Idealna Niania, czyli totalne, marketingowe przegięcie

Włączyłam w niedzielę jakiś kanał TV i już tak sobie zostało na tym kanale i leciało. W sumie bardziej dla brzęczenia w tle, niż z powodu zainteresowania tematem.  W jakimś momencie zorientowałam się, że emitują program, w którym rodzice dzieci w wieku 8 lat i 5 miesięcy poszukują odpowiedniej, zgodnej z ich oczekiwaniami, niani.

Formuła programu jest prosta i przypomina zwykle ubieganie się o pracę, lub jak kto woli – casting. Rodzice dają ogłoszenie w prasie, przychodzą kandydatki, które po wstępnej selekcji poddawane są swoistej próbie ognia. Sam na sam z dziećmi, w dodatku zupełnie nie mając świadomości, że podglądają ich z ukrytych w każdym zakamarku mieszkania kamer nie tylko rodzice, ale także cała Polska (czy to jest zgodne z prawem?).

Ciekawa jestem, kto tak naprawdę dobiera kandydatki? Czy rzeczywiście rodzice, czy raczej producent programu, żeby zapewnić nam rozrywkę? Sądzę że celowo wybrano do programu osoby kontrowersyjne, choć ja bym powiedziała, że raczej niezrównoważone, dziwne i nieodpowiednie do pilnowania małych dzieci. A każda z nich mogłaby stać się studium przypadku i długiej specjalistycznej terapii.

No ale odchyły są medialne, prawda?

Pierwsza niania z zacietrzewieniem opierała się przy swoim zdaniu, że cały edukacyjny proces został zapisany w Biblii i wystarczy tylko realizować starotestamentowe zalecenia. W związku z tym karanie rózgą nieposłusznych dzieci jest nie tylko wskazane, ale również właściwe z punktu widzenia ideologii, czy jak kto woli, religii katolickiej. Nawet tego 5-miesięcznego malucha. A ponieważ nie spotkało się to z przychylnością rodziców, wyszła oburzona, mamrocząc coś pod nosem na temat bezbożników i braku poszanowania dla katolicyzmu.

Przedstawianie katolicyzmu jako religii zacofanych ludzi też jest bardzo medialne. Choć nie podoba mi się stawianie znaku równości pomiędzy podstarzałymi, ewidentnie niezrównoważonymi i emocjonalnie rozchwianymi kobietami (tak wyglądała kandydatka na nianię), a katoliczkami, które w większości doskonale wiedzą, że wychowywanie dzieci przy stosowaniu kar cielesnych, to porażka. To jest sprowadzanie tematu do moherowego poziomu, a ja jestem przeciwko wszelkim przegięciom.

Dalej było już tylko gorzej, następna niania, już mądra i wyedukowana, wyzywała dzieci od głupków i wściekała się, że rodzice nie chwalą jej nowatorskiego programu nauczania.

Trzecia, pochodziła ze wsi. Nie była ani wyedukowana ani zbyt mądra, za to miała dobre serce. Jednak pokazano dziewczę, które nie wiedziało co to zmywarka i dziwiło się co najmniej tak, jak pewnie dziwiłaby się Pawlakowa (nie mylić z Pawlaczką), gdyby nagle znalazła się w naszych czasach. Czy naprawdę dzisiejsza 20 latka ze wsi powiedziałaby: „Łoj, a po co ta będziesz myć ręce, miastowe to takie czyściochy. U nas na wsi to ludzie latajo na boso po obejściu i żyjo…”

Czwarta niania wywoływała przy dzieciach duchy, piąta miała kolczyki…, no w zasadzie wszędzie i kłamała jak z nut.

Przegięcie za przegięciem! A przegięcia wcale nie są medialne! Są nudne. Dlatego przełączyłam na coś innego…..i nawet miałam zamiar wrócić, żeby dowiedzieć się kogo wybrano, ale….. zapomniałam. Kogoś chyba musieli wybrać, tylko czy w przypadku gdy chodzi o dzieci, można wybierać mniejsze zło, lepszą z gorszych niań?

