Utracona szansa?

Kiedyś zadzwonił do mnie kolega: „Caffe, szukają solistki do zespołu muzycznego, a ty świetnie śpiewasz, przesłuchanie  jutro w Hadesie o 18”.  A były to czasy, kiedy szare myszki takie jak wtedy ja, nie lubiły się wyróżniać. Lubiły być w grupie innych nastolatków, ale wolały, aby w centrum zainteresowania stał ktoś inny. I niby wystarczało im grzanie się w świetle jakiejś klasowej gwiazdy, jednak w głębi duszy pragnęły być nią. Dzisiejsze szare myszki (o ile jeszcze takowe istnieją, bo na ulicach widuję same gwiazdy), są chyba bardziej zdeterminowane na sukces. Ja długo musiałam dojrzewać do własnej indywidualności.

Bo przecież jestem indywidualnością! Dla siebie samej, dla tych kilkunastu najbliższych osób wokół mnie. I na szczęście w końcu zrozumiałam, że nie muszę spełniać wszystkich oczekiwań tego świata, że mogę poddać się własnemu instynktowi, że mogę być asertywna i prowokująca. Innowacyjna i zachowawcza. Wesoła lub wyalienowana. Mogę powiedzieć TAK, ale mogę też odmówić i to ode mnie zależy kiedy i w jakich okolicznościach.

Wtedy powiedziałam NIE.

Ale akurat tego NIE żałuję do dziś 🙂

12 myśli w temacie “Utracona szansa?

    1. Może i tak, tylko gdybym nawet dzisiaj dostała taką drugą szansę, już nie dałoby się jej zrealizować. Głos nie ćwiczony przez całe lata, wiek nie tek, czas nie ten 🙂

      Polubienie

    1. Ty się rysunkami nie sugeruj:))) Ale ta laska przy mikrofonie baaardzo mi się podoba, i włosy i talia i ten błysk w oku.
      Masz rację, te kędziory to dokładnie jak Twoje:))

      Polubienie

  1. No widzisz, jaką mądrą decyzję podjęłaś? Ile przykrości Cię ominęło! Po kilku latach zaczęłabyś ćpać, żeby dać radę śpiewać dwa koncerty dziennie. Potem zmiana prochów, żeby nie było widać zmęczenia. Potem jeszcze inne, żeby wena przyszła, bo opanowała Cię niemoc twórcza. No i w końcu śmierć z przedawkowania w wieku 27 lat.
    My pewnie mielibyśmy dziś co wspominać, ale czy Ty miałabyś okazję – nie wiem.

    Polubienie

    1. Nit, Ty tak pięknie potrafisz racjonalizować (żeby nie powiedzieć „wylewać kubeł zimnej wody na głowę:)), że może ja Ci prześlę na mejla, całą listę moich niezrealizowanych marzeń, albo życiowych porażek, albo dylematów, które zmieniły wcześniej obrany kierunek, a Ty mi wszystko wytłumaczysz i nie tylko nie będę już żałować, że się coś nie wydarzyło, ale wręcz zacznę się z tego cieszyć:))

      Polubienie

    1. Oj wiadomo kim by się chciało być jedynie czasu cofnąć nie można:)) Dojrzałość sprawia, że już się człowiek nie mota, ale ma świadomość szansy, która se ne wrati:)
      Update: właśnie oglądam Must be the music, śpiewała kobitka po 50 -tce i zaśpiewała pięknie!! Przeszła do następnego etapu a to oznacza, że własne marzenia można realizować w każdym życiowym momencie:))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s