Make-up dla niej i dla niego?/ Make-up for her and for him?

pobrane (6)
Zdjęcie pochodzi ze strony: https://prettynormalme.com/

Jakiś czas temu pisałam o modowej pomyłce (TU), w której ktoś wziął mężczyznę za kobietę, bo ten ubierał się jak kobieta, poruszał się jak kobieta i mówił jak kobieta. W dobie gender wszystko jest możliwe i to co kilka lat temu szokowało, dzisiaj sprawia, że co najwyżej stajemy się ostrożniejsi w osądach. Wtedy dochodziło do niefajnych sytuacji. Pamiętacie program „Wszystko o Miriam”, w którym o względy tytułowej bohaterki rywalizowało kilku chłopaków? Finalista programu podobno naprawdę się zaangażował, były pocałunki i przytulanie. Kiedy dowiedział się prawdy, poczuł się oszukany i pozwał stację telewizyjną. Nie wiem jaki był finał tej historii, jednak od 2009 roku wiele się zmieniło. Dzisiaj nikt już się nie oburza, gdy na wybiegu pojawia się Michalina Manios czy Andreja Pejić, dwie modelki, które rozpoczynały karierę jako transwestyci. Myślę, że mimo wszystko stajemy się bardziej tolerancyjni, choć oczywiście nadal zdarzają się przypadki agresji, wywołanej odmiennością drugiego człowieka.

Bo skoro jesteś inny, to jesteś „ciotą, debilem, fagasem” – to niestety najdelikatniejsze epitety jakie słyszą chłopcy, tworzący na Youtubie make-upowe instruktaże (np. TU lub TU). Pokazują innym chłopakom, jak się malować, żeby wyglądać inaczej, ciekawiej. Przyznam szczerze, że malują się lepiej niż niejedna kobieta, a już na pewno lepiej niż ja:-)

Czy mnie ta moda dziwi? Tak. Martwi? Nie, chociaż wolałabym, żeby tak wystylizowani nie przychodzili do szkoły. To samo napisałabym zresztą o dziewczynach.

Byłabym całkowicie na tak, gdyby ten make-up był przez chłopaków wykorzystywany zawodowo, gdyby był środkiem wyrazu niezbędnego do pracy. Bo ja uważam, że męskiej twarzy (nawet jeśli ten mężczyzna jest gejem) czerwona szminka i niebieska powieka nie upiększa. Powiedziałabym nawet, że szpeci ją. Stereotypowo? Pewnie trochę tak. Oczywiście wiem, że w starożytnym Egipcie mężczyźni nie odmawiali sobie możliwości poprawiania urody (więcej na ten tematu TU) i nikt jakoś nie uważał tego za nienaturalne. Jednak co innego poprawianie, a co innego kolorystyczny odlot.  Ja chyba po prostu nie lubię epatowania czymkolwiek, obnoszenia się. Głęboko wierzę w to, że tak jak hetero nie musi udowadniać, że jest hetero, tak gej nie musi udowadniać, że jest gejem.  A niestety  trochę tak odbieram męski/chłopięcy make up.

Nie mam racji?

***

Some time ago I wrote a post about a fashion mistake (HERE), in which someone took a man for a woman, because he dressed like a woman, moved like a woman and talked like a woman. In the age of gender, everything is possible and what shocked few years ago, today makes that at the most we become more cautious in judgments.

In those days happened some strange histories. Do you remember the program „Everything about Miriam”, in which several guys competed for the future with the title girl? The finalist of that program was really got involved, there were kisses and hugs. When he learned the truth, he felt cheated and sued the television station. I do not know what the finale of this story was, but since 2009 a lot has changed. Nobody is outraged today when Michalina Manios or Andreja Pejić appear on the catwalk, two models who started their careers as transvestites. I think that despite everything, we become more tolerant, although of course there are still cases of aggression caused by that kind of differentness.

Because if you are different, then you are a ponce, moron, fag – these are the most delicate epithets that boys hear, creating on-line make-up tutorials (eg HERE or HERE). They show other boys how to paint, to look different, more interesting. I must admit that they paint better than many women, and certainly better than me 🙂

Does this fashion surprise me? Yes. Dead? No, although I would prefer that those boys do not come to school with that stylization. The same about girls!

