ze mną solidaryzować?), a potem przejechałam 25 km w tempie niezbyt oszałamiającym.  Na początek wystarczy, a jutro ciąg dalszy.

Proszę! Niech tylko pogoda się nie zmienia!

Reklamy

8 myśli w temacie “Takie tam….

    1. Poza tym, to co dzisiaj się uwaza za zdrowe jutro moze byc okrzykniete trucizną z opoźnionym działaniem:) Bombą cholesterolową, kaloryczną, psującą zęby, kości itp itd. A po roku wszystko odwołają:-)

      Polubienie

      1. Imć Wachmistrz dobrze prawi!
        Co mi da zdrowe jedzenie? Będę żył dłużej, żeby dłużej pchać w siebie sałatę? Wolę żyć krócej, ale użyć szaszłyku z sarny, popić merlotem, a na wety przepić zacnym trójniakiem, albo krupniczkiem. Wtedy człowiek wie, że żyje! Po co mi żyć dziewięćdziesiąt lat, skoro przez te wszystkie lata będą chodził glodny?

        Polubienie

        1. No tak, ale są jeszcze stany pośrednie, takie jak np. cierpienie w wyniku chorób wywołanych obżarstwem. Znam ludzi, ktorzy sie modlili o śmierć, tak bolało. Co prawda nie z powodu obzarstwa, ale jednak….

          Polubienie

    1. A może to jest tak, że ta pizza, kebab i inne tego typu to żarełko jesienno – zimowe, teraz czas na świeżynki, a to jest zdecydowanie zdrowsza opcja.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s