„Dziecko, nie całuj dziadka!”*?

Brytyjscy seksuologowie i terapeuci uważają, że nie powinno się zmuszać dzieci do tego, żeby całowały dziadków i innych krewnych*. Podobno takie, stanowcze skądinąd, stanowisko rodziców może stać się skutecznym ochronnym parasolem w przyszłości. Terapeutom chodzi o to, żeby zapobiegać zamazywaniu granicy pomiędzy tym, co wolno i nie sprawia przykrości, a tym do czego dziecko jest zmuszane przez nieświadomego zagrożenia ojca czy matkę. Rodzice przecież zupełnie nie przeczuwają, że oto właśnie programują zielone światło na zły dotyk.

Macie takie doświadczenia z dzieciństwa?

Ja nie.

Ja pamiętam jedynie powolność starszego człowieka, trochę szorstki policzek dziadka, może nawet coś w rodzaju lęku przed jego niezaprzeczalnie schorowanym ciałem. Małe dziecko boi się pomarszczonej skóry, mglistego spojrzenia, niedołężności i kościstych palców.  To pewnie wpływ różnorakich bajek, z Babą Jagą w roli głównej.  

Ale, żeby mnie to zaprogramowało na bycie ofiarą?? Myślę, że pocałunek wujka nie sprawi dziecku żadnej krzywdy, jeśli wujek będzie normalną, życzliwą, ciepłą osobą, a nie zdeprawowanym pedofilem. Nie dorabiajmy teorii do cudzego przestępstwa.

Zamiast zabraniać dziecku, by dało ukochanej babci czy dziadkowi słodkiego, lepkiego od czekolady buziaka, lepiej zastanówmy się w jaki sposób przekazać mu trudną do przekazania informację o istniejącej na świecie przemocy, uprzedmiotowieniu, zakłamaniu, złu. Jak odpowiedzieć dziecku na pytanie: „dlaczego?”.

Dopiero ta próba zmierzenia się z trudnym tematem stanie się orężem w walce z nieuczciwym dorosłym, który być może znajduje się w bliskim otoczeniu dziecka, a nie niepotrzebne budowanie strachu przed każdym człowiekiem. Przecież my już żyjemy w świecie przepełnionym cywilizacyjnym lękiem, po co dokładać do tego lęk „familijny”?

Caffe

*Daily Mail

22 myśli w temacie “„Dziecko, nie całuj dziadka!”*?

  1. Zgadzam się z Benem, a zainteresowania i pola badań brytyjskiej psychologii co jakiś czas wprawiają mnie jeśli nie w osłupienie, to przynajmniej w dobry humor.

    Polubienie

    1. Ja myślę, że każdy naukowiec, badacz, w jakiejkolwiek by to nie było dziedzinie, chciałby odkryć coś nowego, wymyślić coś, czego nikt przed nim nie wynalazł. Stąd też czasem taki kwiatki. Takie nowości, oszałamiające, kontrowersyjne, bywa, że wręcz głupie. Ula, a Ty wróciłaś blogowo czy tylko jako Czytelnik??? Tak, czy siak miło Cię widzieć.:-) Idę zobaczyć, co u Ciebie.

      Polubienie

      1. Jeśli byłaś to już wiesz 🙂 A w temacie pól poszukiwań – no wybacz, to odkrycie, że ostatni poniedziałek pełnego tygodnia stycznia jest najgorszym dniem roku chociażby… W jakimś momencie wyjdzie kolejna książka o mitach w psychologii popularnej. Tyle, że wydaje mi się w tym momencie, że to już nie jest żadna psychologia – popularna też nie.

        Polubienie

        1. No jestem z Ciebie dumna!! Nie zauważyłam wcześniej, że wróciłaś, ale nadrobię to, tym bardziej, że trochę zaczynam nadrabiać zaległości nie tylko w pisaniu, ale także w czytaniu. Ostatnio rok był trudny, pełen zmian, które nie nastrajały do pisania. Dużo pracy itp itd. Trochę lenistwo:))) Ale staram się, a widzę, że Ty też.

