Bez siniaków

Trzecia przeczytana książka w tym miesiącu i trzecia poruszająca temat przemocy domowej wobec kobiet.

Statystyki są zatrważające, dlatego cieszę się, gdy mówi się o tym otwarcie, a jeszcze bardziej, gdy mówią mężczyźni. To daje nadzieję, że sk……nów podnoszących rękę na żonę/przyjaciółkę/kochankę/córkę będzie mniej.

Niemniej jednak, jeżeli prawdą jest, że w ciągu roku od 700 tysięcy, do prawie miliona Polek doświadcza takiej przemocy, a tygodniowo w jej wyniku giną trzy kobiety*, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Żeby zobrazować skalę tego procederu: ponad 700 tysięcy mieszkańców posiada np. Kraków.
Wyobraźcie sobie, że nagle, jednego dnia ten wypełniony kobietami Kraków staje się polem bitwy. Widzicie to? A przecież nikt nie robi statystyk, jak długo danego dnia trwa atak agresji. Może to być jedno uderzenie lub kilkugodzinne znęcanie się.

Dlatego dobrze, że autorzy książek biorą ten temat na tapetę. Jest ważny, ktoś złośliwy napisałby, że obecnie również bardzo nośny, ale to nic. Niech twórcy zarabiają, a ustawodawcy główkują, jak zaradzić przemocy. Zawsze jednak mam obawy, że opis drastycznych scen wyzwoli u niektórych mężczyzn obszary mózgu do tej pory uśpione, które może takimi by pozostały, gdyby nie przeczytany tekst (w innych przypadkach obejrzany film). Że pod wpływem poruszającego bodźca, budzi się w człowieku agresor. W dodatku dostaje gotowy przepis: jak chcesz uderzyć, to bij w taki sposób, żeby nie pozostawiać śladów, a inaczej, jeśli chcesz, żeby bardziej bolało. Przepis, w jaki sposób skutecznie odizolować żonę, żeby nie miała szansy się poskarżyć, a nawet, jak grać przed otoczeniem rolę kochającego mężusia. Dokładne metody można przecież wygooglać.

I nie twierdzę, że w związku z tym trzeba przestać pisać, czy produkować filmy, wręcz przeciwnie. Trzeba mówić o bolączkach współczesności jak najwięcej, ale jednocześnie należy pamiętać, że przemoc, nawet ta obejrzana, czy wyczytana, może zrodzić przemoc. Oraz, że pisanie o przemocy, a epatowanie nią to dwie różne kwestie.

* Chętnie napisałabym co to za autor, ale nie chcę spoilerować. Kwestia przemocy wypływa w tej książce dopiero po kilku rozdziałach.

2 myśli w temacie “Bez siniaków

  1. Mam wrażenie, że czytanie wyłącznie takich książek (piszesz, że to trzecia w tym miesiącu) może zbudować fałszywy obraz świata. Nie chcę bagatelizować problemu, ale może sięgnij po coś innego.
    Ja uwielbiam fantasy, ale nie wierzę w to wszystko o czym czytam. To odskocznia. To samo z kryminałami. Gdybym brał to wszystko na poważnie, nie wychodziłbym z domu.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Ale to przypadek, nie wybierałam takiej tematyki. Jednak to, ze akurat trzecia przeczytana i trzecia i tym pokazuje, że wiele osób porusza się w takim kręgu. Chciałam jednak zwrócić uwagę na fakt, że jeśli statystyki nie kłamią, to problem jest na ogromną skalę. W przypadku każdej maltretowanej kobiety inny, o innym natężeniu, ale jest. No a poza tym uważam, że co innego mówić o problemie, a co innego tworzyć książkę przesiąkniętą przemocą.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s