Walka o przetrwanie

Ten tydzień był, a właściwie przez najbliższe 8 godzin ciągle jest, prawdziwą walką o przetrwanie.

Nie mam grypy. Wiem, bo wczoraj w końcu wybrałam się do lekarza. Będąc przekonana, że zaraziłam się od męża (i na pewno tak było, tyle że ja mam nieco lżejszy przebieg), leczyłam się tym, co on, tj. coldrexem i witaminami. Pan doktor stwierdził, że to bardzo dobrze i że na tym poprzestać. Nadal jednak mam okropny kaszel i to ten, którego nie lubię najbardziej (o ile w ogóle jakikolwiek można lubić), suchy, drażniący, napadowy, dlatego jedyny lek, który dostałam ponad to co biorę, to uwielbiany przez młodzież thiocodin. Listek, btw. wiecie, że jednorazowo się więcej w aptece nie kupi? Na pewno wiecie.

Mi ten listek wystarczy na 5 dni, oni (młodzież) potrzebują dwóch lub trzech naraz.

Ale to temat na inny post.

W związku z tym, że jest to lek opioidowy, liczyłam na lekką fazę, która sprawiłaby, że dzień stanie się znośniejszy, tymczasem rozbolała mnie głowa, zrobiło mi się niedobrze i w ogóle jest do dupy.

Jak tu iść do pracy?

Reklamy

9 myśli w temacie “Walka o przetrwanie

  1. Ja nie wiedziałem. O tym listku. Ale mnie dzisiaj głowa boli i bez łykania thiocodinu. I jakiegoś uczulenie dostałem, nie wiem na co, w każdym razie czuje, jakby mi ktoś dłonie wysmagał pokrzywami.

    Polubienie

    1. Pozwole sobie uwrazliwic na kwestię, ze owo uczulenie samo tylko bez innych objawow moze byc odmiana grypy. Wowczas leczenie zapomoca patacetamolu i goraca kapiel, kocyk pomoże. Często ta odmiana grypy leczona jest jak uczulenie, co przedluza rekonwalescencje. Leczenie uczulenia nie wyklucza leczenia, na wszelki wypadek, tej odmiany grypy. A ze teraz okres przeziebien i gryp w pelni rozkwitu to warto podejsc dwupuntowo do leczenia. Z góry przepraszam za wsciubianie nosa w cudze komentarze 😉

      Polubienie

      1. Bardzo dobrze, ze wściubiasz. Może zatrze to u Caffe złe wrażenie* wywołane moim komentarzem 😀
        __________
        * że zamiast wyrazów współczucia z powodu jej chorowania rozczulam się nad sobą

        Polubienie

        1. Ale mi wcale nie przeszkadzają takie wątki poboczne:-) Zawsze lubiłam jak sobie ludzie na moim blogu rozmawiali i to wcale niekoniecznie na tematy związane z notką. Ja sama lubię dygresje i bardzo mnie cieszą takie dygresje u innych. To tylko oznacza, że ludzie się zaczynają znowu u mnie dobrze czuć 🙂
          Hebius, mam nadzieję, że Ty też się już lepiej czujesz?

          Polubione przez 1 osoba

          1. Widzę, ze mamy identyczne podejście do komentarzy na blogu 🙂
            Co do uczulenia – jest ciut lepiej. A że zabrałem się za pranie będę wiedział, czy to przypadkiem nie od płynu używanego zamiast proszku, tak się dorobiłem.

            Polubione przez 1 osoba

    2. Ten listek to prawda. Taki delikwent musi odwiedzić kilka aptek zanim uzyska tyle, żeby mógł zrobić sobie wywar o oczekiwanej mocy. Może ktoś liczył naiwnie na to, że uzależnionej osobie nie będzie się chciało iść do kilku aptek i sobie odpuści….a może że nie odpuści, ale przynajmniej nie wykupi całej apteki. Nie wiem.

      Polubienie

  2. Isc czy nie isc…oto jest pytanie, ze tak sobie zazartyje. A powazniej to napiszę, bys o siebie dbała. Tym.bardziej, ze maz nie moze bo sam chory. Przypomina mi sie stary dowcip, ze maz to chocby na to samo chorowal co zona, zawsze maz jakos jednak bardziej ;)))

    Polubienie

    1. Ami, Wyobraź sobie, że nadal nie jest dobrze. Nie jest już też źle, czułam się przecież dużo gorzej, ale ciągle mnie mdli. Tak jakby żołądek odmówił współpracy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s