          Polubienie

          1. Się spięłam.Głównie z powodu, ze lubię pisać, zresztą w którejś notce taką wykładnię decyzji znajdziesz 😉 Gdy spojrzysz na kalendarz pojawiania się nowych notek, zauważysz pewną prawidłowość i mam zamiar trzymać się jej. Zobaczymy. Ale doskonale Cie rozumiem i chyba wiem wszystko o powodach nieobecności na własnym blogu. Więc, tego, no – trzymajmy się 🙂

            Polubienie

            1. No widziałam, widziałam!:) Jeszcze nie wszystko skomentowałam, ale podziwiam zacięcie. Tu trzeba ją mieć, to wszyscy wiemy. Jak się raz wypadnie z rytmu, trudno znowu narzucić sobie dyscyplinę.

              Polubienie

  2. Nadinterpretujesz.
    Tu nie chodzi o to żeby zabraniać dzieciom czy wnukom całowania, tylko żeby nie przyzwyczajać dzieci do sytuacji, że taki czy inny dorosły, nawet rodzina, może, wbrew jego woli go np. całować. Bo to pierwszy krok do przyznania prawa dorosłemu również do przytulania, dotykania itp itd. A przypadki pedofilii wśród małych dzieci zdarzają się praktycznie wyłącznie w kręgu rodziny.
    Taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę….

    Polubienie

    1. W jakimś sensie nadinterpretacją są już te badania, które opisuje Daily Mail. Moim zdaniem wystarczy rozmawiać w domu o tym, że wszystko, ale to WSZYSTKO co sprawia dziecku przykrość, co jest wobec niego aktem wymuszonym, może być tematem rozmowy w domu. Najważniejsze jest to, by dziecko wiedziało, że może przyjść do dorosłego z każdym pytaniem i każdym problemem, nawet jeśli jest zastraszane przez innego dorosłego. No i, że może powiedzieć „nie chcę”. To jest znacznie ważniejszy przekaz, który każdy rodzić powinien zakorzenić w dziecku niż zabranianie kontaktu fizycznego z lubianym (przynajmniej początkowo) dorosłym. Przekaz, że przytulanie samo w sobie jest złe. A przecież nie jest. MOŻE być złe, ale nie musi. Jeśli coś jest zabraniane staje się dla dziecka sygnałem, że jeśli dziecko to robi, przekracza jakąś granicę, robi źle. A jeśli się przytula do wujka, który jest najcudowniejszym człowiekiem na świecie, lub do cioci, która jest jak druga mama?? Czy nie wyrządzamy wtedy krzywdy obojgu? I dziecku i wujkowi (cioci)? Moim zdaniem trzeba tłumaczyć dziecku jakie sytuacje ze strony dorosłych mogą być złe i przede wszystkim tłumaczyć dziecku, że ono ma prawo poskarżyć się mamie i tacie. Mało tego, to dziecko ma wiedzieć, że mama i tata zawsze go wysłuchają, i nie odeślą do konta za kłamstwo. Bo chyba oczywiste jest, że jeśli już dojdzie do aktu przemocy wobec dziecka, to rzadko kiedy ma ono szansę fizycznie się przeciwstawić. W tym sensie bardziej skupiam się na wyjawieniu krzywdy niż zapobieganiu. Zapobiec jest bardzo trudno. Sygnały są zawsze niestety tylko sygnałami, chociaż oczywiście trzeba i na nie zwracać uwagę.
      PS. Pozdrów Śpiącego:-)

      Polubienie

      1. A nie uważasz, że, jak się zastanowić, to nie ma jakiejś sprzeczności między tym co teraz napisałaś a artykułem? Tylko trochę inaczej rozkładacie akcenty. Oczywiście nie czytałem gazety, ale wygląda jakbyś na siłę próbowała znaleźć problem, przedstawiając ten artykuł bardzo jednostronnie :). Oczywiście mogę się mylić….

