Granice empatii czyli „Weźże wyłącz ten telefon!”

Jeśli coś straciłeś – ciesz się, że niewiele! Jeśli straciłeś wiele – ciesz się, że nie wszystko! Jeśli straciłeś wszystko – ciesz się, bo przecież nie masz nic więcej do stracenia!

Podejrzewam, że kobieta, z którą miałam wątpliwą przyjemność podróżować tym samym busem, w drodze z Warszawy do Lublina, powyższe mądrości życiowe miała w dalekim poszanowaniu. Drugą godzinę wisiała na telefonie i donośnym głosem opowiadała kolejny raz, kolejnej koleżance, o swojej trudnej sytuacji. Rzeczywiście było o czym opowiadać. Rozwód, walka przed sądem o dzieci, ciągłe kłótnie o podział majątku, a w tle tego wszystkiego wredna, jak z najgorszych koszmarów sennych, teściowa. Padały nazwiska i adresy, uwagi na temat lubelskich adwokatów oraz lubelskich sądów. Może powinnam była jednak słuchać z zainteresowaniem, bo kto wie kiedy taka wiedza się człowiekowi przyda:-)

W normalnej sytuacji bym współczuła.  Może nawet, kierując się solidarnością plemników uznałabym, że to wszystko jego wina. I tej teściowej. I wszystkich dokoła. Gdyby to były zwierzenia przyjaciółki, czy kogoś bliskiego próbowałabym wysłuchać.

Ale niestety, mój poziom empatii zwykle maleje proporcjonalnie do ilości usłyszanych kurw, a wtedy kobieta rzucała je w słuchawkę bez opamiętania. Miałam poczucie, że ktoś wchodzi z brudnymi butami w moje życie.

Wsiadając do busa liczyłam na 2,5 godziny drzemki niezakłóconej niczym innym niż warkot silnika. Tymczasem wbrew własnej woli, wielokrotnie wysłuchałam historii jej życia, ani razu nie znalazłam w sobie (nikt inny też nie znalazł) odwagi, by warknąć: „Kobieto wyłącz w cholerę ten telefon!”. Chyba jednak, gdzieś w środku czekała na lepsze czasy, wkurzona empatia Caffe.

A kobieta gadała, gadała i gadała. Bacznie rozglądając się, czy aby na pewno wszyscy słyszą.

Dlatego nie dziwię się, że w Krakowie, Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu będzie temperować takie gaduły. Akcja zacznie się od ośmieszających spotów reklamowych, od naklejek umieszczanych w widocznych miejscach, od znakowania autobusów charakterystycznymi piktogramami. Jeśli to nie pomoże, kierowca będzie miał prawo nie tylko zwrócić uwagę, ale nawet wyprosić pasażera zbyt głośno rozmawiającego przez telefon. Podobne działania podjęto w Białymstoku, a przymierza się Warszawa.

Zobaczymy, bo tworzyć przepisy umiemy, ale sprawić by były respektowane… niekoniecznie.

Wezze gadaj ciszej

*Metro 23.10.2014

20 myśli w temacie “Granice empatii czyli „Weźże wyłącz ten telefon!”

  1. Wpis może i stary, ale niestety coraz bardziej odczuwalni. Szkoda, że wraz z postępem techniki, nie postępuje także kultura osobista tylko jest całkowicie na odwrót…

    Polubienie

    1. Kiedyś pracowałam w szkole, z dorosłymi ludźmi. Wyobraź sobie, że nawet im musiałam tłumaczyć, że telefony w czasie wykładu należy chociażby wyciszać. A najlepiej wyłączać, żeby nie odciągały uwagi od zajęć:)

      Polubienie

  2. ludzie załatwiają swoje sprawy w trakcie jazdy i ja to akceptuję bez problemu,
    ale kiedy tak jak Ty, muszę wysłuchiwać kolejny raz historii życia, odwracam się i mówię – proszę mówić ciszej bo mi to przeszkadza.

    Polubienie

    1. Ja też akceptuję, pod warunkiem, że nie jest to w busie, na długiej trasie, bo wtedy każdy ma się ochotę drzemnąć:), że nie jest to temat, którego wolałabym nie słyszeć. Tu wystarczyłoby trochę ogłady, ale myślę, że niektórzy ludzie uwielbiają dzielić się swoimi problemami.

      Polubienie

      1. nudzą się i nie potrafią się niczym zająć, bus jest ciasny, wszystko słychać, takie gadanie o niczym wkurza mnie strasznie!

        Polubienie

        1. To niech sobie wezmą książkę do czytania 🙂 Ja przecież naprawdę nie muszę wiedzieć, jak się nazywa pani adwokat, która prowadzi czyjąś sprawę rozwodową, chyba nawet nie muszę wiedzieć, że jest sprawa rozwodowa. A bus rzeczywiście nie jest odpowiednim miejscem do takich prywatnych pogaduszek. Mnie to wkurza!