I would be completely for YES if this make-up was used by the boys professionally, if it was a means of expression necessary for work. Because I think that a man’s face (even if this man is gay) a red lipstick and a blue eyelid, somehow does not fit. Disfigures her. Stereotypically? Probably a bit like that. Of course, I know that in ancient Egypt, men did not deny themselves the possibility of improving their beauty (more on this topic HERE) and no one thought that it was unnatural. However, it’s something else to correct, and something different that color’s madness. I think I just do not like dazzling with anything, to show off. I strongly believe that just as a hetero does not have to prove he is straight, so gay does not have to prove he is gay. But unfortunately, I take this make-up a bit like that.

I’m wrong?

Reklamy

52 myśli w temacie “Make-up dla niej i dla niego?/ Make-up for her and for him?

  1. A może to tylko kwestia przyzwyczajenia (oswojenia się)? Może za 50 (100lat) kobiety i mężczyźni będą jednakowo się ubierać i malować? Czy jeszcze na początku XX wieku było do pomyślenia, że kobieta założy sukienkę tak krótką że będzie jej widać łydkę? Że będzie miała na głowie włosy obcięte na zapałkę (jeżyka)? A pierwsze kostiumy bikini? Wracając do bliższych czasów. Bardzo nie podobały mi się (zwłaszcza u kobiet) wygolone z jednej strony głowy. Dziś nic mnie już nie dziwi. Może jeszcze zdziwię się, gdy zobaczę na ulicy pierwszego faceta w spódniczce (jeśli to nie będzie Szkot), ale gdy będzie to dziesiąty, albo setny, to oswoimy się z tym widokiem i przejdziemy nad tym do porządku dziennego. Pod warunkiem, że poza ubraniem i makijażem pozostałe atrybuty męskości przypisane przez naturę nie ulegną zmianie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo możliwe, pamiętam pierwsze telefony komórkowe, jak mnie śmieszył facet gadający „do siebie” na ulicy. Dzisiaj nikt się nie zastanawia nad tym czy jest normalny, tylko od razu wiemy, że rozmawia przez telefon:) Kwestia opatrzenia się, kwestia mody no i oczywiście kwestia stereotypizowania ludzi. To zmienia nasze spojrzenie na świat.

      Polubienie

  2. Είναι ένα θέμα που χρειάζεται ώρες συζήτησης και πάλι αμφιβάλλω αν θα βρεθεί άκρη…

    Όταν ο γιος μου ήταν μικρός συνήθιζε να ακολουθεί τη μόδα της εποχής …. και εννοώ τον τρόπο που χτενιζόταν, που ντύνονταν γενικά η εμφάνισή του ήταν ίδια με όλων των παιδιών του σχολείου..

    Εγώ προσπαθώντας να τον συναιτίσω του έλεγα γιατί πρέπει να ντύνεσαι όπως όλοι οι άλλοι …..

    Μου είπε τότε τι σε ενοχλεί εσένα ο τρόπος που ντύνομαι ή χτενίζομαι … σου είπα εγώ ποτέ για το πως ντύνεσαι ή χτενίζεσαι εσύ…

    Στη συγκεκριμένη περίπτωση αγοριών … που θέλουν να φαίνονται και να νιώθουν γυναίκες … μου φαίνεται φυσιολογικό να βάφονται και να ντύνονται σαν αυτές…..

    Αν με ρωτήσεις αν μου αρέσει θα σου πω ΟΧΙ…..

    Αλλά στο βαθμό που δεν με αφορά δε με νοιάζει κιόλας…

    Υπάρχουν τόσα πολλά που δεν μου αρέσουν, τόσα πολλά που δεν ταιριάζουν στην αισθητική μου … αλλά και τι μπορώ να κάνω ……. κι εγώ και εσύ και όλοι μας….

    Φιλάκια πολλά καλό μεσημέρι!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. I know that everything depends on our sense of beauty. Only, do WE really feel the beauty, or is it imposed by stereotypes? I do not think that a painted man can be beautiful, but I still wonder why. Is it my opinion or maybe some socio-cultural impact?