        Polubienie

        1. Raczej mylisz się. W artykule była mowa o krytykowaniu kontaktu fizycznego z osobami bliskimi dziecku. Ja uważam, że to przesada. Nie wyobrażam sobie, żeby mi kiedyś zabroniono przytulać własnego wnuka tylko dlatego, że jego rodzic będzie się obawiał, że jakiś inny dorosły wyrządzi temu dziecku krzywdę. Uważam, że główny nacisk trzeba położyć gdzie indziej, a mianowicie na rozmowę. Tymczasem zwolennicy drastycznych posunięć najchętniej zabroniliby profilaktycznie czegoś, co jest ważne dla rozwoju dziecka. Jeśli zaś autorzy tego opracowania mają rację, to należałoby pójść dalej i zabronić kontaktu fizycznego rodzicom, bo wśród tatusiów i mamuś też niestety bywają pedofile. Tak profilaktycznie?

          Polubienie

          1. Jak wspomniałem, nie czytałem artykułu. Jeśli faktycznie główny nacisk był położony na zakaz kontaktu fizycznego z rodziną – było to przegięcie, przesada i co tam jeszcze chcesz.
            Z drugiej strony, to co opisujesz to stan idealny. A o kontakt z wnukami raczej nie masz się co obawiać. Póki co pedofilami okazują się głównie mężczyźni

            Polubienie

            1. W większości przypadków są nimi mężczyźni, to prawda, choć czytałam i o kobietach, dobre ciocie, nauczycielki. Do oryginalnego artykułu nie dotarłam, ale przyjęłam jego wiarygodność, choć zdarza się, że przy przekładzie traci się detale. Jednak wyraźnie napisano, że środowisko naukowe, po opublikowaniu tych wniosków, podzieliło się na dwie grupy. Część była za, część jednak zdecydowanie przeciw takiemu wychowywaniu dzieci. Tak więc, nie tylko ja uznałam ograniczanie kontaktu za przesadę.

              Polubienie

            2. To chyba normalne, że się podzieliło, w końcu zalecenia są dość radykalne a przy tym kontrowersyjne. Jest to niewątpliwie droga na skróty, ale wiesz, chyba to taka nasza ludzka przypadłość, że ciężko nam od razu utrafić w przysłowiowy złoty środek. Po latach ignorowania problemu następuje przegięcie w drugą stronę. Za jakiś czas dostrzeżemy, że to też nie jest dobre rozwiązanie i może wtedy…. 🙂

              Polubienie

              1. Pewnie tak, za jakiś czas….a w międzyczasie iluś, w ten sposób pokrzywdzonych dziadków będzie musiało obejść się bez czułości wnuka. I ten wnuk wyrośnie w poczuciu, że skoro nie można dziadkowi dać buziaka, to coś z tym dziadkiem jest nie tak. To skrzywienie psychiki, tworzenie wokół bliskiego człowieka aury niestosowności.

                Polubienie

  3. No tak, akurat w Wielkiej Brytanii za bardzo o starszego człowieka nie dbają, więc fajnie jest dorobić do tego teorię, nawet naukową. A potem już można bez problemu zatrzeć zbyt bliskie kontakty. Żeby nie zakodować w ukochanym wnuczku przyzwolenia! Chore!

    Polubienie

    1. No trochę chore, uważam, że bardzo łatwo jest dzisiaj oskarżyć o pedofilię, a znacznie ważniejszą kwestią jest informowanie dziecka, co jest czynem niedozwolonym wobec niego. To oczywiście nie zawsze ustrzeże malucha przed aktem przemocy, ale da mu odwagę do opowiedzenia o tym rodzicom. To nie wymaże traumy, które dziecko przeżyło, ale sprawiedliwość zostanie wymierzona, no i jest szansa, że uchroni się inne dzieci. Niestety pedofil bardzo długo kryje się ze swoimi zamiarami.

      Polubienie

      1. A na drugim biegunie mamy Polskę i ustawę, która nie chroni dzieci przed pedofilami po odsiadce. Przykład najdrastyczniejszy wyjdzie z więzienia już za kilka dni….

        Polubienie

        1. Właśnie przeczytałam artykuł o Trynkowskim. Jestem zszokowana. Najbardziej dziwi mnie to, że miał początkowo wyrok dożywocia, kto i dlaczego zmienił mu wymiar kary?

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s