Jak co roku

„Nasz” cmentarz, czyli ten na którym leży tata, jest tak wielki, że kiedyś go nie lubiłam, ale teraz przyzwyczaiłam się i nawet lubię hulający między grobami wiatr. Nie gubię się już w gąszczu alejek, po drodze rozpoznaję znajome nazwiska.

Jestem za kremacją. Powiedziałam dzieciom, że po pierwsze szkoda miejsca na ziemi, bo kurczy się bidula w zastraszającym tempie. Po drugie, jak się tak ustawi te nasze urny obok siebie, to zmieścimy się wszyscy w jednym wspólnym grobie, a w grupie raźniej prawda? Nawet mama się do tego przekonała. Stwierdziła, że to bardzo dobry pomysł. że jak już te urny będą stały obok siebie i nikt nigdzie nie będzie się spieszyć, nareszcie będziemy mogli się nagadać, wypić razem kawę, czy zagrać w remika. Teraz ciągle któreś z nas jest w podróży:-) Sprytne.

No i coby tu jeszcze w taki dzień jak dzisiaj…. Że trzeba pamiętać i mieć nadzieję. Wspominać i cieszyć się życiem. Nie tracić dni, które nam zostały na żal, gorycz i smutne rozpamiętywanie.

Wszystkich  Swiętych małe

Znicze

8 myśli w temacie “Jak co roku

  1. Przy założeniu, że się te urny z zawartością w kupie trzymać będzie, bo większość tych znajomków moich, mnie nie wyłączając, co by się spopielić dać woleli, jako już tam sobie medycyna wytnie, co jej się do czego jeszcze i może nada, to by wolała być rozsypanym gdzie w jakiem mieśćcu ciekawem… Co do mnie, to może być pod jabłonką w ogrodzie; przynajmniej się jeszcze przydam na co:)
    Kłaniam nisko:)

    Polubienie

    1. Rozrzucenie prochów rozumiem, chociaż ja chyba wolę świadomość, że będę w tej naszej wspólnej kwaterze:))) Poza tym to tylko cielesna powłoka prawda? Mam nadzieję, że tam coś po życiu naprawdę jest i że nie ma granic. Odwiedzę przyjaciół, którzy od dawna są daleko za oceanem:)) Albo oni mnie…..;-)

      Polubienie

  2. Widzę, że z aparatem się nie rozstajesz;-) Bardzo ładnie zrobiłaś to pierwsze.
    Cmentarz w mojej miejscowości jest stosunkowo młody. Wcześniej grzebaliśmy bliskich na tym w sąsiedniej miejscowości, a ten dzielił się na dwie części: starą, zarośniętą bzem, z drzewami, krzewami itp., i nową, znajdującą się niżej, „czystą”, „przejrzystą” i „przestronną”. Widać było, gdzie był dawny mur, pozostały też schody z kamienia do tej starszej.
    Wycięli wszystko. Pewnie ma to swoje plusy, widzę je, ale mi żal, żal tego klimatu, który miał „stary”, a którego już nie odzyska. Teraz nawet ciężko trafić do grobów bliskich, tak się wszystko zmieniło, a co dopiero mają powiedzieć ci, którzy bywają tu bardzo rzadko…

    Polubienie

    1. Krajanko, ten aparat to moja komórka. Aparatem prawdziwym robię zdjęcia, właśnie wtedy, kiedy go biorę ze sobą, a że jest duży to robię to rzadziej. Komórkę mam za to zawsze przy sobie:)) Dorobiłam do tego swoją własną filozofię fotografii. Blogowe zdjęcia z zasady będą komórkowe. O!
      Jeśli zaś chodzi o ten podział na część starą i nową, to wrzucę na bloga, specjalnie dla Ciebie jedno z moich ulubionych zdjęć ze wsi, która jest dla mnie miejscem magicznym. Bardzo kocham ten stary cmentarz, z jego powalonymi pniami, wykrzywionymi historią krzyżami. Ma klimat.

      Polubienie

Odpowiedz na Caffe Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s