      Have a nice day Dear!:)
      Have o nice Friday!!:)
      Have o nice weekend!! :)))

      Polubione przez 1 osoba

  3. Mnie tam zajedno czy się ludziska malują czy nie. Chłopcy czy dziewczęta – wszystko konwenans i umowa. Jak podarte portki, jak plastikowa biżuteria i inne głupstwa. Nikt nikogo nie krzywdzi, więc niech się wyrażają tak jak lubią. Czego i sobie życzę 😉

    Polubienie

    1. Jasne, że tak. Dlatego napisałam, że podeszłam do tematu stereotypowo. Sam makijaż jest piękny, ale chyba nie chciałbym, żeby mój syn, ani mąż się tak malowali. I nie ma to nic wspólnego z orientacją seksualną, o której wspomniałam w notce, chociaż ci chłopcy zwykle są homoseksualni. Co do wyrażania swojej osobowości, to stawiam jednak na uniwersalną klasykę.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Nie mam nic przeciwko innym opcjom seksualnym, ale tak jak Ty jestem przeciw epatowaniu czymkolwiek. Najgorzej gdy ktoś sam nie wiem na jaką opcję się zdecydować…chyba że jest i homo i hetero.
    Nie rozumiem malowania się facetów, bo albo ktoś jest i czuje się facetem, albo nie i koniec. Jestem z tych kobiet, dla których facet raczej podobny jest do drwala niż do Michała Szpaka i też na to nic nie poradzę…

    Polubione przez 1 osoba

    1. No i właśnie poruszasz teraz temat, którym i ja jestem zainteresowana. Oczywiście pewnie wszystko sprowadza się do gustu, ale rzeczywiście uważam, że nadmiar tatuaży i kolczyków jest niefajna. W przypadku tatuaży dochodzi jeszcze kwestia tracenia elastyczności skóry z wiekiem. A obrazek, czasem ogromny, na całe plecy, nogi czy szyję, zostaje i przestaje być atrakcyjny. To złożony problem.

      Polubione przez 1 osoba

        1. :-))) Moja 30 letnia koleżanka powiedziała mi kiedyś, że ona sobie zrobiła tatuaż bo chciała, że mając 30 lat nie będzie się zastanawiać nad tym jak to będzie, gdy już będzie mieć 60. Może to i dobrze, po co się stresować, ale do mnie też przemawia Twoja wizja zdeformowanego tatuażu.

          Polubienie

  5. Hm, pewnie gdyby mój partner miał potrzebę malowania się i robił to dobrze, miałabym okazję się do tego przyzwyczaić. Natomiast mocnego makijażu nie lubię u nikogo.

    Polubienie

    1. A ja bym chyba nie chciała, żeby mój mąż się zaczął malować:)) Teraz sobie przypomniałam, że kiedyś, mój siwiejący sąsiad trzasnął sobie włosy na kruczą czerń. No i wiesz co? Z interesującego mężczyzny nagle zmienił się w metroseksualnego, ale biorąc pod uwagę wiek, w śmiesznego faceta:) W przypadku mężczyzn raczej postawiłabym na dobre golenie, dobrego fryzjera (jeśli jeszcze są włosy:-) i dobrą wodę kolońską.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Mój partner jest dorosły, w związku z tym nie mogę na nic stawiać – on jest panem swojego ciała. W takich przypadkach można wyrazić swoją opinię, i być lub odejść 🙂

        Jeśli zaś chodzi o mocny makijaż lub perfekcyjną fryzurę u kogokolwiek … pierwsza myśl jaka przychodzi mi na ten widok to … że tej osoby nikt dzisiaj nie przytulił od serca i nie pocałował.

        Polubione przez 1 osoba

        1. No jasne, że sam decyduje, ale mój mąż sugeruje się moim zdaniem w kwestii wyglądu. Jednak mimo wszystko makijaż by mu nie przyszedł do głowy:)
          Natomiast ta perfekcja u kogoś mi akurat zawsze wskazuje na to, że ta osoba, ma po prostu czas i kasę. Bo słowo daję, ja czasami nie mam czasu na zrobienie paznokci:) Inna sprawa, że nie lubię tego robić, chociaż robię, ale czasem nie mam na to czasu. (nomen omen:-)

          Polubione przez 1 osoba

          1. Zgadzam się, że ma czas i kasę … i najpewniej nikt go z rana, przed wyjściem na miasto nie całuje łapiąc za tyłek. Nie można mieć w życiu wszystkiego, niestety 😀 😀 😀

