Symbioza/ Symbiosis

W sezonie letnim przemieszczam się przez miasto w zasadzie w każdy możliwy sposób. Najczęściej rowerem, ale bywam też piechurem, w weekendy chętnie przesiadam się do focusia (kto mnie zna, to wie, że uwielbiam jeździć samochodem, czuję wtedy nieopisaną radość i złudną wolność!:-), a w deszczowe dni robocze zwykle korzystam z nieocenionego i sympatycznego ZTM. No dobra, raz czy dwa trafiłam na kierowcę, który widząc, że biegnę do autobusu najpierw spokojnie czekał, po czym tuż przed nosem zamykał mi drzwi i odjeżdżał, raz czy dwa na takiego, który patrząc na czekających pasażerów w końcowej części przystanku celowo zatrzymywał się na początku.:-) A niech się towarzystwo porusza z samego rana! Zwłaszcza ta staruszka, która pewnie jechała w kolejkę do lekarza. Jednak globalnie rzecz ujmując, są pomocni i grzeczni, przynajmniej ci na mojej trasie:-)

Tak naprawdę to zmierzam do tego, że każdy z nas, naprawdę każdy, bywa albo pieszym, albo rowerzystą, albo kierowcą (czegokolwiek). Przechodzi z jednej grupy do drugiej, przesiada się z jednego wehikułu na drugi i w związku z tym teoretycznie, powinien znać zasady dotyczące wszystkich użytkowników szos i chodników (tak mi się zrymowało) i powinien rozumieć. Że na przykład ścieżka rowerowa czasem się przecina z chodnikiem, że każdy musi się rozejrzeć na boki zanim wkroczy na część wspólną. Nierowerzyści powinni rozumieć, że jednak nie wszędzie ścieżki są i czasem trzeba jechać po ulicy lub po chodniku. Poza miastem pieszy też idzie poboczem, lub po jezdni, prawda? Że ścieżka rowerowa się czasem urywa i raczej nie biegnie wprost na 7 piętro biurowca. Najpierw trzeba gdzieś zaparkować i zwykle jest to jakaś część wspólna dla rowerzystów i pieszych. Rowerzyści natomiast powinni rozumieć, że ich nadmierna prędkość w miejscu nie przeznaczonym tylko dla nich, jest niebezpieczna. Że skoro już skaczą jak zające: raz ścieżka, raz chodnik, potem kawałek po jezdni, dalej na skróty po trawie, to ok, mają do tego prawo, ale niech używają rozumu, nie zajeżdżają nikomu drogi i nie jeżdżą jak wariaci.

Tymczasem wygląda to tak, jakby ktoś z jednej grupy miał pretensje do kogoś z drugiej, że przemieszcza się przez miasto w taki, a nie inny sposób. Zamiast się cieszyć, że mógł sobie wybrać taką, a nie inną opcję tego dnia.

Pieszy ma oczywiście prawo się wkurzyć, kiedy idzie sobie spokojnie przez park, i nagle słyszy świst przejeżdżającego rowerzysty. Można uprzeć na zawał i jest to rzeczywiście naprawdę niebezpiecznie. Ale ten sam pieszy niech się trochę rozgląda na boki, a nie kroczy niczym święta krowa w Indiach. Kierowcy wkurzają się na rowerzystów i na pieszych jednocześnie, bo jedni i drudzy to dla nich zło konieczne, które łazi po ulicach akurat wtedy, gdy spieszą się lub mają zieloną strzałkę w prawo! Kurcze! A poczekaj cierpliwie, siedzisz na dupie w tym swoim wygodnym, klimatyzowanym aucie, gdy inni zapieprzają z siatkami, zakupami, plecakami! Kuśtykając, sapiąc z wysiłku i grzejąc się w słońcu! I tak masz lepiej!

Moi Drodzy, Warszawa promuje zdrowy styl życia, a rowerów, również tych miejskich jest więcej, niż w jakimkolwiek innym dużym mieście. W ten sposób stolica walczy również ze smogiem i dba o czyste powietrze. A skoro tak, skoro to dla wspólnego dobra, to bądźmy wyrozumiali na drodze, czy to (k…) takie trudne?

20180726_193916-12041088953

I tylko jedna uwaga, miejsca parkingowe dla rowerów są niemal wszędzie, dlatego lepiej swój rower przypinać właśnie tam, gdzie one są. Czasem wcale nie chodzi o kradzież, tylko o pokazanie właścicielowi, żeby trochę pomyślał o innych. Mi osobiście w ogóle nie przeszkadza, że ktoś przypiął rower do latarni ale komuś jak widać tak.