Ja twierdzę, że nie, ale co w takim przypadku mają zrobić pracujący rodzice? Nie tylko ci z programu?

Bo szczęściarze mogą na przykład zadzwonić do babci. 🙂

                                                                                               Ola

29 myśli w temacie “Idealna Niania, czyli totalne, marketingowe przegięcie

  1. Do towarzystwa przywykłem, na radykalne zmiany wdzięku jestem zdecydowanie za stary. Jeśli nie masz innych propozycji to po prostu nie będę odwykal od sytuacji, że nie wszyscy są mną zauroczeni. I tyle 🙂

    Polubienie

  2. Jeśli myślimy o tym samym programie, to tam swoje role odgrywają „aktorzy” na podstawie prawdziwych wydarzeń. Gdyby było inaczej to w sądzie aż by się roiło od pozwów za wykorzystanie wizerunku 🙂

    Polubienie

    1. Tosiu, ja to nawet brałam pod uwagę oczywiście, bo przecież ochrona danych osobowych, prawa do wizerunku itp. Ale chodzi o to, że tak durnych przykładów nie widziałam w życiu, jak żyję, a żyję w sumie już jakiś czas:)))

      Polubienie

  3. Odchyły są medialne i przyciągają innych odchyleńców. Tworzy się coś w rodzaju cząsteczki, czy inaczej molekuły, a na chemię…..nie ma mocnych. Jak już zaistnieje to trudno z nią walczyć:)

    Polubienie

  4. Żeby szybko zdobyć popularność trzeba być na pograniczu dobrego smaku, taktu i kontrowersji. Czy kogoś interesuje dzisiaj dobroć, miłość i szlachetność? A co to takiego szlachetność mógłby niejeden zapytać:)) Dla wielu osób to nieżyciowe i nudne. Dobrze, że już wróciłaś!

    Polubienie

    1. Caffe, zmogło mnie. W ostatnim e-mailu pisałam o temperaturze. Wyobraź sobie, że trzęsło mną 5 dni!! Już dawno nie chorowałam z temperaturą, a jeszcze dawniej z taką wysoką. Szok! I to zapalenie spojówek. Koszmar!! Ale teraz już widzę, czuję się rewelacyjnie i mogę co nieco tu namieszać, chcesz?:)

      Polubienie

        1. Jejku, Caffe, nie zauważyłam Twojego komentarza…..chyba mnie zwolnisz!:) I jeśli już ktoś kogoś ma wymiksować, to wiesz….Zaczynam się bać:)

          Polubienie

  5. Odnosząc się do pierwszego z wielu poruszonych tematów: na upublicznienie swojego wizerunku musisz wyrazic zgode. W przypadku braku takowej, telewizja ma obowiązek „zamazac” twarz i znieksztalcić głos. Podejrzewam, że tak nie było, więc parcie na szkło mamy w narodzie silne :).
    Reszta następnym razem 🙂

    Polubienie

    1. To fakt, parcie na szkło jest i pogłębia się z roku na rok. Zatacza coraz szerszy krąg wśród ludzi, którzy nie mają sobą nic do zaprezentowania. Wystarczy włączyć Warsaw Shore…..

      Polubienie

      1. Więc sama widzisz. 🙂 Jest rzesza ludzi, którzy chcą mieć swoje pięć minut sławy, jest odpowiedź telewizji na tę potrzebę. A zaczynało się tak niewinnie…chyba od sędzi Wesołowskiej (czy wcześniej były inne pseudodokumenty?). Teraz mamy wysyp takich programów, bo to i koszty niskie, i twarze nieopatrzone, i pozór wiarygodności. I tylko trzeba jakoś zatrzymać przy ekranie widza, więc scenarzyści wymyślają kolejne wersje tych samych, coraz mniej prawdopodobnych historii. Show must go on…

        Polubienie

        1. Dziękuję za takie 5 minut. I sama bym nie chciała i wstydzę się za niektórych jak oglądam. Powaga! Widzę taką niunię, która nie potrafi sklecić dwóch zdań po polsku i jest mi wstyd. A potem sobie myślę, że gdybym wystąpiła w taki sposób w taki programie, moja mama dostałaby zawału:) A jest naprawdę nowoczesną kobietą.

