Rosyjskie romanse i inne klimaty

Weekend krótki, ale za to intensywny. Zaczął się w piątek, tuż po pracy wypadem na Stare Miasto.

Jeśli ktoś myśli, że w Lublinie nic się nie dzieje, zaprzeczam!! Po kolacji poszliśmy na Jezuicką na wystawę ikon i koncert rosyjskiego pieśniarza. Piosenki Bułata Okudżawy, rosyjskie i ukraińskie romanse. Kto lubi takie klimaty, prawdopodobnie doceni utwór, który wklejam poniżej. Melodię znałam wcześniej, nie znałam poety. Okazało się, że jest nim Alexander Rozenbaum (prawdziwy Rosjanin:-)) Aż dziwne, że mając żydowskie pochodzenie i jednoznacznie kojarzące się nazwisko udało się Rozenbaumowi w tym kraju zrobić karierę. W dodatku, w 2001 roku, na mocy dekretu Putina, został uhonorowany tytułem Artysty Ludowego Rosji, jednym z najwyższych w dziedzinie artystycznej działalności w tym kraju.

W Polsce utwór często wykonuje rosyjski aktor Siergiej Kriuczka, trochę u nas znany, z roli w serialu „M jak miłość”.

Głos Rozenbauma nie porusza mnie, ale słowa i melodia tego konkretnego utworu zdecydowanie tak. Wklejam fragment tłumaczenia tekstu, bo jeśli znacie rosyjski tak jak ja, to niektóre subtelności poetyckie mogą umknąć;-).

Na dywanie z żółtych liści, w sukni-żaden szał
Z krepdeszynu, który wiatr jej podarował
Wpadła jesień pod wrotami w ten swój boston-walc.
Zleciał już ciepły dzień, i saks ochryple gdzieś grał. […]

Słodką sceną odurzony, pamięć gubiąc lat,
Stary dom, dawno wpatrzony w swoją młodość,
rozkołysał wszystkie ściany, oknom oddał świat,
Z tymi co, żyli w nim
On cudem dzielił się tym.

A gdy już odeszły dźwięki w nocy szary spleen-
Ma swój koniec wszystko to, co się zaczyna,-
Opuściła na tęsknotę jesień skąpe łzy…
Ach jak żal, odszedł walc, jak dobrze było nam w nim.

I kiedy potem szłam wąskimi uliczkami Starego Miasta, Jezuicką, Grodzką, Archidiakońską, ciągle słyszałam ten walc, całą sobą czułam wyśpiewane przed chwilą przemijanie. Boston, nostalgiczna jesień, w cudowny sposób u nas będąca majem, czy marzenia senne artysty, wszystko to działo się tu i teraz, we mnie, aż chciało mi się zaśpiewać jak on: „Kaprysie mój, nie odchodź, stój, zostań choć dziś”.

JazuickaGrodzka2

No i masz! Miałam pisać o tym, jak spędziłam weekend a skończyło się na poezji. Cała ja:)))

2 myśli w temacie “Rosyjskie romanse i inne klimaty

  1. W moim mieście mentalność ludzi bardzo podobna… Dąbrowa to miasto zabite dechami w którym nic się nie dzieję – guzik prawda!

    A weekend wydaję mi się, że miałaś bardzo udany. Zazdraszam 🙂

    Polubienie

    1. Ula, był udany! Nawet sobota, którą spędziliśmy na sprzątaniu garderoby. Takie małe pomieszczenie a tyle różnych szpargałów się tam nazbierało, które trzeba było posegregować, powyrzucać lub zutylizować:))) Wywaliłam ciuchy, w których nie chodziłam od kilku lat. Uznałam, że już nie założę, a zalegało mi to i wkurzało zajmując miejsce. Niedziela znowu była rozrywkowa, ale o tym może napiszę wieczorem:)
      Wiesz, jeśli chodzi o wielkość miasta, ja lubię swoje, lubię że wychodząc gdzieś wieczorem zawsze jest szansa spotkania kogoś znajomego:)) W Wawie każde osiedle to małe miasto, ludzie się czasem nie widują miesiącami. Wolę nasz klimat. Jedynie doskwiera nam tutaj brak pracy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s