In the summer season I travel through the city basically in every possible way. Most often by bike, but I’m also a walker, at weekends I gladly choose my focus (who knows me, knows that I love driving, I feel indescribable joy and illusory freedom!), And on rainy working days I usually use invaluable and sympathetic ZTM. Well, once or twice I found a driver who, seeing that I run to the bus first calmly waited, then in front of my nose he closed a door and drove away, one or two for one who, looking at waiting passengers at the end of the bus stop, deliberately stopped at the beginning. 🙂 Let them move a little in the morning! Especially this old woman who was probably going to the doctor to stand in the queue. However, generalizing, they are helpful and polite, well, at least on my route 🙂

My point is, that each of us, really everyone, is either a pedestrian, a cyclist or a driver (of all kind of vehicles). He moves from one group to another, from one vehicle to another and therefore theoretically, should know the rules for all road users and sidewalkers and should understand. That, for example, a bicycle path sometimes intersects with the pavement, that everyone has to look from side to side before entering the common part. Non-cyclist should understand that, however, not everywhere are paths and sometimes have to go on the street or on the sidewalk. Outside the city, the pedestrian also goes by the side or along the road, right? That the cycle path sometimes ends and does not run straight to the 7th floor of an office building. First, you have to park somewhere and usually it is some part shared by cyclists and pedestrians. Cyclists, on the other hand, should understand that their excessive speed in a place not intended only for them is dangerous. That since they are jumping like a hare: once across a path, once a pavement, then a few minutes through the roadway, further throughout the shortcuts, ok, they have the right to it, but let them use reason, do not cut somebody off in traffic and do not drive like crazy.

Meanwhile, it looks as if someone from one group had a grudge against someone on the other, that he is moving through the city in that different way. Instead of enjoying that he could have chosen that option..

Of course, the pedestrian can get pissed when he walks peacefully through the park, and suddenly he can hear the whistle of a passingby cyclist, you can experience a heart attack, and it is really really dangerous. But the same pedestrian should be looking elsewhere, and do not walk like a holy cow in India. Drivers are angry at cyclists and pedestrians at the same time, because both are a necessary evil, walking on the streets just when they the drivers are in a hurry or have a green arrow to the right! Damn! Wait patiently, sit on your ass in this comfortable, air-conditioned car, while others are in black ass with nets, shopping, backpacks! Hobbling, gasping with effort and warming up in the sun! Who has have better!

Dear my, Warsaw promotes a healthy lifestyle, and bikes, including urban ones, are more than in any other big city. In this way, the capital also fights with smog and cares for clean air. And if so, if it is for the common good, then let us be understanding on the road, or is it (f…’s s…!) so difficult?

And just one note, parking spaces for bikes are almost everywhere, so it’s better to attach your bike to where they are. Sometimes it’s not about theft, it’s about force the owner to think a little about others. Personally, it does not bother me that someone has attached a bike to the lighthouse but the others apparently thinks it is very bad.

13 myśli w temacie “Symbioza/ Symbiosis

  1. Nie przekonują mnie rowery w mieście. Bez kasków, bez ochraniaczy, w letnich strojach przepycha się towarzystwo chodnikami [bo ścieżki mamy takie, że o zdrowych zmysłach nikt ich nie używa] i jeszcze skląć potrafi, jeśli pieszy wystarczająco szybko nie uskoczy z drogi. Gdzie mam uskoczyć z wózkiem? I jeszcze – zastanawia mnie ilu z rowerzystów ma oc wykupione. Bo spowodować wypadek nie jest trudno, przejechać ‚chiłałę’ czy potrącić dzieciaka to pestka. Bez oc zadośćuczynienie i odszkodowanie zasądzone będą z prywatnej kiesy rowerzysty. Może dlatego tak gnają? Boją się, że jakiś potrącony ich dogoni i pozwie? 😉 Ale faktem jest, że ścieżek nie ma i nie pojawią się w trybie pilnym – miasta są zatłoczone.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trochę tak jest jak mówisz, trochę nie:) To znaczy, mnie wkurza (autentycznie to nawet wk….;-) to, że rowerzyści jeżdżą jak szaleni. Ja rozumiem, że jeden z drugim musi się wyżyć, ale bez przesady. Wystarczy szybko, nie musi być z prędkością światła. Sama jeżdżę więc wiem:) I wtedy nikogo się nie rozjedzie bo będzie czas na zahamowanie! A tak? Rzeczywiście są wypadki i to często naprawdę poważne. Co do kasków…..ja zakładam, właśnie ze względu na to, że ktoś mnie może puknąć……tym rowerem:) Ochraniaczy nie mam, chociaż szczerze się zastanawiałam nad takimi nakolannikami. Jednak nie chcę wyglądać jak Robocop:) co do ścieżek, to w Warszawie jest naprawdę nieźle, fakt, że nie wszędzie dojedziesz ścieżką, bo przecież tak jak napisałam, są te miejsca wspólne, przecinające się , rowerzystów, pieszych, a także samochodów.