          Polubienie

          1. Toteż Ciebie w programach tego typu nie zobaczymy… 🙂
            Wiesz, kiedyś oglądałem dokument produkcji HBO o… hmm…. „tancerkach erotycznych” i nie tylko na polskiej prowincji ( coś z sobotą w tytule, było do obejrzenia w necie) i był to film o podobnej kategorii ludzi. Ludzi, którzy chyba mają pewien problem ze zrozumieniem rzeczywistości i sądzą, że pokazując sie w tv, nieważne w jakim kontekście, stają się w jakiś sposób lepsi od swoich sąsiadów. W żaden inny, społecznie akceptowany, sposób nie są w stanie się odróżnić, więc próbują właśnie tak. A ponieważ były osoby, którym sie „udało” więc chętnych nie brakuje.
            Ale to temat dla poważnych a nie domorosłych socjologów :))

            Polubienie

            1. A dlaczego? Domorosły filozof, domorosły socjolog, domorosła mądralińska. Polakowi wszystko wolno…….jak widać z powyższej notki. To też jest medialne:) W programie może i nawet byście mnie zobaczyli, ale jednak w nieco innej roli.

              Polubienie

            2. Oj, nie. Wszyscy Polacy z dfinicji znają się na rządzeniu i leczeniu (to drugie stwierdził, jak pewnie wiesz, już Stańczyk), ale to nie daje prawa do publicznego wygadywania głupot. A w każdym razie, ja sobie tego prawa nie daję 🙂

              Polubienie

              1. Że Stańczyk to akurat nie wiedziałam. Natomiast jeśli piszesz o prawie do publicznego wygadywania głupot…..to przecież wystarczy włączyć jakikolwiek program polityczny. Masz tam i prawo i głupotę. W jednym.

                Polubienie

            3. W zasadzie masz rację, z tym, że ci zapraszani do publicznego wygadywania głupot mają coś, czego mnie brakuje, a mianowicie tzw mandat społeczny. I dlatego… 😀

              Polubienie

              1. Chcesz przez to powiedzieć, że Ty też wygadujesz głupoty i nie masz na to „papierów”? wygadujesz zawsze czy tylko od czasu do czasu?:)

                Polubienie

            4. Oczywiście, że wygaduję (tu skromnie spuszczam oczy). Czasem świadomie i z premedytacją, a czasem mimo woli ale z bezpretensjonalnym wdziękiem. 🙂 🙂 Ale w odróżnieniu od „wybrańców” z tv ja sie nie obrażam jeśli rozmówca mi to wypomni 🙂

              Polubienie

            5. Nie zapominaj, że ocena wdzięku i bezpretensjonalności jest mocno subiektywna. 🙂
              Cóż, zdarzają się jednostki odporne i tak mocno stąpające po ziemi, że nie mogą znieść gdy ktoś nawet odrobinę „odlatuje” 🙂 🙂

              Polubienie

  6. Myślę, że jak każdy program był wyreżyserowany, a ci ludzie musieli wyrazić zgodę na emisję, niemożliwe, aby było inaczej.

    Polubienie

    1. Prawdopodobnie tak, ale skoro był wyreżyserowany, to znaczy, że każda z rzekomych kandydatek miała do odegrania konkretną rolę. I właśnie to mnie zastanawia, ten konkretny dobór. Tu widzę przegięcie. Nie spotkałam jeszcze w życiu człowieka, który zachowywałby się w taki sposób. Może za krótko żyję na tym świecie, ale nie spotkałam. I razi mnie naginanie rzeczywistości, krytyka dla krytyki

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s