Mam sobowtóra

Pracuję w nowym miejscu już dwa miesiące. Codziennie rano krokiem posuwisto spacerowym (pamiętacie, że wymyśliłam kiedyś taki krok?) idę do pracy, mijajac po drodze trzy ambasady i jeden sejm:-). Już kilka razy miałam sytuację, że ktoś mi się ukłonił, najwyraźniej będąc pewnym, że mnie zna, przy czym ja miałam tę samą pewność, że nie znam:-) Ale etykieta to etykieta, mówią ci dzień dobry, wiec odpowiadasz, a dopiero potem się zastanawiasz dlaczego:-)

Przyznaję, że pierwsza taka sytuacja mnie zaskoczyła, druga rozbawiła, ale następne bardzo mocno zaciekawiły. Kim jestem w świadomości tych ludzi?

Mam tylko nadzieję, że nie żadną panią polityk!:-)

Może lekarką? Kłaniają mi się ludzie w różnym wieku, raczej po 40-stce, wiec pasowałoby. A może jestem panią z poczty, ale kto się dzisiaj kłania pracownicy poczty polskiej? Listonoszowi tak! Przynosi ludziom kasę do domu, więc jest rozpoznawany, ale pani z okienka wypada z pamięci zaraz po załatwieniu sprawy. Podobnie rzecz się ma ze sklepikarką czy bibliotekarką. Pracownica ambasady też raczej odpada. To zamknięta grupa ludzi, wejście na teren utrudnione, trzeba się legitymować.

Nie mam pojęcia kim mogę być w tym drugim, alternatywnym życiu:-)

Może następnym razem po prostu zapytać?

Reklamy

18 myśli w temacie “Mam sobowtóra

  1. Z oczami chyba jest dobrze, a rzecz tkwi w czymś innym.
    Słyszałem, że kiedy powie się nieznajomym dzień dobry, to będą zaskoczeni ale następnego dnia będą już oczekiwać tego – miłego przecież – gestu. W kolejnym dniu uprzedzą tego kogoś i pierwsi go pozdrowią. Tak tworzą się kontakty, a może i coś więcej

    Polubienie

        1. Ja na Jezycjadzie wychowana. Uwielbiam ta serię. Niestety nie przeczytalam wszystkich czesci ale Pulpecja to moja ulubiona część 🙂 Metode wlasnie stamtąd znam. Poznalam dzięki niej cudowna starsza osobe, która została moja przyszywana babcią. Niestety juz nie zyje ale ciesze sie ogromnie, ze zdążyłam ją poznać 😉

          Polubienie

          1. Ami, ja przeczytałam Jeżycjadę już dwa razy. Nie pamiętam tylko na której książce wtedy skończyłam. Na pewno na ostatniej wydanej. To było 10 lat temu, więc na pewno będę musiała doczytać:-) jednak, żeby czytać najnowsze, trzeba chyba znowu zacząć od początku? Jak myślisz?

            Polubienie

            1. Ja Pulpecję dostalam i przeczytalam jednym tchem. Po kolejne poszlam do biblioteki i czytalam skaczac po czesciach zupełnie niechronologicznie. I tak bylam ciekawa kolejnych części. Jadnak czytanie po kolei byloby pelniejsze.

              Polubienie

              1. Zdecydowanie byłoby najlepsze. Mimo zawirowań politycznych, to bardzo pozytywnie nastrajająca seria książek. Ja po roku czytania prawie samych kryminałów chyba powinnam się już od stresować Jeżycjadą:-)

                Polubienie

  2. To zabawne, ze o tym piszez zwlaszcza teraz, gdy i ja moglam spotkac swojego sobowtora. Maz mi kiedyś mowil, ze widział kogos takiego ale mslalam, ze jesli nawet to moze chodzic o jakieś lekkie podobienstwo np fryzury czy cos w tym stylu. A tu nie, wlasnie. Podobienstwo jest spore i choc nie miałam okazji spotkac sie bezpośrednio to jest to możliwe, bo mieszkamy dosc niedaleko i prędzej czy później spotkamy sie. Ale powiem Ci, ze to dziwne uczucie spotkac sobowtora. Czy zapytac, ja bym zapytala za trzecim
    razem 😁

    Polubienie

    1. A widzisz, Ty też masz! Do trzech razy sztuka już było, kurczę nie zapytałam. Bo przecież oni muszą wiedzieć komu się kłaniają, prawda?:)) I masz racje, dziwne uczucie. Ja bym poszła tą kobietę zobaczyć, gdybym się dowiedziała kim jest:)

      Polubienie

      1. Czyli to postanowione, przy kolejnej okazji zapytasz „kim jestes”?Jesli tak, to super, koniecznie opisz nam tu obszerna realcje. Zapowiada się ciekawy post 😉

        Polubienie

  3. A przyjmuje gdzieś tam w okolicy okulista? Jak jestem bez okularów, to też dość często mi się zdarza kłaniać komuś, kto mi się wydaje być znajomy, ale nie jest 🙂

    Polubienie

    1. Tatulu, obejrzałam filmik i powiem Ci, że na początku myślałam, że Pan się czegoś naćpał bo mówił o tych grzybkach. Trochę jest nawiedzony, ale ma rację jeśli chodzi o kwestie związane z uzależnieniami i tego jak bardzo jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami. To nie może dobrze wpływać na człowieka i jego umysł. Pranie mózgu? Tak rzeczywiście jest!

      Polubienie

      1. Porusza istotne kwestie ale nie wskazuje żadnych rozwiązań. Jego informacja i cała narracja jest dodatkowym obciążeniem dla słuchaczy, bo wskazuje na rozpaczliwą bezsilność ludzi wobec dziejących się wokół spraw. Recepty brak

        Polubienie

        1. To prawda, jednak, jeśli choć jedna osoba z tych młodych ludzi (jeśli do nich trafi z przekazem), na ten przekaz zareaguje tym, że przemyśli kwestię i jednak po narkotyki nie sięgnie, to warto! Ale przekazuje niestety smutną prawdę. Recepty brak, tylko wiesz, jeśli nasi politycy nie są w stanie znaleźć recepty, to cóż taki zwykły człowiek.

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s