          Polubienie

  3. a wkurzona empatia powinna zrodzić asertywność… może takie piktogramy rzeczywiście by pomogły? wystarczyłoby tylko wskazać palcem, chrząknąć wyraziście i spojrzeć wymownie 😉

    Polubienie

    1. Wtedy nie wzbudziła:) Może gdyby kobieta rozmawiała o pierdołach typu gotowanie obiadu. To prawdopodobnie współczucie powstrzymało nas wszystkich, chociaż widziałam spojrzenia pasażerów. Każdy miał dosyć.

      Polubienie

  4. Caffe, bo jeśli chodzi o telefon, poza jego trywialnymi funkcjami posiada możliwość wysyłania smsów. To fajniejsza forma niż gadanie, gadanie, gadanie. Smsami można prowadzić długie, fajne rozmowy.

    Polubienie

    1. Ależ można:)Sms ma tą zaletę, że odpowiadasz wtedy kiedy możesz. Z rozmowami bywa różnie. Ja na przykład w czasie pracy nie jestem w stanie prowadzić swobodnej konwersacji dłużej niż przez 5 minut. Za dużo pracy w pracy:)

      Polubienie

    1. Tu koników było mnóstwo….pod maską:))) Ale masz rację, kobieta, trzymałaby raczej w dłoniach lejce, żeby się utrzymać w siodle, co dawałoby nam szanse na chwilowe milczenie. A tak na marginesie, ciekawe jak wyglądałaby kobieta w siodle ze słuchawkami w uszach. Gdyby na przykład jadąc konno jednak zdecydowała się nadal gadać?

      Polubienie

  5. To współczesny objaw ekshibicjonizmu. Nieuleczalny chyba. Ale wysokie
    kary finansowe z pewnością by to ukróciły. Już chyba wolę gdy ktoś żuje gumę niż gdy gada na pełnym wzmocnieniu w autobusie.
    Miłego, 😉

    Polubienie

    1. Drugi taki objaw to słuchanie muzyki….bez słuchawek. Bezczelne włączanie swojego telefonu komórkowego na full, tak żeby wszyscy dokoła musieli słuchać tego samego! Nawet jeśli nikt nie lubi hip hopu. Taki przypadek w autobusie też przeżyłam i co najdziwniejsze, znowu nikt gówniarzowi nie zwrócił uwagi. Ja się bałam, bo wyglądał na naćpanego i pod wpływem alkoholu, a to mieszanka, której lepiej nie tykać. Zwłaszcza w zamkniętym, pędzącym busie. Taki człowiek jest nieobliczalny. Ale kierowca powinien był się zatrzymać i coś z tym zrobić, o czym nie omieszkałam mu powiedzieć wysiadając z busa. Przecież on bierze odpowiedzialność za to co się w tym busie dzieje.

      Polubienie

  6. Caffe, znam ten problem i wkurza mnie to strasznie! Mam jednak na to pewien sposób, nieco złośliwy 😉 Wyciągam telefon i dzwonię, np. do męża, albo mamy. I mówię: No czeeść.. yhm.. jadę.. nie, nie śpię… NIE DA SIĘ… jakaś babka cały czas papla przez telefon! Już znam na pamięć jej historię… Coś ty! W ogóle jej nie przeszkadza otoczenie! ..Noo. zmęczona jestem, zdrzemnęłabym się…. yhm.. może zaraz skończy, ileż można w końcu!….”

    Polubienie

    1. Dobry pomysł!! Kiedyś próbowałam wykorzystać wysyłając takiej delikwentce znaczące spojrzenie, ale ta bezczelnie odwracała wzrok w stronę okna:))) Następnym razem przetestuję Twój sposób. Może i złośliwy, ale czy nie jest złośliwością zmuszać ludzi do wysłuchiwania historii życia? Taki ekshibicjonizm emocjonalny. Nie każdy ma na niego ochotę….i nie w takim miejscu.

      Polubienie

  7. Przydałoby się, faktycznie, żeby takie przepisy nie tylko wprowadzano, ale i egzekwowano. Wyobrażam sobie jednak już te chryje, które ewentualnym egzekucjom będą towarzyszyły: skoro ludzie zupełnie nie krępują się wykrzykiwać intymności swojego życia, podobnie nie będą mieć obiekcji przed zwyzywaniem każdego, kto im zabroni telefonicznych wrzasków.

    Polubienie

    1. Właśnie, dlatego czekam z niecierpliwością na jakiś odzew po tej akcji. Podobno pierwsze spoty reklamowe mają wyjść już w listopadzie. Może wystarczy zawstydzić pasażerów, żeby potem nie mieli odwagi urządzać sobie długie i głośne pogawędki:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s