Nareszcie znalazłam zimowy sport dla siebie!

Nie do uprawiania, bo jeszcze mi życie miłe, za to do oglądania,  kibicowania, pasjonowania się i oczekiwania nań. W związku z tym, po raz pierwszy od dawna nie przełączyłam kanału na inny, gdy zaczęła się dzisiejsza transmisja z olimpiady w Soczi.

Jaki to sport? Slopestyle czyli snowboardowy freestyle. A mówiąc inaczej, ewolucje na skoczniach lub przeszkodach wykonywane na desce. Wyjątkowo widowiskowe pokazy, weseli, uśmiechnięci sportowcy, radość w oczach i autentyczna zabawa tym, co robią i jak. Bo w przypadku slopestyle „jak” jest bardzo ważne. Im więcej akrobacji i zaskakujących trików, im wyższe wyskoki i ewolucje, tym lepiej. Akurat dzisiaj był finał mężczyzn, (wyglądających najwyżej na 17 latków) i naprawdę, to co wyprawiali w powietrzu było niesamowite, a ze wszystkich zeskoków, wyskoków czy obrotów w powietrzu najpiękniejszy był triple cork. I chyba najtrudniejszy. Czysta magia!

Dowiedziałam się, że sportowcy, którzy na co dzień znają się i lubią, przed zawodami w Soczi odizolowali się od siebie zupełnie i we własnym zaciszu trenowali najbardziej zaskakujące elementy swojego pokazu. Nic dziwnego, dbali o to, żeby nikt nikomu nie ukradł pomysłu na ciekawy układ. Każda nowość, czy opanowana trudność jest dodatkowo punktowana oraz wzbudza podziw kibiców.

Dopiero w tym roku ta odmiana snowboardu stała się dyscypliną olimpijską, ale ja już wiem, że to moja ulubiona konkurencja. Na razie będę kibicować Kanadyjczykowi Markowi Mcmorrisowi, chociaż był dopiero trzeci na podium i Amerykaninowi Sage Kotsenburg, który wygrał wykonując m.in. double cork jednocześnie chwytając oburącz deskę, co jest niezwykle trudną akrobacją. Na razie, bo mam nadzieję, że pojawi się w tej odmianie snowboardu jakiś zdolny Polak i dopiero wtedy będą największe emocje:-)

Tak czy siak, mój ulubiony do tej pory slalom specjalny schodzi na dalszy plan.

Gdyby ktoś chciał popatrzeć, to jutro o 10.30 jest finał kobiet tej kategorii, a ponieważ nie oglądałam kwalifikacji, nie mam zielonego pojęcia na jakim poziomie jest freestyle w ich wykonaniu. Chętnie się dowiem.

I na koniec spostrzeżenia z dzisiejszej transmisji.

  1. W powtórkach najfajniejszych trików pojawiały się fajne ujęcia z matrioszką w tle. Sympatyczny rosyjski akcent, który może choć trochę przyćmił dwuosobowe toalety w pokojach 🙂
  2. Zdziwiłam się, gdy na samej górze, przy li­nii startowej, tuż obok sportowców, stała pani, na pewno z obsługi technicznej konkurencji i…. robiła na drutach! To się nazywa nie tracić czasu, albo łączyć przyjemne z pożytecznym. Ciekawe, co dziergała z tej białej włóczki?

Caffe

13 myśli na temat “Nareszcie znalazłam zimowy sport dla siebie!

  1. Ja pozostanę przy crossie, choć, przyznaję, nie wiem czy to dyscyplina olimpijska. Jednak bezpośrednia rywalizacja, bark w bark, to jest TO 🙂

    Polubienie

    1. Ja wolę bardziej widowiskowe konkurencje. Kiedyś uwielbiałam łyżwiarstwo figurowe na lodzie, pary, solo, kobiety, mężczyźni. Było mi wszystko jedno, znałam ich wszystkich, wiedziałam, kto i gdzie zdobył jakieś medale, tytuły. Ale wtedy jeszcze mieliśmy w Polsce tylko dwa kanały telewizyjne, więc taka gratka jak łyżwiarstwo, to było coś w zasadzie tylko raz do roku:)

      Polubienie

        1. Ale chodziło Ci o snowboard cross? No więc w porównaniu do freestyle jest na pewno mniej widowiskowy, chociaż na pewno imponujący, jak….slalom gigant:)

          Polubienie

  2. Ala ma kota na punkcie deski.
    Mam deskę, jeżdżę, uczę się akrobacji. Mam fajnych kumpli, którzy potrafią dużo, ale muszą być warunki! A w Soczi jest coraz gorzej, jak ktoś złamie kark to dopiero się ktoś wzruszy!! Ten śnieg podobno nie ma konsystencji śniegu. Co to w ogóle jest?

    Polubienie

    1. Słyszałam o tym śniegu, że jakiś dziwny. Dzisiaj natomiast wyczytałam o saneczkarzach, którzy twierdzili, że im podgrzali Rosjanie zjazd. Wszystkim, czy tylko nie-Rosjanom?

      Polubienie

  3. „Otoczony przestrzenią bieli prawie zapomniałem, że przeszłość pozostawiła w mojej duszy ślad nie do zatarcia”
    Ci szczęściarze widzą to ciągle i ciągle mogą tak czuć:) Piękny sport, fajny blog. Pozdrawiam Cię serdecznie Caffe.

    Polubienie

  4. Rzeczywiście panowie są chyba biologicznie lepiej przygotowani do takich kombinacji iście alpejskich niż panie. Inna sprawa, to przygotowanie rynny w Soczi. Shawn White’ uważa, że olimpiada w tej kategorii przygotowana została średnio dobrze, żeby nie powiedzieć źle, i tak pewnie jest.

    Polubienie

    1. Ben, no niestety halfpipe nie oglądałam. Nie te godziny transmisji, a szkoda. Bardzo chciałam zobaczyć. Mam nadzieję na jakieś sensowne powtórki.

      Polubienie

    1. Zdecydowanie słabsze!! I nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że mężczyźni w tej kategorii to młodzi chłopcy właściwie, natomiast prawie każda zawodniczka miała powyżej 25 lat.
      I ten wypadek…..skóra mi ścierpła przez moment.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s