Scenka rodzajowa, czyli „ale fajna suka!”

Siedzieliśmy w kawiarni leniwie sącząc kolejną, zimną już, filiżankę kawy. Rozmowa początkowo ożywiona i pełna niusów, wchodziła w ewidentny stan wygaszania. Tematów i emocji.
I właśnie wtedy, przy stoliku obok coś się zaczęło dziać. Spojrzeliśmy dyskretnie, chociaż w zasadzie nie musieliśmy być dyskretni. Parze przerzucającej się nas stolikiem soczystymi argumentami, zupełnie nie przeszkadzała widownia. A widownia niczym ława przysięgłych, w ciszy własnego sumienia, właśnie wydawała werdykt.

Moim zdaniem facet sobie nagrabił i to raczej wielokrotnie.

Nagle dziewczyna zrobiła to, na co ja, raz czy dwa razy w życiu, miałam cholerną ochotę, ale się nie zdobyłam. Ostentacyjnie głośno przesuwając krzesło wstała, wyakcentowała dobitne „pierdol się!” i chlusnęła facetowi szklanką piwa w twarz. Wyszła nie trzaskając drzwiami tylko dlatego, że ich w tym pomieszczeniu akurat nie było.

Ktoś skwitował z ewidentnym podziwem w głosie: „Ale fajna suka!”.

No i teraz puenta polonistki: mamy uzus językowy.  „Suka”- kiedyś obraźliwe, z konotacjami takimi jak wulgarność, chamstwo i arogancja, dzisiaj coraz częściej wyraz uznania dla kobiety pewnej siebie, silnej i zdecydowanej. Kobiety gotowej do natychmiastowego działania, gdy ktoś ośmieli się utrącić jej anielskie skrzydła.

18 myśli w temacie “Scenka rodzajowa, czyli „ale fajna suka!”

  1. Może dopóki taka właśnie „suka” nie będzie miała racji bytu.. to my będziemy mieć odruch hamujący takie zachowanie, choć.. czasem by się przydało w twarz takiemu piwskiem chlusnąć!

    Polubienie

    1. Oj przydałoby się:) Ja ostatnio mam zawodowy kontakt z bardzo trudnym człowiekiem. Chciałabym mu wygarnąć wszystko, co mi leży na wątrobie, ale nie bardzo potrafię. Chyba nie jestem suką. Ograniczam się jedynie do asertywności i stanowczości.

      Polubienie

    1. Hej! Tak, wiem:)) Nawet ostatnio pokazano występ zespołu o wdzięcznej nazwie „Suki skądś tam”, i chodzi o to, że część z nich gra na tym właśnie, zapomnianym już dzisiaj, instrumencie. W skład zespołu wchodzą cztery kobiety. To jest dopiero kontrowersja, co? One przecież doskonale wiedzą, że suki w nazwie zespołu wcale się ludziom nie kojarzą z muzyką. Popularność gwarantowana!

      Polubienie

    1. Nie jesteś stary, jesteś po prostu kulturalny w naszym dawnym, dobrym stylu. Sukę zostawiasz sobie na deser, jak chcesz komuś ubliżyć, a nie sprawić komplement:))

      Polubienie

  2. Niestety obecnie jakoś łagodzi się wulgaryzmy, akceptuje i nadaje im pozytywny wydźwięk. Trudno mi się do tego przyzwyczaić.
    Ale nie ulega wątpliwości, że czasem chciałabym zrobić coś takiego… 🙂
    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Chciałabyś chlusnąć komuś w twarz?:))) Ja też! Ale nie doprecyzowałam tego w notce, zwykle miałam ochotę chlusnąć kobiecie. Baby bywają wredne. Z facetami zawsze się dobrze dogadywałam.

      Polubienie

      1. Chluśnięcie z mocnym akcentem słownym i trzaśnięciem drzwiami.:)))
        Fakt, częściej na to zasługiwały wredne baby, ale zdarzyło się paru facetów, którzy wzbudzali we mnie najgorsze, wręcz mordercze instynkty… 🙂 To wtedy nie chlust, ale walnięcie butelką z zawartością. Ale na chęciach się kończy… 🙂

        Polubienie

        1. Oj tak tak!! Ale się nie zniżyłam:))
          Do poziomu wrednych bab nie zniżam się z zasady, wiesz jak mówią, unikaj rozmowy z idiotką, bo ktoś może nie zauważyć różnicy:)) To właśnie czynię.

          Polubienie

    1. Za sukę nie, powinnaś się obrazić za zimną:)))
      A tak poważnie, to mnie to oczywiście ciągle jeszcze razi, ale prorokuję, że za kilka lat będzie w normalnym codziennym języku właśnie z tym pozytywnym, silnym zabarwieniem. Wiesz, coś w stylu „świetny pomysł, ale jestem wyrafinowana suka!”:))

      Polubienie

      1. określenie „suczki” od lat już funkcjonuje w języku młodzieżowym w odniesieniu do młodych dziewczyn, więc teraz czas na silne i seksowne (a co se będziemy żałować…) kobiety … 🙂

        Polubienie

        1. W sumie tak, tylko muszą się zatrzeć lub chociaż zrównoważyć, w umysłach te wszystkie negatywne skojarzenia, typu bura suka, gonić się jak suka, wredna suka, sukowaty charakter itp:)) Jak już na hasło „suka” na pierwszy plan wysunie się coś pozytywnego, będzie można powiedzieć, że uzus wygrał.
          A suczka mi osobiście kojarzy się za bardzo z uległością, to na pewno nie jest wpływ Greya, bo chyba jeszcze wtedy ta książka nie była bestsellerem. W każdym razie burzy się moja feministyczna dusza na myśl, że ktoś w ogóle stosuje takie zwierzęce porównania. Czy jest jakiś odpowiednik dla faceta?

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s