      Polubienie

  2. Bardzo lubię rowerować i często to robię. Jednak w dużym mieście (mieszkam w Krakowie) trudno o przyjemność z jazdy chociażby z powodów o których piszesz. Kraków również mocno stawia na ekologię i ograniczenie ruchu samochodowego, powstało mnóstwo stacji z rowerami do wypożyczenia i ścieżek rowerowych, na których jednak ruch jest niczym na autostradzie, a znajomość przepisów i ich stosowanie wśród rowerzystów jest słabe. A o wzajemnej życzyliwości nie ma mowy:( Najbardziej jednak lubię chodzić i wszędzie tam, gdzie mogę dojść wykorzystuję nogi:) No i lubię Krakowiaki. Mimo wszystkich złych słów pod ich adresem, dla mnie to super tramwaj:) Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Ja też bardzo lubię tramwaje, chociaż mimo wszystko trochę hałasują. Ale moja Droga, ja nie wiedziałam, że teraz w Krakowie są takie piękne niebieskie!!:))) Ostatni raz byłam w Twoim mieście w 2005 roku. Szmat czasu, jeszcze Smok ział ogniem, bo podobno teraz trzeba wysłać smsa. To prawda?
      Pozdrawiam:))

      Polubienie

  3. Wszystko to prawda i tyle się mówi o wzajemnej życzliwości i co? Nico, wszędzie chamstwo, na ulicy, w kolejkach, wśród sąsiadów nawet…nowa moda – liczę sie JA, a reszta niech sobie radzi…

    Polubienie

  4. Jeżdżę rowerem prawie od dziecka. Z powodu wieku ale i bezpieczeństwa przesiadłam się na rower trójkołowy, który ma także wspaniały kosz na zakupy. Jezdziłam ścieżką rowerową, ale stwierdzam z całą stanowczością, że ścieżki rowerowe są bardzo niebezpieczne niemalże tak jak autostrady dla samochodów. Teraz głównie przemieszczam się w godzinach porannych przed godziną ósmą rano i nie korzystam ze ścieżki, gdyż niektórzy rowerzyści nie znają przepisów i stwarzają ogromne zagrożenie dla siebie i innych użytkowników. To wszystko co opisałaś w poście jest prawdą.

    Polubienie

    1. Mario trójkołowy rower to fajna sprawa. A jak się na nim jeździ? Cięższy trochę od normalnego chyba. Ja też najczęściej jadę rano przed 8.00 ale potem po pracy już ok. 17 jest na ścieżkach szaleństwo. Czasem nawet nie słychać jak ktoś nadjeżdża, a wtedy wystarczy nieskoordynowany ruch kierownicą i można się zderzyć. Pieszy ma przynajmniej szansę się rozejrzeć, rowerzysta czasem po prostu nie zdąży. Ja miałam 3 wypadki na rowerze, za każdym razem to była winna innego rowerzysty, a 2 razy mężczyzn, którzy bardzo szybko jechali:)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Cudownie się jezdzi, . Ja nie czuję tego ciężaru. Sprowadziłam ten rower z Belgii.
        Gdzieś na moim blogu umieściłam zdjęcie . tylko nie wiem gdzie, słaba jestem z techniki, ale odszukam to zdjęcie

        Polubienie

    1. Ja chyba nawet nie apeluję, ja tak sobie (i Wam) rozważam. Bo jednak te nasze możliwości przemieszczania się zmieniają. Wiec jak to jest, że ten pieszy jak jutro wsiądzie na rower zapomina ze mu wczoraj przeszkadzało to i owo? I to i owo robi!

      Polubienie

      1. Przed chwilą widziałem filmik z wypadku na autostradzie. Normalni kierowcy zjeżdżają na bok, żeby utworzyć po środku jezdni korytarz dla służb ratunkowych, a kierowcy wygodni zawracają i używają tego korytarza, żeby uciec z korka spowodowanego wypadkiem.
        Skoro własna doraźna wygoda jest ważniejsza, niż umożliwienie ratowania komuś życia, to co się spodziewać zwykłej kultury?

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s