            Polubienie

            1. Ha ha, masz rację. Kiedy dzisiaj szłam do pracy, mijałam faceta z rozwianym włosem, w furze bez dachu, drogiej, bardzo drogiej, próbowałam sobie wyobrazić, jak się czuje człowiek który ma wszystko. Oczywiście druga część mnie myślała o tym, czego nie widać, o problemach zdrowotnych na przykład, rodzinnych itp. Ale jeśli chodzi o kasę, to ….łatwo byłoby mi sobie wyobrazić, że ją mam:)) Trudniej ją zdobyć:)))

              Polubienie

              1. Ale ja nie w sensie tego, że mieć kasę jest źle … kurde, proste mam myślenie: spróbuj zrobić sobie perfekcyjny makijaż i włosy a potem pouprawiać dziki seks. Pytanie: jak w takim razie będziesz wyglądać jeśli nie masz czasu na poprawki? Ludzie z perfekcyjnymi makijażami nie całują się namiętnie bezpośrednio przed wyjściem z domu i tylko to miałam na myśli. Jeśli kogoś widzę zbyt często w perfekcyjnym makijażu zaczynam nabierać przekonania, że ta osoba pełni w związku rolę dekoracyjną, a do kochania partner ma kogoś innego. Ot co 🙂

                Polubione przez 1 osoba

                1. AAA, ok, teraz rozumiem. Ale o tej kasie to też nie pomyślałam, że uważasz ją za złą. Kasa jest fajna, jeśli można z niej korzystać. Nie ma co się w zasadzie nad tym rozwodzić. A że się czasami rozwodzimy, to dlatego że ciągle na coś brakuje:))
                  O takim łapaniu za tyłek myślałaś……aż Ty!!:)))))

                  Polubione przez 1 osoba

      2. A mnie się przypomniało, jak mój teść malował sobie włosy (a właściwie malowała mu teściowa) na bardzo ładny naturalny brązowy kolor. Nawet się nie domyślałam że on ma malowane włosy. Aż do momentu, jak raz zajechaliśmy do nich w gości, a on miał na głowie czerwone włosy. Okazało się, że zabrakło farby którą zawsze stosował i teściowa położyła mu na włosy szampon koloryzujący w kolorze mahoń. Całe otoczenie miało z niego ubaw (bo to były lata siedemdziesiąte ub. wieku) i od tej pory zrezygnował z malowania włosów w ogóle. W siwiźnie było mu zresztą bardzo do twarzy.

        Polubione przez 1 osoba

  6. To jednak jest kwestia przyzwyczajenia i stereotypów co komu przystoi, a co nie. Z drugiej strony podmalowana męska uroda kosmetykami kolorowymi wygląda…najczęściej śmiesznie, nienaturalnie, karykaturalnie, bo zwyczajnie większości nie dodaje urody. ( Wyobraź sobie wąsacza i brodacza z ustami korali).
    Sama się nie maluję na co dzień, więc choć perfekcyjny (taki nienachalny odpowiedni do urody) makijaż wzbudza mój zachwyt, to u mężczyzn jednak go nie widzę, no chyba, że jest to bal przebierańców albo sztuka 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Właśnie to przerysowanie mnie razi. Na pewno całe lata nas przyzwyczano do makeupu kobiety. Historycznie też (z wyjątkiem Egiptu i jeszcze kilku przypadkow), może dlatego wolę mężczyzn w ich naturalnym wydaniu. Już nawet golenie się mężczyzn pod pachami uważam za przejaw niewieszczenia:-)

      Polubienie

  7. W moim świecie, świecie korporacji, takie kolory niespecjalnie służa komukolwiek.
    Tak sobie myślę, że epatowanie może być jednym z elementów błagania o zauważenie, o podkreślenie swojego istnienia, a może po prostu wyrazu własnego poczucia estetyki.. kto wie.. grunt, że krzywdy to niekomu raczej nie robi… można z łatwością skupić uwagę na czym innym i zupełnie tego nie zauważac ;).

    Polubione przez 1 osoba

        1. Ha ha, a tu mi się nieodmiennie w takich razach przypomina kawał:
          „Pan Bóg stworzył mężczyznę,popatrzył i mówi: – Nie do końca tak jak chciałem ale może być. Potem stworzył kobietę. Długo się jej przygląda i mówi: – A ty się będziesz musiała malować”:-)

          Jeśli zaś chodzi o postrzeganie makeupu to jego nadmiar, albo złe użycie kosmetyków, sprawia, że albo mężczyzna niewieścieje, albo kobieta staje się wampem. Jednego i drugiego nie lubię.

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s